{"id":4957,"date":"2020-08-24T20:04:40","date_gmt":"2020-08-24T18:04:40","guid":{"rendered":"http:\/\/joannacholuj.pl\/?page_id=4957"},"modified":"2020-08-24T20:38:16","modified_gmt":"2020-08-24T18:38:16","slug":"nocne-kocie-czatowanie-albo-fedra-powiesc","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/joannacholuj.pl\/en\/nocne-kocie-czatowanie-albo-fedra-powiesc\/","title":{"rendered":"Nocne kocie czatowanie &#8211; albo &#8211; Fedra &#8211; powie\u015bc"},"content":{"rendered":"<p align=\"center\"><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: x-large;\">Fedra wsp\u00f3\u0142czesna<\/span><\/span><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: xx-small;\"><br \/>\n<\/span><\/span><\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: large;\">tytu\u0142 pierwotny:<\/span><\/span><\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: x-large;\">Nocne kocie chat&#8217;owanie<\/span><\/p>\n<hr align=\"center\" size=\"1\" width=\"295\" \/>\n<p>&#8222;W &#8222;Fedrze&#8221; rzeczy nie s\u0105 ukryte, poniewa\u017c s\u0105 pe\u0142ne winy, rzeczy s\u0105 obarczone win\u0105 w momencie, gdy zostaj\u0105 ukryte. Byt Racine&#8217;owski nie otwiera sie, nie zwierza i w tym tkwi jego b\u00f3l&#8221;.<br \/>\nR. Barthes &#8222;Sur Racine&#8221; s.113,t\u0142.J.C.<\/p>\n<p>&#8222;Co wi\u0119c czyni S\u0142owo tak strasznym<br \/>\nPo pierwsze to, \u017ce jest ono aktem. S\u0142owo jest silne. Lecz przede wszystkim jest to s\u0142owo nieodwracalne&#8221;.<br \/>\nR.Barthes, Sur Racine, s.113,t\u0142.J.C..<br \/>\n&#8222;Czy Jekyll jest dobry?Nie, on jest bytem z\u0142o\u017conym, miesznian\u0105 dobrego i z\u0142ego, preparatem zawieraj\u0105cym dziewi\u0119\u0107dziesiat dziewie\u0107 procent procent roztworu jekylowego i jeden procent hyde&#8217;u (&#8230;) Jekyl nie przekszta\u0142ca si\u0119 naprawd\u0119 w Hyde&#8217;a, lecz wyrzuca na zewn\u0105trz koncentrat czystego z\u0142a, kt\u00f3ry staje si\u0119 Hyde&#8217;em , mniejszym ni\u017c Jekyll, du\u017cy m\u0119\u017cczyzna, na oznaczenie wi\u0119kszej ilo\u015bci dobra, kt\u00f3re Jekyl posiada&#8221;.<br \/>\nNabokov (cyt.za I.Filipiak)<\/p>\n<p>Teatr jest sublimacj\u0105 nadwy\u017cek osobowo\u015bci&#8230;<br \/>\n[Joanna]<\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-size: large;\">Epizod I<\/span><\/span><\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-size: large;\">Koncert<\/span><\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<blockquote><p><span style=\"color: #000000;\">Spojrza\u0142a na zegarek tykaj\u0105cy cicho w kacie pokoju na ma\u0142ym stoliku. Sz\u00f3sta trzydzie\u015bci. By\u0142a ju\u017c sp\u00f3\u017aniona. Z niech\u0119ci\u0105 zajrza\u0142a do lustra. Mi\u0142a, okr\u0105g\u0142a twarz za wszelk\u0105 cen\u0119 pr\u00f3bowa\u0142a zniech\u0119ci\u0107 do siebie patrz\u0105ce oczy&#8230; Opada\u0142y ku do\u0142owi k\u0105ciki ust, oczy zmatowia\u0142y, wypali\u0142y si\u0119 ogniki rado\u015bci&#8230; Kr\u00f3tkie \u0107wiczenie mi\u0119\u015bni? Beee&#8230;. pokaza\u0142a j\u0119zyk odbiciu, zabawny ruch nosa i &#8230; cheese! Pr\u00f3bowa\u0142a zmusi\u0107 si\u0119 do u\u015bmiechu, kt\u00f3ry szeroki si\u0119 pokaza\u0142, lecz sztuczny.\u00a0 Zupe\u0142nie nie mia\u0142a ochoty wy\u015bciubia\u0107 nosa poza granice szczelne i bezpieczne swego male\u0144kiego, jednopokojowego apartamentu. Od dni kilku trwa\u0142a ju\u017c po uszy i uparcie w g\u0142\u0119bokiej, z\u0142o\u015bliwej chandrze. Nie opuszcza\u0142y j\u0105 bluesy poranne, wieczorne i nocne, gdy budzi\u0142a si\u0119 w przera\u017ceniu przeganiaj\u0105c otwarciem oczu stado koszmar\u00f3w. Nie mia\u0142a ochoty widzie\u0107 nikogo, nikogo, siebie nawet&#8230; I zas\u0142oni\u0119te by\u0142o od tych kilku dni lustro, cienka gaza pozwala\u0142a mu jeszcze oddycha\u0107 i patrze\u0107 na \u015bwiat i odbija\u0107 twarz kobiety, gdy ta si\u0119 do niego zbli\u017ca\u0142a, by makija\u017c zmy\u0107 wraz z \u0142zami. Bo makija\u017c robi\u0142a codziennie rano. Rytua\u0142owi musia\u0142o si\u0119 sta\u0107 zado\u015b\u0107. Makija\u017c lekki, ale jednak&#8230; jednak by\u0107 musia\u0142. Stanowi\u0142 przecie\u017c potrzebn\u0105, niezb\u0119dn\u0105 warstw\u0119 ochronn\u0105 przed w\u015bcibstwem \u015bwiata, stanowi\u0142 zamkni\u0119t\u0105 furtk\u0119, nikt z butami wle\u017a\u0107 nie m\u00f3g\u0142 jej w dusz\u0119. Makija\u017c chroni\u0142. Kamizelka kuloodporna. Opatrunek na rany. R\u0119kawiczki ochronne&#8230;<\/span><br \/>\n<span style=\"color: #000000;\">Dobrze- przemog\u0142a si\u0119 &#8211; We\u017a si\u0119 w gar\u015b\u0107, to tylko koncert. Odejdziesz potem szybko, zanim ktokolwiek ci\u0119 zauwa\u017cy &#8211; Tak postanowi\u0142a. Przesun\u0119\u0142a szybko wierzchem d\u0142oni po policzku. Otar\u0142a \u0142zy, kt\u00f3rych nie by\u0142o. Otar\u0142a chandr\u0119, kt\u00f3ra by\u0142a. Szybko wrzuci\u0142a na siebie bia\u0142\u0105, eleganck\u0105 bluzk\u0119 i ciemn\u0105 sp\u00f3dnic\u0119. Zwi\u0105za\u0142a niesforne kosmyki p\u00f3\u0142d\u0142ugich blond w\u0142os\u00f3w. Jeszcze tylko soczewki zamiast okular\u00f3w. Kontrolny rzut oka na siebie. W porz\u0105dku. &#8211; Miau!!! &#8211; odezwa\u0142o si\u0119 p\u0142aczliwe spod jej n\u00f3g. Schyli\u0142a si\u0119 zaniepokojona. Przez ca\u0142y ten czas dwa czarne koty, du\u017cy i mniejszy od du\u017cego pl\u0105ta\u0142y si\u0119 jej wok\u00f3\u0142 st\u00f3p i towarzyszy\u0142y ka\u017cdemu krokowi. Zaniepokojone by\u0142y najwyra\u017aniej nag\u0142\u0105 wypraw\u0105 kobiety, przyzwyczajone do jej nieustaj\u0105cej obecno\u015bci w ciasnym pomieszczeniu kawalerki.\u00a0<\/span><br \/>\n<span style=\"color: #000000;\">&#8211; Przepraszam ci\u0119, Hipolit, co si\u0119 sta\u0142o? \u0141apka&#8230; poka\u017c, to na t\u0119 nadepn\u0119\u0142am&#8230; Ojojoj, biedaku. Bo te\u017c pl\u0105czesz si\u0119 i w\u0142azisz mi w parad\u0119. Ja wr\u00f3c\u0119 niezad\u0142ugo. &#8211; Trzasn\u0119\u0142y drzwi i ju\u017c jej nie by\u0142o.\u00a0<\/span><br \/>\n<span style=\"color: #000000;\">Rzuci\u0142a kr\u00f3tkie spojrzenie na plan odjazd\u00f3w autobus\u00f3w na przystanku tu\u017c przed jej blokiem. Zawaha\u0142a si\u0119. By\u0142o rzeczywi\u015bcie p\u00f3\u017ano. Koncert rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 przed pi\u0119tnastoma minutami. Potrzebowa\u0142a jeszcze oko\u0142o pi\u0119tnastu, by dotrze\u0107 na miejsce&#8230; Mo\u017ce nie? Mo\u017ce nie i\u015b\u0107? &#8211; b\u0142ysn\u0119\u0142a my\u015bl. Strzepn\u0119\u0142a j\u0105 jednak jak niezno\u015bnego paj\u0105czka, kt\u00f3ry czepia\u0142 si\u0119 nitek jej wdzianka. &#8211; Nie. Id\u0119. Piechot\u0105. To przecie\u017c niedaleko. &#8211; Ruszy\u0142a Dobr\u0105 ku Staremu Miastu. Jeszcze widno. Niebo przykrywa\u0142o zmrokiem Warszaw\u0119 dopiero po dziewi\u0105tej.\u00a0 jak lubi\u0142a Powi\u015ble! Swojskie, spokojne, zielone latem, jak teraz&#8230;, pachn\u0105ce wilgoci\u0105, w blisko\u015bci rzeki. Odetchn\u0119\u0142a g\u0142\u0119boko, pr\u00f3buj\u0105c uspokoi\u0107 zm\u0119czony oddech. Sz\u0142a szybko w g\u00f3r\u0119 ulicy Obo\u017anej, po prawej mija\u0142a Uniwersytet. U wylotu ulicy przywita\u0142a zm\u0119czonym u\u015bmiechem Kopernika i skr\u0119ci\u0142a w prawo w Krakowskie Przedmie\u015bcie. Jak zwykle rzuci\u0142a spojrzenie ku witrynie przyuniwersyteckiej ksi\u0119garni i ku wystawie schowanego w podw\u00f3rku antykwariatu. Przyci\u0105gn\u0105\u0142 jej uwag\u0119 \u0142adnie wydany wolumin, wydanie tekst\u00f3w i nut pie\u015bni Schumana. Pisk opon za jej plecami.\u00a0 mo\u017ce podjad\u0119 jednak autobusem! &#8211; wskoczy\u0142a na schodki w ostatnim momencie przed zamkni\u0119ciem drzwi. Wysiad\u0142a na nast\u0119pnym przystanku. Ko\u015bci\u00f3\u0142 seminaryjny. Ju\u017c odnowiony, pozbawiony w\u0105tpliwej urody otaczaj\u0105cych go rusztowa\u0144. W\u015blizgn\u0119\u0142a si\u0119 jak mog\u0142a najciszej do \u015brodka. Otoczy\u0142y j\u0105 d\u017awi\u0119ki, wesz\u0142a w \u015bwiat Bacha, niemal\u017ce niezauwa\u017cona przycupn\u0119\u0142a gdzie\u015b na ko\u0144cu, po lewej stronie. Stan\u0119\u0142a oparta o \u015bcian\u0119. Ws\u0142uchiwa\u0142a\u00a0 si\u0119 w d\u017awi\u0119k, tak dawno nie s\u0142yszany, ten d\u017awi\u0119k organ\u00f3w. Ws\u0142uchiwa\u0142a si\u0119 w g\u0142osy \u015bpiewaj\u0105cych. Partia solowa. Recitatiw. Kt\u00f3ra to mo\u017ce by\u0107 cz\u0119\u015b\u0107&#8230; Pasj\u0119 wed\u0142ug \u015aw. Jana zna\u0142a dobrze, lecz nie s\u0142ysza\u0142a jej tak dawno&#8230; Ostatni raz, tak, to by\u0142o w Londynie. By\u0142a na koncercie&#8230; Z nim.. Stan\u0119\u0142o jej przed oczami wspomnienie tamtego koncertu i on, jego sylwetka, jego twarz, jego oczy.. To by\u0142o dawno, lecz tak niedawno.. Poczu\u0142a nagle, \u017ce kto\u015b j\u0105 lekko ci\u0105gnie za rami\u0119. Spojrza\u0142a w d\u00f3\u0142. Jaka\u015b staruszka o mi\u0142ym u\u015bmiechu szepta\u0142a co\u015b.. Katja nie mog\u0142a jej zrozumie\u0107. I jeszcze teraz silny d\u017awi\u0119k organ\u00f3w&#8230; Nachyli\u0142a ucho.\u00a0<\/span><br \/>\n<span style=\"color: #000000;\">&#8211; Prosz\u0119 usi\u0105\u015b\u0107 ko\u0142o mnie &#8211; przesun\u0119\u0142a si\u0119 tamta na \u0142awce o kilkana\u015bcie centymetr\u00f3w &#8211; wygl\u0105da pani tak blado&#8230;\u00a0<\/span><br \/>\n<span style=\"color: #000000;\">&#8211; Dzi\u0119kuj\u0119, to mi\u0142o&#8230; &#8211; Nie mia\u0142a si\u0142y zaprzecza\u0107 ani odmawia\u0107, faktycznie nie czu\u0142a si\u0119 najlepiej. Musia\u0142a rzeczywi\u015bcie by\u0107 blada.. Przypomnia\u0142a sobie, \u017ce nie jad\u0142a dzi\u015b nic poza male\u0144kim jogurtem z samego rana&#8230; \u017bo\u0142\u0105dek ju\u017c przyzwyczai\u0142 si\u0119 do tego re\u017cimu. Nie dawa\u0142 ju\u017c nawet \u017cadnych oznak g\u0142odu. Ona tylko od czasu do czasu, gdy powraca\u0142a do realno\u015bci u\u015bwiadamia\u0142a sobie, \u017ce jest g\u0142odna. Zmusza\u0142a si\u0119 w\u00f3wczas do jedzenia. Jeszcze raz spojrza\u0142a na kobiet\u0119 z wdzi\u0119czno\u015bci\u0105 &#8211; Mi\u0142a staruszka. I takie bywaj\u0105. &#8211; Przysiad\u0142a na skraju \u0142awki, kt\u00f3ry jej pozostawiono. Niewygodnie. Ale, ju\u017c i si\u0142y nie mia\u0142a by wsta\u0107 ani ochoty by sprawi\u0107 zaw\u00f3d starszej pani. Stara\u0142a si\u0119 skupi\u0107 my\u015bli, uspokoi\u0107 je, przegna\u0107, ws\u0142ucha\u0107 si\u0119 w d\u017awi\u0119ki&#8230; Dobiega\u0142a ko\u0144ca ostatnia cz\u0119\u015b\u0107 Pasji&#8230;\u00a0 jak lubi\u0142a t\u0119 parti\u0119 ch\u00f3ru. Bach&#8230; Mistrz.\u00a0 Stara\u0142a si\u0119 dostrzec sylwetk\u0119 organisty. Przy\u0142apa\u0142a jednak w pewnym momencie wzrok spogl\u0105daj\u0105cej na ni\u0105 w zdziwieniu staruszki. Ha, zgorszy\u0142a si\u0119. Katja za\u017cenowana odwr\u00f3ci\u0142a wzrok ku o\u0142tarzowi. Ostatnia partia ch\u00f3ru cisza i brawa. Bez skr\u0119powania spojrza\u0142a ju\u017c w\u00f3wczas ku organom ponad jej g\u0142owa. K\u0142ania\u0142 si\u0119 organista.\u00a0 niewiele si\u0119 zmieni\u0142 &#8211; pomy\u015bla\u0142a. Te same ciemne w\u0142osy, poci\u0105g\u0142e rysy. Przystojny postawny m\u0119\u017cczyzna, mimo jego przekroczonej ju\u017c dawno czterdziestki &#8211; pomy\u015bla\u0142a oboj\u0119tnie. &#8211; Tylko w jego wzroku i u\u015bmiechu\u00a0 by\u0142o zawsze cos, co oczarowywa\u0142o. Iskierki inteligencji, dowcipu. Mia\u0142 niew\u0105tpliwie ciekaw\u0105 nietuzinkow\u0105 osobowo\u015b\u0107.\u00a0 gdyby by\u0142 m\u0142odszy &#8211; westchn\u0119\u0142a i zaraz zreflektowa\u0142a si\u0119 &#8211; Idiotka jeste\u015b, co ci chodzi po g\u0142owie? No, tak, ale to prawda. &#8211; Klaska\u0142a wraz z innymi. D\u0142ugo. W istocie wykonanie by\u0142o mistrzowskie. Zapomnia\u0142a zupe\u0142nie o swoim postanowieniu i mia\u0142a ju\u017c jedynie ochot\u0119 podej\u015b\u0107 do niego, wymieni\u0107 u\u015bmiech, zamieni\u0107 s\u0142owo&#8230; Ten cz\u0142owiek, kt\u00f3ry tyle dla niej uczyni\u0142, z kt\u00f3rego pomoc\u0105 uzyska\u0142a stypendium&#8230;, wyjecha\u0142a do Anglii&#8230;\u00a0 ostatecznie i tak musia\u0142a z nim si\u0119 skontaktowa\u0107. U kogo mia\u0142a pisa\u0107 doktorat? Jej promotor wzi\u0105\u0142 urlop naukowy&#8230; pi\u0119knie ja za\u0142atwi\u0142, zosta\u0142a na lodzie. Noo, ka\u017cdy zapewne my\u015bla\u0142 jak to ona dobrze bawi\u0142a si\u0119 w Anglii. W istocie&#8230; Dobrze. Lecz kto by przypuszcza\u0142, \u017ce zdarzy si\u0119 tam co\u015b, o czym pragn\u0119\u0142a jedynie zapomnie\u0107, zagrzeba\u0107 jak najg\u0142\u0119biej w pami\u0119ci. Ale to takie \u015bwie\u017ce jeszcze, p\u0142ytko pod ziemi\u0105, \u015bwie\u017ce zw\u0142oki&#8230; ha ha, mi\u0142o\u015bci. Czarny humor dobrze robi na psychik\u0119 &#8211; stwierdzi\u0142a. Wci\u0105\u017c sta\u0142a niezdecydowana, mijali j\u0105 wychodz\u0105cy, mijali j\u0105 ci, kt\u00f3rzy przeciskali si\u0119 ku o\u0142tarzowi, by zamieni\u0107 kilka s\u0142\u00f3w z wykonawcami, z nim, kt\u00f3ry zszed\u0142 ju\u017c z g\u00f3ry i rozmawia\u0142 w\u0142a\u015bnie z go\u015b\u0107mi i muzykami. Doktor habilitowany Pawe\u0142 Jakowski&#8230; To jednak \u0142adnie brzmi.. Zebra\u0142a ca\u0142\u0105 \u015bmia\u0142o\u015b\u0107 i si\u0142y i ruszy\u0142a i ona ku niemu. Spoza t\u0142umu os\u00f3b, kt\u00f3re go otacza\u0142y widzia\u0142a jedynie jego ciemn\u0105 czupryn\u0119, s\u0142ysza\u0142a g\u0142os zmieszany z g\u0142osami innych. Czeka\u0142a chwil\u0119 z boku, by przerzedzi\u0142o si\u0119 nieco grono rozmawiaj\u0105cych z nim os\u00f3b. Min\u0119\u0142a mo\u017ce minuta, dwie. Znudzi\u0142o jej si\u0119 czekanie &#8211; Nie, to bez sensu, i tak nie uda jej si\u0119 wyci\u0105gn\u0105\u0107 go na niewielki moment rozmowy bez \u015bwiadk\u00f3w. Odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 i szybkim krokiem zmierza\u0142a ku wyj\u015bciu ko\u015bcio\u0142a. Nie zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce on w tym w\u0142a\u015bnie momencie zauwa\u017cy\u0142 j\u0105 ponad g\u0142owami innych. Uradowany i zdziwiony zawo\u0142a\u0142 j\u0105 po imieniu. Jednak by\u0142a ju\u017c za daleko, uczyni\u0142 ruch, jakby chcia\u0142 pobiec za ni\u0105, lecz zrezygnowa\u0142 tkni\u0119ty jaka\u015b my\u015bl\u0105&#8230; Ten ha\u0142as rozm\u00f3w. Nie us\u0142ysza\u0142a. Mo\u017ce nie chcia\u0142a us\u0142ysze\u0107, nie odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 ju\u017c ani razu. Min\u0119\u0142a oboj\u0119tnie robi\u0105cych znak krzy\u017ca przy wyj\u015bciu. Zazdro\u015bci\u0142a im wiary, takiej zwyczajnej tradycyjnej wiary, z jej archaicznymi zasadami i zwyczajami, nawyku \u017cegnania si\u0119 znakiem krzy\u017ca po wielekro\u0107 w czasie mszy, przed i po niej&#8230; Zazdro\u015bci\u0142a. Zaraz jednak my\u015bli jej pobieg\u0142y innym torem . Postanowi\u0142a, \u017ce przedzwoni do Jakowskiego dzi\u015b wiecz\u00f3r. Tak. To dobry pomys\u0142. Albo lepiej jutro rano. Tak, lepiej rano.\u00a0 \u017ceby tylko nie wpa\u015b\u0107 zn\u00f3w w marazm i ci\u0119\u017ck\u0105 cisz\u0119 jej klaustrofobicznej klitki mieszkalnej. \u017beby tylko nie&#8230; Ledwie jednak wesz\u0142a do bloku, podesz\u0142a pod drzwi mieszkania us\u0142ysza\u0142a dzwonek telefonu. By\u0142o ju\u017c p\u00f3\u017ano, nie wr\u00f3ci\u0142a po koncercie bezpo\u015brednio do domu, lecz w\u0142\u00f3czy\u0142a si\u0119 bez celu w \u015bwietle lamp po Starym Mie\u015bcie, wzd\u0142u\u017c Krakowskiego Przedmie\u015bcia. Spojrza\u0142a szybko na zegarek. Dochodzi\u0142a dwudziesta druga trzydzie\u015bci.. Kto to mo\u017ce by\u0107 &#8211; zastanawia\u0142a si\u0119 nerwowo szukaj\u0105c w torebce kluczy od mieszkania.<\/span><\/p><\/blockquote>\n<p align=\"center\"><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: large;\">Epizod II<\/span><\/span><\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: large;\">Spotkanie<\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<blockquote><p>Dzie\u0144 wsta\u0142 pochmurny. Otworzy\u0142a oczy i spojrza\u0142a w okno zasnute szar\u0105 poszewk\u0105. Wola\u0142a swoj\u0161, bia\u0142\u0161 pod g\u0142ow\u0105, wola\u0142a do niej si\u0119 przytuli\u0107 jeszcze, by nie patrze\u0107 na poduszkowat\u0105 szar\u0105 mi\u0119kko\u015b\u0107 chmur. Zacisn\u0119\u0142a powieki, lecz jasne by\u0142o dla niej, \u017ce ju\u017c nie za\u015bnie. Wybi\u0142a si\u00f3dma. Miauuu&#8230; przywita\u0142 j\u0105 rado\u015bnie Hipolit, pr\u00f3buj\u0105 dosta\u0107 si\u0119 do jej policzka zas\u0142oni\u0119tego ko\u0142dr\u0105 i poliza\u0107 na dzie\u0144 dobry. &#8211; Dobra, Hipo, wiem, musz\u0119 wsta\u0107. Ju\u017c, juuu\u017c&#8230; Ajaj, zimny jeste\u015b! &#8211; siad\u0142a na \u0142\u00f3\u017cku, nieprzytomnym okiem ogarniaj\u0105c pok\u00f3j. Co\u015b jej si\u0119 \u015bni\u0142o jeszcze, jeszcze pami\u0119ta\u0142a. Kto\u015b dzwoni\u0142&#8230; Kto\u015b, doktor Jakowski&#8230; Nie, nie \u015bni\u0142o jej si\u0119. Faktycznie kto\u015b dzwoni\u0142 poprzedniego wieczoru. Pami\u0119ta\u0142a, \u017ce s\u0142ysza\u0142a dzwonek telefonu jeszcze za drzwiami. B\u0142yskawicznie otworzy\u0142a zamek, rzuci\u0142a torb\u0119 gotowa odebra\u0107.. jednak mia\u0142a kr\u00f3tk\u0105 my\u015bl, je\u015bli to on, on&#8230; , co mu powie&#8230; zastanawia\u0142a si\u0119, co mu powie i sta\u0142a w wahaniu nad dzwoni\u0105cym d\u0142ugo i uparcie telefonem&#8230; W ko\u0144cu si\u0119gn\u0119\u0142a powoli po s\u0142uchawk\u0119. &#8211; Hallo &#8211; lecz oczywi\u015bcie w\u00f3wczas us\u0142ysza\u0142a ju\u017c jedynie przeci\u0105g\u0142y d\u017awi\u0119k.. Zrezygnowa\u0142. Jakowski? Nie, w istocie wcale nie o nim my\u015bla\u0142a, nie na jego telefon czeka\u0142a&#8230; Th\u00e9o. To m\u00f3g\u0142 by\u0107 tylko Th\u00e9o..\u00a0 jak mog\u0142a\u015b by\u0107 tak\u0105 idiotk\u0105 i nie odebra\u0107? Teraz trudno, nigdy si\u0119 zapewne nie dowie, kto dzwoni\u0142&#8230;<br \/>\nPowlok\u0142a si\u0119 zaspana jeszcze pod prysznic. O\u017cywi\u0142 j\u0105, orze\u017awi\u0142.\u00a0 uwielbia\u0142a to&#8230; dotyk gor\u0105cej wody, poczucie \u015bwie\u017co\u015bci, i zaraz potem zimny dotyk kremu i balsamu i olejku, i \u015bniadanie w zwolnionym tempie, i muzyk\u0119 oboj\u0119tn\u0105, i paplanie o niczym z nie politycznej niekulturalnej audycji kt\u00f3rej\u015b ze stacji radiowych&#8230;, i aromat kawy. &#8211; Hipolit, \u0142obuzie, chod\u017a do mnie, a gdzie jest Tezeusz? \u015apisz? No dobrze, \u015bpij&#8230; &#8211; Nie mia\u0142a si\u0119 gdzie spieszy\u0107. Sekretariat Muzykologii otwarty by\u0142 od jedenastej. Pawe\u0142 za\u015b mia\u0142 zapewne dy\u017cur najwcze\u015bniej oko\u0142o dwunastej.<br \/>\nPrzygotowa\u0142a sobie kopiaste, jak m\u00f3wi\u0142a, \u015bniadanko. Tosty z mas\u0142em, marmolad\u0105 i miodem&#8230; i mo\u017ce jeszcze plasterek sera&#8230; i tost z plasterkami kiwi..\u00a0 hmm, cudownie, i jab\u0142ko, i sok owocowy, i oczywi\u015bcie kawa. W\u0142a\u015bnie w momencie, gdy zamierza\u0142a zabra\u0107 si\u0119 do konsumowania drobiazgowo i pieczo\u0142owicie przygotowanego \u015bniadania zadzwoni\u0142 telefon. &#8211; Oczywi\u015bcie! Wiedzia\u0142am, \u017ce nie b\u0119dzie mi dane zje\u015b\u0107 spokojnie &#8211; z\u017cyma\u0142a si\u0119 w duchu.<br \/>\n-Tak s\u0142ucham. Z kim m\u00f3wi\u0119? Ach to pan panie doktorze, jak mi\u0142o, \u017ce pan dzwoni &#8211; serce wali\u0142o jej dziwnie zdenerwowane&#8230;\u00a0 doprawdy? Zauwa\u017cy\u0142 mnie wtedy? Ale ze mnie gapa&#8230; &#8211; Tak, tak, wybiera\u0142am si\u0119 w\u0142a\u015bnie do instytutu&#8230; Zgoda. A wi\u0119c do zobaczenia. Tak? Do widzenia. &#8211; Od\u0142o\u017cy\u0142a s\u0142uchawk\u0119 skonsternowana.\u00a0 &#8211; Widzia\u0142 mnie wczoraj. C\u00f3\u017c, szkoda..\u00a0 to jednak taki mi\u0142y cz\u0142owiek. &#8230; O dwunastej. &#8211; Spojrza\u0142a na zegarek. Mia\u0142a jeszcze dwie godziny.\u00a0 &#8211; Hipolit? Chod\u017a do mnie Hipolit, chod\u017a, przytul si\u0119. Ooooh.. &#8211; usiad\u0142a na wersalce i powoli zacz\u0119\u0142a je\u015b\u0107 tosty. By\u0142y ju\u017c w\u0142a\u015bciwie zimne, c\u00f3\u017c.. i podobnie kawa. T\u0119 podgrza\u0142a na gazie. Szkoda by\u0142o wylewa\u0107, a nie mia\u0142a innej mo\u017cliwo\u015bci przywr\u00f3cenia napojowi odpowiedniej temperatury. Nie znosi\u0142a zimnej kawy. Ju\u017c odgrzewana to w\u0142a\u015bciwie, za przeproszeniem, obrzydlistwo&#8230; O dwunastej spotkanie.. Hmm, p\u00f3jdziemy na lunch? By\u0107 mo\u017ce b\u0119dzie mnie chcia\u0142 wyci\u0105gn\u0105\u0107 na obiad albo co najmniej na kaw\u0119. Kiedy\u015b to by\u0142o w jego zwyczaju&#8230; On te\u017c musi czu\u0107 si\u0119 w jaki\u015b spos\u00f3b samotny&#8230; Pawe\u0142.<br \/>\nInstytut Muzykologii w ogromnym labiryntowym gmachu uniwersyteckim by\u0142 nieco osamotniony w\u015br\u00f3d w wi\u0119kszo\u015bci \u015bcis\u0142ych matematyczno-fizycznych czy medycznych dziedzin nauki, kt\u00f3re mie\u015bci\u0142y si\u0119 w\u0142a\u015bnie na Ochocie, oddalonej znacznie od Centrum Warszawy i od Powi\u015bla, centrum \u017cycia studenckiego.\u00a0 Ostatnie pi\u0119tro. Na pocz\u0105tku, zaraz po rozpocz\u0119ciu studi\u00f3w, zawsze b\u0142\u0105dzi\u0142a, kr\u0105\u017c\u0105c w k\u00f3\u0142ko po kt\u00f3rym\u015b tam pi\u0119trze, wiedz\u0105c, \u017ce tam w\u0142a\u015bnie za jednym z zakr\u0119t\u00f3w,\u00a0 przy jednych z licznych schod\u00f3w znajdowa\u0107 musia\u0142o si\u0119 wej\u015bcie na pi\u0119tro ostatnie. Nie pomaga\u0142y \u017cadne skojarzenia rzeczy, wygl\u0161du i zape\u0142nienia przestrzeni. Gubi\u0142a si\u0119. Labirynt! Ile razy potem wnosi\u0142a o lepsze oznakowanie wej\u015bcia na pi\u0119tro, ile razy jeszcze widzia\u0142a m\u0142odszych koleg\u00f3w pl\u0105cz\u0105cych si\u0119 tam tak samo bezradnie jak ona dawniej. I nic&#8230; Teraz, po tylu latach sz\u0142a ju\u017c na pami\u0119\u0107, z zamkni\u0119tymi oczami trafi\u0142aby, ha ha!<br \/>\n-Panie Pawle? Panie doktorze &#8211; zapuka\u0142a, lecz gdy nikt nie odpowiedzia\u0142 wsun\u0119\u0142a si\u0119 cicho do otwartego pokoju. &#8211; Panie Pawle&#8230; &#8211; siedzia\u0142 zaczytany przy biurku..<br \/>\n-Tak? &#8211; Podni\u00f3s\u0142 g\u0142ow\u0119, spogl\u0105daj\u0105c na ni\u0105 roztargnionym wzrokiem. &#8211; Ah, to pani, Katju.. Niech pani wejdzie, prosz\u0119. Prosz\u0119 zamkn\u0105\u0107 drzwi, dobrze? No, co u pani. Prosz\u0119 sobie tu usi\u0105\u015b\u0107, tu\u00a0 o.. W porz\u0105dku?<br \/>\n-Tak, tak, oczywi\u015bcie. Czy wygl\u0105dam dziwnie? &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 i zastanawia\u0142a si\u0119, czy wida\u0107 jak bardzo jej u\u015bmiech jest wymuszony i sztuczny.