bezy


 

To było moje pierwsze podejście do bezów. i udane. po prostu zostały dwa białka po robieniu ciasta na mazurka…
obejrzałam przyznaję film instruktażowy, pierwszy z brzegu na utubie. pozytywnakuchnia
i poszło:

oto przepis,

zmodyfikowany

2 białka ubić na najniższych obrotach mikserem z dodatkiem szczypty soli.

ubić na sztywno.
potem dodawać powoli szklankę cukru (miał być puder, ja dodałam zwykły drobny) i miksować aż piana będzie gładka i wciąż sztywna

(tzn robi się taka lekko lejąca po dodaniu cukru ale to ok.

następnie łyżką kładziemy małe lub dowolnej wielkości bezy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia (ja dałam folię jak widać, posmarowałam masłem ale nie jest to konieczne)

piekarnik na 100 stopni Celsjusza,

pieczemy 45min z termoobiegiem.

po wyłączeniu piekarnika zostawiamy jeszcze na 1h w zamkniętym piekarniku.
sztywnieją i schną.

dobrze jest je potem jeszcze zostawić na jakiś czas bo takie prosto z blachy mogą mieć jeszcze posmak surowego jajka jeśli w środku się nie zrobiło ciągnące dobrze i miękkie…

smacznego

aha… robiłam po raz drugi z 4 białek z 2 szklankami cukru . uważam że wyszło trochę za słodkie więc cukru można mniej, a piekarnik był stary gazowy na 140 stopni bo inaczej gasł płomień a zamiast termoobiegu były uchylone drzwiczki i też wyszły pyszne bezy! :)))

Leave a comment