Czasem  nie stac nas na wyjazd na wakacje gdzieś daleko. Czasem nie ma czasu by wyjść zdziećmi do lasu.
Ale wystarczy trawnik za blokiem. Te kilkanaście minut co jakiś czas w ciągu dnia..
Tak jak pisałam w poprzednim wpisie.. 
„Takie miejsce można znaleźć jednak i obok swojego bloku. JA mieszkam w Piasecznie, na dość nowym blokowisku, jednak pomiędzy blokami posadzono krzewy i trawę. JEst ona niesztuczna, ma już bowiem ok 10 lat.. Można zdjąć buty i rozkoszować się trawą słońcem , cieniem.. Szukajcie takich miejsc. Nie przejmujcie się tym, że ktoś patrzy na was dziwnie, uważając że obrzydliwe (sic!) jest chodzenie boso po trawie, na którą pies nasiusiał.. Hmm… myślę, że nawet zjedzenie koniczyny z trawy na którą pies nasiusiał jest mniej szkodliwe niż zjedzenie warzyw zatrutych chemią z supermarketu…”

Trzeba szukać takich żywych przestrzeni, i nie bać się robali, głupich spojrzeń, właścicieli psów, którzy w gruncie rzeczy okazują się sympatyczni.. i zachęcają do głaskania pieski, oraz naprawdę sprzątają po sobie kupy.. choć nawet jeśli nie to na większej przestrzeni która nie jest parkiem i trawnikiem, to nie ma znaczenia. U nas jest.. a raczej była taka przestrzeń, właśnie ktoś ją zaczął grodzić i ściął całą zieloność.. Zostało siano, którego nawet żadne zwierzę nie wykorzysta.. szkoda. To wartościowa trawa..
I żal.. Żal, że być może niedługo ktoś tu postawi bloki, i pozbawi nas widoku i przestrzeni dzikiej zieleni w pobliżu blokowiska 🙁

Leave a comment