<br \/>\n-Oh- zawaha\u0142 si\u0119 &#8211; nie, tylko&#8230; Przyznam si\u0119, \u017ce zacz\u0105\u0142em si\u0119 o pani\u0105 obawia\u0107 s\u0142ysz\u0105c pani g\u0142os w s\u0142uchawce&#8230; Ale to.. z\u0142udzenie. &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 zak\u0142opotany. Ona milcza\u0142a, nie wiedz\u0105c, czy zaprzecza\u0107, czy t\u0142umaczy\u0107, milczenie zdawa\u0142o si\u0119 by\u0107 najlepszym wyj\u015bciem z k\u0142opotliwej sytuacji. My\u015bla\u0142a jedynie w duchu &#8211; przejd\u017amy do rzeczy, przejd\u017amy do rzeczy&#8230;<br \/>\n-Taaak.. Ale przejd\u017amy do rzeczy, czy nie? &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119, nie zdaj\u0105c sobie sprawy z faktu, \u017ce zabrzmia\u0142o to w jej uszach jakby odczytanie na g\u0142os jej my\u015bli. &#8211; Czy temat pracy pozostaje ten sam? Znalaz\u0142a pani w Anglii odpowiednie materia\u0142y? O tak, wiem, \u017ce to nie by\u0142 jedyny cel wyjazdu &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119.. Jest pani z niego zadowolona?<br \/>\n-Tak, o tak. Pozna\u0142am cudownych ludzi, tak d\u0142ugi pobyt sprzyja zawieraniu nowych znajomo\u015bci.<br \/>\n-My\u015bl\u0119, \u017ce pod wzgl\u0119dem j\u0119zykowym du\u017co pani zyska\u0142a, czy\u017c nie?<br \/>\n-Z pewno\u015bci\u0105. Ale jednak najcenniejsze s\u0105 kopie dokument\u00f3w i moje notatki o teatrze muzycznym. Dobrze, ja bardzo ch\u0119tnie spojrz\u0119 na te materia\u0142y i wys\u0142ucham pani koncepcji, w kt\u00f3rej na pewno zasz\u0142y jakie\u015b zmiany.<br \/>\n-Poniek\u0105d &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 Katja &#8211; zacz\u0119\u0142am ju\u017c nawet co\u015b nieco\u015b pisa\u0107.<br \/>\n-Kiedy mo\u017cemy si\u0119 wi\u0119c um\u00f3wi\u0107 na konsultacj\u0119? Przyznam jednak, \u017ce dysponuj\u0119 czasem jedynie we wtorki w po\u0142udnie, mam tu dy\u017cur&#8230; i w weekendy.<br \/>\n-Panie doktorze, prosz\u0119 zaproponowa\u0107 termin, ja si\u0119 dostosuj\u0119.<br \/>\n-Nie chcia\u0142bym pani oferowa\u0107 jedynie tej godzinki wolnej we wtorek, to dla nas stanowczo za ma\u0142o czasu &#8211; spojrza\u0142 na ni\u0105, szukaj\u0105c potwierdzenia swoich s\u0142\u00f3w. Skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105 na znak zgody. &#8211; Czy nie mogliby\u015bmy spotka\u0107 si\u0119 w sobot\u0119&#8230; nie, w sobot\u0119 przyje\u017cd\u017ca m\u00f3j syn.. Hmm, w niedziel\u0119 wi\u0119c. Zapraszam pani\u0161 do siebie. Zna pani adres. &#8211; roze\u015bmia\u0142 si\u0119 swobodnie.<br \/>\n-Tak, by\u0142am u pana doktora, to by\u0142o z rok temu, nie pami\u0119tam&#8230; Przygotowywali\u015bmy wtedy wydanie nut Gom\u00f3\u0142ki. Je\u015bli adres si\u0119 nie zmieni\u0142 na pewno trafi\u0119. O kt\u00f3rej?<br \/>\n-Prosz\u0119 przyj\u015b\u0107 po po\u0142udniu. Na kaw\u0119&#8230; &#8211; zawiesi\u0142 g\u0142os pytaj\u0105co.<br \/>\n-Na pewno b\u0119d\u0119. Przygotuj\u0119 plan i materia\u0142y. Do widzenia.<br \/>\n-Do widzenia, pani Katju. Mi\u0142ego dnia.<br \/>\n-Dzi\u0119kuj\u0119. &#8211; wysz\u0142a z lekkim sercem z pokoju. Czu\u0142a jak sp\u0142ywa z niej chandra i depresja, i smutek. Nareszcie, nareszcie b\u0119dzie mog\u0142a si\u0119 zagrzeba\u0107 w dokumentach i nutach, zapomnie\u0107 o Anglii, zapomnie\u0107 o nim&#8230; Cudownie mi\u0142y cz\u0142owiek ten Jakowski. Pami\u0119tam, \u017ce kiedy\u015b proponowa\u0142 nam, by m\u00f3wi\u0107 mu po imieniu.. I jako\u015b nie wysz\u0142o. M\u0142odzi byli\u015bmy. A i on myli\u0142 si\u0119 cz\u0119sto. Zabawny facet&#8230; Pawe\u0142..<\/p><\/blockquote>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: large;\"><span style=\"font-size: xx-small;\">Preludium do Intermedium tragiczno-prozaicznego pierwszego<\/span><\/span><\/p>\n<blockquote><p>Fedra. Uwielbia\u0142a j\u0105 pasjami. Fascynowa\u0142a ja jej dziwna, oszala\u0142a, zdominowana niszcz\u0105cym, niechcianym uczuciem osobowo\u015b\u0107. Fedra. Chodzi\u0142a na ka\u017cde jej przedstawienie. Nie by\u0142o ich wiele w Warszawie&#8230; Czasem jaki\u015b rodzynek na krakowskiej r\u00f3wnie\u017c scenie&#8230; Ale gdy tylko pojawia\u0142y si\u0119 afisze og\u0142aszaj\u0105ce t\u0119 sztuk\u0119 bieg\u0142a kupi\u0107 bilet. Najcz\u0119\u015bciej by\u0142y to przedstawienia na podstawie &#8222;Phedre&#8221; Jean Racine&#8217;a, sztuki klasycznej, francuskiej. W t\u0142umaczeniu Mi\u0119dzyrzeckiego tragedia w jaki\u015b tam spos\u00f3b zbli\u017ca\u0142a si\u0119 do orygina\u0142u. Jak inaczej i pi\u0119kniej by\u0142oby jednak us\u0142ysze\u0107 &#8222;Fedr\u0119&#8221; w wykonaniu francuskich aktor\u00f3w w j\u0119zyku Racine&#8217;a&#8230; kiedy\u015b my\u015bla\u0142a o nauce francuskiego, dzi\u015b nie mia\u0142a na to ju\u017c ani czasu, ani zapa\u0142u.. Szkoda, nigdy ju\u017c zapewne nie odwiedzi francuskiego teatru, nie kupi biletu na wystawiane zupe\u0142nie okazyjnie sztuki francuskie w oryginale na scenie teatru narodowego, a przy poparciu Instytutu francuskiego.. , nigdy zapewne nie pojedzie do Francji, do Avignon, w lipcu, w okresie festiwalu teatralnego, kt\u00f3rym \u017cy\u0142o w\u00f3wczas ca\u0142e miasto i okolice. Tam zje\u017cd\u017ca\u0142y si\u0119 wszystkie znane i ma\u0142o znane i debiutuj\u0105ce zupe\u0142nie narodowe i obce trupy teatralne, tam w\u0142a\u015bnie wystawiano sztuki na scenach, scenkach, i w miejscach tymczasowo zaadoptowanych dla potrzeb aktor\u00f3w i widz\u00f3w, i wprost na ulicy&#8230;, tragedia, komedia, farsa, groteska, commedia dell&#8217;arte &#8230;. wszystko przez tych kilkadziesi\u0105t dni wsp\u00f3\u0142gra\u0142o i wsp\u00f3\u0142\u017cy\u0142o w symbiozie.<\/p><\/blockquote>\n<blockquote><p>\u00a0Lecz Katja, p\u00f3ki co, mog\u0142a si\u0119 cieszy\u0107 jedynie polskim wykonaniem &#8222;Fedry&#8221; &#8211;\u00a0 mo\u017ce za wyj\u0105tkiem tego jedynego momentu, chwili, kt\u00f3ra trwa\u0142a niemal dwie godziny, ha ha! gdy uda\u0142o jej si\u0119 dosta\u0107 bilety na &#8222;Fedr\u0119&#8221; na scenie teatru londy\u0144skiego, i, co wa\u017cne, uda\u0142o jej si\u0119 nak\u0142oni\u0107 drog\u0105 obietnic i kompromis\u00f3w Th\u00e9o, by sp\u0119dzi\u0142 wraz z ni\u0105 w teatrze ten wiecz\u00f3r. By\u0142 cudowny&#8230; ten wiecz\u00f3r. I Th\u00e9o by\u0142 cudowny i ten wiecz\u00f3r, i ta wsp\u00f3lna kolacja, i rozmowa wsp\u00f3lna, i noc&#8230;<br \/>\nNie zatar\u0142o si\u0119 to wspomnienie, tak mi\u0142e i cenne, nie zatar\u0142o i nie zmy\u0142o i nie pokry\u0142o rdz\u0105 mimo p\u00f3\u017aniejszych nieporozumie\u0144. To jedno wspomnienie chcia\u0142a zachowa\u0107, mo\u017ce w\u0142a\u015bnie tak dobre by\u0142o dzi\u0119ki Fedrze? A Fedra pasjonowa\u0142a j\u0105 b\u0119dzie zapewne zawsze, a\u017c do b\u00f3lu, a\u017c do szale\u0144stwa, ta chora osobowo\u015b\u0107&#8230;<br \/>\nTeraz jednak nie to wspomnienie mia\u0142a przed oczami. Po spotkaniu z Paw\u0142em Jakowskim postanowi\u0142a zaw\u0119drowa\u0107 a\u017c na Stare Miasto. Nie chcia\u0142a wraca\u0107 do domu. Nie mia\u0142a ochoty samotnie wpatrywa\u0107 si\u0119 w cztery \u015bciany. Nowy \u015awiat, Krakowskie i Uniwersytet. Wysiad\u0142szy z tramwaju na rondzie de Gaulle&#8217;a przemierza\u0142a miasto na piechot\u0119. Ogl\u0105da\u0142a uwa\u017cnie afisze, ogl\u0105da\u0142a uwa\u017cnie ludzkie twarze, twarze przechodni\u00f3w, ogl\u0105da\u0142a uwa\u017cnie fasady, twarze zabytkowych kamienic, zamkni\u0119te okienniczkami male\u0144kie oczy kamienic umieszczone na skosie spadzistego dachu, malowid\u0142a na\u015bcienne, pomalowany nask\u00f3rek \u015bcie\u015bnionych jeden obok drugiego dom\u00f3w na warszawskim Rynku&#8230;Dostrzeg\u0142a plakat. &#8222;Fedra&#8221; w Powszechnym, z Jand\u0105.. Hmm, nie przepada\u0142a za ni\u0105, ale poza tym m\u0142odzi aktorzy, a Janda jako Fedra&#8230; mo\u017ce to by\u0142o warte zobaczenia..? Waha\u0142a si\u0119. Z pewno\u015bci\u0105 to by\u0142o warte zobaczenia! &#8211; zadecydowa\u0142a. Zw\u0142aszcza, \u017ce grano ostatnich ju\u017c kilka przedstawie\u0144. W pi\u0105tek ostatnie.. By\u0142 wtorek.. A gdyby tak dzi\u015b? Hmm, nikt z jej przyjaci\u00f3\u0142 nie zgodzi si\u0119 w ostatniej chwili na tak\u0105 eskapad\u0119. Postanowi\u0142a p\u00f3j\u015b\u0107 sama. Przedstawienie rozpoczyna\u0142o si\u0119 o si\u00f3dmej&#8230;<br \/>\nPowszechny znajdowa\u0142 si\u0119 w okolicy nieciekawej, okolicy Stadionu Dziesi\u0119ciolecia, wok\u00f3\u0142 kt\u00f3rego, jak powszechnie wiedziano, mie\u015bci\u0142 si\u0119 ogromny bazar. W jej oczach by\u0142o to wcielenie chaosu, \u015bwiat rz\u0105dz\u0105cy si\u0119 sobie wiadomymi, przez siebie ustanowionymi prawami. Jeszcze do niedawna \u015bwiat ten rozwija\u0142 si\u0119 dostrzegalnie, jedne stoiska p\u0142odzi\u0142y inne, p\u0105czkowa\u0142y male\u0144kie przyklejone do wi\u0119kszych sklepiki i stragany, interesy i interesiki kwit\u0142y. Na skutek jednak rosyjskich problem\u00f3w z wizami handel oklap\u0142 i umiera\u0142o powoli \u017cycie na stadionie. Nie pojawiali si\u0119 przekupnie ze wschodu, nie mieli \u017ar\u00f3d\u0142a dochodu Polacy. Eh &#8211; \u017cachn\u0119\u0142a si\u0119 &#8211; tak jest jak jest. Pomy\u015bla\u0142a o swojej rodzinie, kt\u00f3ra pozosta\u0142a na Bia\u0142orusi, o rodzicach&#8230; Nie, oni, naukowcy, biednie \u017cyli lecz \u017cyli, nie przyje\u017cd\u017cali na handel do Polski, nie t\u0142ukli si\u0119 zapoconymi ciasnymi autokarami, nie ch\u0142opowacieli w twardych kontaktach z rzeczywisto\u015bci\u0105 dzik\u0105 handlu na stadionie&#8230;<br \/>\nZaj\u0119\u0142y jej g\u0142ow\u0119 te my\u015bli, (zaj\u0119\u0142y mi g\u0142ow\u0119 te dygresyjki, przepraszam ju\u017c wracam do tematu) piechot\u0105 przew\u0119drowa\u0142a most Poniatowskiego i okr\u0105\u017cy\u0142a stadion od ronda i ruszy\u0142a ulic\u0105 &#8230;jak\u0105? nigdy nie pami\u0119ta\u0142a jej nazwy&#8230; ku teatrowi. Dopiero widok niskiego budynku i pustki przed teatrem skierowa\u0142 jej my\u015bli w t\u0119 stron\u0119. Pusto&#8230; Jeszcze czas&#8230;<br \/>\nKupi\u0142a bilet. Spojrza\u0142a na zegarek. Jeszcze p\u00f3\u0142 godziny do rozpocz\u0119cia przedstawienia. Nie mia\u0142a ochoty zwiedza\u0107 okolicy teatru, kt\u00f3ra jak ju\u017c wspomniano nie by\u0142a ciekawa. Pogoda tez nie sprzyja\u0142a spacerom. Wia\u0142 przenikliwy zimny wiatr, ubra\u0142a si\u0119 stanowczo za lekko&#8230; lecz rano by\u0142o ciep\u0142o.. Przysiad\u0142a na brzegu \u0142awki, jedynej jaka znajdowa\u0142a si\u0119 w przedsionku budynku. Nie wpuszczano jeszcze do \u015brodka. Zawsze mia\u0142a przy sobie ksi\u0105\u017ck\u0119. Otworzy\u0142a, zacz\u0119\u0142a czyta\u0107. Gdy w ko\u0144cu podnios\u0142a g\u0142ow\u0119, wok\u00f3\u0142 siebie dostrzeg\u0142a t\u0142umek ludzi. Dziesi\u0119\u0107 minut do rozpocz\u0119cia, ludzie zaczynali si\u0119 gromadzi\u0107. Nie b\u0119dzie t\u0142um\u00f3w, ale widownia nie b\u0119dzie te\u017c zupe\u0142nie pusta &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119. Ju\u017c czas, postanowi\u0142a i opu\u015bci\u0142a sw\u0105 wygodn\u0105 miejsc\u00f3wk\u0119. Tu\u017c przed ni\u0105 na sal\u0119 teatraln\u0105 wchodzi\u0142 przystojny, m\u0142ody m\u0119\u017cczyzna. Nie. Nie zna\u0142a go z pewno\u015bci\u0105, a mimo to jego rysy zdawa\u0142y si\u0119 jej by\u0107 znajome&#8230; Kogo on jej przypomina\u0142 &#8211; nie dawa\u0142o jej spokoju pytanie. Usiad\u0142 dwa rz\u0119dy przed ni\u0105. Ha! Wkr\u00f3tce sala zape\u0142ni\u0142a si\u0119 i zas\u0142oni\u0142 go wysoki m\u0119\u017cczyzna w rz\u0119dzie nast\u0119pnym. Co jaki\u015b czas jednak mog\u0142a jeszcze dostrzec tamtego ciemne, kr\u00f3tko przystrzy\u017cone w\u0142osy.. Zgas\u0142o \u015bwiat\u0142o i przenios\u0142a wzrok ku o\u015bwietlonej scenie.. Fedra Janda, Janda Fedr\u0105. A jednak pasowa\u0142a do tej roli,\u00a0 \u017ceby tylko nie gra\u0142a tak egzaltowanie, tak p\u0142aczliwie&#8230; To by\u0142a przecie\u017c prosta historia, grecy lubowali si\u0119 w takich &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 ironicznie do samej siebie.<br \/>\nPierwsza przerwa. Zesz\u0142a bocznym wyj\u015bciem trafiaj\u0105c dzi\u0119ki temu wprost do sali i baru.\u00a0 nareszcie kawa, liczy\u0142a, \u017ce ona o\u017cywi j\u0105 troch\u0119. Ca\u0142a tragiczna historia, na kt\u00f3rej w trakcie przedstawienia skupia\u0142a maksymalnie uwag\u0119 zmumifikowa\u0142a jakby jej cia\u0142o, kt\u00f3re czu\u0142o si\u0119 powolne i nieporadne i ospa\u0142e. Kawa. Pomog\u0142a. Zaraz za Katj\u0105 przy barze ustawi\u0142a si\u0119 d\u0142uga kolejka. Usiad\u0142a przy jednym ze stolik\u00f3w, nie by\u0142 pusty, nie by\u0142o pustych, przysiad\u0142a si\u0119 do&#8230; do niego. Do m\u0119\u017cczyzny, kt\u00f3rego twarz tak j\u0105 intrygowa\u0142a. By\u0142 sam? Czeka\u0142 na kogo\u015b, kto sta\u0142 przy barze? Min\u0119\u0142o kilka minut. Nie, najwyra\u017aniej by\u0142 sam&#8230; Zaci\u0105gn\u0119\u0142a si\u0119 g\u0142\u0119boko aromatem kawy. W tym samym momencie us\u0142ysza\u0142a z \u017cartobliw\u0105 nut\u0105 wypowiedziane s\u0142owa &#8211; Czy\u017cby to by\u0142 pani codzienny narkotyk? Hmm, trzeba przyzna\u0107, \u017ce ta, kt\u00f3r\u0105 tu sprzedaj\u0105 jest szczeg\u00f3lnie dobra, mieszanka r\u00f3\u017cnych ziaren&#8230;<br \/>\n-Tak, rzeczywi\u015bcie jest cudownie dobra &#8211; podnios\u0142a na niego wzrok. &#8211; kupi\u0142am t\u0119 o aromacie waniliowym.. Sama rozkosz.<br \/>\n-Pij\u0119 t\u0119 sam\u0105 &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119. &#8211; Jestem Mark Jakowski &#8211; sk\u0142oni\u0142 g\u0142ow\u0119 &#8211; pani?<br \/>\n&#8211; Katja&#8230; &#8211; zawaha\u0142a si\u0119, ze zdziwienia nie potrafi\u0142a skupi\u0107 my\u015bli.<br \/>\n&#8211; Je\u015bli nie chce mi pani podawa\u0107 swojego nazwiska.<br \/>\n-Ale\u017c nie, to nie to &#8211; Katja Czarnecka. Mi\u0142o mi pana pozna\u0107, czy.. , prosz\u0119 mi wybaczy\u0107 ciekawo\u015b\u0107, czy jest pan mo\u017ce spokrewniony z doktorem Paw\u0142em Jakowskim?<br \/>\n&#8211; To m\u00f3j ojciec! Zna go pani? To zabawne.. &#8211; roze\u015bmia\u0142 si\u0119.<br \/>\n-Jest moim promotorem.<br \/>\n-Ah, to pani nale\u017cy do sekty muzykolog\u00f3w &#8211; roze\u015bmia\u0142 si\u0119 &#8211;\u00a0 prosz\u0119 mi wybaczy\u0107, to niepowa\u017cny \u017cart. Ale ja nie jestem powa\u017cny. Nie potrafi\u0119&#8230;- zrobi\u0142 komiczno-smutn\u0105 min\u0119.<br \/>\n&#8211; A pan, czym pan si\u0119 zajmuje?<br \/>\n&#8211; Jestem komediantem&#8230;<br \/>\n-Znaczy si\u0119 aktorem. W\u0119drownym jest pan aktorem? Commedia dell&#8217;arte? &#8211; przybra\u0142a podobnie \u017cartobliwy ton, pa\u0144ski typ humoru i charakter zdaj\u0105 si\u0119 temu sprzyja\u0107.. &#8211; spojrza\u0142a na niego z figlarnym u\u015bmiechem<br \/>\n-No c\u00f3\u017c, \u017cycie zmusza mnie do bardziej nudnych zaj\u0119\u0107. Pracuj\u0119 w Ateneum, bywa \u017ce i gdzie indziej, nale\u017c\u0119 do kilku zespo\u0142\u00f3w.. commedia dell&#8217;arte .. niestety my\u015ble\u0107 i m\u00f3wi\u0107 o tym zdarza mi si\u0119 jedynie na zaj\u0119ciach z historii teatru.. &#8211; zrobi\u0142 zn\u00f3w t\u0119 sam\u0105 komicznie smutn\u0105 min\u0119.<br \/>\n-Aha, czyli pracuje pan w Szkole Teatralnej..<br \/>\n-Dok\u0142adnie tak&#8230; A w\u0142a\u015bnie! Czy interesuje si\u0119 pani teatrem do tego stopnia, by skusi\u0142a pani\u0105 propozycja uczestniczenia w warsztatach teatralnych?\u00a0 to ma\u0142y w\u0142a\u015bciwie warsztacik, przychodz\u0105 moi studenci, przychodz\u0105 ich znajomi&#8230; przyjaciele, bez \u017cadnych ogranicze\u0144.. wiekowych \u015bwiatopogl\u0105dowych, j\u0119zykowych&#8230;<br \/>\n-Hmm, nigdy nie szuka\u0142am w sobie talentu aktorskiego.. Ale to mo\u017ce by\u0107 ciekawe do\u015bwiadczenie.. Kiedy odbywaj\u0105 si\u0119 warsztaty?<br \/>\n-W ka\u017cd\u0105 \u015brod\u0119. Prosz\u0119 obieca\u0107 mi, \u017ce pani przyjdzie &#8211; spojrza\u0142 na ni\u0105 komiczno-b\u0142agalnym spojrzeniem Arlekina. Roze\u015bmia\u0142a si\u0119.<br \/>\n-Nie obiecuj\u0119, ale postaram si\u0119 przyj\u015b\u0107, \u015brody zazwyczaj mam wolne.<br \/>\n-\u015awietnie! &#8211; ucieszy\u0142 si\u0119, rozleg\u0142 si\u0119 pierwszy dzwonek. Wr\u00f3cili wsp\u00f3lnie do sali. Znalaz\u0142o si\u0119 dla Katji miejsce obok Marka. Sala rzeczywi\u015bcie nie by\u0142a nawet w dwu trzecich pe\u0142na.<br \/>\nPo sko\u0144czonym przedstawieniu zaproponowa\u0142, \u017ce podrzuci j\u0105 do domu samochodem. Czemu nie &#8211; zgodzi\u0142a si\u0119 my\u015bl\u0105c z niech\u0119ci\u0105 o nieprzyjemnej, samotnej w\u0119dr\u00f3wce w okolicach stadionu.<br \/>\nTo by\u0142 mi\u0142y wiecz\u00f3r, to by\u0142o urocze spotkanie &#8211; pomy\u015bla\u0142a przed snem&#8230;<br \/>\nNast\u0119pnego dnia zajrza\u0142a do uniwersyteckiej biblioteki w poszukiwaniu polskiego wydania &#8222;Fedry&#8221; Racine&#8217;a. We w\u0142asnej biblioteczce odnalaz\u0142a jedynie jej angielskie t\u0142umaczenie, kt\u00f3re zakupi\u0142a w Londynie tu\u017c przed obejrzeniem przedstawienia.\u00a0 By\u0142 to jednak j\u0119zyk poetycki, ozdobny, dawny. Obawia\u0142a si\u0119 wtedy, czy jej znajomo\u015b\u0107 angielskiego by\u0142a wystarczaj\u0105ca&#8230;<br \/>\nOdnalaz\u0142a wydanie &#8230;.. , kt\u00f3re nie przypad\u0142o jej do gustu, ale z kt\u00f3rym si\u0119 ju\u017c przez d\u0142ugi czas nie rozstawa\u0142a ani na krok&#8230;<\/p><\/blockquote>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: large;\">Epizod III<\/span><\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: large;\">Wizyta<\/span><\/p>\n<blockquote><p>Dlaczego zgodzi\u0142a si\u0119 na to spotkanie? Niedziela zbli\u017ca\u0142a si\u0119, a ona wci\u0105\u017c nie\u00a0 mog\u0142a zmusi\u0107 swej woli, by usi\u0105\u015b\u0107 i zaj\u0105\u0107 si\u0119 przygotowaniem planu pracy doktorskiej, i aby uporz\u0105dkowa\u0107 notatki z Anglii. Nie dawa\u0142a jej spokoju my\u015bl o Marku..<br \/>\nPodesz\u0142a do lustra, zdj\u0119\u0142a chust\u0119 z tiulu, kt\u00f3ra je zas\u0142ania\u0142a, spojrza\u0142a w swoje odbicie. Poczu\u0142a si\u0119 dziwnie nieswojo, jakby obca osoba spogl\u0105da\u0142a ku niej, nie ta znajoma oswojona od dzieci\u0144stwa twarz. Co si\u0119 sta\u0142o? To cos, co si\u0119 zmieni\u0142o, to nieuchwytne co\u015b podoba\u0142o jej si\u0119.. to by\u0142a jaka\u015b odmiana, nowo\u015b\u0107, co\u015b zakwit\u0142o w jej twarzy, w jej rysach , osobowo\u015bci niezauwa\u017calnie i cicho. &#8211; Dobra, koniec tych foch\u00f3w &#8211; powiedzia\u0142a na g\u0142os do swych my\u015bli. Odwr\u00f3ci\u0142a wzrok od lustra. Do pracy, do pracy.. zagrzeba\u0107 si\u0119 w papierach i my\u015ble\u0107 tylko o pracy. Otworzy\u0142a poka\u017an\u0105 teczk\u0119 wype\u0142nion\u0105 papierzyskami, kartki a4 i ma\u0142e karteluszki wyrwane najwidoczniej z notesu. Katja notowa\u0142a wszystko gdziekolwiek tylko si\u0119 znajdowa\u0142a, a materia\u0142y o teatrze znajdowa\u0142a w nieoczekiwanych nieraz \u017ar\u00f3d\u0142ach i opuszczonych archiwach, do kt\u00f3rych nikt niemal nigdy nie zagl\u0105da\u0142&#8230;<br \/>\nNiedziela w ko\u0144cu przysz\u0142a, oci\u0119\u017cale, powietrze by\u0142o ci\u0119\u017ckie, p\u00f3\u017ano- letnie, skwarne jeszcze tego dnia wrze\u015bniowego&#8230; Katja sta\u0142a niezdecydowana przed szaf\u0105 nie mog\u0105c zdecydowa\u0107 si\u0119 na styl ubioru. Wsun\u0119\u0142a w ko\u0144cu na siebie lekk\u0105 sukienk\u0119 do kolan, lu\u017an\u0105 w talii.. nie lubi\u0142a obcis\u0142ych rzeczy, \u015bci\u0105gni\u0119tych w pasie. Nie lubi\u0142a ich na sobie, z zazdro\u015bci\u0105 patrzy\u0142a na kobiety, kt\u00f3re z \u0142atwo\u015bci\u0105 mie\u015bci\u0142y si\u0119 we wci\u0119tych w talii sukienkach, tunikach i \u017cakiecikach, z \u017calem patrzy\u0142a na swoje zdj\u0119cia sprzed kilku miesi\u0119cy&#8230; na szczup\u0142\u0105 kobietk\u0119 o blond w\u0142osach. Ta, kt\u00f3ra spogl\u0105da\u0142a na ni\u0105 z lustra wygl\u0105da\u0142a zupe\u0142nie inaczej.. Zaokr\u0105glone biodra i uda, ponad miar\u0119 jak ocenia\u0142a si\u0119 w duchu i z rozpacz\u0105. A przecie\u017c tak bardzo stara\u0142a si\u0119 straci\u0107 nadmiar kilogram\u00f3w, nie mog\u0142a. Nie wiedzia\u0142a ju\u017c gdzie szuka\u0107 przyczyny.. W diecie, ci\u0105g\u0142ym stresie w jakim \u017cy\u0142a, depresyjnych stanach, kt\u00f3re nawiedza\u0142y j\u0105 regularnie i kt\u00f3re zabija\u0142a bezczynno\u015bci\u0105, w hormonach kt\u00f3re bra\u0142a w ramach kuracji leczniczej&#8230;?<br \/>\nNarzuci\u0142a na zielon\u0105 sukienk\u0119 cienki sweter, przes\u0142a\u0142a buziaka kotom i zamkn\u0119\u0142a drzwi mieszkania. Jakowski czeka\u0142 na ni\u0105 i niemal jakby w\u0119drowa\u0142 gdzie\u015b i czatowa\u0142 w pobli\u017cu drzwi i nas\u0142uchiwa\u0142 jej nadej\u015bcia, bo a\u017c nie mog\u0142a uwierzy\u0107 by zdo\u0142a\u0142 jej tak szybko i nagle otworzy\u0107 drzwi, bez najmniejszego szelestu krok\u00f3w.. jakby sta\u0142 tu\u017c przy nich.. Oh g\u0142upia, co za wyobra\u017cenia paranoiczne! &#8211; zgani\u0142a sam\u0105 siebie &#8211; przeceniasz si\u0119 ponadto&#8230;<br \/>\nPrzeszli oboje do saloniku, gdzie w pobli\u017cu okna, lecz wci\u0105\u017c na \u015brodku niemal pomieszczenia sta\u0142 ma\u0142y okr\u0105g\u0142y szklany stolik z metalow\u0105 n\u00f3\u017ck\u0105 i du\u017ce wygodne fotele sk\u00f3rzane i ma\u0142a zgrabna kanapa&#8230; Ca\u0142a kompozycja w br\u0105zie i czerni, srebrna zastawa, szlachetne z czarnym nalotem srebro.. Ogarn\u0119\u0142a jednym spojrzeniem to wszystko, nastroi\u0142a si\u0119 z go\u0142a pozytywniej.. Jakowski z u\u015bmiechem zaprosi\u0142 j\u0105 do stolika, poda\u0142 kaw\u0119 w eleganckiej fili\u017cance z uroczo wygi\u0119tym uchem.. Cisza.. lecz kr\u00f3tko, zaraz on zacz\u0105\u0142 zagaja\u0107 rozmow\u0119. O tym, o tamtym, zacz\u0119\u0142a opowiada\u0107 mu o Anglii&#8230; Atmosfera powsta\u0142a spontaniczna i przyjacielska. Przeszli na ty niemal niezauwa\u017calnie i swobodnie bez opor\u00f3w i wykr\u0119t\u00f3w i pomy\u0142ek, jakby od dawna tak tylko do siebie si\u0119 zwracali i nie inaczej.. Mia\u0142a dziwne wra\u017cenie w jego obecno\u015bci, dziwnym zdawa\u0142o jej si\u0119 jego zachowanie, tak odmienne od tego, kt\u00f3re zna\u0142a od kilku ju\u017c lat. Czy ona zachowywa\u0142a si\u0119 nienaturalnie? Czy on? &#8230;.By\u0142 tak mi\u0142y, spontaniczny, zabawny.. stara\u0142 si\u0119 by\u0107, wiedzia\u0142a o tym, stara\u0142 si\u0119 dla niej, ale nie by\u0142o to sztuczne, nie by\u0142o groteskowe.. Ceni\u0142a go w\u0142a\u015bnie za ten umiar i wyczucie i takt. Wiedzia\u0142a, \u017ce jeden jej grymas, jedno s\u0142owo czy wahanie czy zdziwienie brwi zmieni\u0142oby ca\u0142kowicie jego zachowanie.. Czy\u017cby.. Czy\u017cbym podoba\u0142a mu si\u0119? &#8211; wykwit\u0142o najnieoczekiwaniej pytanie.. Nie wiedzia\u0142a, czy jest zdegustowana, ciekawa czy tylko zdziwiona lekko. A jednak uda\u0142o im si\u0119 w pe\u0142ni om\u00f3wi\u0107 temat pracy, zaakceptowa\u0142 jej plan, wprowadzi\u0142 kilka poprawek, doda\u0142 kilka uwag.. zupe\u0142nie innym tonem.. Jak \u0142atwo i niezauwa\u017calnie potrafi\u0142 przechodzi\u0107 z tematu opery angielskiej i muzycznych wykona\u0144 przedstawie\u0144 dworskich do ma\u0142o wa\u017ckich og\u00f3lnych uwag o kulturze, nastroju, pogodzie, aktualnym repertuarze kinowym&#8230;<br \/>\nW pewnym momencie Katja us\u0142ysza\u0142a szcz\u0119kni\u0119cie zamka. Spojrzeli oboje w kierunku ma\u0142ego korytarza. Spodziewa\u0142 si\u0119 kogo\u015b?