WIĘCEJ TU
Ninoczka
Me, Myself and I
or
what would happen if…
1
Zima spadła nagle wraz z pierwszym śniegiem. Zrobiło się przeraźliwie zimno. Na obrzeżach miasta śnieg pokrył szare jesiennobure zabudowania i skostniałą ziemię. Warszawa jednak, wciąż tętniace życiem miasto pozostało tak szare, jak dawniej. Śnieg wtopił się w szarość komunistycznych gmachów. Szybko i skutecznie rozdeptywali go zabiegani przechodnie, już tylko miazga pośniegowa zalegała ulice – jak głosiły prognozy radiowe dla kierowców. Ta zimowa nie-zimowa aura zachęcała warszawiaków do spotkań w ciepłych, pachnących parzoną kawą, lokalach. Światło za oknami, mgiełka dymu i ludzie rozkoszujący się ciepłym napojem kusiły przechodniów spoglądających przez szybę do wnętrza popularnej wśród tubylców kawiarni Nowy Świat.
