{"id":4949,"date":"2020-08-24T19:51:05","date_gmt":"2020-08-24T17:51:05","guid":{"rendered":"http:\/\/joannacholuj.pl\/?page_id=4949"},"modified":"2020-08-24T19:55:20","modified_gmt":"2020-08-24T17:55:20","slug":"opowiadania-pociagowe-3","status":"publish","type":"page","link":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/opowiadania-pociagowe-3\/","title":{"rendered":"Opowiadania poci\u0105gowe 3"},"content":{"rendered":"<p><span style=\"color: #999900;\"><span style=\"font-size: xx-large;\"><i><b>Fotograf<\/b><\/i><\/span><\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<blockquote><p><span style=\"font-size: large;\">Dzie\u0144 by\u0142 pochmurny. Duszne powietrze tamowa\u0142o oddech (dlaczego duszne? Duszno temu, kto oddycha,\u00a0 a powietrzu to chyba wszystko jedno&#8230; Ale duszne powietrze &#8211; upowszechniona, prozaiczna metafora&#8230;) Popo\u0142udnie. Musia\u0142o by\u0107 ju\u017c oko\u0142o osiemnastej. Po kilkunastominutowej podr\u00f3\u017cy w korku, w zat\u0142oczonym, od-powietrzonym autobusem dotar\u0142am na Dworzec Zachodni. Dzie\u0144 jak codzie\u0144, zn\u00f3w sp\u00f3\u017anienie poci\u0105gu&#8230; Do Pilawy. Ju\u017c na pierwszej stacji t\u0142umek wsiadaj\u0105cych, lecz jest &#8211; miejsce przy oknie, ty\u0142em do s\u0142o\u0144ca.\u00a0<\/span><br \/>\n<span style=\"font-size: large;\">Pr\u00f3bowa\u0142am pisa\u0107&#8230; to by\u0142a ju\u017c ko\u0144c\u00f3wka, radosna agonia, zwie\u0144czenie, ostatnie chwile, sp\u0119dzone nad moj\u0105 powie\u015bci\u0105. Siedzia\u0142am chyba zamy\u015blona. Mo\u017ce dziwn\u0105, melancholijn\u0105 przybra\u0142am, ca\u0142kiem nie\u015bwiadomie, min\u0119. Spojrzenie w okno, r\u0119ce splecione na podo\u0142ku, sukienka w kolorze b\u0142\u0119kitu, jakie\u015b drobne kwiatki, rozsiane tu i \u00f3wdzie na powierzchni cienkiego materia\u0142u. Na kolanach po\u0142o\u017cy\u0142am kilka czystych i zabazgranych moim kurzym pismem kartek papieru formatu A4. R\u0119ce zaj\u0119te by\u0142y zabaw\u0105 d\u0142ugopisem.\u00a0<\/span><br \/>\n<span style=\"font-size: large;\">Poczu\u0142am nagle na sobie czyj\u015b wzrok. Moja roztargniona uwaga szuka\u0142a intruza. Po przek\u0105tnej w stosunku do mojego miejsca siedzia\u0142 m\u0142ody ch\u0142opak. Brunet, kr\u0119cone w\u0142osy, \u015bmiej\u0105ce si\u0119, skupione, ciemne oczy&#8230; Od kilku minut najwyra\u017aniej waha\u0142 si\u0119&#8230; Siedzia\u0142 na swym miejscu, jak na roz\u017carzonych w\u0119glach, trzyma\u0142 na kolanach du\u017c\u0105 torb\u0119, z kt\u00f3rej wci\u0105\u017c wyjmowa\u0142, to zn\u00f3w chowa\u0142 po sekundzie aparat fotograficzny. Odwa\u017cy\u0142 si\u0119. Wyj\u0105\u0142. Zapomnia\u0142 o otaczaj\u0105cych go zdziwionych spojrzeniach, podda\u0142 si\u0119 tw\u00f3rczemu impulsowi artysty-fotografa. Z zaskoczeniem dostrzeg\u0142am, \u017ce obiektyw kieruje w moj\u0105 stron\u0119&#8230; I zn\u00f3w waha\u0142 si\u0119. Dostrzeg\u0142 m\u00f3j zdziwiony wzrok. Speszy\u0142 si\u0119. Opu\u015bci\u0142 obiektyw. Niewinnie spojrza\u0142 w zupe\u0142nie inn\u0105 stron\u0119.