<br \/>\n-To tylko m\u00f3j syn.. Witaj, Marku, pozw\u00f3l, \u017ce przedstawi\u0119 ci pani\u0105 Katj\u0119 &#8211; wsta\u0142 i gestem zaprosi\u0142 m\u0142odego m\u0119\u017cczyzn\u0119 do stolika.<br \/>\n-My.. my si\u0119 znamy, tato &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 troch\u0119 zak\u0142opotany. Nie spodziewa\u0142 si\u0119 jej spotka\u0107 tak szybko i nieoczekiwanie.. &#8211; Poznali\u015bmy si\u0119 w teatrze. Przypadkowo. To by\u0142o ciekawe spotkanie.. &#8211; Spojrza\u0142 na Katj\u0119 pytaj\u0105co, jakby oczekuj\u0105c jej aprobaty. Kiwn\u0119\u0142a wolno g\u0142ow\u0105. Przysiad\u0142 obok niej na kanapie tak jak sta\u0142 w swetrze w butach&#8230; Zacz\u0105\u0142 spontanicznie opowiada\u0107 o zaj\u0119ciach, kt\u00f3re prowadzi\u0142 tego dnia, z urokiem i \u0142atwo\u015bci\u0105 aktora przedstawi\u0142 kilka \u015bmiesznych gag\u00f3w i gaf, kt\u00f3re pope\u0142nili jego studenci. Mia\u0142 niew\u0105tpliwy dar opowiadania, dar gwarzenia, opisu i malowania s\u0142owem.. Siedzia\u0142 na skraju kanapy, w poczuciu uciekaj\u0105cego czasu, co chwila wstawa\u0142 i gestykulowa\u0142, to rzeczywi\u015bcie dodawa\u0142o malowniczo\u015bci i realizmu jego historiom.. Nie m\u00f3g\u0142 pozosta\u0107 bezczynny. Chwila ciszy.. nie znosi\u0142 ciszy. Zn\u00f3w wsta\u0142, zaproponowa\u0142 herbat\u0119. Katja odm\u00f3wi\u0142a. &#8211; Wi\u0119c kawa? &#8211; Hmm, druga kawa &#8211; nie mog\u0142a si\u0119 zdecydowa\u0107..<br \/>\n-Dobrze, ja poprosz\u0119 drug\u0105 kaw\u0119. Mo\u017ce pom\u00f3c? &#8211; doda\u0142a szybko. M\u0119\u017cczy\u017ani spojrzeli na ni\u0105 z rozbawieniem i na siebie i u\u015bmiechn\u0119li si\u0119 szeroko. &#8211; Eh, te kobiece nawyki .. &#8211; westchn\u0105\u0142 Mark &#8211; poradz\u0119 sobie doskonale sam, zobaczy pani, Katju, kawa b\u0119dzie mia\u0142a cudowny smak.<br \/>\n-No co jak co, ale kaw\u0119 Mark robi \u015bwietn\u0105.<br \/>\n-Poza tym radzimy sobie obaj doskonale&#8230;<br \/>\n-Sami.. &#8211; to chcia\u0142 pan powiedzie\u0107 &#8211; bez kobiety.. &#8211; Katja roze\u015bmia\u0142a si\u0119.<br \/>\n&#8211; Przepraszam, tak, rzeczywi\u015bcie to mia\u0142em na ko\u0144cu j\u0119zyka..<br \/>\n-W porz\u0105dku, to by\u0142o zabawne.. &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 i uda\u0142 do kuchni. Patrzy\u0142a chwil\u0119 za nim po czym zn\u00f3w odwr\u00f3ci\u0142a g\u0142ow\u0119 ku oknu, i ku stoj\u0105cym na stoliku pustym fili\u017cankom i ku Paw\u0142owi. ogl\u0105da\u0142a uwa\u017cnie jego profil, jego zamy\u015blon\u0105 w tej chwili twarz, zwr\u00f3con\u0105 ku oknu&#8230; &#8211; Jacy byli do siebie szalenie podobni .. Przypomnia\u0142a jej si\u0119 ni st\u0105d ni zow\u0105d refleksja Fedry, kt\u00f3ra spogl\u0105daj\u0105c na Hipolita widzi Tezeusza&#8230; patrz\u0105c na syna widzi jego ojca..<\/p><\/blockquote>\n<p align=\"center\"><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: large;\">Epizod IV<\/span><\/span><\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: large;\">Rendez-vous<\/span><\/p>\n<blockquote><p>Nie pami\u0119ta\u0142a ju\u017c zupe\u0142nie jak zako\u0144czy\u0142a si\u0119 w\u00f3wczas tamta rozmowa w mieszkaniu Paw\u0142a, tamtej niedzieli.. Min\u0105\u0142 ju\u017c ponad miesi\u0105c. Katja pojawia\u0142a si\u0119 co jaki\u015b czas u promotora, wpada\u0142a na kilka chwil na dy\u017cur do Instytutu&#8230; spotykali si\u0119 czasami w przerwach pomi\u0119dzy zaj\u0119ciami, w w\u0105skim korytarzu, on pali\u0142, ona pi\u0142a kt\u00f3r\u0105\u015b z kolei kaw\u0119.. Mia\u0142a obecnie kilka godzin zaj\u0119\u0107 w Instytucie z m\u0142odszymi studentami.. Ten haracz zawsze nale\u017ca\u0142o odrobi\u0107 &#8211; jak mawia\u0142 jej niezmiennie Pawe\u0142.. &#8211; A ona nieodmiennie powtarza\u0142a mu, \u017ce lubi uczy\u0107.\u00a0 &#8211; Powr\u00f3ci\u0142a r\u00f3wnie\u017c do lekcji w ognisku muzycznym w okolicach Warszawy, uczy\u0142a prywatnie gry na fortepianie.. Lubi\u0142a to. Marka jednak nie spotka\u0142a ju\u017c ani razu, &#8222;przypadkowo&#8221; w mieszkaniu Paw\u0142a. Zacz\u0119\u0142a podejrzewa\u0107, \u017ce jej unika&#8230; C\u00f3\u017c j\u0105 to zreszt\u0105 obchodzi\u0142o, nie zastanawia\u0142a si\u0119 nad tym za d\u0142ugo. Pami\u0119ta\u0142a, tak, to pami\u0119ta\u0142a&#8230; Tamtego niedzielnego popo\u0142udnia Mark rzeczywi\u015bcie przyrz\u0105dzi\u0142 cudownie dobr\u0105 kaw\u0119, nie chcia\u0142 jej jednak wypi\u0107 z nimi, zaraz opu\u015bci\u0142 mieszkanie.. Pusto si\u0119 zrobi\u0142o bez jego obecno\u015bci, nie mog\u0142a si\u0119 skupi\u0107 na s\u0142owach, kt\u00f3re kierowa\u0142 do niej Pawe\u0142. Jakie\u015b p\u00f3\u0142 godziny p\u00f3\u017aniej podnios\u0142a si\u0119 z zamiarem powrotu do domu. Dostrzeg\u0142a w spojrzeniu Paw\u0142a co\u015b na kszta\u0142t rozczarowania.. Nie wiedzia\u0142a dlaczego, wiedzia\u0142a jednak, \u017ce musi czym pr\u0119dzej wyj\u015b\u0107, opu\u015bci\u0107 to mieszkanie, kt\u00f3re z nag\u0142a zacz\u0119\u0142o j\u0105 przygn\u0119bia\u0107, dusi\u0107 i budzi\u0107 klaustrofobiczne odczucia.. Spojrza\u0142a Paw\u0142owi w oczy, stara\u0142a si\u0119 by\u0107 grzeczna. On wyczu\u0142, \u017ce co\u015b jest nie tak.. Mo\u017ce zwali\u0142 to na karb kobiecych niespodziewanych dolegliwo\u015bci depresji i chandr bez przyczyny.. Odprowadzi\u0142 do drzwi. Chcia\u0142 odwie\u017a\u0107 do domu. Nie zgodzi\u0142a si\u0119. Pozwoli\u0142 jej odej\u015b\u0107..<br \/>\nKatja ca\u0142kowicie zapomnia\u0142a r\u00f3wnie\u017c o zaproszeniu na warsztaty teatralne&#8230; Zapomnia\u0142a, a mo\u017ce chcia\u0142a zapomnie\u0107. Nie pojawi\u0142a si\u0119 ani razu w Akademii Teatralnej. Pewnego jednak wieczoru, wr\u00f3ci\u0142a p\u00f3\u017ano do domu.. po zaj\u0119ciach na uniwersytecie zosta\u0142a jeszcze d\u0142ugo w bibliotece, \u015bl\u0119cza\u0142a nad dokumentami i nutami.. W domu, skrzynce zasta\u0142a cienk\u0105 kopert\u0119. W niej zaproszenie, wewn\u0105trz kilka s\u0142\u00f3w &#8211; Oficjalnie zapraszam na warsztaty teatralne w AT w \u015brod\u0119 o dziewi\u0119tnastej. &#8211; sk\u0105d mia\u0142 m\u00f3j adres , od Paw\u0142a? &#8211; przemkn\u0119\u0142o jej przez g\u0142ow\u0119 &#8211; &#8222;Na warsztat&#8221; bierzemy Fedr\u0119 Racine&#8217;a.. &#8211; i u samego do\u0142u, drobniutkim, tym razem odr\u0119cznym, ma\u0142o czytelnym pismem &#8211; mam nadziej\u0119, \u017ce tym razem moje zaproszenie zostanie potraktowane przychylnie.. Mi\u0142o mi b\u0119dzie pani\u0105 widzie\u0107. &#8211; i podpis &#8211; Mark.<br \/>\nZda\u0142a sobie spraw\u0119, \u017ce stoi wci\u0105\u017c na schodach.. .Na p\u00f3\u0142pi\u0119trze, nie\u015bwiadomie zacz\u0119\u0142a i\u015b\u0107 pieszo na g\u00f3r\u0119.. jedenaste pi\u0119tro! Wr\u00f3ci\u0142a si\u0119, wezwa\u0142a wind\u0119.. . po chwili by\u0142a w\u00a0 mieszkaniu. Zostawi\u0142a zaproszenie na stole, zacz\u0119\u0142y si\u0119 nim bawi\u0107 koty. Postanowi\u0142a wzi\u0105\u0107 k\u0105piel.. Dzie\u0144 by\u0142 ch\u0142odny, zmarz\u0142a, za lekko ubrana. Wsun\u0119\u0142a si\u0119 po chwili w ciep\u0142\u0105 wod\u0119, zanurzy\u0142a po szyj\u0119.. opar\u0142a g\u0142ow\u0119 na brzegu wanny, jak cudownie j\u0105 to relaksowa\u0142o. Nie potrafi\u0142a uwolni\u0107 si\u0119 jednak od my\u015bli o zaproszeniu. Mia\u0142a ochot\u0119 p\u00f3j\u015b\u0107, nie by\u0142o powodu, by propozycj\u0119 odrzuci\u0107, a jednak co\u015b j\u0105 powstrzymywa\u0142o..\u00a0 Obawa? Przed czym..<br \/>\n-Nie b\u0105d\u017a dzieckiem, o co ci chodzi .. &#8211; gani\u0142a sam\u0105 siebie na g\u0142os, lubi\u0142a m\u00f3wi\u0107 do siebie, to jej stary ju\u017c nawyk, nie robi\u0142a tego nigdy w\u015br\u00f3d ludzi&#8230; Samotna, przy\u0142apana na tym czerwieni\u0142a si\u0119 zawsze po uszy.. Ale lubi\u0142a m\u00f3wi\u0107 do siebie. Czu\u0142a jakby rozmawia\u0142a z inn\u0105 zupe\u0142nie osob\u0105, z innym, drugim swoim &#8222;ja&#8221;, kt\u00f3re nie zgadza\u0142o si\u0119 nigdy z pierwszym.. nie by\u0142o racjonalne, lecz zawsze pe\u0142ne obaw, idealistycznie spogl\u0105da\u0142o na \u015bwiat, wzrokiem pe\u0142nym uprzedze\u0144, wzrokiem jednak tak wra\u017cliwym i \u015bwie\u017cym i emocjonalnym.. Kr\u00f3tkie spi\u0119cie mi\u0119dzy dwoma g\u0142osami w niej.. &#8211; Idiotka, idiotka jeste\u015b &#8211; koty zaciekawione podwy\u017cszonym tonem jej g\u0142osu wsun\u0119\u0142y jeden nad drugim \u0142ebki do \u0142azienki. Skrzypn\u0119\u0142y drzwi.. &#8211; To wy, \u0142obuziaki? &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119.<br \/>\n\u0096 Mam i\u015b\u0107 czy nie, Hipolit, Tezeusz?<br \/>\n-Miauu &#8211; rozleg\u0142o si\u0119 d\u0142ugie i niskie , &#8230;. twierdz\u0105ce..<br \/>\n-To znaczy\u0142o &#8222;tak&#8221; &#8230; No, tak s\u0105dz\u0119. Dzi\u0119kuj\u0119 wam za pomoc.. A teraz ucieka\u0107 mi st\u0105d, psik, co to za podgl\u0105danie kobiety w k\u0105pieli &#8211; uciek\u0142y pos\u0142usznie z kr\u00f3tkim miaukni\u0119ciem..<br \/>\n-Dobrze.. P\u00f3jd\u0119 &#8211; zdecydowa\u0142a. P\u00f3jd\u0119 p\u00f3jd\u0119.. teatr.. jak do diaska \u017cyj\u0105 aktorzy, ci\u0105g\u0142a transformacja i samokontrola i rozdwojenie osobowo\u015bci.. poszukiwanie to\u017csamo\u015bci, przybieranie masek.. Maska, a mo\u017ce zdejmowanie maski? Mo\u017ce i dla mnie jest teatr? Mo\u017ce mo\u017ce.. &#8211; zanurzy\u0142a g\u0142ow\u0119 pod wod\u0119, zacz\u0119\u0142a bawi\u0107 si\u0119 jak dziecko, wypuszcza\u0107 g\u0142o\u015bno powietrze, bulgota\u0107 na powierzchni wody.. Pami\u0119ta\u0142a, bawili si\u0119 w ten spos\u00f3b z bratem w dzieci\u0144stwie.. Infantylne pragnienie.. zrzuci\u0107 mask\u0119&#8230; zanurzy\u0107 si\u0119 i zosta\u0107 kim innym, mo\u017ce zdj\u0105\u0107 jedn\u0105 mask\u0119 aby przybra\u0107 inna &#8211; gubi\u0142a si\u0119 w dociekaniach, bawi\u0142y j\u0105 czasami bezcelowe i p\u0142ynne refleksje&#8230; &#8211; Koniec tych ablucji ! &#8211; zadecydowa\u0142a w ko\u0144cu, spogl\u0105daj\u0105c na swoje podobne noworodkowi pomarszczone od wody, cia\u0142o..<br \/>\nNasta\u0142a sobie w ko\u0144cu, zwyczajnie i zgodnie z chronologi\u0105 biegu dni, \u015broda.. ta w\u0142a\u015bnie \u015broda. O dziewi\u0119tnastej Katja czeka\u0142a ju\u017c przed jedn\u0105 z sal, kt\u00f3r\u0105 jej wskazano jako miejsce gdzie odbywa\u0142y si\u0119 zaj\u0119cia. Pojawi\u0142 si\u0119 wkr\u00f3tce Mark, powita\u0142 Katj\u0119 z u\u015bmiechem, zaprosi\u0142 do przestronnego pomieszczenia, w kt\u00f3rym zaaran\u017cowano teatrum. Rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 pr\u00f3ba Fedry..<\/p><\/blockquote>\n<blockquote><p>Spotkanie w theatrum trwa\u0142o kilka godzin. Wszyscy w ko\u0144cu przysiedli zm\u0119czeni gdzie kto m\u00f3g\u0142, na przygodnych krzes\u0142ach, wprost na deskach sceny, na schodkach.. Katja, mimo \u017ce nie bra\u0142a w pe\u0142ni czynnego udzia\u0142u w ca\u0142o\u015bci przedstawienia czu\u0142a si\u0119 r\u00f3wnie zm\u0119czona. Spojrza\u0142a w kierunku Marka. Zda\u0142a sobie spraw\u0119, \u017ce ten od d\u0142u\u017cszego ju\u017c czasu pr\u00f3buje przy\u0142apa\u0107 jej wzrok. U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119. Powiedzia\u0142 cicho.. bardzo cicho tak, \u017ce czyta\u0107 musia\u0142a niemal z jego ust, a siedzia\u0142 na przeciwleg\u0142ym kra\u0144cu sceny. &#8211; idziemy? koniec? &#8211; skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105. By\u0142 r\u00f3wnie zm\u0119czony jak wszyscy, mo\u017ce bardziej.. Wsta\u0142, zacz\u0119li wszyscy powoli zbiera\u0107 si\u0119 do odej\u015bcia. Katja stan\u0119\u0142a zamy\u015blona, spojrza\u0142a w stron\u0119 okna.. Pada\u0142o. Deszcz zawsze ja hipnotyzowa\u0142. Mog\u0142a patrze\u0107 na\u0144 godzinami. Poczu\u0142a nagle, \u017ce kto\u015b bierze j\u0105 pod rami\u0119 i odwraca delikatnie ku sobie. Oczywi\u015bcie Mark. &#8211; Idziemy? &#8211; powt\u00f3rzy\u0142 pytanie..<br \/>\n-Tak, oczywi\u015bcie.. Czy?..<br \/>\n-Tak, odwioz\u0119 ci\u0119 do domu &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119<br \/>\n-Dzi\u0119ki..<br \/>\n-Hmm, kobieta sama na ulicy, po p\u00f3\u0142nocy, to nie wr\u00f3\u017cy nic dobrego, wiesz?<br \/>\n-Oczywi\u015bcie..<br \/>\nSamoch\u00f3d podjecha\u0142 cicho pod blok. W wi\u0119kszo\u015bci okien \u015bwiat\u0142a by\u0142y ju\u017c pogaszone. Ciemno\u015b\u0107. Zamkni\u0119te powieki. \u015api\u0105. Jej okno r\u00f3wnie\u017c by\u0142o ciemne. Zapomnia\u0142a zostawi\u0107 \u015bwiat\u0142o ma\u0142ej nocnej lampki. Nie lubi\u0142a wchodzi\u0107 w nocy do zasnutego cieniem pomieszczenie, gdzie nawet czarne jej koty zdawa\u0142y si\u0119 by\u0107 swymi \u017cywymi cieniami.<br \/>\n-Mo\u017ce masz ochot\u0119 wej\u015b\u0107 na chwil\u0119 &#8211; spyta\u0142a, dziwi\u0105c si\u0119 samej sobie, \u017ce takie pytanie postawi\u0142a.<br \/>\n-Hmm&#8230; ostatecznie.. &#8211; zawaha\u0142 si\u0119 &#8211; czemu nie?<br \/>\nWjecha\u0142 na chodnik przed blokiem, nie by\u0142o parkingu.. Spojrza\u0142 jeszcze na samoch\u00f3d, niepewny, czy rozs\u0105dnym by\u0142o jego tu zostawianie.<br \/>\n-Eh.. nie jest to te\u017c \u017cadne cudo.. Dwie inne toyoty obok, mo\u017ce przypadkowy z\u0142odziej skusi si\u0119 na ten z prawej.. O, jest w lepszej formie, i nowszy typ.. &#8211; zacz\u0105\u0142 \u017cartowa\u0107 ze swoich obaw. Weszli. Zaproponowa\u0142a kaw\u0119.<br \/>\n-Kawa.. To mo\u017ce dobry pomys\u0142.. Jestem doprawdy zm\u0119czony. Tak, napij\u0119 si\u0119 kawy, chocia\u017c nie powinienem.. Mam problemy z sercem..\u00a0 drobiazg&#8230;<br \/>\n-Mam nadziej\u0119, \u017ce b\u0119dzie ci smakowa\u0142a, mimo \u017ce nie jest tak dobra jak twoja..<br \/>\n-Bajki, na pewno jest pyszna. W\u0142a\u015bnie ..jest .. &#8211; siorbn\u0105\u0142 \u0142yk gor\u0105cego napoju. Patrzy\u0142a na jego usta, gdy pi\u0142, wydawa\u0142o jej si\u0119, \u017ce tego nie zauwa\u017ca lub po prostu nie zwraca na to uwagi. Podoba\u0142y jej si\u0119 jego usta.. \u0141adnie wykrojone, nie zanadto szerokie, nie nazbyt grube.. wszystko z umiarem.. A mo\u017ce to poz\u00f3r? M\u00f3wi\u0105, \u017ce w\u0105skie usta to osch\u0142o\u015b\u0107, brak uczu\u0107.. ozi\u0119b\u0142o\u015b\u0107.. , m\u00f3wi\u0105, \u017ce wydatne usta to oznaka zmys\u0142owo\u015bci.. Bajki .. pomy\u015bla\u0142a trawestuj\u0105c powiedzenie Marka w my\u015blach..<br \/>\n-Dlaczego przygl\u0105dasz si\u0119 moim ustom, Katju? &#8211; us\u0142ysza\u0142a nieoczekiwanie.. Wci\u0105\u017c nie odrywa\u0142 wzroku od ciemnego napoju, jakby ten go hipnotyzowa\u0142 na tyle, \u017ce dopiero po wypiciu duszkiem do dna, m\u00f3g\u0142 na ni\u0105 spojrze\u0107.. spojrza\u0142 . Prosto w oczy. G\u0142\u0119boko. Poczu\u0142a, jakby przenika\u0142 j\u0105 do sedna, do dna.<br \/>\n-Czy mog\u0119 ci\u0119 poca\u0142owa\u0107? Poca\u0142unek to dotkni\u0119cie.. Wiem, \u017ce chcesz mnie dotkn\u0105\u0107..<br \/>\n-Nie, chc\u0119 jedynie dotkn\u0105\u0107 twoich ust.. &#8211; odpowiedzia\u0142a po sekundzie.<br \/>\n-Ja te\u017c chc\u0119. &#8211; Przysun\u0105\u0142 j\u0105 do siebie. Poca\u0142owa\u0142. Tylko raz. Potem odsun\u0105\u0142 si\u0119 od niej.. Jakby zdziwi\u0142 si\u0119 efektowi, jaki ten dotyk na niej wywar\u0142.. Mia\u0142a wci\u0105\u017c zamkni\u0119te oczy, a wyraz twarzy taki, jakby zamierza\u0142a za chwil\u0119 si\u0119 rozp\u0142aka\u0107.. Przestraszy\u0142 si\u0119. Odsun\u0105\u0142 jeszcze odrobin\u0119. &#8211; Nie odsuwaj si\u0119 ode mnie, nie odchod\u017a, Th\u00e9o&#8230;, Marku! &#8211; zreflektowa\u0142a si\u0119, \u017ce pope\u0142ni\u0142a gaf\u0119.. &#8211; przepraszam, to jakie\u015b moje mrzonki..<br \/>\n-Okay, w porz\u0105dku, nie wiem, o czym m\u00f3wisz.. W porz\u0105dku\u00a0 ju\u017c Katja, nie p\u0142acz! Czemu p\u0142aczesz? Nie stawiaj mnie w takie sytuacji..<br \/>\n-Przepraszam.. Czy mo\u017cesz ze mn\u0105 dzi\u015b zosta\u0107? Prosz\u0119..<br \/>\n-Dobrze.. Czy mam spa\u0107 na pod\u0142odze, czy mog\u0119 z tob\u0105? &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 swoim u\u015bmiechem Arlekina.<br \/>\n-Oczywi\u015bcie ze mn\u0105, w najgorszym wypadku ja b\u0119d\u0119 spa\u0142a na pod\u0142odze albo ci\u0119 wyp\u0119dz\u0119 do domu.. &#8211; Po\u015bcieli\u0142a \u0142\u00f3\u017cko. Po\u0142o\u017cyli si\u0119 przytuleni do siebie. Wtuli\u0142a si\u0119 w niego jeszcze bardziej, czu\u0142, jak bardzo pragn\u0119\u0142a go.. mo\u017ce nie jego nawet, lecz fizycznego kontaktu po prostu, seksu, dotyku, ciep\u0142a.. Poczu\u0142, \u017ce nie chce tego, nie chce jej blisko\u015bci, gor\u0105ca cia\u0142a i dotyku. Poczu\u0142, \u017ce jej pragnie, ale zupe\u0142nie fizycznie, jakby cia\u0142o reagowa\u0142o niezale\u017cnie od jego woli, jego umys\u0142u&#8230;<br \/>\n-Katja &#8211; szepn\u0105\u0142 cicho, tu\u017c blisko jej twarzy, do jej ucha. &#8211; Katja, wybacz mi, ja.. nie mog\u0119, nie chc\u0119 tego. Wybacz mi, musz\u0119 i\u015b\u0107&#8230; Wyt\u0142umacz\u0119 ci p\u00f3\u017aniej&#8230; &#8211; Wsta\u0142 szybko, ubra\u0142 si\u0119, zamkn\u0105\u0142 cicho za sob\u0105 drzwi. Nie zd\u0105\u017cy\u0142a nawet zebra\u0107 my\u015bli, zrozumie\u0107 co si\u0119 sta\u0142o, odnale\u017a\u0107 przyczyn\u0119. Czu\u0142a si\u0119 jak porzucona kotka.. Wskoczy\u0142 Hipolit na \u0142\u00f3\u017cko. Mrukn\u0105\u0142 z zadowolenia &#8211; zwolni\u0142o si\u0119 jego ulubione miejsce&#8230;<\/p><\/blockquote>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: large;\">Intermedium prozaiczno-tragiczne pierwsze<\/span><\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: large;\">Fedra \u017con\u0105 Tezeusza<\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Katja nie rozstawa\u0142a si\u0119 wci\u0105\u017c ze swoj\u0105 Fedr\u0105. Liczy\u0142a dni do spotkania \u015brodowego. Z ciekawo\u015bci\u0105 my\u015bla\u0142a o warsztatach&#8230; Jak zostanie to przedstawione? Jak\u0105 Fedr\u0119 pozna? Jak\u0105 Fedr\u0119 zobaczy tam, jak j\u0105 widzi Mark? Inni? Jej monologi zna\u0142a niemal na pami\u0119\u0107. Zastanawia\u0142a si\u0119 jak brzmia\u0142y po francusku.. Akt pierwszy&#8230; scena trzecia&#8230; wyznanie Enonie.. Mia\u0142a nadzieje, \u017ce ten fragment us\u0142yszy na warsztatach.. Tkwi\u0142 zawsze w jej pami\u0119ci w formie \u0142agodnej interpretacji, trawestacji&#8230; zapami\u0119tany prozaicznie, bez miary wierszowej, przeplata\u0142 jej my\u015bli, jej \u017cycie jak kolejne fragmenty dramatycznego swobodnego intermedium \u015bredniowiecznego&#8230; Nie odnosi\u0142y si\u0119 nijak do jej \u017cycia a jednak czu\u0142a, \u017ce s\u0105 \u017cywe w niej, jakby jeszcze pasywne i nieaktywne kiedy\u015b spe\u0142ni\u0107 si\u0119 mog\u0105. Nie wiedzia\u0142a w jakiej postaci, ale wierzy\u0142a w to jak w przeznaczenie. Mo\u017ce chcia\u0142a stawi\u0107 mu czo\u0142a? Czu\u0142a si\u0119 silniejsza od Fedry&#8230;cho\u0107 b\u00f3l mi\u0142o\u015bci i zawodu odczuwa\u0142a r\u00f3wnie tragicznie&#8230; jak tamta.<br \/>\nM\u00f3j b\u00f3l pochodzi z dawien dawna.<br \/>\nLedwie zosta\u0142am zgodnie z ma\u0142\u017ce\u0144skim prawem<br \/>\noddana synowi Egeusza m\u00f3j spok\u00f3j zdawa\u0142o si\u0119 zagin\u0105\u0142,<br \/>\nAteny ukaza\u0142y mi mojego nieprzyjaciela<br \/>\nUjrza\u0142am go, sp\u0142on\u0119\u0142am rumie\u0144cem, zblad\u0142am na jego widok&#8230;<br \/>\nNiepok\u00f3j wzbudzony zosta\u0142 w mojej zagubionej duszy.<br \/>\nMoje oczy straci\u0142y wzrok, moje usta straci\u0142y mow\u0119<br \/>\nCzu\u0142am jak ca\u0142e moje cia\u0142o na przemian dr\u017cy z zimna i p\u0142onie<br \/>\nPozna\u0142am dzie\u0142o Wenus i jej okrutny nienawistny mi ogie\u0144<br \/>\nI potomk\u00f3w krwi, kt\u00f3r\u0105 prze\u015bladowa\u0142a, nieuchronne doznania.<br \/>\nWierzy\u0142am, \u017ce odsun\u0119 je od siebie dzi\u0119ki gorzkim \u017cyczeniom,<br \/>\nZbudowa\u0142am jej \u015bwi\u0105tyni\u0119 i zadba\u0142am o jej wystr\u00f3j,<br \/>\nSama otoczona ofiarami o ka\u017cdej dnia godzinie,<br \/>\nSzuka\u0142am w jej murach moich postradanych zmys\u0142\u00f3w.<br \/>\nNieuleczalnej mi\u0142o\u015bci nieskuteczne leki!<br \/>\nNa pr\u00f3\u017cno na o\u0142tarzach moje r\u0119ce pali\u0142y kadzid\u0142o:<br \/>\nGdy moje usta chwali\u0142y imi\u0119 bogini<br \/>\nUwielbia\u0142am jedynie Hipolita; i jego widz\u0105c bez przerwy<br \/>\nNawet u st\u00f3p o\u0142tarza, kt\u00f3ry spowija\u0142am dymem ofiarnym,<br \/>\nOfiarowywa\u0142am wszystko jedynie temu bogu,<br \/>\nkt\u00f3rego nie \u015bmia\u0142am wzywa\u0107 po imieniu.<br \/>\nUnika\u0142am go wsz\u0119dzie.\u00a0 szczyt n\u0119dzy!<br \/>\nMoje oczy odnajdowa\u0142y go w rysach jego ojca.<br \/>\nPrzeciw sobie samej w ko\u0144cu \u015bmia\u0142am wyst\u0105pi\u0107:<br \/>\nPodnieca\u0142am sw\u0105 \u015bmia\u0142o\u015b\u0107 i sprawi\u0142am, \u017ce go prze\u015bladowano,<br \/>\nAby wygna\u0107 nieprzyjaciela, kt\u00f3rego by\u0142am wyznawc\u0105.<br \/>\nUdawa\u0142am trosk\u0119 niesprawiedliwej macochy,<br \/>\nPrzyspiesza\u0142am jego wygnanie, a moje wieczne krzyki i j\u0119ki<br \/>\nWyrwa\u0142y go z \u0142ona i z ramion ojcowskich.<br \/>\nWtedy odetchn\u0119\u0142am, Enono; i gdy sta\u0142 si\u0119 nieobecny,<br \/>\nMoje dni, spokojniejsze, p\u0142yn\u0119\u0142y w niewinno\u015bci.<br \/>\nPoddana ma\u0142\u017conkowi, kryj\u0105c m\u00f3j b\u00f3l<br \/>\nFatalnego ma\u0142\u017ce\u0144stwa piel\u0119gnowa\u0142am owoce , jego chowa\u0142am dzieci.<br \/>\nPr\u00f3\u017cna ostro\u017cno\u015b\u0107! Okrutne przeznaczenie!<br \/>\nPrzez mojego ma\u0142\u017conka do Trezeny zawieziona,<br \/>\nUjrza\u0142am zn\u00f3w nieprzyjaciela, kt\u00f3rego sama oddali\u0142am.<br \/>\nMoja rana wkr\u00f3tce zbyt szybko zn\u00f3w krwawi\u0107 zacz\u0119\u0142a.<br \/>\nTo ju\u017c nie by\u0142 \u017car ukryty w moich \u017cy\u0142ach:<br \/>\nTo by\u0142a Wenus sama jak paso\u017cyt uczepiona swej ofiary.<br \/>\nObmy\u015bli\u0142am dla mojej zbrodni prawdziwy terror,<br \/>\nZnienawidzi\u0142am \u017cycie i m\u00f3j mi\u0142osny p\u0142omie\u0144 otoczy\u0142am strachem.<br \/>\nChcia\u0142am, umieraj\u0105c, zatroszczy\u0107 si\u0119 o sw\u0105 s\u0142aw\u0119,<br \/>\nI objawi\u0107 \u015bwiat\u0142u dnia m\u00f3j p\u0142omie\u0144 tak ciemny:<br \/>\nNie mog\u0142am ju\u017c wytrzyma\u0107 twoich \u0142ez, twoich \u017c\u0105da\u0144,<br \/>\nWyzna\u0142am ci wszystko; Niczego nie \u017ca\u0142uj\u0119,<br \/>\nOby\u015b szanuj\u0105c zbli\u017caj\u0105c\u0105 si\u0119 moj\u0105 \u015bmier\u0107<br \/>\nNie obra\u017ca\u0142a mnie ju\u017c niesprawiedliwymi wyrzutami,<br \/>\nI oby\u015b przesta\u0142a niepotrzebnie biec mi na pomoc i przywo\u0142ywa\u0107 do \u017cycia<br \/>\nT\u0119 resztk\u0119 ciep\u0142a, kt\u00f3ra ju\u017c czeka tylko by ostatnie da\u0107 tchnienie.