WIĘCEJ WIERSZY
na szczęście
na spacer chodzą ze mną drzewa
stąpają o krok za
skradają się
próbuję uciec nie potrafię
dotykają mnie ich macki długie i lepkie
staram się stąpać ostrożnie
pomiędzy cieniami liści
stawiam stopy
chodzą za mną myśli drzewa że to nie tak
drzewią tajemnicę rozgryźć
nie uciekać trzeba
chodzić wokół cicho
wiele razy krążyć miłosiernie i cierpliwie
dotknąć szorstkiej kory dębu skóry brzozy
wodzić palcem delikatnie w zagłębieniach starych sosen
trzeba liście akacjowe bezboleśnie zrywać
ostatni zachować w garści
na szczęście
na spacer chodzą ze mną drzewa
tuż obok krok w krok dłoń dłoni dotyka
milczący wierni mnisi mężczyźni
szumem w uszach niespokojnie
dotykają moich włosów
są zawsze tuż obok
na szczęście
