WIĘCEJ TU
przeźrocza
Emiraty I
to miasto
ociekające wodą której brak
kroplami z niedołężnych maszyn
A/C wciśniętych bezwstydnie pupą ku ulicy w niedorosłe okno
to miasto
szarosprane niebieskawoniczyje shalvar kamiz
na sznurze pomiędzy gwoździami
niemal horyzontalnie przy ścianie
slumsów zapach
i światło spostrzeżone z zaskoczenia z zaułka
przez okrągły wywietrznik
cywilizacja w epoce płodu
gwałtownie strusią głowę podnosi
wieżowcami w górę
niby pnącze wzwyż wzwyż
ku słońcu które nie pozwoli ani łzy
uronić chmurom
ku słońcu nie w piasek
gdzie piasek? na parkingach pod stopami dźwigów
pustynia unieszkodliwiona
rabatkami kwiatów
——————-