<\/p>\n<p>-Nie, nie, nie..! &#8211; Katja drgn\u0119\u0142a zaskoczona, spojrza\u0142a: Mark wsta\u0142, wszed\u0142 na scen\u0119 po schodkach jednocze\u015bnie zacz\u0105\u0142 gestykulowa\u0107 tu\u017c nad g\u0142ow\u0105 m\u0142odej dziewczyny. Tamta wyra\u017anie stara\u0142a si\u0119 st\u0142umi\u0107 zdenerwowanie i bunt.. &#8211; Musisz to powiedzie\u0107 tak, by podkre\u015bli\u0107 jej dylemat, rozdwojenie osobowo\u015bci, konflikt. Rozumiesz.. ? Ona opowiada o poznaniu Hipolita jak o wielkim.. przygniataj\u0105cym j\u0105 nieszcz\u0119\u015bciu, to fatum zrz\u0105dzenie losu..<br \/>\n-Nie masz racji.. Mark, ja nie chc\u0119 tego pokazywa\u0107 w ten spos\u00f3b.. &#8211; sprzeciwi\u0142a si\u0119 m\u0142oda kobieta odgrywaj\u0105ca w tej chwili Fedr\u0119.. &#8211; Nie, ona po prostu cierpi, jak cierpi ka\u017cda z zakochanych bez wzajemno\u015bci os\u00f3b, jedynie jej obraz \u015bwiata jest wykrzywiony przez nieszcz\u0119\u015bcie i to w\u0142a\u015bnie chc\u0119 pokaza\u0107! Tak chc\u0119 to zaakcentowa\u0107 i wyrazi\u0107!<br \/>\n-Dobrze.. &#8211; zrezygnowa\u0142 Mark&#8230; \u015bciszy\u0142 ton g\u0142osu.. &#8211; Zreszt\u0105 wiecie wszyscy dobrze, \u017ce koncepcja tych warsztat\u00f3w jest taka, \u017ce nie prezentujemy tu monolitu, nie przygotowujemy ca\u0142o\u015bci sztuki a jedynie najwa\u017cniejsze dla nas jej fragmenty&#8230; najbardziej inspiruj\u0105ce nas, kontrowersyjne sceny.. Te, ka\u017cdy z nas b\u0119dzie mia\u0142 okazj\u0119 zaprezentowa\u0107 tak, jak czuje.. wedle w\u0142asnej koncepcji..\u00a0 Zgoda? Chc\u0119 uzyska\u0107 wasz\u0105 aprobat\u0119 dla tego pomys\u0142u.<br \/>\n-Oczywi\u015bcie, to doskona\u0142y, oryginalny pomys\u0142 &#8211; odezwa\u0142a si\u0119 milcz\u0105ca do tej pory Katja, jej sylwetka pozostawa\u0142a w cieniu, tak \u017ce niekt\u00f3rzy spo\u015br\u00f3d uczestnik\u00f3w dopiero teraz zauwa\u017cyli jej obecno\u015b\u0107..<br \/>\n-\u015awietnie. &#8211; przerwa\u0142 milczenie Mark. &#8211; wracajmy wi\u0119c do pracy &#8211; przepraszam ci\u0119 Anno za ingerencj\u0119 w twoj\u0105 wizj\u0119 Fedry &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 &#8211; pozwolisz, \u017ce ja zaprezentuj\u0119 r\u00f3wnie\u017c moj\u0105 w\u0142asn\u0105.. Hmm, to b\u0119dzie raczej wizja Fedry oszala\u0142ej przez pryzmat do\u015bwiadcze\u0144 Hipolita, jego uczu\u0107 i dozna\u0144..<br \/>\n-Fedry, kt\u00f3ra szaleje, bo w wi\u0119zach ma\u0142\u017ce\u0144stwa z Tezeuszem.. &#8211; dorzuci\u0142a Katja<br \/>\n-Tak.. &#8211; spojrza\u0142 na ni\u0105 dziwnie Mark.. &#8211; tak, w\u0142a\u015bciwe to zdaje si\u0119 by\u0107 jedyny pow\u00f3d jej rozpaczy.. Zwi\u0105zanie z Tezeuszem..<br \/>\n-Dlaczego za niego wysz\u0142a? &#8211; zada\u0142 pytanie kto\u015b z aktor\u00f3w.. Nieznajoma Katji posta\u0107 m\u0119\u017cczyzny niem\u0142odego.. To jeden z ojc\u00f3w m\u0142odych student\u00f3w PWST.. &#8211; szepn\u0105\u0142 jej potem Mark.. Facet jest \u015bwietny..<br \/>\n-Kocha\u0142a go. &#8211; odpowiedzia\u0142a Katja..<br \/>\n-Dlaczego przesta\u0142a go kocha\u0107, gdy zobaczy\u0142a Marka? Mo\u017ce wcale go nie kocha\u0142a a jedynie szuka\u0142a bezpiecze\u0144stwa.. Wiedzia\u0142a, \u017ce on j\u0105 kocha\u0142 wi\u0119c czu\u0142a si\u0119 bezpiecznie z nim. &#8211; Katja \u015bwietnie wyczuwa\u0142a, \u017ce m\u0119\u017cczyzna m\u00f3wi\u0142 to jakby doskonale wiedzia\u0142, zna\u0142 tak\u0105 w\u0142a\u015bnie sytuacj\u0119, jakby opisywa\u0142 co\u015b, co rzeczywi\u015bcie by\u0142o mu znane, rozegra\u0142o si\u0119 w jego \u017cyciu&#8230;<br \/>\nMark, poka\u017c nam swoj\u0105 koncepcj\u0119 Fedry widzianej oczami Hipolita. &#8211; Wszyscy przyklasn\u0119li idei.. Mark wsta\u0142.. Czeka\u0142 chwil\u0119, na wen\u0119, zebranie rozproszonych my\u015bli..<br \/>\n-Nie, pos\u0142uchajcie.. Poka\u017c\u0119 wam moj\u0105 koncepcj\u0119 za tydzie\u0144, gdy Fedra po przyje\u017adzie do Trezeny ujrzy Hipolita.. Mnie interesuje jego zachowanie wobec niej.. Jego obawy i skryte l\u0119ki, zahamowania. &#8230;<br \/>\nA dzi\u015b&#8230; Katju, co ty s\u0105dzisz o decyzji Fedry?<br \/>\n-Ma\u0142a improwizacja mo\u017ce by\u0107? Nie jestem pewna, czy uda mi si\u0119 wyrazi\u0107 to, co my\u015bl\u0119.. Bo naprawd\u0119 my\u015bl\u0119, \u017ce doskonale Fedr\u0119 rozumiem..<br \/>\n&#8211; Popatrzmy..<br \/>\nKatja wysz\u0142a na \u015brodek sceny, po chwili pad\u0142y pierwsze jej s\u0142owa.. Te, kt\u00f3re w sztuce by\u0142y skierowane do piastunki Enony.<br \/>\nUs\u0142yszysz teraz szczyt okropie\u0144stwa&#8230;<br \/>\nKocham&#8230; Na to imi\u0119 fatalne dr\u017c\u0119, przenikaj\u0105 mnie dreszcze.<br \/>\nKocham&#8230;<br \/>\nZawaha\u0142a si\u0119.. zacz\u0119\u0142a m\u00f3wi\u0107 w\u0142asnym g\u0142osem&#8230; czego niekt\u00f3rzy z uczestnik\u00f3w warsztat\u00f3w nawet nie zauwa\u017cyli, co zauwa\u017cy\u0142 doskonale Mark.<br \/>\nI us\u0142yszysz wi\u0119cej&#8230;<br \/>\nPo\u015blubi\u0119&#8230;Tego, kt\u00f3ry nie dr\u017ceniem moje cia\u0142o nape\u0142nia, lecz cisz\u0105 i spokojem, dreszczy nie wywo\u0142uje lecz je t\u0142umi&#8230;<br \/>\nNie powiedzia\u0142a wiele, tylko tych kilka s\u0142\u00f3w, i zamilk\u0142a.. jakby g\u0142os uwi\u0105d\u0142 jej w gardle, wci\u0105\u017c trwa\u0142o jednak w powietrzu napi\u0119cie wywo\u0142ane tymi frazami, tak rzeczywiste, tak prawdziwe.. Nikt z obecnych nie \u015bmia\u0142 przerwa\u0107 ciszy&#8230;<\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: large;\">Epizod V<\/span><\/span><\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: large;\">Propozycja<\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<blockquote><p>\u00a0Jesie\u0144 okry\u0142a Warszaw\u0119 warstw\u0105 zwi\u0119d\u0142ych li\u015bci, kolorowo otuli\u0142a ziemi\u0119, zasnu\u0142a powietrze mg\u0142\u0105 kropel deszczu, zakry\u0142a niebo szarymi chmurami. Pozwala\u0142a jeszcze promieniom s\u0142o\u0144ca co czas jaki\u015b odwiedza\u0107 niziny, ale niecz\u0119sto.. Takie s\u0142oneczne dni by\u0142y rado\u015bci\u0105 dla Katji, kt\u00f3ra nie mog\u0142a zaakceptowa\u0107 ponuro\u015bci tegorocznej niez\u0142otej, zardzewia\u0142ej od deszczu jesieni. Katja nak\u0142ada\u0142a w\u00f3wczas grubszy ni\u017c zwykle makija\u017c, solidniejsz\u0105 warstw\u0119 ochronn\u0105, zasnuwa\u0142a sobie g\u0142ow\u0119 my\u015blami o przysz\u0142ym lecie i wspomnieniami o Anglii, kt\u00f3ra cho\u0107 wilgotna i si\u0105pi\u0105ca m\u017cawk\u0105 cieplejsza by\u0142a i mi\u0142a&#8230; I zape\u0142nia\u0142a my\u015bli teoriami, kt\u00f3re rozwija\u0142a w swej pracy doktorskiej, zastanawia\u0142a si\u0119 nad analiz\u0105 posiadanych dokument\u00f3w, planowa\u0142a oryginalnie zaj\u0119cia dla swoich student\u00f3w&#8230; Odcina\u0142a si\u0119 celowo i skutecznie od \u015bwiata realnego, \u015bwiata jesiennego. A jednak od czasu do czasu wydarzenia przecina\u0142y nagle jej wewn\u0119trzn\u0105 rzeczywisto\u015b\u0107&#8230;<br \/>\nW po\u0142owie pa\u017adziernika w\u0142a\u015bcicielka jej mieszkania podwy\u017cszy\u0142a czynsz. Katja znalaz\u0142a si\u0119 w trudnej sytuacji finansowej. Po raz kolejny usi\u0142owa\u0142a zabiega\u0107 o uniwersytecki przydzia\u0142 na mieszkanie. Nie, zn\u00f3w musia\u0142a czeka\u0107, brak wolnych miejsc.. Pozosta\u0142a p\u00f3ki co w swej klitce na Powi\u015blu, wyb\u0142aga\u0142a op\u0142aty ratalne u w\u0142a\u015bcicielki i zacz\u0119\u0142a poszukiwania ta\u0144szego lokum. Jednego z tych licznych, deszczowych jesiennych dni, podczas przerwy na kaw\u0119, kt\u00f3r\u0105 wypija\u0142a drobnymi \u0142ykami na stoj\u0105co w korytarzu Instytutu, w zamy\u015bleniu spogl\u0105daj\u0105c w okno, us\u0142ysza\u0142a za sob\u0105 mi\u0142y ton m\u0119skiego g\u0142osu i jego &#8222;Dzie\u0144 dobry&#8221;. Odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119, zobaczy\u0142a Paw\u0142a.\u00a0 jak dawno ju\u017c u niego si\u0119 nie pojawia\u0142a. Zaj\u0119ta sesj\u0105 egzaminacyjn\u0105 swych student\u00f3w, sprawdzaj\u0105c im prace i douczaj\u0105c.., zupe\u0142nie nie potrafi\u0142a znale\u017a\u0107 czasu, by zajrze\u0107 do swojego tekstu.. By\u0142o jej nijako.. Wiedzia\u0142a, \u017ce Pawe\u0142 wiedzia\u0142 doskonale jak wygl\u0105da jej sytuacja w Instytucie, zdawa\u0142 sobie spraw\u0119 z jej zabiegania i ci\u0105g\u0142ego braku czasu&#8230; nie wiedzia\u0142a jednak, \u017ce orientowa\u0142 si\u0119 w materii mieszkaniowej, \u017ce zna\u0142 jej problemy finansowe.. Zapyta\u0142 j\u0105 bowiem wprost, jak bardzo potrzebuje mieszkania, na ile jej sytuacja jest ci\u0119\u017cka.<br \/>\n-Dziwi ci\u0119 zapewne moje zapytanie,\u00a0 nie przecz, widz\u0119 zdumienie wypisane na twojej twarzy &#8211; roze\u015bmia\u0142 si\u0119 Pawe\u0142. &#8211; Tak, mam dla ciebie ciekaw\u0105, jak s\u0105dz\u0119, propozycj\u0119.. Mam ca\u0142e lewe skrzyd\u0142o na pi\u0119trze wolne.. Dwa pokoje z \u0142azienk\u0105. Z kuchni musia\u0142aby\u015b niestety korzysta\u0107 razem z nami.. Zreszt\u0105 Mark jest u mnie chwilowo.. szuka mieszkania. Chce by\u0107 niezale\u017cny, jak m\u00f3wi- rozszczepi\u0142 sylaby, ironicznie wydymaj\u0105c wargi. Chce raczej, by ojciec nie zagl\u0105da\u0142 mu do \u0142\u00f3\u017cka..,\u00a0 przepraszam ci\u0119, bym nie wtr\u0105ca\u0142 si\u0119 w jego \u017cycie prywatne ..<br \/>\n-To by\u0142 chyba cytat .. &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 Katja.<br \/>\n-A tak, tak w\u0142a\u015bnie twierdzi &#8211; &#8222;Chc\u0119 by nikt nie wtr\u0105ca\u0142 si\u0119 w moje \u017cycie prywatne&#8230;.&#8221; Dobrze. Ale ty Katju, by\u0142bym zaszczycony mog\u0105c go\u015bci\u0107 si\u0119 u siebie przez ten czas poszukiwa\u0144 nowego lokum&#8230;<br \/>\n-Przyznam, Pawle, \u017ce nie wiem, co ci odpowiedzie\u0107, Zaskoczy\u0142a mnie twoja propozycja. Nie my\u015blisz chyba, \u017ce przyjm\u0119 j\u0105 ot tak..<br \/>\n&#8211; Je\u015bli b\u0119dziesz mia\u0142a najmniejsze obiekcje i wyrzuty sumienia&#8230; mo\u017cesz mi za ten wynajem cos tam p\u0142aci\u0107.. je\u015bli to twoim zdaniem konieczne i uczciwe&#8230; To by ci\u0119 satysfakcjonowa\u0142o? Ja mam jednak inne zdanie. Chcia\u0142bym, by\u015b potraktowa\u0142a moj\u0105 propozycj\u0119 po przyjacielsku. Prosz\u0119 ci\u0119.. My\u015bl\u0119 te\u017c, ze warto po prostu oszcz\u0119dzi\u0107 pieni\u0105dze na przysz\u0142o\u015b\u0107. Lecz uczynisz jak uwa\u017casz..<br \/>\n-Pawle, Pawle,\u00a0 nie wiem sama, nie mam chyba innego wyj\u015bcia, jestem naprawd\u0119 przygwo\u017cd\u017cona do muru je\u015bli chodzi o mieszkanie.. Hmm.. Pozwolisz.. &#8211; urwa\u0142a nagle, widz\u0105c zbli\u017caj\u0105c\u0105 si\u0119 jedn\u0105 ze studentek, zapewne z jakim\u015b pilnym zapytaniem..<br \/>\n-Przeszkadzam pani Katju? To ja poczekam, tu poczekam chwil\u0119 na pani\u0105.. Dobrze?<br \/>\n-Tak, oczywi\u015bcie.. &#8230; Tak wi\u0119c.. Pawle, pozwolisz, \u017ce przemy\u015bl\u0119 twoj\u0105 propozycj\u0119, wiesz, jestem naprawd\u0119 zaskoczona, nie spodziewa\u0142am si\u0119.<br \/>\n-Katju.. chyba wiesz, \u017ce &#8230; &#8211; urwa\u0142 dostrzegaj\u0105c jej nierozumiej\u0105cy wzrok.<br \/>\n-Tak? &#8211; wpatrywa\u0142a si\u0119 w niego pr\u00f3buj\u0105c odgadn\u0105\u0107 co mia\u0142 na my\u015bli&#8230; Co mia\u0142 na my\u015bli.. I nie wiedzia\u0142a..<br \/>\n-Eh, nic, innym razem, nie pozw\u00f3l tej ma\u0142ej tak\u00a0 d\u0142ugo czeka\u0107.. Do zobaczenia. Odezwij si\u0119, daj mi zna\u0107..<br \/>\n-Oczywi\u015bcie, Pawle &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 na po\u017cegnanie i odesz\u0142a do oczekuj\u0105cej na ni\u0105 w ko\u0144cu korytarza dziewczyny. Wesz\u0142y do jednej z wolnych sal profesorskich. Zamkn\u0119\u0142y si\u0119 za nimi drzwi.<\/p><\/blockquote>\n<p align=\"center\"><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: large;\">Epizod VI<\/span><\/span><\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: large;\">Przeprowadzka<\/span><\/p>\n<blockquote><p>Dom by\u0142 du\u017cy.. Du\u017cy, tak, \u017ce czu\u0142a si\u0119 w nim nieswojo. Mia\u0142a wra\u017cenie nadmiaru przestrzeni. Nie wiedzia\u0142a, jak ogarn\u0105\u0107 t\u0119 przestrze\u0144, jak j\u0105 oswoi\u0107..<br \/>\nPrzynios\u0142a kilka swoich mebelk\u00f3w z dawnej kawalerki. Ustawi\u0142a je chaotycznie, powtyka\u0142a pomi\u0119dzy stoj\u0105ce ju\u017c graciki, tu biurko, fotel, tam kanapo-wersalka, p\u00f3\u0142eczka, koci koszyk wiklinowy.. Nie pasowa\u0142y do ca\u0142o\u015bci, jak puzzle rozrzucone to tu, to tam, puzzle z innej zupe\u0142nie uk\u0142adanki. Ogarn\u0119\u0142a ca\u0142o\u015b\u0107 pomieszczenie, skrzywi\u0142a si\u0119 z\u00a0 niesmakiem&#8230; lecz co mog\u0142a zrobi\u0107&#8230; Nie wyrzuci przecie\u017c tych drobiazg\u00f3w, kt\u00f3re posiada\u0142a, a kt\u00f3re lekkie, por\u0119czne, kobiece ca\u0142kowicie r\u00f3\u017cne by\u0142y w stylu od ci\u0119\u017ckich mebli d\u0119bowych, w ciemnym br\u0105zie skomponowanych z ciemnymi wi\u015bniowymi zas\u0142onami, ozdobnym we wzory dywanem i tapetami.. Nie\u015bwiadomie przecz\u0105co porusza\u0142a g\u0142ow\u0105. Poczu\u0142a w pewnym momencie na sobie czyje\u015b spojrzenie uporczywe. Odwr\u00f3ci\u0142a g\u0142ow\u0119. Mark. Sta\u0142 w progu. Nie us\u0142ysza\u0142a, kiedy wszed\u0142, nie zwr\u00f3ci\u0142a uwagi na skrzyp drewnianych schod\u00f3w.<br \/>\n-My\u015bl\u0119, \u017ce b\u0119dzie ci wygodnie&#8230;<br \/>\n-Tak, z pewno\u015bci\u0105. Tyle tu miejsca&#8230;<br \/>\n-B\u0119dzie wi\u0119cej, w momencie, gdy si\u0119 wyprowadz\u0119 &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 znacz\u0105co.<br \/>\n-Sk\u0105d ta nag\u0142a decyzja, Marku? Wiesz&#8230; czasami mam wra\u017cenie, \u017ce mnie po prostu&#8230; po prostu unikasz.. &#8211; zawaha\u0142a si\u0119, zamilk\u0142a. Spojrza\u0142a na jego zdziwion\u0105 min\u0119, zdziwion\u0105 szczerze czy nie? Nie potrafi\u0142a oceni\u0107.<br \/>\n-Dlaczego tak uwa\u017casz, Katju? &#8211; Katju..? zdziwi\u0142a si\u0119 w duchu brzmieniu w\u0142asnego imienia w jego ustach&#8230; Kiedy to by\u0142o, kiedy przeszli na &#8222;ty&#8221;, dawno ju\u017c&#8230; jedynie nie pami\u0119ta\u0142a tego momentu. A teraz to jakie\u015b takie nadmiernie intymne &#8222;Katju&#8221; ogromnie j\u0105 zdziwi\u0142o.. Wyda\u0142o jej si\u0119 nienaturalne.. &#8211; Nie.. &#8211; zawiesi\u0142 g\u0142os &#8211; Nie, wyprowadzam si\u0119, bo.. potrzebuj\u0119 troch\u0119 samotno\u015bci, niezale\u017cno\u015bci. To mo\u017ce g\u0142upio brzmi, okres szczeni\u0119cy dorastania i dojrzewania mam ju\u017c za sob\u0105, ale.. potrzebuj\u0119 samotno\u015bci..<br \/>\n-Doprawdy b\u0119dziesz mieszka\u0142 sam? &#8211; jej pytanie zabrzmia\u0142o wbrew niej samej ironicznie.<br \/>\n-Tak, przynajmniej takie mam plany.. Wiesz, chcia\u0142bym zrobi\u0107 wreszcie habilitacj\u0119..<br \/>\n-Ach, tak&#8230; Rozumiem.. Ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce nie potwierdzasz moich obaw&#8230; A kiedy.. kiedy zamierzasz si\u0119 wyprowadzi\u0107?<br \/>\n-Hmm, wci\u0105\u017c szukam odpowiedniego lokalu. Mam swoje przyzwyczajenia, du\u017ce wymagania.. To mo\u017ce potrwa\u0107.. A wi\u0119c pomieszkamy jeszcze czas jaki\u015b razem &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119. Szczerze, jak s\u0105dzi\u0142a.. tylko jako\u015b tak smutnie czy melancholicznie. Nie by\u0142a pewna, czy to co jej m\u00f3wi\u0142 by\u0142o rzeczywi\u015bcie tym, o czym my\u015bla\u0142.<br \/>\nJednak uciekasz ode mnie, jestem pewna, \u017ce obawiasz si\u0119 mnie, mojej obecno\u015bci&#8230; Dlaczego? &#8211; my\u015bla\u0142a, i&#8230; nie mog\u0142a zrozumie\u0107, lubi\u0142a zastanawia\u0107 si\u0119 na zachowaniem i psychologi\u0105 m\u0119\u017cczyzn, zazwyczaj potrafi\u0142a zrozumie\u0107 ich intencje i motywy post\u0119powania, teraz jednak by\u0142a bezradna.. Co\u015b kry\u0142o si\u0119 za tymi g\u0142adkimi zdaniami, co\u015b, czego Mark nie chcia\u0142 wyjawi\u0107.. mo\u017ce co\u015b, czego sam nie m\u00f3g\u0142 zrozumie\u0107 i rozwi\u0105za\u0107&#8230; Hipolit, zupe\u0142nie bez sensu skojarzy\u0142 si\u0119 jej Hipolit i jego s\u0142owa, w kt\u00f3rych opisuje sw\u00f3j stosunek do Fedry.. Z jakim obrzydzeniem zareagowa\u0142 na mi\u0142osne wyznanie Fedry, jaki niepok\u00f3j wzbudzi\u0142 jej przyjazd do Trezeny&#8230;.\u00a0 zapomnij, to tylko grecka, wyimaginowana historia..<br \/>\n-Zamy\u015bli\u0142a\u015b si\u0119, Katju&#8230; Mog\u0119 ci\u0119 nazywa\u0107 Katj\u0105? Przepraszam, ale mam wra\u017cenie, \u017ce nie lubisz, gdy naszego &#8222;ty&#8221;.. wolisz &#8222;pani&#8221;? Katju, Katju&#8230; &#8211; jak \u0142adnie to tym razem zabrzmia\u0142o, jak tylko on potrafi\u0142, delikatnie .. Gniewasz si\u0119? -zn\u00f3w ten rozbrajaj\u0105cy u\u015bmiech Arlekina..<br \/>\n-Oczywi\u015bcie, \u017ce nie, Marku &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 w odpowiedzi. &#8211; Zamy\u015bli\u0142am si\u0119?\u00a0 tak.. c\u00f3\u017c, szczerze m\u00f3wi\u0105c, je\u015bli mog\u0119 ci si\u0119 zwierzy\u0107.. Zastanawiaj\u0105 mnie powody Paw\u0142a dla kt\u00f3rych zgodzi\u0142 si\u0119 na moj\u0105 tu przeprowadzk\u0119.. &#8211; wypali\u0142a zupe\u0142nie go zaskakuj\u0105c. Spojrza\u0142a mu w twarz, dostrzeg\u0142a zak\u0142opotanie i jakby.. niesmak. wyczu\u0142a doskonale, \u017ce nie nale\u017cy kontynuowa\u0107 my\u015bli.. O co tu chodzi? &#8211; zastanawia\u0142a si\u0119 &#8211; niezdrowy jest dziwnie ten uk\u0142ad, kt\u00f3ry tworz\u0105 oni dwaj.. i jeszcze ja pomi\u0119dzy nimi.. Oh &#8211; westchn\u0119\u0142a ju\u017c tylko.. Dlaczego jednak Pawe\u0142 si\u0119 zgodzi\u0142 na m\u00f3j pobyt tu? Czy\u017cby&#8230; Nie, to niemo\u017cliwe&#8230;<br \/>\n-Katju.. &#8211; a jednak zdecydowa\u0142 si\u0119 na odpowied\u017a, przez chwil\u0119 oboje trwali w zamy\u015bleniu.. Jego s\u0142owa przywo\u0142a\u0142y j\u0105 do rzeczywisto\u015bci &#8211; Ja nie znam dok\u0142adnie powodu, domy\u015blam si\u0119 jedynie.. Mo\u017ce jednak lepiej b\u0119dzie, je\u015bli Pawe\u0142 sam ci to przeka\u017ce.. &#8211; patrzy\u0142a na niego uwa\u017cnie gdy m\u00f3wi\u0142, \u015bledzi\u0142a ruch jego warg.. W pewnym momencie dostrzeg\u0142 na jej twarzy zaskoczenie. Odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 w stron\u0119 drzwi.. Sta\u0142 przed nimi Pawe\u0142.<br \/>\n&#8211; Nie pods\u0142uchiwa\u0142em zupe\u0142nie! &#8211; zastrzega\u0142 si\u0119 zabawnie, zaraz jednak roze\u015bmia\u0142 si\u0119 ze swobod\u0105.. Wi\u0119c podejrzewacie, \u017ce istnieje jaka\u015b tajemnicza przyczyna, dla kt\u00f3rej zaprosi\u0142em Katj\u0119 do naszego domu na te.. eh.. kilka miesi\u0119cy..? Hmm, macie by\u0107 mo\u017ce racj\u0119..<\/p><\/blockquote>\n<p align=\"center\"><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: large;\">Intermedium prozaiczno-tragiczne drugie<\/span><\/span><\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: large;\">Przyjazd do Trezeny<\/span><\/p>\n<blockquote><p>Pa\u017adziernik j\u0105 po prostu przygn\u0119bia\u0142. Dni mija\u0142y tak wolno. Katja liczy\u0142a ju\u017c jedynie czas od \u015brody do \u015brody. Spotkania w Akademii Teatralnej by\u0142y dla niej najmilsz\u0105 rozrywk\u0105. Zaj\u0119ta prac\u0105 ze studentami na uniwersytecie, przygotowywaniem prywatnych lekcji muzyki, pisaniem, \u017cmudnym pisaniem i analiz\u0105 dokument\u00f3w, papierk\u00f3w, notatek i nut dla potrzeb jej pracy doktorskiej, znajdowa\u0142a jednak czas na spotkania teatralne. Wci\u0105ga\u0142y j\u0105 ogromnie, jak seanse terapeutyczne, jak narkotyk&#8230;. Nie chodzi\u0142o ju\u017c nikomu o odkrywanie talent\u00f3w, to by\u0142o odkrywanie w\u0142asnej osobowo\u015bci i odporno\u015bci psychicznej. &#8222;Fedra&#8221; na warsztacie, to by\u0142 rodzaj psychozy oswojonej, analiza dozwolonych granic szale\u0144stwa i zbrodni&#8230;<br \/>\nNa jednym z warsztat\u00f3w Mark przedstawi\u0142 zebranym dialog Hipolita i Teramenesa &#8230; Poruszaj\u0105cy.. A jednak Katji jedynej zapewne na sali te s\u0142owa dawa\u0142y odpowied\u017a na pytanie o pow\u00f3d, dla kt\u00f3rego Mark opuszcza\u0142 dom ojca.. Jak wyra\u017anie widzia\u0142a obaw\u0119, nienawi\u015b\u0107 mo\u017ce, tak, mo\u017ce to by\u0142a skryta, tam ujawniona, w teatrze.., nienawi\u015b\u0107 do kobiety.. do niej samej&#8230; Dlaczego? M\u00f3j Bo\u017ce, dlaczego? Czym zas\u0142u\u017cy\u0142a sobie na to? &#8211; nie mog\u0142a znale\u017a\u0107 odpowiedzi. Jednocze\u015bnie, za ka\u017cdym razem, po zako\u0144czeniu warsztat\u00f3w, zako\u0144czeniu pr\u00f3by, gdy powracali wszyscy do domu &#8211; Katja razem z Markiem, zn\u00f3w porzuca\u0142a swoje przypuszczenia.. Przecie\u017c on by\u0142 dla niej tak mi\u0142y. Jak\u017ce mo\u017cna lubi\u0107 kogo i jednocze\u015bnie gardzi\u0107 nim? Jak\u017ce kocha\u0107 i zarazem nienawidzi\u0107? A jednak&#8230; I czy\u017cby zachodzi\u0142a tu jaka\u015b odmiana osobowo\u015bci? Czy\u017cby Mark zak\u0142ada\u0142 mask\u0119 i zdejmowa\u0142 j\u0105 po kilku godzinach? Brzmia\u0142y przecie\u017c s\u0142owa Teramenesa kt\u00f3ry trafnie zgadywa\u0142 uczucia Hipolita&#8230;<br \/>\nRozumiem: Twoich trosk znam przyczyn\u0119.<br \/>\nFedry obecno\u015b\u0107 ci\u0119 tu zasmuca i rani twoje oczy.<br \/>\nNiebezpieczna macocha, ledwie ci\u0119 zobaczy\u0142a,<br \/>\nJu\u017c twoje wygnanie dowiod\u0142o jak wielki na Tezeusza ma wp\u0142yw<br \/>\nLecz jej nienawi\u015b\u0107, kiedy\u015b ku tobie skierowana,<br \/>\nUlotni\u0142a si\u0119 albo te\u017c zel\u017ca\u0142a.<br \/>\nPonadto, jakie zagro\u017cenie mo\u017ce dla ciebie stanowi\u0107<br \/>\nKobieta umieraj\u0105ca, czy ta, kt\u00f3ra stara si\u0119 umrze\u0107?<br \/>\nFedra, dotkni\u0119ta b\u00f3lem, kt\u00f3rego uparcie nie chce zdradzi\u0107,<br \/>\nZm\u0119czona wreszcie sob\u0105 sam\u0105 i dniem, kt\u00f3ry j\u0105 o\u015bwieca,<br \/>\nCzy mog\u0142aby przeciw tobie cokolwiek zamy\u015bla\u0107?<br \/>\nS\u0142ysza\u0142a jeszcze g\u0142os d\u017awi\u0119czny Marka dochodz\u0105cy ku niej ze \u015brodka sceny&#8230; Czy trafnie ocenia\u0142a jego intencje? Czy trafnie? Ha, przypomnia\u0142a sobie &#8211; przecie\u017c Teramenes w\u0142a\u015bnie, najbli\u017cszy s\u0142uga i przyjaciel pomyli\u0142 si\u0119.. Hipolit ucieka\u0142 nie przed Fedr\u0105, kt\u00f3rej nie kocha\u0142, lecz przed Arycj\u0105, &#8230; kt\u00f3r\u0105 kocha\u0142&#8230; Czy ona&#8230; Katja.. czy ona gra\u0142a tu rol\u0119 Fedry? Kto wciela\u0142 si\u0119 w rol\u0119 Arycji? Kogo kocha\u0142 Mark.. ? Mia\u0142a ochot\u0119 zada\u0107 mu to pytanie, kt\u00f3re zada\u0142 Teramenes.. W tamt\u0105 \u015brod\u0119, niezamierzenie i nieoczekiwanie &#8211; wszak Mark mia\u0142 jedynie kr\u00f3tki wyg\u0142osi\u0107 monolog.. &#8211; podni\u00f3s\u0142 si\u0119 z sali zebranych aktor\u00f3w-improwizator\u00f3w g\u0142os, to by\u0142 g\u0142os m\u0119\u017cczyzny, na kt\u00f3rego Katja ju\u017c wcze\u015bniej zwr\u00f3ci\u0142a uwag\u0119..<br \/>\n-Czy\u017cby\u015b kocha\u0142, panie? &#8211; Mark zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 ku niemu, nie zaskoczony jakby najzupe\u0142niej. Wszyscy domy\u015blali si\u0119, \u017ce &#8222;Fedr\u0119&#8221; Racine&#8217;a zna\u0142 na pami\u0119\u0107.. jak Katja .. i odpowiedzia\u0142 monologiem improwizowanym Hipolita, kt\u00f3ry bardziej zdawa\u0142 si\u0119 by\u0107 wolnym t\u0142umaczeniem z francuskiego&#8230; nikt nie przyswaja\u0142 tu istniej\u0105cych polskich t\u0142umacze\u0144 Fedry..