\u00a0<\/span><br \/>\n<span style=\"font-size: large;\">-Okay, je\u015bli masz ochot\u0119 mnie uwieczni\u0107&#8230; &#8211; zgodzi\u0142am si\u0119 w my\u015blach. Postanowi\u0142am go nie p\u0142oszy\u0107 i pozwoli\u0107 zrobi\u0107 sobie zdj\u0119cie. Spogl\u0105da\u0142am wi\u0119c uparcie w okno lub ku mojej pisaninie, nie chc\u0105c go deprymowa\u0107 i p\u0142oszy\u0107 weny, a pr\u00f3buj\u0105c odgadn\u0105\u0107, kt\u00f3ra to z moich pozycji, nachylenia, u\u0142o\u017cenia g\u0142owy przyci\u0105gn\u0119\u0142a jego uwag\u0119&#8230; Nie mog\u0142am otrz\u0105sn\u0105\u0107 si\u0119 z podziwienia, kto jak kto, ale ja naprawd\u0119 nie jestem szczeg\u00f3lnie fotogeniczna, a i nie jestem sko\u0144czon\u0105 pi\u0119kno\u015bci\u0105. Nigdy nie znosi\u0142am mojej okr\u0105g\u0142ej zbyt, typowo s\u0142owia\u0144skiej, twarzy. C\u00f3\u017c wi\u0119c? By\u0107 mo\u017ce zamy\u015blenie i melancholia i natchnienie stworzy\u0142y ciekaw\u0105 mieszank\u0119 i ukszta\u0142towa\u0142y w ciekawy grymas twarzy. Mo\u017ce, mo\u017ce&#8230;\u00a0<\/span><br \/>\n<span style=\"font-size: large;\">Pstrykn\u0105\u0142 kilkakrotnie aparat. Zauwa\u017calnie, s\u0142yszalnie, lecz bez nadmiernego rozg\u0142osu&#8230; bez flesza &#8211; to lato, pora wczesna, popo\u0142udniowa. Pstrykn\u0105\u0142 i rzuci\u0142 mi jeszcze jedno spojrzenie i schowa\u0142 aparat. Za jakie\u015b kilka minut po prostu wsta\u0142 i wyszed\u0142. Jego stacja. Jego gdzie\u015b tu dom.\u00a0<\/span><br \/>\n<span style=\"font-size: large;\">I tyle. A jednak c\u00f3\u017c za niemi\u0142e uczucie, gdy zapragn\u0119\u0142am w pewnej chwili to zdj\u0119cie zobaczy\u0107 i&#8230; nie, nigdy go nie zobacz\u0119 &#8211; zda\u0142am sobie spraw\u0119. Nie dowiem si\u0119 nigdy, czy uda\u0142o mu si\u0119 uchwyci\u0107 to, co uchwyci\u0107 pragn\u0105\u0142. Czy cia\u0142o sfotografowa\u0142, czy my\u015bl, czy wen\u0119, czy ducha? Czy wreszcie&#8230; dusz\u0119? I pomy\u015ble\u0107, \u017ce prymitywne, jak m\u00f3wi\u0105 niekt\u00f3rzy, plemiona wierz\u0105 w mo\u017cliwo\u015b\u0107 kradzie\u017cy duszy za po\u015brednictwem fotografii. Pstryk i nie ma ci\u0119&#8230; Lecz ja jestem, i my\u015bl\u0119, i czuj\u0119, i pisz\u0119. A przecie\u017c, by pisa\u0107 i cia\u0142a potrzebuj\u0119 i duszy&#8230;\u00a0<\/span><\/p><\/blockquote>\n<p><span style=\"font-size: x-large;\"><b>NOA<\/b><\/span><\/p>\n<p>Wsiad\u0142am do poci\u0105gu. M\u00f3j wzrok pad\u0142 na du\u017cy, wydrapany ostrym narz\u0119dziem napis na szybie. Noa&#8230; By\u0142o popo\u0142udnie. S\u0142o\u0144ce o\u015bwietla\u0142o wn\u0119trze przedzia\u0142u . Cie\u0144 k\u0142ad\u0142 si\u0119 i siada\u0142 na \u0142awkach. Zauwa\u017cy\u0142am, \u017ce &#8222;NOA&#8221; r\u00f3wnie\u017c rzuca\u0142o cie\u0144 : NOA.