Kilka słów o Akademii Pana Kleksa..
bo to lektura jest 🙂
autorstwa pana Jana Brzechwy. Którego bardzo lubię, i uczymy się kilku wierszy na pamięć z dziećmi.
Niektóre z tych wierszy znajdują się też w książce Akademia Pana Kleksa…
To ciekawa książka, i jak sugeruje też pewien link, ma swoje drugie dno 🙂

Otóż Jan Brzechwa, jak wielu literatów polskich, był wielowymiarowy i miał właśnie swoje drugie dno. Życie prywatne pozostawiało sporo do życzenia jeśli chodzi o moralność 🙂
Poza tym był kontrowersyjny, i prawdą jest, że trochę niespełniony, oraz że w tekstach dla dzieci przemycał bardzo ciekawe i alternatywne poglądy. Niektórzy oskarżają go, na poważnie, lub na pół serio, o szerzenie sekciarstwa, i niemoralności hehe
http://charliethelibrarian.com/drugie-dno/
https://www.youtube.com/watch?time_continue=326&v=5Bb5501dczg

Anyway, ja lubię u Brzechwy to, że gdy czytam książkę Akademia Pana Kleksa to widzę tam nie tylko śmieszne wierszyki
(z których opowieść o kaczce jest niejako szowinistyczna, i daleka od dzisiejszego ekologiczno-sztucznego podejścia do życia z umiłowaniem zwierząt i jednocześnie paradoksalnie – umiłowaniem zjadania ich… )
ale widzę też idee wolnej szkoły, alternatywnej edukacji 
(choć idea wlewania oleju do głowy trochę już nietrafiona z dzisiejszej neurobiologicznej perspektywy…) ,
prawdziwego umiłowania natury i zachęcania dzieci do bycia blisko niej, łażenia po drzewach i zaglądania do dziupli. Zwierzęta zaś są nie tylko wyidealizowanymi misiami, i uduchowionymi delfinami, albo ginącymi tygrysami z dalekiej części świata, ale są zwyczajnymi dzikami, które są dzikie, i są ze świata zwierząt który zarówno jest częścią tego ziemskiego ekosystemu jak my ludzie, ale też są zupełnie innym królestwem – zwierząt, które nie jest tym samym co królestwo ludzi ….
Brzechwa świetnie pokazuje naturalność, prawdziwość i wrogość wilków , jak w baśni. Bo to jest świetna baśń. Nie bajeczka z happy endem. To jak Andersem. Baśń mówi prawdę i tylko prawdę, pierwotną. To nie bajeczki dla dzieci. To mit.

A w poniższych zdjęciach kilka dowodów na ciekawe inspiracje Brzechwy
numerologią i filozofią pięciu przemian :)))

Które przecież były znane Europejczykom od dawna i szanowane jako wiedza starożytna. Literacki świat zawsze tę wiedzę miał, szanował i wykorzystywał.
I nie zgodzę się z niekrytym krytykiem, choć wiem że jego wypowiedź jest celowo skrajna, że chodzi tu o promowanie szowinizmu u Brzechwy 😉 , no raczej chodzi o pokazanie tego, że każde imię ma określoną wibrację , energię. I to jest prawda..

Leave a comment