<br \/>\n-Przyjacielu, co \u015bmiesz twierdzi\u0107?<br \/>\nTy, kt\u00f3ry znasz moje serce od kiedy pierwszy wzi\u0105\u0142em oddech,<br \/>\nUczucia serca tak dumnego, tak pogardliwego,<br \/>\nCzy mo\u017cesz \u017c\u0105da\u0107 ode mnie wyznania tak wstydliwego?<br \/>\nMa\u0142o tego, \u017ce matka Amazonka sprawi\u0142a<br \/>\n\u017be z mlekiem jej ssa\u0142em t\u0119 dum\u0119, kt\u00f3ra wci\u0105\u017c jeszcze mnie zadziwia,<br \/>\nGdy wszed\u0142em w\u00a0 wiek dojrza\u0142y,<br \/>\nSpodoba\u0142em si\u0119 sobie gdy sam si\u0119 pozna\u0142em&#8230;<br \/>\nMark urwa\u0142 nagle, jakby tkni\u0119ty jak\u0105\u015b my\u015bl\u0105, jakby nie by\u0142 w stanie opowiada\u0107 dalej historii Hipolita zakochanego w Arycji.. jakby te uczucia mi\u0142o\u015bci, czu\u0142o\u015bci dla kobiety tak by\u0142y mu obce, mo\u017ce a\u017c nienawistne&#8230;. Prawd\u0105 by\u0107 musia\u0142o i wsp\u00f3\u0142gra\u0142a z natur\u0105 jego ta niech\u0119\u0107 do uczucia&#8230; uczu\u0107.. nieprawd\u0105 by\u0142a mi\u0142o\u015b\u0107 ? Wykorzysta\u0142 t\u0119 chwil\u0119 zawieszenia i ciszy m\u0119\u017cczyzna &#8211; wcielenie Teramenesa,<br \/>\n-Ostatecznie, czemu mia\u0142by\u015b si\u0119 panie obawia\u0107 czystej niewinnej mi\u0142o\u015bci? &#8211; i urwa\u0142.. on r\u00f3wnie\u017c nie pragn\u0105\u0142 kontynuowa\u0107 kwestii Teramenesa.. On r\u00f3wnie\u017c w to jedno wypowiedzenie w\u0142o\u017cy\u0142 ca\u0142y sens, ca\u0142\u0105 warto\u015b\u0107 i wzruszenie. Mark powoli podni\u00f3s\u0142 wzrok do tej pory spuszczony ku deskom sceny&#8230; nad czym duma\u0142, co chroni\u0142 w sobie, co mo\u017ce pr\u00f3bowa\u0142 wydoby\u0107..<br \/>\n-Teramenesie, odje\u017cd\u017cam&#8230;Jad\u0119 szuka\u0107 ojca..<br \/>\nJednak jego s\u0142owa by\u0142y, podobnie jak te Hipolitowe, jedynie ucieczk\u0105. Unika\u0142 odpowiedzi, unika\u0142 wyznania. Tajemnica pozostawa\u0142a tajemnic\u0105 zakl\u0119t\u0105 w nim samym. A Katja pewna by\u0142a, \u017ce jaka\u015b tajemnica tkwi w\u0142a\u015bnie w nim samym, w Marku jakiego zna\u0142a, w tym m\u0119\u017cczy\u017anie, do kt\u00f3rego coraz wi\u0119ksz\u0105 mia\u0142a s\u0142abo\u015b\u0107.<\/p><\/blockquote>\n<p align=\"center\"><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: large;\">Epizod V<\/span><\/span><\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: large;\">Epizod VII<\/span><\/span><\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: large;\">Wyjazd<\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<blockquote><p>\u00a0Zbli\u017ca\u0142o si\u0119 po\u0142udnie. Katja poczu\u0142a si\u0119 g\u0142odna. Przerwa\u0142a porz\u0105dkowanie pokoju na pi\u0119trze. -Czy by\u0142o cokolwiek do zjedzenia w tym domu? Nie zna\u0142a przecie\u017c jego zwyczaj\u00f3w. Jak \u017cywili si\u0119 Mark i Pawe\u0142, ka\u017cdy sam sobie? Pr\u00f3bowali co\u015b wsp\u00f3lnie upichci\u0107? W to jednak ci\u0119\u017cko jej by\u0142o uwierzy\u0107&#8230; Zasz\u0142a cicho na d\u00f3\u0142. Miaukn\u0105\u0142 za ni\u0105 Tezeusz.. &#8211; No chod\u017a, chod\u017a, tylko cicho.. Ciesz si\u0119 \u0142obuzie, \u017ce ci\u0119 tu przygarni\u0119to.. &#8211; za\u015bmia\u0142a si\u0119 cicho.. Obecno\u015b\u0107 kot\u00f3w by\u0142a dla niej warunkiem niezbywalnym egzystencji.. Zwierzaki, kt\u00f3rych nie lubi\u0142a na pocz\u0105tku, z kt\u00f3rych jeden przygarni\u0119ty zosta\u0142 po prostu z lito\u015bci, sta\u0142y si\u0119 szybko najmilszymi istotami w oswojonej przez ni\u0105 przestrzeni.. Pawe\u0142 wiedzia\u0142 doskonale, \u017ce proponuj\u0105c Katji lokum w swoim obszernym domu, musia\u0142 liczy\u0107 si\u0119 z zaakceptowaniem obecno\u015bci kot\u00f3w. Dla kobiety to by\u0142o sine qua non.<br \/>\nW kuchni, ku swemu zdziwieniu, zasta\u0142a ju\u017c Paw\u0142a, kt\u00f3ry zagl\u0105da\u0142 do garnk\u00f3w, w kt\u00f3rych najwyra\u017aniej co\u015b si\u0119 kot\u0142owa\u0142o, co\u015b pichci\u0142o na patelni pod przykrywk\u0105..<br \/>\n-Zadziwi\u0142em ci\u0119 , widz\u0119 &#8211; roze\u015bmia\u0142 si\u0119 &#8211; oo, to nie jest cz\u0119sty widok w tym domu, zapewniam ci\u0119, \u017caden z nas ani ochoty ani czasu na gotowanie nie ma.. Ale z okazji twojego przyjazdu, mo\u017cemy przygotowa\u0107 co\u015b dobrego, czy\u017c nie?<br \/>\n-Hmm, jestem pod wra\u017ceniem, Pawle..<br \/>\n-Nie musisz, to doprawdy proste danie.. i szybkie w wykonaniu, to najwa\u017cniejsze. O, w\u0142a\u015bnie &#8211; doda\u0142 zagl\u0105daj\u0105c jeszcze raz do garnka i nak\u0142uwaj\u0105c mi\u0119so, sprawdzaj\u0105c jego mi\u0119kko\u015b\u0107 i przypieczenie &#8211; ju\u017c za chwil\u0119 mo\u017cemy siada\u0107 do sto\u0142u.<br \/>\n-Pawle.. &#8211; zacz\u0119\u0142a niepewnie, nie wiedz\u0105c czy pyta\u0107 czy te\u017c lepiej zostawi\u0107 to na odpowiedniejszy moment, moment, gdy on sam zdecyduje si\u0119 na wyjawienie tajemnicy, kt\u00f3r\u0105 trzyma\u0142 w zanadrzu..<br \/>\n-Wiem, wiem, zapewne chcesz pozna\u0107 moje plany, kt\u00f3re enigmatycznie zacz\u0105\u0142em ujawnia\u0107.. Przede wszystkim, Katju, jest mi przykro, \u017ce zn\u00f3w .. tak &#8211; nie patrz na mnie takim przera\u017conym wzrokiem ! ha ha &#8211; zn\u00f3w ulatnia si\u0119 tw\u00f3j promotor..<br \/>\n-Wyje\u017cd\u017casz, Pawle?- czy\u017cby dlatego w\u0142a\u015bnie zgodzi\u0142 si\u0119 bym zamieszka\u0142a w jego domu.. &#8211; snu\u0142a przypuszczenie.<br \/>\n-Tak, do Stan\u00f3w, na kilka miesi\u0119cy.. , tylko na kilka miesi\u0119cy. Dosta\u0142em zaproszenie na kalifornijski uniwersytet, poprowadz\u0119 tam cykl wyk\u0142ad\u00f3w z historii muzyki.. .B\u0119d\u0119 mia\u0142 r\u00f3wnie\u017c okazj\u0119 da\u0107 kilka koncert\u00f3w i promowa\u0107 solidniej moj\u0105 ostatni\u0105 p\u0142yt\u0119..<br \/>\n-To cudownie, ciesz\u0119 si\u0119! &#8211; by\u0142a szczerze uradowana, wiedzia\u0142a jak trudno by\u0142o Paw\u0142owi znale\u017a\u0107 sponsor\u00f3w tu, w Polsce..<br \/>\n-Tak, to dobrze.. Ale rzeczywi\u015bcie mi przykro, \u017ce b\u0119d\u0119 musia\u0142 zostawi\u0107 ci\u0119 bez&#8230;<br \/>\n-..opieki &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119<br \/>\n-Tak, i bez konsultacji na ten czas&#8230; Zosta\u0144my w kontakcie, Katju.. Dam ci kontakt e-mailowy, przesy\u0142aj mi prosz\u0119 swoje nowe pomys\u0142y i to, co piszesz, do korekty..<br \/>\n-Pawle, Pawle.. przecie\u017c nie b\u0119dziesz mia\u0142 na to czasu, pomy\u015bl.<br \/>\n-Znajd\u0119 ten czas , Katju, nie martw si\u0119. &#8211; spojrza\u0142 jej przenikliwie w oczy, chcia\u0142 by co\u015b zrozumia\u0142a, co\u015b czego nie potrafi\u0142 jej powiedzie\u0107, ale Katja wci\u0105\u017c nie potrafi\u0142a czyta\u0107 tego komunikatu.. By\u0142 szyfrem, odrzuca\u0142a najprostsze narzucaj\u0105ce si\u0119 wnioskowanie, nie by\u0142o dla niej logiczne, by\u0142o absurdalne..<br \/>\nWi\u0119c tylko my\u015bla\u0142a &#8211; nie, tego na pewno nie chcia\u0142 powiedzie\u0107, to mrzonki.. &#8211; co wi\u0119c chcia\u0142 powiedzie\u0107?<br \/>\n-Katju, chcia\u0142bym, \u017ceby\u015b zrozumia\u0142a, \u017ce.. &#8211; urwa\u0142 nagle. Do kuchni wszed\u0142 Mark. Nie zorientowa\u0142 si\u0119 zupe\u0142nie, \u017ce wkroczy\u0142 w trakcie rozmowy, nie zauwa\u017cy\u0142, \u017ce oboje, Katja i Pawe\u0142 zamilkli speszeni, jakby kto\u015b przy\u0142apa\u0142 ich na jakiej\u015b dziecinnej psocie. Mark zagadn\u0105\u0142 o obiad, lecz odpowied\u017a Katji najwyra\u017aniej ma\u0142o go obesz\u0142a. Nie dba\u0142 w istocie o obiad, zapyta\u0142 odruchowo.. Wchodz\u0105c do kuchni, czuj\u0105c unosz\u0105ce si\u0119 zapachy ka\u017cdy w spos\u00f3b naturalny kieruje my\u015bl i zmys\u0142y ku jedzeniu. Mo\u017ce w przypadku Marka to by\u0142y wyra\u017aniej zmys\u0142y, my\u015blami by\u0142 gdzie\u015b daleko.<br \/>\n-Pawle, kiedy wyje\u017cd\u017casz do Stan\u00f3w? &#8211; Katja zdziwi\u0142a si\u0119 w duchu.. Wi\u0119c on ju\u017c wiedzia\u0142? Mieli zapewne okazj\u0119 wcze\u015bniej porozmawia\u0107..<br \/>\n-Kiedy&#8230; za dwa tygodnie najpewniej, mo\u017ce uda si\u0119 wcze\u015bniej? Wiz\u0119 ju\u017c mam, wi\u0119c jakby najwa\u017cniejsze..<br \/>\n-Ale\u017c ty jeste\u015b szcz\u0119\u015bciarz, ch\u0142opie &#8211; \u017cachn\u0105\u0142 si\u0119 nieoczekiwanie Mark &#8211; Katja nie spodziewa\u0142a si\u0119 takiego tonu, takiej wypowiedzi w ustach Marka.., zreszt\u0105 tak niewiele wiedzia\u0142a o stosunkach mi\u0119dzy tymi dwoma m\u0119\u017cczyznami.. Czy\u017cby zazdro\u015bci\u0142 ojcu powodzenia? Uznania? Przywo\u0142a\u0142a w pami\u0119ci s\u0142owa Hipoolita.. kt\u00f3ry skar\u017cy\u0142 si\u0119 na cie\u0144 ojca, kt\u00f3ry wci\u0105\u017c wl\u00f3k\u0142 si\u0119 za nim, zas\u0142ania\u0142, ubezw\u0142asnowolnia\u0142.. Eh, Fedra, zapomnij dziewczyno! to staje si\u0119 twoj\u0105 obsesj\u0105! &#8230; a jednak zaraz pad\u0142y s\u0142owa wyrzutu, s\u0142owa Marka, kt\u00f3re by\u0142y lustrzanym odbiciem wypowiedzi Hipolita..<br \/>\n-Pomy\u015bl, ty osi\u0105gasz to, o czym ja mog\u0119 sobie tylko pomarzy\u0107!, sukces, kariera, uznanie, nigdy nie da mi tego m\u00f3j przekl\u0119ty zaw\u00f3d komedianta..<br \/>\n-Czy mnie o to winisz , Marku? Dodaj sobie dwadzie\u015bcia lat i wyobra\u017a sobie siebie&#8230; pomy\u015bl, \u017ce trzeba w\u0142o\u017cy\u0107 troch\u0119 wysi\u0142ku, by za te dwadzie\u015bcia lat znale\u017a\u0107 si\u0119 w takiej jak moja sytuacji&#8230; , dlaczego porzuci\u0142e\u015b studia muzyczne? Poszed\u0142e\u015b na Akademi\u0119, \u015bwietnie, nie wi\u0144 mnie teraz o ten wyb\u00f3r! Czy nie daje ci satysfakcji to co robisz?<br \/>\n-Theatrum, teatr, sublimacja naszych wyko\u015blawie\u0144 osobowo\u015bci, uj\u015bcie dla dewiacji..<br \/>\n-Problem nie tkwi w tym co robisz, Marku .. Marku! Sp\u00f3jrz na mnie, problem tkwi w tobie i twojej chorej, rozdwojonej osobowo\u015bci..<br \/>\n-Ojcze! &#8211; Mark spojrza\u0142 tylko na Katj\u0119 i wyszed\u0142 z kuchni..<br \/>\n-Nie powinienem by\u0142 tego m\u00f3wi\u0107, przepraszam ci\u0119, Katju, nie powinna\u015b by\u0107 \u015bwiadkiem tej rozmowy.. Naprawd\u0119 mi przykro..\u00a0 wiesz, czasami my\u015bl\u0119, \u017ce by\u0142em nieuczciwy proponuj\u0105c ci zamieszkanie tu.. Tak, oczywi\u015bcie, zdecydowa\u0142em si\u0119 na to mi\u0119dzy innymi dlatego, \u017ce wyje\u017cd\u017cam do Ameryki&#8230; i Mark si\u0119 wyprowadza nied\u0142ugo.. ca\u0142e mieszkanie puste.. ca\u0142e do twojej dyspozycji.., ale&#8230; p\u00f3ki co, my\u015bla\u0142em r\u00f3wnie\u017c, \u017ce twoja obecno\u015b\u0107 uleczy uk\u0142ad jaki od pewnego czasu chory si\u0119 uczyni\u0142 i nienaturalny mi\u0119dzy nami.. mi\u0119dzy mn\u0105 i Markiem.. Czy rozumiesz mnie Katju? &#8211; spojrza\u0142 prosz\u0105co.. wiedzia\u0142a \u017ce liczy\u0142 na zrozumienie, a jednak nie potrafi\u0142a zrozumienia okaza\u0107. Zaszokowa\u0142y j\u0105 i urazi\u0142y ujawnione intencje Paw\u0142a&#8230;\u00a0 tak bardzo nie chcia\u0142a straci\u0107 dla niego szacunku.. Poczu\u0142a si\u0119 dziwnie, poczu\u0142a si\u0119 wykorzystana.. Jednak straci\u0142 on co\u015b w jej oczach.. By\u0142 tak samo ma\u0142ostkowy, tak samo egoistyczny.. jak.. jak inni m\u0119\u017cczy\u017ani, kt\u00f3rych zna\u0142a.. A mo\u017ce, mo\u017ce by\u0142 tak egoistyczny jak ona sama&#8230; I tylko dlatego mog\u0142a mu wybaczy\u0107, i tylko dlatego milcza\u0142a z opuszczon\u0105 g\u0142ow\u0105 i unika\u0142a jego wzroku..<br \/>\n-Katju.. Ale, to te\u017c nie jest pe\u0142na prawda.. &#8211; urwa\u0142, wzi\u0105\u0142 g\u0142\u0119boki oddech, wiedzia\u0142a, \u017ce zamierza\u0142 jej powiedzie\u0107 co\u015b wa\u017cnego, co\u015b co le\u017ca\u0142o mu na sercu od dawna.. Spojrza\u0142 na zegar &#8211; Ju\u017c czas na mnie, musz\u0119 gna\u0107 do Instytutu, ty te\u017c wychodzisz teraz? &#8211; zn\u00f3w unikn\u0105\u0142 wypowiedzenia tego.. tego s\u0142owa tabu, kt\u00f3re nie mog\u0142o si\u0119 biedne pocz\u0105\u0107.. &#8211; Innym razem &#8211; pomy\u015bla\u0142a Katja.. sama ju\u017c nie wiedzia\u0142a czy chce us\u0142ysze\u0107 to, co on najwyra\u017aniej chcia\u0142 jej powiedzie\u0107. Zaczyna\u0142a si\u0119 tego s\u0142owa obawia\u0107..<br \/>\n-Tak, wyjd\u0119 razem z tob\u0105. Mam zaj\u0119cia za godzin\u0119, zajrze\u0107 jeszcze do biblioteki..<br \/>\n-Chod\u017amy.<\/p><\/blockquote>\n<p align=\"center\"><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: large;\">Epizod VIII<\/span><\/span><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: xx-small;\"><br \/>\n<\/span><\/span><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: large;\">Wyznanie<\/span><\/span><\/p>\n<blockquote><p>Min\u0105\u0142 ju\u017c ponad tydzie\u0144 od wyjazdu Paw\u0142a. Katja \u017cegna\u0142a go na lotnisku. Mark si\u0119 nie pojawi\u0142. Do ostatniej chwili wierzy\u0142a, \u017ce przyjedzie, \u017ce sp\u00f3\u017aniony, \u017ce korki, ze co\u015b mu wypad\u0142o&#8230; Us\u0142ysza\u0142a od Paw\u0142a tu\u017c przed jego odej\u015bciem ku odprawie celnej ciche s\u0142owa, kt\u00f3re mia\u0142y by\u0107 usprawiedliwieniem Marka, s\u0105dzi\u0142a, \u017ce s\u0105 to s\u0142owa wymy\u015blone specjalnie dla niej&#8230; prawda musia\u0142a by\u0107 inna.. &#8211; Po\u017cegnali\u015bmy si\u0119 wcze\u015bniej.. uprzedzi\u0142 mnie, \u017ce prawdopodobnie nie zd\u0105\u017cy przed odlotem samolotu.. &#8211; zapewnia\u0142 j\u0105 Pawe\u0142, a jednak jego g\u0142os, z\u0142amany i zawiedziony m\u00f3wi\u0142 co innego, tak w\u0142a\u015bnie to odczytywa\u0142a, cho\u0107 jednocze\u015bnie czu\u0142a, jak bardzo Pawe\u0142 ten ton swojej wypowiedzi chcia\u0142 ukry\u0107.. Chcia\u0142 ukry\u0107 przed ni\u0105 rozczarowanie nieobecno\u015bci\u0105 syna.<br \/>\nMin\u0105\u0142 tydzie\u0144&#8230; Mark pojawia\u0142 si\u0119 coraz rzadziej w domu ojca.. Nie, nie wyprowadzi\u0142 si\u0119, nocowa\u0142 prawdopodobnie gdzie\u015b u znajomych.. Katja zn\u00f3w mia\u0142a wra\u017cenie, \u017ce jej unika, \u017ce boi si\u0119 tego sam na sam z ni\u0105, wsp\u00f3lnego bycia obok, wsp\u00f3lnych mo\u017ce posi\u0142k\u00f3w.. cho\u0107 w zabieganiu jakim by\u0142o \u017cycie obojga trudno by\u0142o spotka\u0107 si\u0119 nawet w trakcie posi\u0142k\u00f3w. Ot, poranna kawa i tyle.. Lecz w\u0142a\u015bnie t\u0119 porann\u0105 kaw\u0119 Katja coraz cz\u0119\u015bciej wypija\u0142a sama. Kt\u00f3rego\u015b dnia po po\u0142udniu us\u0142ysza\u0142a jednak trza\u015bni\u0119cie drzwi i jego kroki &#8211; to musia\u0142 by\u0107 Mark, tylko on mia\u0142 klucze &#8211; przypuszcza\u0142a, oddalaj\u0105c nierozs\u0105dne obawy. Wszed\u0142 na g\u00f3r\u0119, zajrza\u0142 do jej sypialni. Czyta\u0142a ksi\u0105\u017ck\u0119. Podnios\u0142a ku niemu g\u0142ow\u0119, przywita\u0142a u\u015bmiechem.<br \/>\n-Witaj &#8211; przestraszy\u0142e\u015b mnie troch\u0119 , skradasz si\u0119 jak kot &#8211; zauwa\u017cy\u0142a.<br \/>\n-Doprawdy? Przestraszy\u0142em ci\u0119? Wybacz.. B\u0119d\u0119 dzwoni\u0142 do drzwi, tak wolisz?<br \/>\n&#8211; Nie, musia\u0142abym przew\u0119drowa\u0107 ca\u0142y dom, by ci otworzy\u0107 i .. ba\u0142abym si\u0119 nie mniej &#8211; roze\u015bmia\u0142a si\u0119..<br \/>\n&#8211; Marudzisz moja droga &#8211; by\u0142 najwyra\u017aniej w \u015bwietnym humorze, oczy mu si\u0119 \u015bmia\u0142y, by\u0142 w \u015bwietnej formie..<br \/>\n-Czy zostajesz na d\u0142u\u017cej? Zjesz ze mn\u0105 kolacj\u0119?<br \/>\n-Hmm, kolacj\u0119.. je\u015bli dobra.. Z przyjemno\u015bci\u0105. &#8211;\u00a0 jaki cudowny mia\u0142 u\u015bmiech, za nim w\u0142a\u015bnie t\u0119skni\u0142a, za tym u\u015bmiechem, za tymi ustami, wykrojem warg.. Za t\u0105 regularno\u015bci\u0105, surowo\u015bci\u0105 rys\u00f3w i harmoni\u0105, kt\u00f3re tak uwielbia\u0142a. Mark.. jak\u017ce go jej brakowa\u0142o. Mia\u0142a ochot\u0119 wprost mu to powiedzie\u0107, co\u015b jednak j\u0105 powstrzymywa\u0142o, co\u015b wewn\u0105trz niej szepta\u0142o, by tego nie robi\u0107.. jaki\u015b instynkt obronny, intuicja kobiety&#8230; podpowiada\u0142 jej, \u017ce nie znajdzie to wyznanie zrozumienia. Wiedzia\u0142a, \u017ce Mark nie zwraca\u0142 na ni\u0105 uwagi. By\u0142 szalenie mi\u0142y.. potrafi\u0142 czarowa\u0107, by\u0107 uroczy, zabawny, mia\u0142a wra\u017cenie, \u017ce j\u0105 uwodzi ..a jednak za ka\u017cdym razem orientowa\u0142a si\u0119, \u017ce to nieprawda&#8230; \u017ce nic w jego s\u0142owach nie by\u0142o takiego, co sugerowa\u0107 mog\u0142oby jego dla niej s\u0142abo\u015b\u0107&#8230; A wi\u0119c nie, nic nie powiedzia\u0142a. U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 tylko na jego o\u015bwiadczenie. Zszed\u0142 na d\u00f3\u0142. Ona wkr\u00f3tce pod\u0105\u017cy\u0142a za nim. Przebra\u0142a si\u0119 tylko, narzuci\u0142a jaki\u015b sweter na kr\u00f3ciutki t-shirt na rami\u0105czka. Wsun\u0119\u0142a lekkie klapki na stopy.<br \/>\nMark zacz\u0105\u0142 ju\u017c co\u015b nieco\u015b przygotowywa\u0107. Skierowa\u0142 do niej pytanie, kt\u00f3re j\u0105 mile zdziwi\u0142o.. a jednak obaj lubi\u0105 gotowa\u0107.. nawet je\u015bli obaj jak jeden temu twardo przecz\u0105.<br \/>\n-Na co masz ochot\u0119? Nie jestem takim specjalist\u0105 jak m\u00f3j ojciec ale m\u00f3j omlet z warzywami jest podobno niez\u0142y.. &#8211; rzuci\u0142 ku niej zalotne, jak zdawa\u0142o jej si\u0119, spojrzenie &#8211; H\u0119?<br \/>\n-Oczywi\u015bcie spr\u00f3buj\u0119 twojego doskona\u0142ego omletu &#8211; odpowiedzia\u0142a bez wahania &#8211; jak\u017ce mog\u0142abym odm\u00f3wi\u0107? &#8211; doda\u0142a z entuzjazmem, nieco nadmiernym oceni\u0142a si\u0119 zaraz potem w duchu..<br \/>\n-\u015bwietnie.. &#8211; odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 ku szafkom, zacz\u0105\u0142 wyjmowa\u0107 patelni\u0119, kroi\u0107 warzywa.. Zaofiarowa\u0142a pomoc. Przyj\u0105\u0142. Rozgada\u0142 si\u0119. Zacz\u0105\u0142 jej opowiada\u0107 o tym, gdzie obecnie pomieszkiwa\u0142. Zacz\u0105\u0142 zwierza\u0107 z zawartej niedawno znajomo\u015bci. Najwyra\u017aniej to by\u0142 w\u0142a\u015bnie \u00f3w pow\u00f3d jego \u015bwietnego humoru.. Kto by\u0142 t\u0105 tajemnicz\u0105 osob\u0105, kt\u00f3ra zyska\u0142a tyle \u0142ask u Marka? Nie kaza\u0142 jej d\u0142ugo czeka\u0107, sam dawa\u0142 odpowiedzi na pytania, kt\u00f3re stawia\u0142a sobie w duchu, kt\u00f3rych nie by\u0142a zdolna postawi\u0107 na g\u0142os..<br \/>\n-Pami\u0119tasz m\u0119\u017cczyzn\u0119, cz\u0142owieka w \u015brednim wieku, z warsztat\u00f3w teatralnych? &#8211; a propos, dawno ci\u0119 u nas nie by\u0142o, mo\u017ce przyjdziesz w t\u0119 \u015brod\u0119, to pojutrze, st\u0119skni\u0142em si\u0119 za twoimi improwizacjami, Katju, &#8211; zn\u00f3w to spojrzenie, przed kt\u00f3rym topnia\u0142a ca\u0142a, kt\u00f3re j\u0105 oczarowywa\u0142o, a kt\u00f3re dla niego zapewne nie znaczy\u0142o wiele&#8230; &#8211; A wi\u0119c pami\u0119tasz tego cz\u0142owieka? Rozmawiali\u015bmy raz czy dwa po warsztatach, zaprosi\u0142 mnie ostatnio do siebie,\u00a0 przyznam \u017ce zahaczyli\u015bmy po drodze o jaki\u015b bar, No wiesz, m\u0119skie sk\u0142onno\u015bci &#8211; u\u015bmiech Arlekina, jak zwykle, mog\u0142a si\u0119 tylko swobodnie roze\u015bmia\u0107, nie by\u0142a pewna , czy ten \u015bmiech rzeczywi\u015bcie by\u0142 swobodny.. Mark nic jednak nie zauwa\u017cy\u0142..<br \/>\n-Rozmawiali\u015bmy d\u0142ugo, to wspania\u0142y cz\u0142owiek.. Poznam ci\u0119 z nim.. warto..<br \/>\n-To u niego czasem zdarza ci si\u0119 nocowa\u0107? &#8211; oj, nie chcia\u0142a zada\u0107 tego pytania, nie chcia\u0142a! Mark spojrza\u0142 na ni\u0105 dziwnie.. Zdziwienie zamieni\u0142o si\u0119 w podejrzliwo\u015b\u0107? Wiedzia\u0142a, \u017ce mia\u0142 na ko\u0144cu j\u0119zyka pytanie &#8211; O co ci chodzi.. albo &#8211; Nie wtr\u0105caj si\u0119 do mojego \u017cycia.. &#8211; Czu\u0142a to.. Mark jednak spokojnie opowiada\u0142 jej dalej o nowym przyjacielu, jego zainteresowaniach, pasjach, o jego \u017cyciu..\u00a0 c\u00f3\u017c j\u0105 to obchodzi\u0142o..? C\u00f3\u017c.. jego to obchodzi\u0142o?? Tego nie mog\u0142a zrozumie\u0107.. Nie chcia\u0142a dopu\u015bci\u0107 do siebie male\u0144kiego przypuszczenia, kt\u00f3re powoli zaczyna\u0142o si\u0119 wykluwa\u0107 w jej g\u0142owie.<br \/>\n-Marku, to chyba starczy tych warzyw..<br \/>\n-Tak, masz racj\u0119. Teraz jajka, ubi\u0107 je, doda\u0107 mleka.. &#8211; patrzy\u0142a na niego intensywnie, przywo\u0142a\u0142a w ko\u0144cu jego wzrok.. &#8211; co si\u0119 sta\u0142o Katju, masz taki dziwny wyraz twarzy.. Czy.. czy co\u015b mi chcesz powiedzie\u0107?<br \/>\n-Zapyta\u0107..<br \/>\n-Pytaj.<br \/>\n-Pami\u0119tasz nasz ..niefortunny wsp\u00f3lny wiecz\u00f3r..<br \/>\n-Hmm.. tak.<br \/>\n-Dlaczego wtedy odszed\u0142e\u015b?<br \/>\n-Nie potrafi\u0119 ci tego Katju wyt\u0142umaczy\u0107, po prostu nie potrafi\u0119, mo\u017ce kiedy\u015b..\u00a0 Milcza\u0142a. Czu\u0142a, \u017ce j\u0105 zbywa\u0142.<br \/>\n-By\u0142em nieprzygotowany. Czu\u0142em, \u017ce mog\u0119 uczyni\u0107 ci krzywd\u0119, eh, zapomnijmy o tym, Katju..<br \/>\n-Mark, czy zdajesz sobie spraw\u0119, \u017ce ja mam do ciebie&#8230; jakby s\u0142abo\u015b\u0107, \u017ce..\u00a0 &#8211; nie wiedzia\u0142a, czy brn\u0105\u0107 dalej w wyznania.. jednak chcia\u0142a to powiedzie\u0107, wyrzuci\u0107 z siebie.. &#8211; \u017ce ja jestem w tobie chyba zakochana.. &#8211; odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 nagle do niej, porzuci\u0142 omlet, kt\u00f3ry od kilku chwil usi\u0142owa\u0142 bezskutecznie wyj\u0105\u0107 bez uszczerbku z patelni..<br \/>\n-Czy to prawda co m\u00f3wisz? Katju! &#8211; podesz\u0142a do niego, przytomnie si\u0119gn\u0119\u0142a r\u0119k\u0105 poza jego plecami, przekr\u0119ci\u0142a gaz, zgas\u0142 p\u0142omie\u0144. &#8211; Jaka ulga, powiedzia\u0142am to, powiedzia\u0142am &#8211; ta jedna my\u015bl ko\u0142ata\u0142a jej w g\u0142owie.. nie oczekiwa\u0142a ju\u017c nawet na \u017cadn\u0105 reakcj\u0119 ze strony Marka. On jednak sta\u0142 w\u0142a\u015bnie bez s\u0142owa, zaskoczony z kamienn\u0105 twarz\u0105 bez wyrazu.<br \/>\n-Czego ode mnie oczekujesz? &#8211; zdo\u0142a\u0142 w ko\u0144cu wydusi\u0107 z siebie..<br \/>\n-Niczego, Marku.. &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 lekko, wiedzia\u0142a, \u017ce egoistycznie pozby\u0142a si\u0119 brzemienia wyznania i obarczy\u0142a nim jego, kt\u00f3ry bezradnie nie wiedzia\u0142 co z nim pocz\u0105\u0107. &#8211; po prostu musia\u0142am ci to powiedzie\u0107.. mo\u017ce jestem egoistk\u0105. Musia\u0142am ci to powiedzie\u0107. Nie, nie oczekuj\u0119 niczego od ciebie Marku. Tylko tyle, by\u015b &#8230; zjad\u0142 ze mn\u0105 kolacj\u0119 &#8211; roze\u015bmia\u0142a si\u0119, podesz\u0142a i poca\u0142owa\u0142a go w policzek.. Porusza\u0142 si\u0119 oci\u0119\u017cale, usiad\u0142 przy stole, pozwoli\u0142 jej przygotowa\u0107 omlet, na\u0142o\u017cy\u0107, poda\u0107.. Stara\u0142a si\u0119 nie natkn\u0105\u0107 na jego roz\u017calony wzrok. On stara\u0142 si\u0119 jej spojrzenie uchwyci\u0107. Milczeli..<\/p><\/blockquote>\n<p align=\"center\"><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: large;\">Intermedium prozaiczno-tragiczne trzecie<\/span><\/span><\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: large;\">Fedra zakochana<\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<blockquote><p>\u00a0Mark z niepokojem spogl\u0105da\u0142 ku drzwiom wej\u015bciowym. Mia\u0142 nadziej\u0119, \u017ce Katja nie pojawi si\u0119 tego wieczoru na warsztatach. Obawia\u0142 si\u0119 spotkania z ni\u0161. Od kilku ju\u017c dni udawa\u0142o mu si\u0119 jej unika\u0107&#8230; By\u0142o dziesi\u0119\u0107 po si\u00f3dmej. Zacz\u0119\u0142a si\u0119 ju\u017c pierwsza improwizacja. Jedna z dziewcz\u0105t zacz\u0119\u0142a wyg\u0142asza\u0107 monolog Fedry, w kt\u00f3rym wyznaje ona mi\u0142o\u015b\u0107 Hipolitowi.. &#8211;\u00a0 nie.. &#8211; Mark westchn\u0161\u0142 ze zniecierpliwieniem.. &#8211; Trudno, wszystko b\u0119dzie mu si\u0119 ju\u017c kojarzy\u0107 z wyznaniem Katji sprzed kilku dni. ..\u00a0 Kwestia Fedry, mia\u0142a by\u0107 pocz\u0161tkowo wyg\u0142oszona samotnie&#8230; M\u0142oda dziewczyna nie oczekiwa\u0142a odpowiedzi ze strony jakiego b\u0161d\u017a Hipolita. A jednak, gdy sko\u0144czy\u0142a odezwa\u0142 si\u0119 g\u0142os m\u0119ski&#8230;, g\u0142os Jana, przyjaciela Marka, kt\u00f3rego osobowo\u015bci\u0161 ten by\u0142 zafascynowany. &#8230; Ten silny g\u0142os nieoczekiwanie delikatnie wyg\u0142osi\u0142 wyrzut ku Fedrze..<br \/>\n-Bogowie, co s\u0142ysz\u0119! Pani, czy zapominasz<br \/>\n\u017ce Tezeusz jest moim ojcem, \u017ce jest twoim m\u0119\u017cem?<br \/>\nG\u0142os m\u0142odej Fedry zdaje si\u0119 pozornie odwo\u0142ywa\u0107 wyznanie.. &#8211; A na jakiej podstawie s\u0161dzisz, \u017ce trac\u0119 pami\u0119\u0107, Ksi\u0161\u017ce? Czy straci\u0142abym wszelki wzgl\u0161d na moja reputacj\u0119?<br \/>\n-Wybacz, Pani.. &#8211; Jan zawiesi\u0142 g\u0142os.. zawaha\u0142 si\u0119, zastanawia\u0142 nad kontynuacj\u0161 improwizacji..<br \/>\n-Ah, okrutny, zrozumia\u0142e\u015b mnie nadto dobrze.. &#8211; To by\u0142\u00a0 moment, gdy s\u0142yszalny sta\u0142 si\u0119 czyj\u015b g\u0142os kobiecy&#8230; To by\u0142 g\u0142os Katji. &#8211; Kiedy wesz\u0142a?? &#8211; Mark nie zauwa\u017cy\u0142 jej, skupiony ca\u0142a sw\u0161 uwag\u0161 na improwizacji Jana. Katja.. Nie m\u00f3g\u0142 teraz oderwa\u0107 wzroku od jej ust, ruchu jej warg, jej twarzy, tak wyra\u017anie odbijaj\u0105cej wszelkie uczucie, nat\u0119\u017cenie i b\u00f3l i rozpacz Fedry by\u0142y doskonale czytelne na jej twarzy. Wciela\u0142a si\u0119 w ni\u0105, w t\u0119 ksi\u0119\u017cniczk\u0119 sprzed tysi\u0105cleci, a tak realn\u0105.. Nie zwr\u00f3ci\u0142a w stron\u0119 Marka wzroku, a jednak wiedzia\u0142, \u017ce m\u00f3wi\u0142a tylko do niego. A\u017c nadto wyraziste, i silne by\u0142y jej s\u0142owa.. Powt\u00f3rne wyznanie, tym razem nieodwo\u0142alne.. Zrozumia\u0142. I ju\u017c tylko s\u0142ucha\u0142..<br \/>\n-Powiedzia\u0142am ci zbyt wiele, by\u015b wci\u0105\u017c m\u00f3g\u0142 trwa\u0107 w b\u0142\u0119dzie.<br \/>\nA wi\u0119c poznaj Fedr\u0119 w ca\u0142ym jej szale\u0144stwie.<br \/>\nKocham. Nie my\u015bl, \u017ce w chwili, gdy ci\u0119 kocham<br \/>\nNiewinna w swoich oczach, akceptuj\u0119 siebie sama.<br \/>\nAni, \u017ce szalonej mi\u0142o\u015bci, kt\u00f3ra m\u0105ci mi umys\u0142<br \/>\nMoja tch\u00f3rzliwa przyjemno\u015b\u0107 wykarmi\u0142aby trucizn\u0119.<br \/>\nNieszcz\u0119\u015bliwy obiekt zemsty niebieskiej,<br \/>\nMoja odraza dla siebie samej jest wi\u0119ksza ni\u017c twoja dla mnie nienawi\u015b\u0107.<br \/>\nBogowie, kt\u00f3rzy s\u0105 mi \u015bwiadkami, ci bogowie, kt\u00f3rzy w moim ciele,<br \/>\nZapalili ogie\u0144 fatalny we wszystkiej mojej krwi,<br \/>\nCi bogowie, kt\u00f3rzy chwa\u0142\u0119 okrutn\u0105 znale\u017ali<br \/>\nW uwiedzeniu serca s\u0142abej \u015bmiertelniczki&#8230;<br \/>\nUrwa\u0142 si\u0119 monolog.. nagle, jakby Katja nie chcia\u0142a dopowiedzie\u0107 ju\u017c s\u0142\u00f3w, kt\u00f3re zbyt tysi\u0105cletnie i zbyt archaiczne jej si\u0119 zda\u0142y.. Ale pad\u0142y te o przeznaczeniu.. &#8211; O jakim przeznaczeniu? Bo\u017ce! &#8211; Mark sta\u0142 nieco oszo\u0142omiony t\u0105 improwizacj\u0105.. Rozleg\u0142y si\u0119 oklaski z widowni, ze schodk\u00f3w, spod \u015bcian theatrum.. Uczestnicz\u0105cy w warsztatach zajmowali do\u015b\u0107 przypadkowe miejsca, ka\u017cdy oddala\u0142 si\u0119 lub zbli\u017ca\u0142 ku scenie wybieraj\u0105c zgodnie ze swa intencj\u0105 spos\u00f3b uczestnictwa.. aktywny, p\u00f3\u0142aktywny, bierny&#8230; Teraz jednak klaskali wszyscy. R\u00f3wno, d\u0142ugo, g\u0142o\u015bno.. Wiedzia\u0142, \u017ce si\u0119 jej nale\u017c\u0161, improwizacja Katji by\u0142a rzeczywi\u015bcie niepowtarzalna.. Mark poczu\u0142 na sobie jej wzrok, kt\u00f3ry przywo\u0142a\u0142 go do realno\u015bci, wytr\u0161ci\u0142 ze stanu oszo\u0142omienia.. Powoli zacz\u0105\u0142 klaska\u0107 i on&#8230;<\/p><\/blockquote>\n<p align=\"center\"><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: large;\">Epizod IX<\/span><\/span><\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: large;\">Odkrycie<\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<blockquote><p>Dom ogarn\u0119\u0142a cisza. Mark zn\u00f3w nie pojawia\u0142 si\u0119 przez kilka dni pod rz\u0105d. Przyzwyczaja\u0142a si\u0119 powoli do jego nieobecno\u015bci. Nie mia\u0142 zapewne odwagi spojrze\u0107 jej w oczy&#8230; Odwagi? Nie, to nie to. Mark mimo wszystko nie by\u0142 tch\u00f3rzem. Ale wci\u0105\u017c dusi\u0142 w sobie jaki\u015b problem, wci\u0105\u017c nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 zdecydowa\u0107 na wyrzucenie go z siebie&#8230; Nie chcia\u0142 zapewne i prowokowa\u0107 sytuacji spotkania i rozmowy z Katj\u0105. Nie pojawia\u0142 si\u0119 w domu w\u00f3wczas, gdy ona tam wraca\u0142a, bywa\u0142 niew\u0105tpliwie w godzinach porannych, mo\u017ce nocnych..? &#8211; Katja mia\u0142a twardy sen. Nie s\u0142ysza\u0142a, a jedynie zauwa\u017ca\u0142a znaki jego bytno\u015bci. Lubi\u0142a wchodzi\u0107 do jego pokoju, siada\u0107 w fotelu, nie robi\u0107 nic, wpatrywa\u0107 si\u0119 w okno, rozmy\u015bla\u0107&#8230; Albo te\u017c podchodzi\u0142a do jego szafy, zawsze otwartej na o\u015bcie\u017c, ze stosem ubra\u0144 pozawieszanych na jej drzwiach, na wieszakach i bez nich.. podchodzi\u0142a i dotyka\u0142a materia\u0142u, w\u0105cha\u0142a ostro\u017cnie, pr\u00f3bowa\u0142a wyczu\u0107 zapach jego perfum, wody kolo\u0144skiej.. By\u0142a ostro\u017cna, nie chcia\u0142a by jakiekolwiek powsta\u0142y \u015blady po niej, jej milcz\u0105cym rozmy\u015blaniu, po jej dotyku i oddechu..<br \/>\nUzale\u017cnia\u0142a si\u0119 od tych kr\u00f3tkich codziennych chwil w tym zaciemnionym ciemnymi d\u0142ugimi zas\u0142onami, du\u017cym, przestronnym pokoju. Zaj\u0119\u0107 mia\u0142a coraz wi\u0119cej w instytucie. Zbli\u017ca\u0142a si\u0119 sesja zimowa student\u00f3w. Katja wraca\u0142a do domu p\u00f3\u017anymi wieczorami. Po zaj\u0119ciach, konsultacjach, kilku godzinach w bibliotece nad nutami.. i notatkami. Coraz p\u00f3\u017aniej pojawia\u0142a si\u0119 w pokoju Marka. Skrada\u0142a si\u0119 jak kot, koty ponadto w\u015blizgiwa\u0142y si\u0119 w \u015blad za ni\u0105 &#8211; jakby nie chcia\u0142a sp\u0142oszy\u0107.. kogo? czego?<br \/>\nTego dnia wr\u00f3ci\u0142a bardzo p\u00f3\u017ano, min\u0119\u0142a dziesi\u0105ta, gdy otworzy\u0142a drzwi domu. Ciemny korytarz.. Nie chcia\u0142o jej si\u0119 rozbiera\u0107, wesz\u0142a w p\u0142aszczu do kuchni. Usiad\u0142a zm\u0119czona przy stole, nie mia\u0142a si\u0142y na nic, nie mia\u0142a apetytu. Skubn\u0119\u0142a kawa\u0142ek kromki ukrojonej tego ranka. Skrzywi\u0142a si\u0119. Zdj\u0119\u0142a p\u0142aszcz i wysz\u0142a. Mia\u0142a jedynie ochot\u0119 wej\u015b\u0107 do pokoju Marka i usi\u0105\u015b\u0107 w fotelu i zamkn\u0105\u0107 oczy i odpocz\u0105\u0107. Wchodz\u0105c po schodach us\u0142ysza\u0142a jednak ha\u0142as, cichy ha\u0142as, rozmow\u0119 cich\u0105, m\u0119skie g\u0142osy &#8211; jeden z nich na pewno nale\u017ca\u0142 do Marka, drugi te\u017c zdawa\u0142 si\u0119 jej by\u0107 znany, i cisza.. Zatrzyma\u0142a si\u0119 przed drzwiami pokoju, zawaha\u0142a..\u00a0 nikt przecie\u017c nie wie o jej cichym przyzwyczajeniu- \u017cachn\u0119\u0142a si\u0119.. Zapuka\u0142a cicho, nie\u015bmia\u0142o.. Nic. Nie us\u0142yszeli. Wesz\u0142a. Cofn\u0119\u0142a si\u0119 jednak zaraz. Nie wiedzia\u0142a gdzie podzia\u0107 my\u015bli, jak zareagowa\u0107 na to, co zobaczy\u0142a. Dostrzeg\u0142 j\u0105 najwyra\u017aniej Mark, na kt\u00f3rego twarzy zwr\u00f3conej do drzwi Katja zd\u0105\u017cy\u0142a jeszcze dostrzec wyraz zaskoczenia..<br \/>\n-Katju &#8211; wybieg\u0142 za ni\u0105 &#8211; Katju,\u00a0 Katju.. nie wiem, co powiedzie\u0107, Katju. Naprawd\u0119 nie chcia\u0142em, by\u015b si\u0119 o tym dowiedzia\u0142a&#8230; By\u0142em pewien, \u017ce tak zareagujesz..<br \/>\n-Mark, prawda, jaka by nie by\u0142a, zawsze jest lepsza od k\u0142amstwa, i od milczenia.. Czy.. czy ty.. jak d\u0142ugo jeste\u015bcie ze sob\u0105?<br \/>\n-Wiesz, \u017ce znamy si\u0119 z Janem od niedawna.. Pami\u0119tasz dzie\u0144, w kt\u00f3rym opowiada\u0142em ci o spotkaniu i rozmowie z Janem?<br \/>\n-Hmm, by\u0142e\u015b wtedy bardzo podniecony..<br \/>\n-By\u0107 mo\u017ce, to by\u0142o wkr\u00f3tce po naszej pierwszej nocy.. Katju.. zrozum, \u017ce ja ..<br \/>\n-Mark, Jan czeka na ciebie.. Wyja\u015bnisz mi p\u00f3\u017aniej, je\u015bli zechcesz, zreszt\u0105 wiem ju\u017c wszystko, nic nie m\u00f3w.. &#8211; skierowa\u0142a si\u0119 w stron\u0119 schod\u00f3w. us\u0142ysza\u0142a ju\u017c tylko za sob\u0105 swoje imi\u0119. Zawo\u0142a\u0142 j\u0105 kr\u00f3tko, zaraz jednak urwa\u0142.. Sta\u0142 bezradnie przed drzwiami swojego pokoju. Katja us\u0142ysza\u0142a za chwil\u0119 cich\u0105 rozmow\u0119. Jan najwyra\u017aniej chcia\u0142 opu\u015bci\u0107 mieszkanie. Mark prosi\u0142 go o pozostanie, chyba przeprasza\u0142, w pewnym momencie zabrzmia\u0142o to jak k\u0142\u00f3tnia.. Nie , nie k\u0142\u00f3tnia chyba, potem urwa\u0142y si\u0119 g\u0142osy. Katja s\u0142ysza\u0142a ju\u017c tylko z kuchni odg\u0142os krok\u00f3w, najpewniej Jana, i trzask zamykanych drzwi zewn\u0119trznych. Po kilku minutach do kuchni wszed\u0142 Mark. Mia\u0142 min\u0119 skrzywdzonego dziecka, rozpi\u0119t\u0105 szeroko koszul\u0119, kt\u00f3r\u0105 pr\u00f3bowa\u0142 w\u0142a\u015bnie zapi\u0105\u0107, przywr\u00f3ci\u0107 do porz\u0105dku, rozwichrzone w\u0142osy..\u00a0 Stan\u0105\u0142 o jakie dwa kroki od niej, kt\u00f3ra sta\u0142a przy oknie. Dzieli\u0142 ich st\u00f3\u0142, krzes\u0142a&#8230; Powoli omin\u0105\u0142 st\u00f3\u0142, podszed\u0142 do niej, spojrzenie z bliska inne ju\u017c by\u0142o. Zmi\u0119k\u0142y oczy Katji, \u017calem nape\u0142ni\u0142 si\u0119 wzrok Marka. &#8211; Katju &#8211; dotkn\u0105\u0142 jej twarzy.. Jest mi przykro, \u017ce sprawi\u0142em ci zaw\u00f3d.. Ja ci\u0119 bardzo&#8230; lubi\u0119, jeste\u015b wspania\u0142\u0105 kobiet\u0105, ale &#8230; nie chc\u0119 ci\u0119 oszukiwa\u0107. Nie jest mi \u0142atwo, pomy\u015bl.. Motam si\u0119 i b\u0142\u0105dz\u0119 ju\u017c od dawna, czuj\u0119, \u017ce m\u0119\u017cczy\u017ani mnie poci\u0105gaj\u0105 .. ale ty, ty r\u00f3wnie\u017c.. Po prostu nie chc\u0119 gra\u0107 podw\u00f3jnej gry wobec ciebie, Jana.. Nie chc\u0119 ci\u0119 skrzywdzi\u0107.. Nie wiem, czy jestem w stanie kiedykolwiek ci\u0119 pokocha\u0107. Mo\u017ce nie potrafi\u0119 nikogo pokocha\u0107.. Ale wiem, \u017ce ci\u0119 pragn\u0119..<br \/>\n-Kochasz tylko siebie, twoja rozdwojona osobowo\u015b\u0107 jest zbyt egoistyczna, by\u015b m\u00f3g\u0142 kogo\u015b pokocha\u0107.. mnie pokocha\u0107..<br \/>\n-Okrutna jeste\u015b.<br \/>\n-Po prostu m\u00f3wi\u0119 to co my\u015bl\u0119 o tobie, ale to co czuj\u0119 to inna rzecz.. Chod\u017a.. &#8211; wzi\u0119\u0142a go za r\u0119k\u0119. Spojrza\u0142 na ni\u0105 jeszcze niezdecydowanie.. &#8211; Chod\u017a powt\u00f3rzy\u0142a. Chc\u0119 tego, i ty te\u017c wi\u0119c.. Chod\u017a, nie do twojego, do mojego pokoju. Dobrze? &#8211; Skin\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105. Weszli oboje na pi\u0119tro..<\/p><\/blockquote>\n<p align=\"center\"><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: large;\">Epizod X<\/span><\/span><\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: large;\">Powr\u00f3t<\/span><\/p>\n<blockquote><p>\u00a0Nieobecno\u015b\u0107 Paw\u0142a wkr\u00f3tce sta\u0142a si\u0119 zauwa\u017calna. Katji zaczyna\u0142o brakowa\u0107 jego ch\u0142odnego spojrzenia, wywa\u017conego zdania.. Konsultacje za po\u015brednictwem e-maila, pocz\u0105tkowo skrupulatnie realizowane, wkr\u00f3tce sta\u0142y si\u0119 fikcj\u0105. Ani Katja, ani Pawe\u0142 nie mieli na nie czasu ani do\u015b\u0107 motywacji, by prowadzi\u0107 tego typu naukowa korespondencj\u0119. Katja jedynie stara\u0142a si\u0119 wraz z gromadzeniem nowych materia\u0142\u00f3w przeprowadza\u0107 ich inplantacj\u0119 w tek\u015bcie, robi\u0107 redakcj\u0119 i korekt\u0119 kolejnych rozdzia\u0142\u00f3w, ca\u0142o\u015b\u0107 jednak wci\u0105\u017c mia\u0142a form\u0119 amorficzn\u0105 i blisk\u0105 chaosowi.. Potrzebne by\u0142o spojrzenie obiektywne Paw\u0142a. Katja czu\u0142a to doskonale. Ale t\u0119skni\u0142a za jego obecno\u015bci\u0105 r\u00f3wnie\u017c (w nieoczekiwany dla niej samej spos\u00f3b), ca\u0142kowicie emocjonalnie.. Czeka\u0142a z niecierpliwo\u015bci\u0105 na jego powr\u00f3t, a jednocze\u015bnie obawia\u0142a si\u0119 go.. Zaakceptowa\u0142a Marka, infantylne, jak je ocenia\u0142a, podej\u015bcie do \u017cycia, ale wi\u0119cej jeszcze, by\u0142a \u015bwiadoma, \u017ce zachodzi w niej obcy jej i od niej niezale\u017cny w pe\u0142ni proces asymilacji tej niechcianej postawy. Jak Mark zaczyna\u0142a si\u0119 obawia\u0107 powrotu Paw\u0142a, czu\u0142a si\u0119 jak dziecko, kt\u00f3re pope\u0142ni\u0142o b\u0142\u0105d, sp\u0142ata\u0142o pot\u0119\u017cnego figla i \u015bwiadome jest, \u017ce czeka je kara.. I tej kary oczekuje..<br \/>\nMark.. Nie potrafi\u0142a ogarn\u0105\u0107 tego, co dzia\u0142o si\u0119 w nim samym, jego zachowania by\u0142y cz\u0119stokro\u0107 tak nieprzewidywalne, kapry\u015bn\u0105 mia\u0142 natur\u0119. Artysta.. Kocha\u0142a go jednak pomimo wszystko.. Tamtej nocy.. Tej nocy, gdy zasta\u0142a scen\u0119, o jakiej wyobra\u017cenie mia\u0142a nik\u0142e &#8211; relacje homoseksualne pozostawa\u0142y dla niej wci\u0105\u017c tematem tabu.. &#8211; dozna\u0142a niemal ol\u015bnienia.<br \/>\nMark.. Dochodzi\u0142a do wniosku, \u017ce jej mi\u0142o\u015b\u0107 do niego graniczy\u0142a blisko z fascynacj\u0105 \u015bwiatem otwartym, \u015bwiatem, kt\u00f3rego horyzont znacznie szerszy by\u0142 ni\u017c jej w\u0142asny.. nie intelektualny, lecz horyzont postrzegania i odczuwania&#8230; Odkrywa\u0142 jej rejony, kt\u00f3re do tej pory by\u0142y obce i zakazane. Tamtej nocy &#8211; wraca\u0142a do niej wci\u0105\u017c my\u015bl\u0105 &#8211; by\u0142o im cudownie.. Tych nocy by\u0142o p\u00f3\u017aniej wiele. Mark jednak za ka\u017cdym razem znika\u0142 nad ranem, czu\u0142a jedynie poca\u0142unek, kt\u00f3rym j\u0105 budzi\u0142 i widzia\u0142a w p\u00f3\u0142\u015bnie jak odchodzi\u0142. Nie wierzy\u0142a, by j\u0105 kocha\u0142. Nigdy zreszt\u0105 tego nie powiedzia\u0142. Wiedzia\u0142a, \u017ce potrzebowa\u0142 jej obecno\u015bci, potrzebowa\u0142 afirmacji i troski. Widzia\u0142a jak za ka\u017cdym razem spragniony jest jej dotyku, zmys\u0142owego, seksualnego z ni\u0105 kontaktu, jak za ka\u017cdym razem ci\u0119\u017cko emocjonalnie prze\u017cywa\u0142 post-factum. Nie pyta\u0142a dok\u0105d odchodzi nad ranem, wiedzia\u0142a, \u017ce do niego. Wiedzia\u0142a, \u017ce tylko on, Jan, m\u0119\u017cczyzna, kt\u00f3rego zaczyna\u0142a nienawidzi\u0107, dawa\u0142 mu emocjonalne zaspokojenie. Mark nigdy nie pozwoli\u0142 sobie, by wymkn\u0119\u0142o mu si\u0119 cho\u0107 s\u0142owo komentarza&#8230; Jedyny raz, pierwszy i by\u0107 mo\u017ce ostatni Katja us\u0142ysza\u0142a z\u00a0 jego ust.. &#8222;nie ma nic z seksualnego kontaktu mi\u0119dzy nami Katju, widzia\u0142a\u015b nas jak ca\u0142owali\u015bmy si\u0119.. Nic wi\u0119cej nie ma.. Czuj\u0119 jakby zatrzyma\u0142 si\u0119 czas, stoj\u0119 na rozdro\u017cu i nie wiem, kt\u00f3r\u0105 drog\u0119 mam wybra\u0107.. Gardz\u0119 moim poci\u0105giem do kobiet &#8211; wybacz Katju &#8211; gardz\u0119 sob\u0105 samym, a nie potrafi\u0119 w pe\u0142ni przej\u015b\u0107 na t\u0119 drug\u0105 stron\u0119 i w pe\u0142ni siebie w nowej postaci zaakceptowa\u0107. Jestem na rozdro\u017cu Katju..\u00a0 &#8211; i zacz\u0105\u0142 prosi\u0107 j\u0105, by odesz\u0142a i p\u0142aka\u0107 i zn\u00f3w przeprasza\u0107 &#8211; Czemu nie znienawidzi\u0142a go w\u00f3wczas, czemu nim nie pogardzi\u0142a? G\u0142upia!<br \/>\n&#8211; Zostaw mnie Katju, wiem, \u017ce jestem nieuczciwy wobec ciebie.. Wykorzystuj\u0119 ci\u0119, nie pokocham&#8230; nigdy.. Katju!<br \/>\n-Cicho ju\u017c, nic nie m\u00f3w. &#8211; przytuli\u0142a si\u0119 do niego. Zamilk\u0142.<\/p><\/blockquote>\n<blockquote><p>\u00a0Pawe\u0142 przed\u0142u\u017cy\u0142 pobyt, nie zdo\u0142a\u0142 powr\u00f3ci\u0107 na \u015bwi\u0119ta. Smutnie odby\u0142o si\u0119 Bo\u017ce Narodzenie bez niego. Katja postanowi\u0142a pozosta\u0107 z Markiem, do domu pojecha\u0142a nieco p\u00f3\u017aniej, w po\u0142owie stycznia.<br \/>\nPawe\u0142 wr\u00f3ci\u0142 dopiero w ko\u0144cu lutego. Przywitali go oboje na lotnisku. Nie zmieni\u0142 si\u0119. Schud\u0142 odrobin\u0119. Wygl\u0105da\u0142 na zm\u0119czonego.<br \/>\n&#8211; Nale\u017cy ci si\u0119 odpoczynek po tych d\u0142ugich wakacjach &#8211; za\u017cartowa\u0142a Katja, patrz\u0105c z niepokojem na zm\u0119czon\u0105 twarz Paw\u0142a.<br \/>\n-O tak.. My\u015bl\u0119 zreszt\u0105 powa\u017cnie wzi\u0105\u0107 kilka dni urlopu.<br \/>\n-Chcesz gdzie\u015b wyjecha\u0107?<br \/>\n-Sam? O nie, nie mam ochoty, a ty.. a wy.. poprawi\u0142 si\u0119 &#8211; zapewne nie mo\u017cecie nijak zrobi\u0107 przerwy w zaj\u0119ciach.. Czy\u017c nie?<br \/>\n-Hmm, sesja ju\u017c si\u0119 sko\u0144czy\u0142a, ale w\u0142a\u015bnie dlatego chcia\u0142abym te wolne chwile po\u015bwi\u0119ci\u0107 na prace na doktoratem..- odezwa\u0142 si\u0119 Katja, niepewnie spogl\u0105daj\u0105c na Paw\u0142a.. Zastanawia\u0142a si\u0119 czego od niej oczekiwa\u0142. Mark milcza\u0142. My\u015blami by\u0142 gdzie\u015b daleko.<br \/>\n-Co u ciebie, Marku? Czy mo\u017cna ju\u017c ogl\u0105da\u0107 twoje nowe mieszkanie? &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 do syna, smutno jednak jako\u015b..<br \/>\n-Yhhm, c\u00f3\u017c, ojcze, nie zdo\u0142a\u0142em jeszcze znale\u017a\u0107 odpowiedniego mieszkania i &#8230; wci\u0105\u017c jestem twoim lokatorem..<br \/>\n-Legalnym. Nie przejmuj si\u0119 synu, wiesz, \u017ce to mieszkanie jest i twoje. Nigdy nie wspomina\u0142em o wyprowadzaniu si\u0119, nieprawda? To by\u0142 tw\u00f3j pomys\u0142 &#8211; roze\u015bmia\u0142 si\u0119. A jednak Katja dostrzeg\u0142a w jego oczach co\u015b na kszta\u0142t zawodu. &#8211; O czym on my\u015bli, nad czym zastanawia si\u0119 ? &#8211; my\u015bla\u0142a..\u00a0 Pawle, Pawle.. &#8211; czu\u0142a intuicyjnie, \u017ce ten dzie\u0144 przynie\u015b\u0107 mia\u0142 jeszcze jaka\u015b rewelacj\u0119. Mi\u0142\u0105? Nie. S\u0105dzi\u0142a, \u017ce b\u0119dzie to jakie\u015b niespodziewane nieszcz\u0119\u015bcie czy zaw\u00f3d. Ostatecznie sama wiedzia\u0142a, \u017ce wcze\u015bniej czy p\u00f3\u017aniej przyjdzie czas na odkrycie kart i prawd\u0119. Mo\u017ce nie tylko ona mia\u0142a co wyjawi\u0107&#8230; Czu\u0142a przecie\u017c, \u017ce Pawe\u0142 jeszcze przed wyjazdem nosi\u0142 w sobie jaki\u015b sekret, kt\u00f3rego nijak nie potrafi\u0142 jej odkry\u0107. Mo\u017ce tym razem? Ci\u0119\u017carem by\u0142y mu te s\u0142owa, kt\u00f3rych nie chcia\u0142 wypowiedzie\u0107, tak jakby ba\u0142 si\u0119 je wypu\u015bci\u0107 na zewn\u0105trz i da\u0107 si\u0119 im urodzi\u0107. W ka\u017cdym razie Katja wiedzia\u0142a, \u017ce jej tajemnica b\u0119dzie trudna dla Paw\u0142a, i b\u0119dzie si\u0119 rodzi\u0107 r\u00f3wnie d\u0142ugo&#8230;<br \/>\nDotarli do domu, z lotniska jechali ponad godzin\u0119 na Mokot\u00f3w, gdzie mieszka\u0142 Pawe\u0142. Korki popo\u0142udniowe. Za progiem wszyscy troje odczuli zm\u0119czenie. Nikt nie kwapi\u0142 si\u0119 do zrobienia kolacji. Nawet Katja ot\u0119pia\u0142a by\u0142a i niech\u0119tna jakiej b\u0105d\u017a pracy. Zimno tylko dawa\u0142o si\u0119 we znaki. Wsta\u0142a, podkr\u0119ci\u0142a kaloryfery, rozpali\u0142a ogie\u0144 na kominku. Podszed\u0142 do niej Pawe\u0142. Zacz\u0119li wsp\u00f3lnie dok\u0142ada\u0107 drew, piel\u0119gnowa\u0107 ma\u0142y, niedoros\u0142y jeszcze p\u0142omyk. Katja poczu\u0142a w pewnej chwili delikatne dotkni\u0119cie d\u0142oni m\u0119\u017cczyzny. Spojrza\u0142a. &#8211; Chc\u0119 ci co\u015b powiedzie\u0107, Katju, mo\u017cemy na chwil\u0119 p\u00f3j\u015b\u0107 na pi\u0119tro? &#8211; poprosi\u0142.<br \/>\n-Tak, oczywi\u015bcie &#8211; wesz\u0142a na schody, us\u0142ysza\u0142a jeszcze tylko za sob\u0105 pro\u015bb\u0119 Paw\u0142a skierowan\u0105 do Marka.<br \/>\n-Zam\u00f3w du\u017c\u0105 pizz\u0119, Marku! Okay?<br \/>\n-Dobra, tato.<br \/>\n-Odpowiedzia\u0142 zdaje si\u0119 nie odrywaj\u0105c oczu od telewizji. Katja wiele da\u0142aby by wiedzie\u0107, co w tej chwili dzieje si\u0119 w jego my\u015blach.. Czy w og\u00f3le zauwa\u017cy\u0142 ich oddalenie si\u0119. W\u0105tpi\u0142a.. To ca\u0142y Mark..<br \/>\nWeszli do pokoju Katji, Pawe\u0142 stan\u0105\u0142 przy drzwiach, zamkn\u0105\u0142 je za sob\u0105. Katja usiad\u0142a na kanapce, ca\u0142a w postawie oczekiwania, pochylona ku niemu, z d\u0142o\u0144mi opartymi na kolanach.. Pawe\u0142 najwyra\u017aniej pr\u00f3bowa\u0142 skupi\u0107 my\u015bli..<br \/>\n-Katju, nie wiem jak zacz\u0105\u0107, nie wiem jak to wypowiedzie\u0107. Wiesz.. zaczyna\u0142em ci o tym m\u00f3wi\u0107 ju\u017c wielokrotnie, nigdy nie zdoby\u0142em si\u0119 na dom\u00f3wienie do ko\u0144ca.. Teraz chc\u0119, by to zosta\u0142o wypowiedziane. Pom\u00f3\u017c mi, prosz\u0119. &#8211; spojrza\u0142, ale wzrok mia\u0142 niewidz\u0105cy. Katja podesz\u0142a, poci\u0105gn\u0119\u0142a go za r\u0119k\u0119. Usiad\u0142 obok na kanapie. Po chwili jednak wsta\u0142, usiad\u0142 zn\u00f3w lecz na fotelu na wprost niej.<br \/>\n-Katju.. u\u017cyj\u0119 s\u0142\u00f3w najprostszych, bo to co powiem jest proste, dla mnie jest proste i pewne, lecz wiem, \u017ce skomplikowa\u0107 mo\u017ce sytuacj\u0119.. mi&#8230; tobie..<br \/>\n-Pawle.. s\u0142ucham.<br \/>\n&#8211; Katju, czy wyjdziesz za mnie?<br \/>\nMilczenie. On nie odrywa\u0142 wzroku od jej \u017arenic, ona jak w hipnozie nie mog\u0142a odwr\u00f3ci\u0107 oczu. Mia\u0142a ochot\u0119 p\u0142aka\u0107, lecz \u0142zy nie pojawia\u0142y si\u0119..