Na Podlasiu malwy sięgają drewnianych starych okien na haczyki.
Nie ma sensu robienie sobie makijażu
Dzieci cały dzień bawią się wodą
Stara ciocia , siostra mojej babki plecie podlaskie wiejskie koszyki , z nudów
a potem idzie wyciągnąć z grządki kilka ogórków, na ochłodę.
I wyciąga dziwną butelkę plastikową po jakimś napoju od wnuków, w którą wsadziła kilka ogórków i zakisiła, jak w słoiku, bo szkoda było tę butelkę wyrzucić.. Tam się nic nie marnuje. Tam nie ma śmietnika, choć trzeba zań płacić..
Tam wszystko da się spalić pod kuchnią, wyrzucić na ogród, na stertę gnoju, pod drzewo.. Rozłoży się i użyźni glebę.

Tam rąbie się drzewo siekierą. Albo wali kijkiem w pieniek, jak ciocia zabierze siekiere. Tam nawet mój starszy syn zdejmuje buty na piaszczystej drodze. Ziemia i zieleń przyciąga i kusi.
Odstresowuje. Zabiera cały prąd, cały ogrom nieprzyjemnej negatywnej energii, który generuje cywilizacja. Tam ziemia naprawdę uziemia. PRzyjemniej

Leave a comment