<br \/>\nNO A, bo A w\u0142a\u015bciwie nik\u0142o , niewyra\u017ane&#8230; NOA na oparciu siedzenia na wprost mnie. Kim by\u0142? by\u0142a Noa? Co oznacza\u0142a tr\u00f3j-zbitka liter? No-A. \u017badnego \u0084A\u0094 , je\u015bli spojrzymy na napis okiem Anglika. Nic nie znaczy\u0142o dla mnie to has\u0142o.<br \/>\nNoa. Kim jest Noa? To piosenkarka pochodzenia \u017cydowskiego.<br \/>\nKto wyskroba\u0142 to imi\u0119?<br \/>\nJaka\u015b Noa?<br \/>\nJej wielbiciel?<br \/>\n\u017byd?<br \/>\nPolak?<br \/>\nAntysemita?<br \/>\nFilo-semita?<br \/>\nNie wiem. Ale do\u0142\u0105czam si\u0119 (o ile takowe istnieje&#8230;)do grona skrobaczy-wielbicieli.<\/p>\n<p>NoA.<br \/>\nNo-one A-gainst.<br \/>\nNo-thing A-mazing.<br \/>\nNOA is the best.<\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: x-large;\"><b>Pech<\/b><\/span>.<\/p>\n<p>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Jedynym moim marzeniem jest w tej chwili to, by dzie\u0144 dzisiejszy sko\u0144czy\u0142 si\u0119 ju\u017c. Ten jeszcze jeden dzie\u0144 nudy w pracy. Nieobecno\u015b\u0107 szefa. Luz blues. Nie lubi\u0119 tego. Za du\u017co we mnie energii.<br \/>\nW ko\u0144cu upragniona godzina osiemnasta. Wychodz\u0119. Zmierzam ku stacji szybkim krokiem &#8211; to nawyk &#8211; mam przecie\u017c du\u017co czasu. Stacja W\u0142ochy. Wchodz\u0119 na peron. Wok\u00f3\u0142 mnie klasa robotnicza. Nie, nie jestem z\u0142o\u015bliwa, lecz ci ludzie w istocie maj\u0105 wygl\u0105d istot nawyk\u0142ych do ci\u0119\u017ckiej pracy fizycznej. Bruzdy na twarzy , bruzdy na r\u0119kach.<br \/>\nKilka krok\u00f3w i znajduj\u0119 si\u0119 w drugiej cz\u0119\u015bci peronu. Zn\u00f3w pojawi\u0142am si\u0119 na stacji stanowczo za wcze\u015bnie. 15 minut do przyjazdu mojego poci\u0105gu do D\u0119blina. Ach, przynajmniej jest to bezpo\u015bredni z W\u0142och do Otwocka. Cz\u0119sto nim wracam. Wsiadam do wagonu instynktownie niemal, spogl\u0105daj\u0105c mimochodem jedynie na tablic\u0119 na czole poci\u0105gu oznajmiaj\u0105c\u0105 stacj\u0119 docelow\u0105. Tak jest i dzi\u015b. Oczekuj\u0105c na przyjazd poci\u0105gu siadam na \u0142awce i pisz\u0119 jak zwykle &#8211; to moja nami\u0119tno\u015b\u0107 drugorz\u0119dnego pisarczyka i listomanki &#8211; na lu\u017anych kartkach, kt\u00f3re zawsze nosz\u0119 ze sob\u0105 w teczce.<br \/>\nUs\u0142ysza\u0142am szum wje\u017cd\u017caj\u0105cego na peron poci\u0105gu, pisk k\u00f3\u0142 na szynach w momencie hamowania. Podnios\u0142am g\u0142ow\u0119. Grodzisk Mazowiecki? Przecie\u017c to chyba w zupe\u0142nie innym kierunku&#8230;Zaraz zaraz&#8230;Wsiad\u0142am, lecz w ostatniej chwili szalony instynkt kaza\u0142 mi wyskoczy\u0107 na peron. Zamkn\u0119\u0142y si\u0119 za mn\u0105 drzwi. Poci\u0105g odjecha\u0142. Peron opustosza\u0142. A wi\u0119c wszyscy wsiedli, mimo \u017ce nie by\u0142 to poci\u0105g do D\u0119blina? Spojrza\u0142am odruchowo na tablic\u0119\u00a0 umieszczon\u0105 z ty\u0142u oddalaj\u0105cego si\u0119 poci\u0105gu. D\u0119blin! Oczywi\u015bcie, idiotko, po prostu zn\u00f3w zapomnieli zamieni\u0107! Czekam wi\u0119c zn\u00f3w pi\u0119tna\u015bcie, dwadzie\u015bcia minut. Poci\u0105g do<br \/>\nWschodniej. C\u00f3\u017c, dobre i to. B\u0119d\u0119 musia\u0142a si\u0119 przesi\u0105\u015b\u0107 na \u015ar\u00f3dmie\u015bciu. Mi\u0119dzy Zachodni\u0105 a Ochot\u0105 kontrola. Uff, nie zauwa\u017cyli na moim miesi\u0119cznym, \u017ce obejmuje on odcinek Otwock- Warszawa Ochota. Co za ulga. Wje\u017cd\u017camy w ciemno\u015bci tunelu miedzy Zachodni\u0105 a Ochot\u0105. Podnosz\u0119 zn\u00f3w g\u0142ow\u0119 znad moich kartek papieru\u00a0 na d\u017awi\u0119k m\u0119skiego g\u0142osu. Co znowu? I s\u0142ysz\u0119 pro\u015bb\u0119 &#8211; Czy m\u00f3g\u0142bym zn\u00f3w spojrze\u0107 na pani bilet? &#8211; Podaj\u0119 go z rezygnacj\u0105 i ju\u017c wiem, \u017ce kara pieni\u0119\u017cna mnie nie minie. Wszystko we mnie jako\u015b tak oklap\u0142o. Smutne my\u015bli snuj\u0105 mi si\u0119 po g\u0142owie : Uciek\u0142 mi poci\u0105g bezpo\u015bredni, w domu b\u0119d\u0119 godzin\u0119 p\u00f3\u017aniej, czyli po dwudziestej, g\u0142odna jestem piekielnie i zm\u0119czona setnie i jeszcze i to&#8230;<br \/>\nObsiad\u0142o mnie stadko &#8222;kanark\u00f3w&#8221;, przypominaj\u0105cych teraz raczej s\u0119py schylone nad nieruchom\u0105 ofiar\u0105. Spisuj\u0105 dane. Nie pr\u00f3buj\u0119 nawet zastanawia\u0107 si\u0119 nad sposobami unikni\u0119cia kary, ani k\u0142\u00f3ci\u0107 z nimi. Nie, nie mam si\u0142y. Jestem zimna i bezczelna, cho\u0107 m\u0119\u017cczyzna wypisuj\u0105cy mi wezwanie jest ca\u0142kiem, no, no&#8230;mo\u017cna powiedzie\u0107, przystojny. Eh, nie chce mi si\u0119 jednak bawi\u0107 w kokieteri\u0119. Moje niedawne rozstanie z tym, kt\u00f3rego kocha\u0142am \u017ale wp\u0142ywa na m\u00f3j obecny stosunek do m\u0119\u017cczyzn.<br \/>\nS\u0142ysz\u0119 pytanie &#8211; Czy mog\u0119 prosi\u0107 o pani dow\u00f3d osobisty? &#8211; Oczywi\u015bcie- odpowiadam, lecz nie wykonuj\u0119 \u017cadnego ruchu, nie pr\u00f3buj\u0119 nawet szuka\u0107\u00a0 go w mojej torebce, czekaj\u0105c bezczelnie na jego reakcj\u0119. &#8211; Czy mog\u0119 prosi\u0107 o dow\u00f3d? &#8211; powtarza g\u0142o\u015bniej.<br \/>\n&#8211; Prosz\u0119 wi\u0119c poprosi\u0107 &#8211; odpalam zimno, gdy\u017c budzi si\u0119 we mnie natura z\u0142o\u015bliwej dyplomowanej polonistki zawsze ironicznie nastawionej do polskich absurdalnych cz\u0119sto formu\u0142 grzeczno\u015bciowych. M\u0119\u017cczyzna wybucha \u015bmiechem i inni stoj\u0105cy obok niego kontrolerzy, ale jest mu widocznie g\u0142upio.<br \/>\n&#8211; Prosz\u0119 o pani dow\u00f3d osobisty &#8211; m\u00f3wi w ko\u0144cu. Podaj\u0119 mu go oboj\u0119tnie. Spogl\u0105dam w okno. To ju\u017c za sekund\u0119 \u015ar\u00f3dmie\u015bcie. On ko\u0144czy wypisywanie. M\u00f3j podpis. Spogl\u0105dam &#8211; 50 z\u0142 do zap\u0142aty. Siedem dni. Potem dro\u017cej. C\u00f3\u017c, to nie a\u017c tak wiele. Wychodz\u0119 szybko z wagonu nie m\u00f3wi\u0105c ani s\u0142owa. S\u0142ysz\u0119 jeszcze tylko za sob\u0105 komentarz &#8211; Jaka\u015b taka niekomunikatywna! &#8211; Ano tak, moi panowie. Macie pecha. Nie, c\u00f3\u017c ja m\u00f3wi\u0119, to ja mam dzi\u015b solidnego pecha!<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Sobota rano. Wsiadam.. Ku memu zdziwieniu poci\u0105g szalenie ciasny. Rzadko zdarza mi si\u0119 je\u017adzi\u0107 sobotnim poci\u0105giem w stron\u0119 Warszawy. Stan\u0119\u0142am gdzie\u015b pomi\u0119dzy siedzeniami. Przej\u015bcie by\u0142o do\u015b\u0107 szerokie.. w poci\u0105gach podmiejskich jest to oko\u0142o 80 centymetr\u00f3w. Sta\u0142o obok mnie kilka os\u00f3b, te wsiad\u0142y najwyra\u017aniej p\u00f3\u017ano, r\u00f3wnie p\u00f3\u017ano jak ja, na stacjach bli\u017cszych Warszawie. Miejsca siedz\u0105ce zaj\u0119te by\u0142y bowiem przez tych, kt\u00f3rzy jechali z daleka. Du\u017ce zr\u00f3\u017cnicowanie wiekowe. Od bab\u0107, kt\u00f3re z tobo\u0142kami, chustkami zawini\u0119tymi, pe\u0142nymi wiktua\u0142\u00f3w, kube\u0142kami jag\u00f3d i grzyb\u00f3w, przez mamy z dzie\u0107mi, bobasami i m\u0142odzie\u017c. Atmosfera familiarna. Nie wiedzia\u0142am wielokrotnie jaki by\u0142 cel wyprawy tak dalekiej tych ludzi. Babinki jecha\u0142y zapewne na bazar, a mamy? m\u0142odzie\u017c? Zakupy, poszukiwanie rozrywki&#8230; Nie docieka\u0142am. Pocz\u0105tkowo nie stara\u0142am si\u0119 nawet obserwowa\u0107 ca\u0142ej tej familiady wielopokoleniowej. Stoj\u0105c, czyta\u0142am ksi\u0105\u017ck\u0119. A jednak wyrywana co chwil\u0119 z zaczytania przez osob\u0119, kt\u00f3ra oczywi\u015bcie uprzednio przeprosiwszy uprzejmie, pragn\u0119\u0142y przedosta\u0107 si\u0119 przej\u015bciem pomi\u0119dzy siedzeniami, kt\u00f3re ja swoj\u0105 osob\u0105 najwyra\u017aniej tarasowa\u0142am. Zamkn\u0119\u0142am lektur\u0119 i zirytowana lekko zacz\u0119\u0142am wodzi\u0107 wzrokiem po otoczeniu. Oczywi\u015bcie najpierwszym obiektem, kt\u00f3ry nie m\u00f3g\u0142 uj\u015b\u0107 mojej uwadze by\u0142y przechodz\u0105ce osoby. Zauwa\u017cy\u0142a najpierw m\u0142od\u0105 dziewczyn\u0119, wsta\u0142a ze swojego miejsca