<br \/>\n-Odpowiedz mi Katju, prosz\u0119&#8230;<br \/>\n-Pawle, zanim odpowiem ci, chcia\u0142abym, by\u015b wiedzia\u0142&#8230; nie zrozum mnie \u017ale, to co powiem nie oznacza, \u017ce m\u00f3wi\u0119 &#8222;nie&#8221;.. lecz chcia\u0142abym, \u017ceby\u015b wiedzia\u0142, \u017ce mi\u0119dzy mn\u0105 a Markiem&#8230; &#8211; urwa\u0142a pod wp\u0142ywem jego wzroku, kt\u00f3ry w miar\u0119 jak m\u00f3wi\u0142a nape\u0142nia\u0142 si\u0119 przera\u017ceniem&#8230; nie , to by\u0142 raczej zaw\u00f3d i \u017cal lecz z domieszk\u0105 \u015bwi\u0119tego gniewu..<br \/>\n-Czy chcesz powiedzie\u0107, \u017ce ci\u0119 wykorzysta\u0142? Czy &#8230; czy skrzywdzi\u0142 ci\u0119, Katju? -Nie sta\u0142o si\u0119 nic, czego bym nie chcia\u0142a Pawle.. &#8211; odpowiedzia\u0142a powoli, ze spokojem, czu\u0142a, \u017ce odzyskuje panowanie nad sob\u0105 i nad sytuacj\u0105.<br \/>\nZapad\u0142o milczenie. Nie patrzy\u0142 ju\u017c na ni\u0105. Tak, wzrok wbi\u0142 w ziemi\u0119, zgarbi\u0142 si\u0119, skurczy\u0142.. Nie wiedzia\u0142a co uczyni\u0107 z r\u0119koma jakby nagle straci\u0142a ca\u0142a wiedz\u0119 o potrzebnych s\u0142owach i gestach i ju\u017c ani jedne ni drugie nie by\u0142y pomocne i u\u017cyteczne i zbawcze&#8230; Czeka\u0142a a\u017c podniesie wzrok. D\u0142ugo.. Potem pad\u0142o tylko jedno ju\u017c pytanie Paw\u0142a.<br \/>\n-Kochasz go?<br \/>\n-Nie wiem. Pawle, ju\u017c nic nie wiem, wiem jedynie, \u017ce nosze jego dziecko&#8230;- m\u00f3wi\u0105c to przymkn\u0119\u0142a oczy.. Stch\u00f3rzy\u0142a. &#8211; Wszystko, wszystko tylko nie widok jego oczu- szepta\u0142a do siebie w duchu..<\/p><\/blockquote>\n<p align=\"center\"><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: large;\">Intermedium prozaiczno-tragiczne czwarte<\/span><\/span><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: xx-small;\"><br \/>\n<\/span><\/span><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: large;\">Powr\u00f3t<\/span><\/span><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: xx-small;\"><br \/>\n<\/span><\/span><\/p>\n<p>\u00a0Mark nie pojawi\u0142 si\u0119 na warsztatach teatralnych. Nie by\u0142o r\u00f3wnie\u017c Katji. Zaj\u0119cia na teatrum toczy\u0142y si\u0119 jednak zwyczajnym trybem. Cz\u0142onkowie grupy przyzwyczaili si\u0119 ju\u017c do ca\u0142kowicie improwizacyjnego charakteru zaj\u0119\u0107, cho\u0107 pocz\u0105tkowo liczni zg\u0142aszali sprzeciw&#8230; Ostatecznie, cho\u0107 nikt nie kwapi\u0142 si\u0119, by wypowiada\u0107 na g\u0142os tak\u0105 opini\u0119, wszyscy czuli, \u017ce spotkania \u015brodowe s\u0105 swego rodzaju terapi\u0105, kuracj\u0105 antystresow\u0105, czy jak kto wola\u0142, poszukiwaniem w\u0142asnego prawdziwego &#8222;ja&#8221;, a mo\u017ce drugiego &#8222;ja&#8221;, kt\u00f3re r\u00f3wnie wa\u017cne by\u0142o jak pierwsze.. Teatr stawa\u0142 si\u0119 dla niekt\u00f3rych miejscem odkrycia innej nowej strony ich osobowo\u015bci, wydobywa\u0142 na jaw to , co nie mog\u0142o nijak wyj\u015b\u0107 z ukrycia w rzeczywisto\u015bci.. Tak w\u0142a\u015bnie postrzega\u0142 \u015bwiat teatralny Marek. Tak my\u015bla\u0142 o nim w dniu, w kt\u00f3rym nie mia\u0142 do\u015b\u0107 odwagi, by pojawi\u0107 si\u0119 w Szkole, nie mia\u0142 do\u015b\u0107 si\u0142y by spotka\u0107 si\u0119 z Katj\u0105 i w\u015bcieka\u0142 si\u0119 bezsilnie na swoje tch\u00f3rzostwo i apati\u0119&#8230;.<br \/>\nZwi\u0105zek z Janem anga\u017cowa\u0142 go coraz g\u0142\u0119biej, coraz silniej odczuwa\u0142 potrzeb\u0119 blisko\u015bci i obecno\u015bci jego &#8230; nie jej.. Wi\u0119c nie poszed\u0142. Nie pojawi\u0142 si\u0119 \u015brodowego wieczoru, a nie zdo\u0142a\u0142 zgadn\u0105\u0107, \u017ce Katja nie pojawi si\u0119 r\u00f3wnie\u017c. Siedzia\u0142 samotnie w mieszkaniu Jana, czeka\u0142 na jego powr\u00f3t.. nie potrafi\u0142 si\u0119 jednak niczym zaj\u0105\u0107, zniech\u0119cony wy\u0142\u0105czy\u0142 po pi\u0119ciu minutach telewizj\u0119, wzi\u0105\u0107 do r\u0119ki ksi\u0105\u017ck\u0119, aby od\u0142o\u017cy\u0107 j\u0105 po chwili.. Nie m\u00f3g\u0142 znale\u017a\u0107 sobie miejsca, nie mog\u0142y jego my\u015bli znale\u017a\u0107 spokoju, wsta\u0142 i zacz\u0105\u0142 przemierza\u0107 wszerz i wzd\u0142u\u017c male\u0144kie mieszkanie. Natyka\u0142 si\u0119 na okno, zawraca\u0142 i zn\u00f3w stawia\u0142 czo\u0142a wysokiej szafie, i zn\u00f3w, i tak wci\u0105\u017c i wci\u0105\u017c. Spogl\u0105da\u0142 co kilka minut na zegar, kt\u00f3ry, zdawa\u0142o mu, si\u0119 zamar\u0142 i zakrzep\u0142, i stan\u0105\u0142 w miejscu, a czasu nie odmierza\u0142.. Dostrzeg\u0142 wreszcie, jak wskaz\u00f3wka przeskoczy\u0142a na kolejny szczebelek. Dochodzi\u0142a ju\u017c dziewi\u0105ta. Ubra\u0142 si\u0119. Wyszed\u0142. Nie m\u00f3g\u0142 zdzier\u017cy\u0107 m\u0119ki oczekiwania. Poszed\u0142 ku Akademii, jak nazywa\u0142 w my\u015blach Szko\u0142\u0119 Teatraln\u0105. Dostrzeg\u0142, \u017ce powoli zaczynaj\u0105 wychodzi\u0107 jego studenci.. inni&#8230; Odruchowo ukry\u0142 si\u0119 w cieniu muru, skry\u0142 si\u0119 pod sklepionym murowaniem nad witryn\u0105 sklepu po drugiej stronie ulicy. Poczeka\u0142 a\u017c wszyscy wyjd\u0105. Dostrzeg\u0142 sylwetk\u0119 Jana, lecz nie drgn\u0105\u0142. Dopiero, gdy dostrzeg\u0142 jak zgas\u0142o \u015bwiat\u0142o w sali na pi\u0119trze odwa\u017cy\u0142 si\u0119 wej\u015b\u0107 w bram\u0119 Akademii. Mia\u0142 klucze. Wszed\u0142. Bram\u0119 zostawi\u0142 otwart\u0105.. Wej\u015bcie r\u00f3wnie\u017c.. Wszed\u0142 na g\u00f3r\u0119. Scena pusta. Stan\u0105\u0142 ty\u0142em do widowni.. Zdawa\u0142o mu si\u0119, \u017ce w ka\u017cdym zakamarku okrytym cieniem kryje si\u0119 jaka\u015b posta\u0107, kto\u015b obcy.. niegro\u017any ale obcy.. Kto\u015b kogo nie zna\u0142. Mo\u017ce to w\u0142a\u015bnie ten drugi ja. Ten &#8222;on&#8221;, Mark, kt\u00f3ry nie chcia\u0142 si\u0119 ujawni\u0107, wyj\u015b\u0107 na powierzchni\u0119. Nagle zaskoczony drgn\u0105\u0142. Zdawa\u0142o mu si\u0119, \u017ce us\u0142ysza\u0142 inny ha\u0142as, ten nie dochodzi\u0142 ju\u017c z wewn\u0119trznej rzeczywisto\u015bci, lecz tej tu.. otaczaj\u0105cej go fizycznie. Dostrzeg\u0142 w mroku sali sylwetk\u0119, kobiec\u0105 sylwetk\u0119. Zbli\u017ca\u0142a si\u0119 ku scenie. Rozpozna\u0142 po chwili Katj\u0119.<br \/>\n-Katju, jak&#8230; jak si\u0119 tu dosta\u0142a\u015b? Zosta\u0142a\u015b po zaj\u0119ciach?<br \/>\n-O nie, przysz\u0142am teraz w\u0142a\u015bnie, a w\u0142a\u015bciwie widzia\u0142am ci\u0119 jak szed\u0142e\u015b tu.. jak kry\u0142e\u015b si\u0119 przed wychodz\u0105cymi, w ko\u0144cu jak tu wchodzi\u0142e\u015b.. &#8211; Mark milcza\u0142, w ko\u0144cu jednak zapyta\u0142 ze \u015bci\u015bni\u0119tym gard\u0142em.<br \/>\n-Dlaczego?<br \/>\n-Dlaczego? Co.. dlaczego? Dlaczego jestem tu? ..- skin\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105.<br \/>\n-Jest pewna improwizacja, kt\u00f3ra jest przeznaczona tylko dla twoich uszu &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 . &#8211; Czy pos\u0142uchasz mnie, Marku?<br \/>\n-Oczywi\u015bcie&#8230; &#8211; podszed\u0142 i poca\u0142owa\u0142 j\u0105 &#8211; pos\u0142ucham. Wiem, \u017ce jest jeszcze wiele rzeczy, kt\u00f3re musimy wyjawi\u0107, kt\u00f3re musimy sobie powiedzie\u0107.. postanowi\u0107 .. zdecydowa\u0107&#8230; I ja.. i na mnie przyjdzie czas.- usiad\u0142 wprost na deskach sceny, obok schodk\u00f3w, kt\u00f3re znajdowa\u0142y si\u0119 po obu jej stronach.. Opar\u0142 si\u0119 o \u015bcian\u0119, czeka\u0142. Po chwili pad\u0142y pierwsze s\u0142owa Katji. Wiedzia\u0142 ju\u017c, \u017ce m\u00f3wi s\u0142owami Enony w rozmowie z Fedr\u0105..<br \/>\nTrzeba o niespe\u0142nialnej mi\u0142o\u015bci zdusi\u0107 w sobie my\u015bl, pani<br \/>\nPrzypomnij sobie sw\u0105 utracon\u0105 cnot\u0119<br \/>\nKr\u00f3l, kt\u00f3rego uzna\u0142y\u015bmy za zaginionego, pojawi si\u0119 tu przed tob\u0105.<br \/>\nTezeusz przyby\u0142, Tezeusz jest ju\u017c w tych progach&#8230; &#8211; po tych pierwszych s\u0142owach uczyni\u0142a pauz\u0119. Kr\u00f3tkie oczekiwanie. Mark zrozumia\u0142, lecz nie.. nie chcia\u0142 kontynuowa\u0107 kwesti\u0105 Fedry.. Ci\u0105gn\u0119\u0142a dalej Katja &#8211;<br \/>\nM\u00f3j m\u0105\u017c \u017cyje, Enono, dosy\u0107<br \/>\nUczyni\u0142am niegodne wyznanie mi\u0142o\u015bci , kt\u00f3re go obra\u017ca<br \/>\nOn \u017cyje: nic nie chc\u0119 wi\u0119cej wiedzie\u0107&#8230;..<br \/>\nPauza.. Katja, jakby zm\u0119czona monologiem nabra\u0142a g\u0142\u0119boko oddechu.. i ci\u0105gn\u0119\u0142a kwesti\u0119 Fedry.<br \/>\nPrzepowiedzia\u0142am ci to, lecz nie chcia\u0142a\u015b ..<br \/>\nTwoje p\u0142acze wzi\u0119\u0142y g\u00f3r\u0119 nad moimi sprawiedliwymi wyrzutami sumienia,<br \/>\nUmiera\u0142am tego ranka, godna op\u0142akiwania<br \/>\nPosz\u0142am za twoj\u0105 rad\u0105, utraci\u0142am chwa\u0142\u0119&#8230;<br \/>\nJakie wyznanie? Jakie wyznanie? Katju &#8211; natarczywie kr\u0105\u017cy\u0142a w g\u0142owie Marka my\u015bl, lecz nie potrafi\u0142a zwi\u0105za\u0107 si\u0119 w s\u0142owa, nie potrafi\u0142a si\u0119 wraz z nimi wydosta\u0107 na zewn\u0105trz. Utkwi\u0142 wi\u0119c tylko pytaj\u0105cy wzrok w twarzy Katji. Ona milcza\u0142a.. Nie m\u00f3wi\u0142a nic, lecz m\u00f3wi\u0142y jej oczy. &#8211; Czy\u017c nie powiedzia\u0142am ju\u017c dosy\u0107?<br \/>\n&#8211; Dosy\u0107? &#8211; zastanawia\u0142 si\u0119 Mark &#8211; Fedra czyni wyznanie Hipolitowi, wyznanie mi\u0142o\u015bci.. To ju\u017c by\u0142o. To by\u0142o.\u00a0 Katju.. I c\u00f3\u017c dalej, czy chcesz mi powiedzie\u0107, \u017ce jeste\u015b i Enon\u0105 i Fedr\u0105? \u017be ty odkry\u0142a\u015b rzekom\u0105 prawd\u0119 Tezeuszowi? Rzekom\u0105? Nie, prawda jest prawd\u0105. Ale ja Mark, ja Hipolit w istocie jestem synem Paw\u0142a, w istocie mia\u0142em cielesny kontakt z kobiet\u0105 kt\u00f3rej nie nazw\u0119 nigdy Fedr\u0105.. Czy\u017cby Katja wyzna\u0142a opowiedzia\u0142a wszystko Paw\u0142owi?<br \/>\n-Katju, powiedz, \u017ce to nieprawda.. Pawe\u0142 nie mo\u017ce ..<br \/>\n&#8211; On ju\u017c wie, Marku &#8211; przerwa\u0142a mu Katja.<\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: large;\">Epizod XI<\/span><\/span><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: xx-small;\"><br \/>\n<\/span><\/span><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: large;\">K\u0142\u00f3tnia<\/span><\/span><\/p>\n<p>Rozleg\u0142 si\u0119 dzwonek do drzwi. Spojrzeli oboje na zegar &#8211; dwudziesta trzecia.<br \/>\n-Zejd\u0119 zobaczy\u0107 kto to.. &#8211; Pawe\u0142 rzuci\u0142 Katji uspokajaj\u0105ce spojrzenie. Zszed\u0142 na d\u00f3\u0142. Us\u0142ysza\u0142a jak wo\u0142a\u0142 Marka, ten nie odpowiada\u0142.. Czy\u017cby wyszed\u0142. Hmmm, to by\u0142o wysoce prawdopodobne, zna\u0142a go ju\u017c troch\u0119. Jego i jego obyczaje, jego tendencj\u0119 do unikania konfrontacji i odpowiedzialno\u015bci. Wyczu\u0142 niew\u0105tpliwie, \u017ce czeka go spotkanie i rozmowa w cztery oczy z ojcem.. Katja niecierpliwie nas\u0142uchiwa\u0142a odg\u0142os\u00f3w z parteru. W ko\u0144cu zwyci\u0119\u017cy\u0142a nad obaw\u0105 ciekawo\u015b\u0107. Zesz\u0142a i ona na d\u00f3\u0142. Natkn\u0119\u0142a si\u0119 w kuchni na Paw\u0142a.<br \/>\n&#8211; Widzisz, to tylko dostawca pizzy. Z pewno\u015bci\u0105 Mark j\u0105 zam\u00f3wi\u0142. Nie pojmuj\u0119 tylko, dlaczego ulotni\u0142 si\u0119 przed jej dostarczeniem&#8230; &#8211; zawiesi\u0142 na niej pytaj\u0105cy wzrok..<br \/>\n-No.. nie wiem, by\u0142 mo\u017ce um\u00f3wiony? &#8211; pr\u00f3bowa\u0142a go broni\u0107, ale nieprzekonuj\u0105cy by\u0142 jej argument, dobrze wiedzia\u0142a, \u017ce um\u00f3wiony nie by\u0142. Ale wiedzia\u0142a te\u017c, gdzie z pewno\u015bci\u0105 mo\u017cna by\u0142o odnale\u017a\u0107\u00a0 w tej chwili Marka. Nie powiedzia\u0142a jednak ani s\u0142owa o swoich domys\u0142ach.. To by\u0142a sprawa pomi\u0119dzy Markiem a Paw\u0142em, pomi\u0119dzy ojcem a synem. Czu\u0142a, czu\u0142a wyra\u017anie wszystkimi zmys\u0142ami i si\u0142\u0105 intuicji jak bliski jest ju\u017c moment odkrycia kart i wyznania i konfrontacji.. Nie wiedzia\u0142a kiedy nast\u0105pi, wiedzia\u0142a \u017ce si\u0119 zbli\u017ca.<br \/>\n-Zjemy t\u0119 pizz\u0119? &#8211; us\u0142ysza\u0142a pytanie Paw\u0142a<br \/>\n-Ja nie jestem bardzo g\u0142odna, ale mog\u0119 ci towarzyszy\u0107, je\u015bli mo\u017cesz mi na\u0142o\u017cy\u0107 jeden, o, ten ma\u0142y kawa\u0142ek.. to bardzo prosz\u0119 &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 zm\u0119czonym u\u015bmiechem, usta wykrzywi\u0142y si\u0119 w grymas. Pawe\u0142 uwa\u017cnie spogl\u0105da\u0142 na jej twarz..<br \/>\n-Co ciekawego dostrzegasz , Pawle? &#8211; przy\u0142apa\u0142a jego wzrok.<br \/>\n-Widz\u0119, \u017ce jeste\u015b bardzo zm\u0119czona , Katju.. .Kto wie, czy nie bardziej ode mnie.<br \/>\n-Tak, masz racj\u0119. Jestem zm\u0119czona. Od jakiego\u015b czasu tkwi\u0119 w tym stanie zm\u0119czenia i nie mog\u0119 si\u0119 wydosta\u0107&#8230; &#8211; zawiesi\u0142a g\u0142os patrz\u0105c wci\u0105\u017c na niego.. &#8211; Ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce ju\u017c jeste\u015b tu, Pawle, nawet nie wiesz jak si\u0119 ciesz\u0119. Ogromnie mi ciebie brakowa\u0142o.. &#8211; Zobaczy\u0142a jak rozja\u015bnia si\u0119 jego twarz. Nie powiedzia\u0142am przecie\u017c wiele.. Jak niewiele potrzeba cz\u0142owiekowi do szcz\u0119\u015bcia &#8211; my\u015bla\u0142a.. Poczu\u0142a dotkni\u0119cie jego d\u0142oni na swojej, g\u0142adzi\u0142 j\u0105 lekko, podni\u00f3s\u0142 do ust, poca\u0142owa\u0142. Nie odtr\u0105ci\u0142a go, nie wsta\u0142a, nie protestowa\u0142a.. U\u015bmiecha\u0142a si\u0119 tylko lekko nie my\u015bl\u0105c ju\u017c o niczym, nie my\u015bl\u0105c ju\u017c o Marku, nawet nie zajmuj\u0105c my\u015bli zachowaniem Paw\u0142a, pozwoli\u0142a zmys\u0142om odczuwa\u0107.. By\u0142o jej dobrze, lekko.. Pizza wystyg\u0142a, podczas gdy oni trwali w dziwacznym i obiektywnie na rzecz spogl\u0105daj\u0105c, groteskowym milczeniu, ciszy, dotkni\u0119ciu i spojrzeniu.. Oni groteskowo\u015bci bynajmniej nie byli \u015bwiadomi trwaj\u0105c w subiektywnie wa\u017cnej dla nich chwili. W\u00a0 pewnym momencie Katja wsta\u0142a, poca\u0142owa\u0142a Paw\u0142a na dobranoc i odesz\u0142a do swojego pokoju. Nie zburzy\u0142o to w \u017caden spos\u00f3b jego spokoju. Wci\u0105\u017c siedzia\u0142 nieruchomo w zamy\u015bleniu przy stole.. Czeka\u0142 na Marka. Ona wiedzia\u0142a, \u017ce czeka\u0142 na Marka. On jednak nie pojawi\u0142 si\u0119. Katja budzi\u0142a si\u0119 kilkakrotnie, nas\u0142uchiwa\u0142a odg\u0142os\u00f3w z kuchni.. Poznawa\u0142a , \u017ce Pawe\u0142 chodzi po kuchni, chodzi\u0142 w t\u0119 i z powrotem.. w t\u0119 i z powrotem&#8230; Zbudzi\u0142a si\u0119 w ko\u0144cu nad ranem, musia\u0142o by\u0107 oko\u0142o pi\u0105tej. Zesz\u0142a do kuchni. Zasta\u0142a Paw\u0142a \u015bpi\u0105cego na stole, g\u0142ow\u0119 ukryt\u0105 mia\u0142 w ramionach splecionych na blacie. Nie chcia\u0142a go budzi\u0107. Sam jednak us\u0142ysza\u0142 j\u0105, podni\u00f3s\u0142 na kobiet\u0119 zaspane oczy.<br \/>\n-Marka nie ma?<br \/>\n-Hmmh- pokr\u0119ci\u0142a przecz\u0105co g\u0142ow\u0105. &#8211; Po\u0142\u00f3\u017c si\u0119 spa\u0107 Pawle.<br \/>\n-Masz racj\u0119, pora spa\u0107 .. &#8211; roze\u015bmia\u0142 si\u0119 dostrzegaj\u0105c kt\u00f3ra by\u0142a godzina.<br \/>\nMark wr\u00f3ci\u0142 dopiero pod wiecz\u00f3r. Pawe\u0142 zn\u00f3w czeka\u0142 na niego d\u0142ugo w nocy. Pr\u00f3bowa\u0142 komponowa\u0107. Roz\u0142o\u017cy\u0142 nuty, kartki.. notatki na fortepianie.. Brzd\u0105ka\u0142 pojedyncze d\u017awi\u0119ki. Katja widzia\u0142a, \u017ce nie mo\u017ce skupi\u0107 my\u015bli. Nieustannie my\u015bla\u0142 o Marku, jednak nie zdradzi\u0142 si\u0119 przed ni\u0105 ani jednym s\u0142owem. Usiad\u0142a przy nim na fotelu z ksi\u0105\u017ck\u0105 na kolanach, oko\u0142o p\u00f3\u0142nocy uda\u0142a si\u0119 jednak do \u0142\u00f3\u017cka. On zosta\u0142.. nie zd\u0105\u017cy\u0142a jednak jeszcze usn\u0105\u0107, gdy us\u0142ysza\u0142a trzask drzwi i g\u0142osy rozmawiaj\u0105cych m\u0119\u017cczyzn. Podesz\u0142a do drzwi swojego pokoju. Zamkn\u0119\u0142a je. Nie. Nie chcia\u0142a s\u0142ysze\u0107 tej rozmowy.<br \/>\n-Marku &#8211; Pawe\u0142 podszed\u0142 do syna. Ten odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119. &#8211; P\u00f3\u017ano ju\u017c, wiem.. Ale chcia\u0142bym z tob\u0105 porozmawia\u0107.<br \/>\n-Domy\u015blam si\u0119. &#8211; odpowiedzia\u0142 ten oboj\u0119tnie na poz\u00f3r.<br \/>\n-Usi\u0105d\u017amy. Czy rozmawia\u0142e\u015b z Katj\u0105?<br \/>\n-C\u00f3\u017c, widzieli\u015bmy si\u0119 w \u015brod\u0119. Tak, mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce to by\u0142a rozmowa&#8230;<br \/>\n-Dobrze&#8230; Ja r\u00f3wnie\u017c z ni\u0105 rozmawia\u0142em&#8230;<br \/>\n-Wi\u0119c wiesz ju\u017c wszystko&#8230; Nie wiem tylko na ile jasna jest dla ciebie sytuacja, ojcze.. Domy\u015blam si\u0119 jedynie, co powiedzia\u0142a ci Katja.. Owszem dosz\u0142o mi\u0119dzy nami do jakich\u015b tam, powiedzmy bli\u017cszych kontakt\u00f3w..<br \/>\n-Jak mo\u017cesz w ten spos\u00f3b o tym m\u00f3wi\u0107, Marku! &#8211; przerwa\u0142 mu Pawe\u0142. Czu\u0142 jak zaczyna\u0142a w nim burzy\u0107 si\u0119 krew.. &#8211; Jak mo\u017cesz.. &#8211; powiedzia\u0142 ju\u017c ciszej. nie chcia\u0142 mimo wszystko, by us\u0142ysza\u0142a ich rozmow\u0119 Katja.. &#8211; Czy to znaczy \u017ce jej nie kochasz? Ot tak sobie przespa\u0142e\u015b si\u0119 z ni\u0105 kilka razy? &#8211; zn\u00f3w czu\u0142, \u017ce nie mo\u017ce powstrzyma\u0107 nerw\u00f3w na wodzy, podnosi\u0142 mimowolnie g\u0142os.. Zastanawia\u0142 si\u0119 jednocze\u015bnie, czy Mark wie o ci\u0105\u017cy Katji..<br \/>\n-Ojcze, to wszystko nie jest takie proste.. Chcia\u0142bym, by by\u0142o. Ja&#8230; tak naprawd\u0119 nie poci\u0105gaj\u0105 mnie kobiety tak silnie jak m\u0119\u017cczy\u017ani.. &#8211; zamilk\u0142, czeka\u0142 na reakcj\u0119 Paw\u0142a, ten jednak milcza\u0142 ze spuszczon\u0105 g\u0142ow\u0105, zdawa\u0142 si\u0119 nie s\u0142ysze\u0107 niemal&#8230;<br \/>\n-No i? &#8211; odezwa\u0142 si\u0119 w ko\u0144cu.<br \/>\n-Co chcesz bym ci odpowiedzia\u0142? Ojcze, potrzebuj\u0119 twojego zrozumienia..<br \/>\n-Ja mog\u0119 wszystko zrozumie\u0107, Mark.. Ale, nie jeste\u015b mo\u017ce \u015bwiadomy, jak wa\u017cna jest dla mnie Katja&#8230; Dobrze, jeste\u015bcie m\u0142odzi, ona jest m\u0142oda. Tak, mog\u0119 wszystko zrozumie\u0107.. Nie mog\u0119 zrozumie\u0107 tylko, dlaczego tak\u00a0 ma\u0142o my\u015bla\u0142e\u015b o niej.. nie obchodzi ci\u0119 czy jest.. czy by\u0142a szcz\u0119\u015bliwa?<br \/>\n-Chcia\u0142a tego.. nie zmusza\u0142em jej.<br \/>\n-Mog\u0142e\u015b uczciwie postawi\u0107 spraw\u0119.<br \/>\n-Ojcze, ona wie, \u017ce jestem.. \u017ce mam te\u017c inne sk\u0142onno\u015bci seksualne.. nazwijmy to tak.<br \/>\n-Ona ci\u0119 kocha.. &#8211; Mark odwr\u00f3ci\u0142 g\u0142ow\u0119, udawa\u0142 \u017ce nie docieraj\u0105 do niego te s\u0142owa. &#8211; Mam w tej sytuacji jedn\u0105 ju\u017c tylko pro\u015bb\u0119. Prosz\u0119, opu\u015b\u0107 jak najszybciej ten dom..<br \/>\n-Dobrze, jak sobie \u017cyczysz.. &#8211; czu\u0142 jak zaczyna kot\u0142owa\u0107 si\u0119 w nim wszystko z gniewu, z\u0142o\u015bci.. \u017calu.<br \/>\n-Aha, i &#8230; chyba wiesz, \u017ce Katja jest w ci\u0105\u017cy&#8230; &#8211; Mark ju\u017c w progu pomieszczenia zatrzyma\u0142 si\u0119, jednak nie odwr\u00f3ci\u0142.. Pawe\u0142 nie m\u00f3g\u0142 widzie\u0107 jego zmienionej twarzy, i grymasu ust.. Jedno mia\u0142 ju\u017c tylko pragnienie &#8211; odej\u015b\u0107, uciec, od konsekwencji, prawdy, rzeczywisto\u015bci.. Us\u0142ysza\u0142 po chwili Pawe\u0142 trza\u015bni\u0119cie drzwiami, us\u0142ysza\u0142a je Katja, kt\u00f3ra od godziny ju\u017c przekr\u0119ca\u0142a si\u0119 z boku na bok, nie mog\u0105c przywo\u0142a\u0107 snu..<\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: large;\">Epizod XII<\/span><\/span><\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: large;\">Wypadek<\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Nad ranem zadzwoni\u0142 telefon.<br \/>\n-Pan Jakowski? Pawe\u0142?<br \/>\n-Tak &#8211; Pawe\u0142 przeciera\u0142 jeszcze oczy, nie bardzo mog\u0105c zrozumie\u0107 kto dzwoni i w jakiej sprawie. Za oknem jeszcze mrok, \u015bwit daleko, cho\u0107 zbil\u017ca\u0142a si\u0119 sz\u00f3sta..<br \/>\n-Prosz\u0119 przyjecha\u0107, pana syn mia\u0142 wypadek, jest w ci\u0119\u017ckim stanie. Szpital na Bielanach..<br \/>\n-Tak tak, ju\u017c jad\u0119. &#8211; od\u0142o\u017cy\u0142 s\u0142uchawk\u0119, chwil\u0119 wpatrywa\u0142 si\u0119 niewidz\u0105co w okno, za kt\u00f3rym ciemno\u015b\u0107 przeradza\u0142a si\u0119 powoli w szar\u00f3wk\u0119. Mia\u0142 w g\u0142owie pustk\u0119&#8230; Wszed\u0142 do pokoju Katji. Spa\u0142a. Zamkn\u0105\u0142 ostro\u017cnie drzwi. Ulice Warszawy jeszcze puste, za kilkana\u015bcie minut by\u0142 w szpitalu&#8230;<\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: large;\">Intermedium prozaiczno-tragiczne pi\u0105te<\/span><\/span><\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: large;\">Potw\u00f3r<\/span><\/p>\n<p>\u00a0Katja s\u0142ysza\u0142a tamtego wieczoru trza\u015bni\u0119cie drzwiami. Mark wyszed\u0142. Pawe\u0142 zosta\u0142 na dole&#8230; Czeka\u0142a czy us\u0142yszy jego kroki. Ale, nie.. zapewne po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 na kanapie w salonie&#8230; Nie mog\u0142a s\u0142ysze\u0107 g\u0142os\u00f3w Paw\u0142a i Marka.. Nie chcia\u0142a zna\u0107 szczeg\u00f3\u0142\u00f3w ich dyskusji, ich k\u0142\u00f3tni.. Domy\u015bla\u0142a si\u0119 jednak jej sensu, jej tematu&#8230; jej skutk\u00f3w.. D\u0142ugo nie mog\u0142a zasn\u0105\u0107. Le\u017ca\u0142a na wznak wpatrzona w mrok sufitu rozja\u015bniany tylko z rzadka \u015bwiat\u0142ami przeje\u017cd\u017caj\u0105cego samochodu&#8230; Zapali\u0142a w ko\u0144cu male\u0144k\u0105 nocn\u0105 lampk\u0119. Si\u0119gn\u0119\u0142a po le\u017c\u0105c\u0105 obok \u0142\u00f3\u017cka ksi\u0105\u017ck\u0119. &#8222;Fedra&#8221;. Otworzy\u0142a na chybi\u0142 trafi\u0142.. Przerzuci\u0142a kilka kartek. Wzrok jej pad\u0142 na fragment ko\u0144cowy.. \u015bwietny monolog Teremenesa, opisuj\u0105cy ukazanie si\u0119 potwora i &#8230; i \u015bmier\u0107.<br \/>\nLedwie opu\u015bcili\u015bmy bramy Trezeny<br \/>\nOn by\u0142 na swoim rydwanie, stra\u017ce obok<br \/>\nZachowywa\u0142y jak i on cisz\u0119, zebrane wok\u00f3\u0142 niego<br \/>\nPod\u0105\u017ca\u0142 drog\u0105 do Myken pogr\u0105\u017cony w my\u015blach,<br \/>\nJego r\u0119ka swobodnie popuszcza\u0142a cugli koniom<br \/>\nCi wspaniali biegacze, kt\u00f3rych widziano niegdy\u015b<br \/>\nPe\u0142ne zapa\u0142u szlachetnego, a pos\u0142uszne jego g\u0142osowi,<br \/>\nOko teraz mia\u0142y smutne i \u0142eb zwieszony<br \/>\nZdawa\u0142y si\u0119 dostosowywa\u0107 do jego smutnych my\u015bli&#8230;<br \/>\nCo\u015b szepta\u0142o jej, \u017ce lepiej mo\u017ce jeszcze raz spr\u00f3bowa\u0107 przytuli\u0107 g\u0142ow\u0119 do poduszki i zasn\u0105\u0107, ale oczy ju\u017c zacz\u0119\u0142y \u015bledzi\u0107 kolejne wersy monologu, kt\u00f3ry pasjonuj\u0105cy by\u0142 i zarazem w jaki\u015b spos\u00f3b z\u0142owr\u00f3\u017cbny&#8230;<br \/>\nPrzera\u017caj\u0105cy krzyk wydobywaj\u0105cy si\u0119 z g\u0142\u0119bi w\u00f3d<br \/>\nPowietrza w tym momencie zak\u0142\u00f3ci\u0142 spok\u00f3j<br \/>\nI z g\u0142\u0119bi ziemi ogromny g\u0142os<br \/>\nOdpowiada\u0142 j\u0119cz\u0105c na ten straszliwy krzyk&#8230;<br \/>\nCzyta\u0142a dalej , nie by\u0142a w stanie oderwa\u0107 oczu od tekstu..