Okazuje się, że wiele bajek gier i filmów dla dzieci promuje to, co w świecie dorosłych jest zakazane albo.. pogardzane, albo politycznie niepoprawne.

I tu zagwostka. Czy to tylko taka zabawa normalna dla świata dzieci czy my dorośli zostaliśmy zindoktrynowani a rzeczywiste prawdy przekazywane są naszym dzieciom???

W filmie „LEGO Ninjago” roi się od nawiązań do mitologii różnorakich, między innymi słowiańskiej, choćby przez imię bohaterki Nya (pan/pani świata podziemnego, śmierci), albo przez senseja Wu, który uczy elementów tradycyjnej medycyny chińskiej i kung fu. Nya jest też ta, która bawiła się w przebieranki i lubiła przeistaczać w samuraja, do czasu gdy sensei Wu nie powiedział, że powinna odkryć w sobie żywioł wody… Co? Właśnie – może o odkrycie kobiecości chodziło po prostu, o równowagę w postaci, o której łatwo moglibyśmy powiedzieć „chłopczyca”

O „Kung fu Panda” nie będę wspominać bo to też jakby explicite powiedziane o czym mowa.. Znów stare nawet starożytne techniki walki jak nowe. I zauważmy, właśnie głebokie – kung fu – a nie karate…

Dalej mamy kota z filmu „Garfield” z jego odlotowymi odcinkami – każdy coś ciekawego wnosi. Poza tym że pokazuje dorosłych ludzi, często mężczyzn, jako idiotów, (prawda jaka zachodzi w naszym świecie niestety czy element indoktrynacyjny???) głupszych nawet od zwierząt, nie mówiąc o kobietach (to samo seria Gumball) to także ma sporo nawiązań do aktualnych odkryć badań, teorii tak zwanych „spiskowych”. Że wspomnę tu choćby odcinek o kosmitach, planecie kotów czy mozzarelii. Pomysł czasem wydaje się śmieszny i jego obrazowanie, ale podanie tematu – sposób myślenia typu – my – oni, katastrofa, zagłada – zupełnie jakby nie z dziecięcego świata.

Wspomniany „Gumball” poza straszną anty-estetyką jest również przenikliwy i podaje prawdy kawa na ławę: stan układów rodzic-dziecko, uzależnienie od gier, roboty i robotyka, świat przyszłości, istota człowieczeństwa. Obejrzyjcie odcinek gdzie Gumball uczłowiecza przyjaciela robota a tamten kradnie mu osobowość i życie..

A gra komputerowa „minecraft”? O tu idiotyzmy mieszają się z całkiem ciekawymi i pouczającymi koncepcjami. Naprawdę nie wiem czy można budować domy z wełny, ale… kiedyś czytałam, bodaj w dzienniku o Anastazji, że ufo buduje się z pewnego rodzaju substancji naturalnej!! Hmmm, koncepcja jakby ździebko podobna…

Czyżby twórcy „minecrafta” wiedzieli coś więcej o świecie zwłaszcza przyszłości , niż my? Ponadto zdecydowanie polecają dzieciom jedzenie muchomorów czerwonych, które wyrastają do rozmiaru drzewa i które są CAŁKIEM NIEGROŹNE, WRĘCZ SMACZNE.

Podobno można je jeść jak wszystko bez obaw, ale można też sobie „zaprogramować” odpowiednie skutki zjedzenia muchomorka 🙂 (mdłości, wymioty… )

Czemu to takie ciekawe? Bo jest wiele artykułów o tym, że muchomor był jedzony, że uzdrawia, że daje efekt siły, halucynogenny, otwierający na inne sfery istnienia itd.. Powstała książka Waldka Borowskiego, o której w linku poniżej, już nie mówiąc o artykułach o szamanizmie na całym świecie, oraz o sztuce… No przypatrzmy się ubrankom niektórych wyższej sfery kapłanów, czy obrazom sztuki sakralnej. O tym też więcej u pana Borowskiego. Dla ciekawych załączam link o muchomorach poniżej 🙂

https://bialczynski.pl/2018/11/23/waldek-borowski-swiety-grzybog-szamanizm-eucharystia-i-naturalne-korzenie-mitologii/

 

 

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *