więcej tu
Epizod I
Koncert
Spojrzała na zegarek tykający cicho w kacie pokoju na małym stoliku. Szósta trzydzieści. Była już spóźniona. Z niechęcią zajrzała do lustra. Miła, okrągła twarz za wszelką cenę próbowała zniechęcić do siebie patrzące oczy. Opadały ku dołowi kąciki ust, oczy zmatowiały. Krótkie ćwiczenie mięśni? Beee. pokazała język odbiciu, zabawny ruch nosa i cheese! Próbowała zmusić się do uśmiechu, który szeroki się pokazał, lecz sztuczny. Zupełnie nie miała ochoty wyściubiać nosa poza granice szczelne i bezpieczne swego maleńkiego, jednopokojowego apartamentu. Od dni kilku trwała już