obok matki ciotki czy s\u0105siadki.., przesuwa\u0142a si\u0119 w kierunku pomostu.. Do toalety \u0096 pomy\u015bla\u0142am. Rzeczywi\u015bcie, a jednak zauwa\u017cy\u0142am, jak wychodz\u0105ca podaje jaki\u015b ma\u0142y przedmiot kolejnej osobie, kt\u00f3ra ju\u017c sta\u0142a pod drzwiami czekaj\u0105c. M\u0142ody ch\u0142opak tym razem.. I zn\u00f3w sz\u0142a, przepu\u015bci\u0142am ja w w\u0105skim przesmyku mi\u0119dzy siedzeniami&#8230; potem ch\u0142opak.. przepu\u015bci\u0142am, wraca, zrobi\u0142am miejsce.. A potem jeszcze jedna z cio\u0107, mam, jaki\u015b m\u0119\u017cczyzna w \u015brednim wieku, starsza pani, zasuszona nawet staruszka.. Ta swoje tobo\u0142ki powierzy\u0142a s\u0105siadce, ogl\u0105da\u0142a si\u0119 jeszcze kilkakrotnie na spoczywaj\u0105cy nieruchomo na siedzeniu dobytek.<br \/>\nDok\u0105d \u017ce ta pielgrzymka? Za potrzeb\u0105? Dopiero, gdy kolejny raz przechodzi\u0142 obok mnie m\u0142ody ch\u0142opak, niedbale ubrany.. opadaj\u0105ce brudne d\u017cinsy, jaki\u015b t-shirt bez r\u0119kaw\u00f3w, kolczyk w uchu.. adidasy.. dostrzeg\u0142am jak ten ma\u0142y pod\u0142u\u017cny przedmiot oddaje dziewczynce, kt\u00f3ra ca\u0142y czas warowa\u0142a pod drzwiami toalety. Najwyra\u017aniej brak by\u0142o zamka. Zaczyna\u0142o mnie bawi\u0107 obserwowanie.. Dostrzeg\u0142am w ko\u0144cu. To by\u0142a zapalniczka.<br \/>\nA wi\u0119c pielgrzymka w celu zakurzenia papierosa? Dlaczego w toalecie? By\u0142a tak przyzwyczajona do cudzego \u0084kurzenia fajek\u0094 na pomo\u015bcie, ze nie przypuszcza\u0142am istnienia tak wielkiej kultury u nie-miastowych ludzi, kt\u00f3rzy zamykaj\u0105 si\u0119 w toalecie by sobie zakurzy\u0107.. (!)<br \/>\nNota bene, do toalety w poci\u0105gu nie zagl\u0105dam nigdy. Ju\u017c sam jej w\u0142asny zapach zdaje mi si\u0119 nie do zniesienia, tak \u017ce z ka\u017cd\u0105 najmniejsz\u0105 potrzeb\u0105 czekam do momentu wej\u015bcia w pr\u00f3g w\u0142asnego domu, natomiast mieszanina tych dwu odor\u00f3w \u0096 toaletowego i papierosowego zdaje mi si\u0119 zab\u00f3jcza&#8230;<br \/>\nW istocie.. istniej\u0105 niezaprzeczalnie g\u0142\u0119bokie r\u00f3\u017cnice kulturowe pomi\u0119dzy \u0084mieszczuchami\u0094 i \u0084wie\u015bniakami\u0094..<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: x-large;\"><b>Pod ziemi\u0105&#8230;<\/b><\/span><\/p>\n<p>Nie pami\u0119tam kiedy, nie pami\u0119tam gdzie.. sz\u0142am w stron\u0119 dworca centralnego. Polskie dworce s\u0105 zazwyczaj odra\u017caj\u0105cymi wielkimi halami wype\u0142nionymi smrodem maszyn, silnik\u00f3w, oparami bar\u00f3w, cuchn\u0105ce moczem, brudem i st\u0119chlizn\u0105 kloszard\u00f3w&#8230; Nienowoczesne, komunistyczne w stylu gmachy.. A jednak lubi\u0142am przechodzi\u0107, gdy tylko okazja, podziemiami dworca centralnego.