<br \/>\nA\u017c do g\u0142\u0119bi serca zmrozi\u0142a si\u0119 w \u017cy\u0142ach krew<br \/>\nOstro\u017cnym rumakom zje\u017cy\u0142y si\u0119 grzywy<br \/>\nW tym czasie na wierzchu p\u0142ynnej niziny<br \/>\nWznosi si\u0119 wzbudzaj\u0105c fale wodna g\u00f3ra<br \/>\nFala zbli\u017ca si\u0119 wznosi i wypluwa na naszych oczach<br \/>\nPo\u015br\u00f3d wodnego zam\u0119tu gniewnego potwora&#8230;<br \/>\nNie mia\u0142a ochoty czyta\u0107 dalej, opis by\u0142 jej doskonale znany a tej nocy zaczyna\u0142 wzbudza\u0107 w niej obrzydzenie. Najmniejsza pr\u00f3ba wyobra\u017cenia sobie ca\u0142ej sytuacji, niezale\u017cnie jak bardzo by\u0142by ona nierealna, powodowa\u0142a w niej dreszcze i odruchy wymiotne.. Oto jak mo\u017cna tak szale\u0144czy opis przekszta\u0142ci\u0107 w sztuk\u0119 wysokiej miary.. Opis zbli\u017cony do opisu wzi\u0119tego z horror\u00f3w, ale pod pi\u00f3rem Racine&#8217;a jest \u015bwietny, wysublimowany i ma swoj\u0105 warto\u015b\u0107.. Ale my\u015bla\u0142a o tym co dalej, ju\u017c nie si\u0119gn\u0119\u0142a po ksi\u0105\u017ck\u0119. Wiedzia\u0142a przecie\u017c doskonale, zna\u0142a los Hipolita, mia\u0142a przed oczami wielokrotnie czytany opis jego \u015bmierci.. Rozdzierany przez sp\u0142oszone konie ginie umazany w prochu i krwi w\u0142asnej. Zostaje .. nic nie zostaje, co przypomina\u0142oby Hipolita z przed-chwili&#8230;<br \/>\nZgasi\u0142a \u015bwiat\u0142o ale i tak g\u0142upio, uparcie kr\u0105\u017cy\u0142y w g\u0142owie s\u0142owa &#8211; zgin\u0105\u0142, zgin\u0105\u0142.. ile razy czyta\u0142a ten tekst, ile razy recytowa\u0142a ten w\u0142a\u015bnie fragment, a nigdy nie przem\u00f3wi\u0142 on do niej tak silnie.. Zgin\u0105\u0142 Hipolit.. Ale co w ko\u0144cu obchodzi\u0142 j\u0105 Hipolit sprzed stuleci i ca\u0142a antyczna historia? Gdzie by\u0142 ten kt\u00f3ry dla niej by\u0142 Hipolitem, tkn\u0119\u0142o j\u0105 w\u00f3wczas z\u0142e&#8230; tak z\u0142e przeczucie&#8230; nie zmru\u017cy\u0142a oka ca\u0142\u0105 noc, dopiero oko\u0142o pi\u0105tej nad ranem usn\u0119\u0142a zm\u0119czona..<br \/>\nNie s\u0142ysza\u0142a telefonu. Nie s\u0142ysza\u0142a krok\u00f3w Paw\u0142a. Nie poczu\u0142a dotyku jego spojrzenia&#8230;<\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: large;\">Epizod XIII<\/span><\/span><\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: large;\">Prawda?<\/span><\/p>\n<p>\u00a0Katja obudzi\u0142a si\u0119 p\u00f3\u017ano. Spojrza\u0142a na zegarek. By\u0142a ju\u017c sp\u00f3\u017aniona na zaj\u0119cia poranne. Pobieg\u0142a do telefonu, by uprzedzi\u0107 o swoim sp\u00f3\u017anieniu&#8230; Od\u0142o\u017cy\u0142a s\u0142uchawk\u0119&#8230; Zacz\u0119\u0142a si\u0119 w po\u015bpiechu ubiera\u0107. Nie, nie mog\u0142a jednak wyj\u015b\u0107 nie bior\u0105c prysznica, ca\u0142y dzie\u0144 czu\u0142a by si\u0119 \u017ale i chodzi\u0142a jak \u015bni\u0119ta.. Pi\u0119\u0107 minut i ju\u017c by\u0142a w kuchni, p\u00f3\u0142 ubrana.. Jeszcze uprasowa\u0107 sp\u00f3dnic\u0119.. zrobi\u0107 kaw\u0119. Wszystko naraz.. nie mia\u0142a wiele czasu. Us\u0142ysza\u0142a w pewnym momencie szcz\u0119k zamka. Wychyli\u0142a g\u0142ow\u0119 na przedpok\u00f3j &#8211; to Pawe\u0142. By\u0142a przekonana , \u017ce ju\u017c wyszed\u0142. By\u0142o tak p\u00f3\u017ano, a i on mia\u0142 zaj\u0119cia od dziewi\u0105tej trzydzie\u015bci. Spojrza\u0142a, nie wygl\u0105da\u0142 dobrze, si\u0144ce pod oczami i \u015bmiertelnie smutny u\u015bmiech..<br \/>\n-Co si\u0119 sta\u0142o Pawle, r\u0119ce, kt\u00f3re trzyma\u0142y \u017celazko zacz\u0119\u0142y dr\u017ce\u0107.<br \/>\n-Katju, usi\u0105d\u017a na chwil\u0119.. &#8211; zostawi\u0142a prasowanie, nala\u0142a kawy jemu i sobie.. Usiad\u0142a obok niego przy stole.<br \/>\n-Mark.. Mark jest w szpitalu, wracam od niego w\u0142a\u015bnie&#8230; &#8211; spojrza\u0142 na jej twarz, zblad\u0142a.. ale postanowi\u0142 ci\u0105gn\u0105\u0107 dalej, nie by\u0142o sensu czegokolwiek przed ni\u0105 ukrywa\u0107.. &#8211; Jest w ci\u0119\u017ckim stanie..<br \/>\n-Ale co.. co si\u0119 sta\u0142o?<br \/>\n-Mia\u0142 tej nocy wypadek..\u00a0 Katju, chwilami my\u015bl\u0119, \u017ce to moja wina &#8211; pochyli\u0142 g\u0142ow\u0119, mia\u0142a nadziej\u0119 \u017ce si\u0119 nie rozklei, nie zacznie p\u0142aka\u0107, nie znios\u0142aby tego teraz, sama ledwie powstrzymywa\u0142a \u0142zy &#8211; By\u0142 zdenerwowany po naszej nocnej rozmowie.. Wzi\u0105\u0142 samoch\u00f3d&#8230; Nie wiem do kogo jecha\u0142 , gdzie..<br \/>\nKatja milcza\u0142a. Ani jedno s\u0142owo nie pozostawa\u0142o w g\u0142owie, pustka..<br \/>\n-Chcia\u0142abym si\u0119 z nim zobaczy\u0107..<br \/>\n-Jeste\u015b pewna? Katju, nie teraz&#8230; lekarze nie chc\u0105 wpuszcza\u0107 nikogo&#8230; Musia\u0142em ich b\u0142aga\u0107 o jedno spojrzenie na Marka. Jest zreszt\u0105 nieprzytomny.. Katju &#8211; podni\u00f3s\u0142 jej g\u0142ow\u0119 do g\u00f3ry ujmuj\u0105c delikatnie za podbr\u00f3dek. Pojedziemy tam razem jak tylko b\u0119dzie to mo\u017cliwe&#8230; Zosta\u0144 tymczasem w domu.. Masz zaj\u0119cia? Odwo\u0142aj je..<br \/>\n-Podesz\u0142a do telefonu. Podnios\u0142a s\u0142uchawk\u0119, wykr\u0119ci\u0142a numer Instytutu.. Czu\u0142a jednak, \u017ce nie jest w stanie wypowiedzie\u0107 ani s\u0142owa.. Pawe\u0142 spogl\u0105da\u0142 na ni\u0105 .. Po chwili wsta\u0142 widz\u0105c jej zachowanie, wzi\u0105\u0142 od niej s\u0142uchawk\u0119.. Kr\u00f3tka rozmowa z sekretark\u0105&#8230; i jednym z koleg\u00f3w muzykolog\u00f3w, kt\u00f3ry niechetnie mysl\u0105c o zast\u0119pstwie, zgodzi\u0142 si\u0119 przekaza\u0107 informacj\u0119 o odwo\u0142aniu zaj\u0119\u0107..<br \/>\n-Katju.. Ja musz\u0119 ju\u017c i\u015b\u0107. Prosz\u0119, zosta\u0144 w domu. Zadzwoni\u0119 w ci\u0105gu dnia, okay?<br \/>\n-Boisz si\u0119 o mnie, Pawle? &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 . &#8211; To dopiero drugi miesi\u0105c, naprawd\u0119 czuj\u0119 si\u0119 dobrze.. Nie ma powodu do obaw..<br \/>\n-Dobrze. Lepiej dmucha\u0107 na zimne &#8211; u\u015bmiech jaki\u015b dziwny, zak\u0142opotany<br \/>\nTrzasn\u0119\u0142y drzwi, wyszed\u0142.<br \/>\nKatja usiad\u0142a w fotelu. Pr\u00f3bowa\u0142a uspokoi\u0107 my\u015bli, podj\u0105\u0107 jak\u0105\u015b decyzj\u0119..<\/p>\n<p>Pawe\u0142 wr\u00f3ci\u0142 do domu p\u00f3\u017ano. Zm\u0119czony i pe\u0142en niepokoju. Nie m\u00f3g\u0142 pojawi\u0107 si\u0119 w ci\u0105gu dnia w domu, niepokoi\u0142 go fakt, \u017ce Katja nie podnosi telefonu.. Dzwoni\u0142 kilkakrotnie.. Wysz\u0142a &#8211; przypuszcza\u0142. M\u00f3g\u0142 by\u0107 pewien, \u017ce nie pos\u0142ucha jego pro\u015bby. Zna\u0142 ju\u017c troch\u0119 jej upart\u0105, niezale\u017cn\u0105 natur\u0119. Wszed\u0142 do kuchni, dostrzeg\u0142 le\u017c\u0105cy na stole list&#8230; &#8222;Pawle&#8221;&#8230; zacz\u0105\u0142 czyta\u0107.. powi\u00f3d\u0142 wzrokiem na koniec listu.. &#8222;Wiem, \u017ce b\u0119dziesz rozczarowany.. Ale tak zdecydowa\u0142am. Katja.&#8221; &#8211; wiedzia\u0142, \u017ce list nie m\u00f3g\u0142 nie\u015b\u0107 \u017cadnych pozytywnych informacji..\u00a0 Katiusza, westchn\u0105\u0142. I zacz\u0105\u0142 powoli i uwa\u017cnie odczytywa\u0107 ca\u0142y tekst. Kilka minut p\u00f3\u017aniej siedzia\u0142 wci\u0105\u017c zamy\u015blony przy stole, w palcie jedynie rozpi\u0119tym, czapka i torba na stole.. Ogarn\u0119\u0142a go apatia.. Wiedzia\u0142, \u017ce musi pojawi\u0107 si\u0119 w szpitalu u Marka.. Ale nie m\u00f3g\u0142 zmusi\u0107 woli by wsta\u0107 i wyj\u015b\u0107. &#8222;Wyje\u017cd\u017cam do matki, na Bia\u0142oru\u015b&#8230;&#8221; przypomina\u0142 sobie s\u0142owa listu. Chcia\u0142a zosta\u0107 tam a\u017c do rozwi\u0105zania.. prosi\u0142a, by za\u0142atwi\u0142 jej urlop zdrowotny.. Tak, da si\u0119 za\u0142atwi\u0107.. &#8222;Je\u015bli to dla ciebie k\u0142opot, daj zna\u0107, przyjad\u0119 je\u015bli to konieczne..&#8221;\u00a0 Katja&#8230; Czy nie zdawa\u0142a sobie sprawy, \u017ce zrobi\u0142 by dla niej wszystko?&#8230; A\u017c do rozwi\u0105zania. Tyle miesi\u0119cy bez jej obecno\u015bci.. Wiedzia\u0142, \u017ce b\u0119dzie t\u0119skni\u0142.. Nie zostawi\u0142a nic.. Ani adresu ani telefonu, tylko.. e-mail.. E-mail! Dobrze, je\u015bli mia\u0142 to by\u0107 jedyny kontakt got\u00f3w by\u0142 si\u0119 na\u0144 zgodzi\u0107.. Co mia\u0142a na my\u015bli m\u00f3wi\u0105c o prawdzie&#8230; &#8222;Musze pomy\u015ble\u0107 w spokoju.. musz\u0119 poszuka\u0107 mojej prawdy.. Wtedy odpowiem ci na twoje wa\u017cne pytanie, Pawle&#8230;&#8221;<\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"color: #;\"><span style=\"font-size: large;\">Epizod XIV<\/span><\/span><\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: large;\">Rozwi\u0105zanie<\/span><\/p>\n<p>Lato mia\u0142o si\u0119 ku ko\u0144cowi. Pawe\u0142 wci\u0105\u017c zabiegany, kr\u0105\u017cy\u0142 ju\u017c tylko pomi\u0119dzy Instytutem a domem. Jeszcze kilka miesi\u0119cy temu trasa bieg\u0142a r\u00f3wnie\u017c przez szpital. Mark czu\u0142 si\u0119 jednak ju\u017c lepiej, le\u017ca\u0142 w domu. Wci\u0105\u017c by\u0142 jednak niedo\u0142\u0119\u017cny, nawet o kulach nie potrafi\u0142 si\u0119 samodzielnie porusza\u0107. Odwiedza\u0142 go Jan, zawsze pod nieobecno\u015b\u0107 Paw\u0142a.. A\u00a0 jednak zdarzy\u0142o si\u0119 raz, \u017ce spotkali si\u0119 w korytarzu, Jan wychodzi\u0142, Pawe\u0142 wcze\u015bniej powr\u00f3ci\u0142 do domu. Zmierzyli si\u0119 wzrokiem. Obaj chcieli pozosta\u0107 oboj\u0119tni, wrodzy niemal. \u017badnemu si\u0119 to nie uda\u0142o. Wymienili zak\u0142opotane u\u015bmiechy i szybko ka\u017cdy odwr\u00f3ci\u0142 wzrok&#8230;<br \/>\nPawe\u0142 utrzymywa\u0142 ci\u0105g\u0142y kontakt z Katj\u0105, ta wci\u0105\u017c pozostawa\u0142a u rodzic\u00f3w na Bia\u0142orusi. Stara\u0142 si\u0119 pisac do niej raz dziennie, do poczty elektronicznej ka\u017cdy mia\u0142 dost\u0119p w Instytucie.. Katja przesy\u0142a\u0142a mu na bie\u017c\u0105co fragmenty swojej pracy, plany, szkice i notatki.. Prosi\u0142a o korekt\u0119, o opini\u0119, o pomoc.. On wydobywa\u0142 od niej z trudno\u015bci\u0105 informacje o stanie jej zdrowia i jej dziecka&#8230; o kt\u00f3rym nie wiedzia\u0142 nic.. cho\u0107 Katja jak najwcze\u015bniej tylko by\u0142o to mo\u017cliwe poprosi\u0142a o okre\u015blenie jego p\u0142ci i rozmiar\u00f3w. Pocz\u0105tkowo oboj\u0119tna i jakby w apatii \u017cyj\u0105ca i a-realnosci zaczyna\u0142a stopniowo interesowa\u0107 si\u0119 ma\u0142ym nowym \u017cyciem, kt\u00f3re nosi\u0142a w sobie.. Sta\u0142o si\u0119 tak dzi\u0119ki matce, Katja doskonale wiedzia\u0142a, \u017ce nie Pawe\u0142, nie Mark, nie \u017caden inny cz\u0142owiek, tylko ona jedna przywr\u00f3ci\u0107 mo\u017ce j\u0105 rzeczywisto\u015bci, pom\u00f3c i zmusi\u0107 do \u017cycia i urodzenia dziecka, kt\u00f3re nie by\u0142o przecie\u017c ani chciane ani oczekiwane.. Matka. Katja cz\u0119stokro\u0107 wodzi\u0142a za ni\u0105 wzrokiem ukradkiem, zastanawia\u0142a si\u0119 jakie my\u015bli j\u0105 wype\u0142niaj\u0105. Wiedzia\u0142a jak ocenia j\u0105 sam\u0105 i jej sytuacje, lecz widzia\u0142a, \u017ce nawet odmienne maj\u0105c zdanie i \u015bwiatopogl\u0105d pomo\u017ce c\u00f3rce zawsze i zawsze sta\u0107 b\u0119dzie po jej stronie wobec obcych. By\u0142a niezast\u0105piona. Mama.. A jednak Katja wiedzia\u0142a, \u017ce po narodzinach dziecka chce powr\u00f3ci\u0107 do Polski, do Warszawy.. Nie wiedzia\u0142a tylko jak bardzo n\u0119dznie wygl\u0105da\u0107 b\u0119dzie jej \u017cycie..<br \/>\nNowy list od Paw\u0142a.. &#8222;Kochana Katju&#8230; &#8221; Czyta\u0142a i pisa\u0142a je zawsze w nocy, towarzyszy\u0142y jej tylko koty, kt\u00f3re jak ona nocny wola\u0142y prowadzi\u0107 tryb \u017cycia&#8230;, on pisa\u0142 w dzie\u0144, w Instytucie, wyobra\u017ca\u0142a sobie jak wykorzystywa\u0142 wolne chwile by cokolwiek &#8222;skrobn\u0105\u0107&#8221;. Dostawa\u0142a listy, nieraz nawet dwa dziennie. Nie chcia\u0142a si\u0119 przyzna\u0107 przed sob\u0105 jak bardzo j\u0105 cieszy\u0142a ta korespondencja.. Jedyna ni\u0107 wi\u0105\u017c\u0105ca j\u0105 jeszcze z &#8222;tamtym&#8221;, normalnym \u015bwiatem normalnych ludzi..<br \/>\nRozwi\u0105zanie by\u0142o blisko. Nie mog\u0142a ju\u017c na siebie patrze\u0107. Uty\u0142a, dziecko mia\u0142o by\u0107 du\u017ce, w ka\u017cdym razie, sugeruj\u0105c si\u0119 poka\u017anym poni\u017cej piersi wybrzuszeniem, taki mo\u017cna by\u0142o wysnu\u0107 wniosek. Wiedzia\u0142a, \u017ce nie powinna pisa\u0107\u00a0 w nocy, \u017ce nie powinna siedzie\u0107 przy male\u0144kim notebooku.. \u017ce szkodliwe etc wszystko puszcza\u0142a mimo uszu.. Pewnego jednak dnia nadszed\u0142 list od Paw\u0142a&#8230; poczt\u0105. Sk\u0105d mia\u0142 adres? Nie dowiedzia\u0142a si\u0119 tego nigdy, kt\u00f3ra\u015b z jej kole\u017canek mog\u0142a mu to przekaza\u0107&#8230;<br \/>\n&#8222;Nie chc\u0119, by\u015b napromieniowa\u0142a to male\u0144stwo przy notebooku, przerzucamy si\u0119 na poczt\u0119 normaln\u0105.. Koniec kropka, nie dyskutuj&#8230; U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 &#8211; m\u0119ska decyzja.. Dalsze jednak jego zdania zaskoczy\u0142y j\u0105 i zdenerwowa\u0142y &#8211; Pawe\u0142 przyje\u017cd\u017ca! Kiedy? &#8222;Chcia\u0142bym przyjecha\u0107 jaki\u015b miesi\u0105c przed rozwi\u0105zaniem.. Chc\u0119 po prostu by\u0107 tam, Katju, prosz\u0119 nie odmawiaj mi tego.. Mam r\u00f3wnie\u017c nadziej\u0119, \u017ce zgodz\u0105 si\u0119 na t\u0119 wizyt\u0119 twoi rodzice. Wzi\u0105\u0142em ju\u017c urlop.. Odpisz. Czekam. Pawe\u0142. &#8221; By\u0142a zaszokowana. &#8211; Wszystko tylko nie to! Nie po to przed nim ucieka\u0142a by teraz w najgorszym momencie, najtrudniejszym, gdy mia\u0142a ochot\u0119 by\u0107 sama.. najbardziej jak to mo\u017cliwe, on si\u0119 pojawia\u0142.. Nad ranem matka zapyta\u0142a j\u0105 o list.. Opowiedzia\u0142a jej wszystko, ci\u0119\u017cko sz\u0142o opowiadanie, zacina\u0142a si\u0119 zastanawiaj\u0105c przy ka\u017cdym zdaniu, czy nie lepiej podsun\u0105\u0107 jej k\u0142amstwo lub p\u00f3\u0142prawd\u0119, Prawda zdawa\u0142a si\u0119 tak .. wstydliwa, trywialna.. Ale nie, przemog\u0142a si\u0119. Da\u0142a jej list do przeczytania.. Zdziwi\u0142a j\u0105 odpowied\u017a matki..<br \/>\n-Katju, &#8230; Katju.. czy nie rozumiesz, \u017ce ten cz\u0142owiek bardzo ci\u0119 kocha? Oczywi\u015bcie, on nawet powinien tu by\u0107.. ma wi\u0119ksze prawo ni\u017c, jak mu tam.., Mark.. Ja si\u0119 zgadzam, ty , zrobisz jak zechcesz..<\/p>\n<p>Pawe\u0142 przyjecha\u0142 w ko\u0144cu sierpnia.. Nie musia\u0142 d\u0142ugo czeka\u0107 na rozwi\u0105zanie. Katja rodzi\u0142a wcze\u015bniej o kilka tygodni. W po\u0142owie wrze\u015bnia.. Nad ranem, wyczerpana po nocnym d\u0142ugim porodzie,\u00a0 po przebudzeniu zobaczy\u0142a nad sob\u0105 oczy Paw\u0142a. Czeka\u0142 cierpliwie a\u017c si\u0119 obudz\u0119 &#8211; domy\u015bla\u0142a si\u0119..<br \/>\n-Jak si\u0119 czujesz?<br \/>\n-Dobrze. Widzia\u0142e\u015b? &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 .. &#8211; \u015bliczny bobas.<br \/>\n-\u015aliczny syn.. &#8211; poprawi\u0142 j\u0105, ile rado\u015bci by\u0142o w jego spojrzeniu, jej wysi\u0142ek sprawia\u0142 ka\u017cdy u\u015bmiech.. apati\u0119 zast\u0105pi\u0142o zwyk\u0142e fizyczne zm\u0119czenie, to wola\u0142a&#8230;<br \/>\n-Katju, chcia\u0142bym ci zada\u0107 pytanie..<br \/>\n-To&#8230; pytanie? &#8211; zn\u00f3w wysi\u0142ek i u\u015bmiech..<br \/>\n&#8211; Tak..<br \/>\n-Tak? A wi\u0119c moja odpowied\u017a jest r\u00f3wnie\u017c &#8222;tak&#8221;, Pawle.. &#8211; zn\u00f3w to charakterystyczne dla niego rozja\u015bnienie, \u015bmia\u0142y si\u0119 do niej jego oczy.. Dlaczego ona tak nie potrafi\u0142a, cieszy\u0107\u00a0 si\u0119 spontanicznie i \u0142atwo, pozwoli\u0107 by ca\u0142\u0105 &#8222;Katj\u0119&#8221; nape\u0142ni\u0142a rado\u015b\u0107.. zawsze zostawa\u0142o cos co k\u0142u\u0142o i uwiera\u0142o jaki\u015b element smutku.. Dlaczego powiedzia\u0142am &#8222;tak&#8221;?<br \/>\n-Pawle, musisz przekona\u0107 mnie \u017ce moje &#8222;tak&#8221; jest w\u0142a\u015bciw\u0105 decyzj\u0105&#8230; &#8211; Zamkn\u0119\u0142a oczy i zaraz poczu\u0142a na ustach poca\u0142unek i szept przy uchu &#8211; Przekonam..<\/p>\n<p>Epilog<\/p>\n<p>(tylko na zdj\u0119ciach &#8211; strony zapisa\u0142y si\u0119 jako szlaczki)<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter wp-image-4964 size-full\" src=\"http:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202642.jpg\" alt=\"\" width=\"1440\" height=\"1440\" srcset=\"https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202642.jpg 1440w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202642-150x150.jpg 150w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202642-300x300.jpg 300w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202642-768x768.jpg 768w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202642-1024x1024.jpg 1024w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202642-70x70.jpg 70w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202642-127x127.jpg 127w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202642-476x476.jpg 476w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202642-125x125.jpg 125w\" sizes=\"(max-width: 1440px) 100vw, 1440px\" \/> <img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter wp-image-4965 size-full\" src=\"http:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202646_HDR.jpg\" alt=\"\" width=\"1440\" height=\"1440\" srcset=\"https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202646_HDR.jpg 1440w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202646_HDR-150x150.jpg 150w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202646_HDR-300x300.jpg 300w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202646_HDR-768x768.jpg 768w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202646_HDR-1024x1024.jpg 1024w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202646_HDR-70x70.jpg 70w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202646_HDR-127x127.jpg 127w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202646_HDR-476x476.jpg 476w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202646_HDR-125x125.jpg 125w\" sizes=\"(max-width: 1440px) 100vw, 1440px\" \/> <img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter wp-image-4966 size-full\" src=\"http:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202638_HDR-e1598293965483.jpg\" alt=\"\" width=\"1440\" height=\"1440\" srcset=\"https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202638_HDR-e1598293965483.jpg 1440w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202638_HDR-e1598293965483-150x150.jpg 150w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202638_HDR-e1598293965483-300x300.jpg 300w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202638_HDR-e1598293965483-768x768.jpg 768w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202638_HDR-e1598293965483-1024x1024.jpg 1024w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202638_HDR-e1598293965483-70x70.jpg 70w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202638_HDR-e1598293965483-127x127.jpg 127w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202638_HDR-e1598293965483-476x476.jpg 476w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202638_HDR-e1598293965483-125x125.jpg 125w\" sizes=\"(max-width: 1440px) 100vw, 1440px\" \/><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft wp-image-4963 size-full\" src=\"http:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202651-e1598293978642.jpg\" alt=\"\" width=\"1440\" height=\"1440\" srcset=\"https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202651-e1598293978642.jpg 1440w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202651-e1598293978642-150x150.jpg 150w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202651-e1598293978642-300x300.jpg 300w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202651-e1598293978642-768x768.jpg 768w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202651-e1598293978642-1024x1024.jpg 1024w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202651-e1598293978642-70x70.jpg 70w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202651-e1598293978642-127x127.jpg 127w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202651-e1598293978642-476x476.jpg 476w, https:\/\/joannacholuj.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/20200824_202651-e1598293978642-125x125.jpg 125w\" sizes=\"(max-width: 1440px) 100vw, 1440px\" \/><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Fedra wsp\u00f3\u0142czesna tytu\u0142 pierwotny: Nocne kocie chat&#8217;owanie &#8222;W &#8222;Fedrze&#8221; rzeczy nie s\u0105 ukryte, poniewa\u017c s\u0105 pe\u0142ne winy, rzeczy s\u0105 obarczone [&hellip;]<\/p>","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"_bbp_topic_count":0,"_bbp_reply_count":0,"_bbp_total_topic_count":0,"_bbp_total_reply_count":0,"_bbp_voice_count":0,"_bbp_anonymous_reply_count":0,"_bbp_topic_count_hidden":0,"_bbp_reply_count_hidden":0,"_bbp_forum_subforum_count":0,"_uag_custom_page_level_css":"","footnotes":""},"class_list":["post-4957","page","type-page","status-publish","hentry"],"spectra_custom_meta":{"_edit_lock":["1729392898:2"],"_edit_last":["2"],"_wp_page_template":["default"],"_uag_page_assets":["a:9:{s:3:\"css\";s:0:\"\";s:2:\"js\";s:0:\"\";s:18:\"current_block_list\";a:0:{}s:8:\"uag_flag\";b:0;s:11:\"uag_version\";s:10:\"1775454065\";s:6:\"gfonts\";a:0:{}s:10:\"gfonts_url\";s:0:\"\";s:12:\"gfonts_files\";a:0:{}s:14:\"uag_faq_layout\";b:0;}"]},"uagb_featured_image_src":{"full":false,"thumbnail":false,"medium":false,"medium_large":false,"large":false,"1536x1536":false,"2048x2048":false,"trp-custom-language-flag":false,"illdy-blog-list":false,"illdy-widget-recent-posts":false,"illdy-blog-post-related-articles":false,"illdy-front-page-latest-news":false,"illdy-front-page-testimonials":false,"illdy-front-page-projects":false,"illdy-front-page-person":false},"uagb_author_info":{"display_name":"Joanna Choluj","author_link":"https:\/\/joannacholuj.pl\/en\/blog\/author\/joannacholuj\/"},"uagb_comment_info":0,"uagb_excerpt":"Fedra wsp\u00f3\u0142czesna tytu\u0142 pierwotny: Nocne kocie chat&#8217;owanie &#8222;W &#8222;Fedrze&#8221; rzeczy nie s\u0105 ukryte, poniewa\u017c s\u0105 pe\u0142ne winy, rzeczy s\u0105 obarczone [&hellip;]","_links":{"self":[{"href":"https:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/4957"}],"collection":[{"href":"https:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4957"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/4957\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4971,"href":"https:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/4957\/revisions\/4971"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4957"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}