\u00a0 Od \u015br\u00f3dmie\u015bcia wiod\u0142y schody. W d\u00f3\u0142, w prawo, potem g\u00f3r\u0119 i w lewo&#8230; Peron pierwszy czy drugi, nie mia\u0142o znaczenia. Wchodzi\u0142am, mija\u0142am stadko przytulonych do siebie na \u0142awce i obok niej kloszard\u00f3w. Wci\u0105gn\u0119\u0142am przez chwil\u0119 oddech i nie oddycha\u0142am przez kilkana\u015bcie sekund. Szybkim krokiem mija\u0142am unosz\u0105cy si\u0119 odra\u017caj\u0105cy zapach ich ubra\u0144 i cia\u0142, smr\u00f3d moczu w tunelu, gdzie schody&#8230;<br \/>\nSz\u0142am dalej szybkim krokiem, mija\u0142am siedz\u0105cych na \u0142awkach, oczekuj\u0105cych na poci\u0105g, s\u0142ysza\u0142am r\u00f3\u017cnorakie zapowiedzi poci\u0105g\u00f3w.. Sz\u0142am\u00a0 na wskro\u015b\u00a0 tej rzeczywisto\u015bci tam i w\u00f3wczas, na wskro\u015b, na przestrza\u0142 i jednocze\u015bnie obok&#8230; By\u0142am w.. wewn\u0105trz dworcowego teatru jednoczesnej sta\u0142o\u015bci i\u00a0 ruchu, w podziemiach ciemnego labiryntu. Patrzy\u0142am w ciemno\u015b\u0107 tunelu w \u015blad za odje\u017cd\u017caj\u0105cym w\u0142a\u015bnie poci\u0105giem do Wiednia, do Mi\u0144ska Bia\u0142oruskiego, do Pragi&#8230; Widzia\u0142am wy\u015bwietlaj\u0105ce si\u0119 godziny i nazwy miast poci\u0105g\u00f3w, kt\u00f3re odje\u017cd\u017ca\u0142y w ciemno\u015b\u0107 i nico\u015b\u0107&#8230; Ka\u017cdy gdzie\u015b jecha\u0142, oczekiwa\u0142 na odjazd, a jednak to ja by\u0142am w ruchu, a podr\u00f3\u017cni w oczekiwaniu&#8230; bierni&#8230;<br \/>\nMi\u0119\u0142am odje\u017cd\u017caj\u0105ce poci\u0105gi, min\u0119\u0142am t\u0142umek, pojedyncze grupki ludzi.. Ruchome schody, przej\u015bcie, zakr\u0119t, przej\u015bcie , zakr\u0119t.. t\u0142umy podr\u00f3\u017cnych, t\u0142umy przechodni\u00f3w. Dotar\u0142am do wyj\u015bcia na Aleje Jerozolimskie. Naziemny \u015bwiat.. Wyda\u0142 mi si\u0119 obcy, odra\u017caj\u0105cy i nieprzyjemny. Zaraz jednak dostrzeg\u0142am czekaj\u0105cego na mnie na przystanku m\u0119\u017cczyzn\u0119. to jemu sz\u0142am na spotkanie, dla tej kochanej osoby wysz\u0142am z podziemi po podr\u00f3\u017cy z podmiejskiej strefy mieszkalnej&#8230;<\/p>\n<p><span style=\"font-size: x-large;\"><b>Toaleta w poci\u0105gu<\/b><\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Niedziela. A mo\u017ce sobota. to by\u0142 jeden z wolnych dni weekendowych. Nie, to musia\u0142a by\u0107 niedziela, bo poci\u0105g by\u0142 niemal pusty. \u017badnych przekupni\u00f3w z tobo\u0142kami, \u017cadnych nawet licznych rodzin, matek z dzie\u0107mi, z bobasami dr\u0105cymi si\u0119 w niebog\u0142osy.<br \/>\nNiedziela rano. Siedzia\u0142am gdzie\u015b tam w ko\u0144cu poci\u0105gu. Nieliczni pasa\u017cerowie za mn\u0105, przede mn\u0105, obok nikogo. Na jednej ze stacji wsiad\u0142a kobieta w \u015brednim wieku, niem\u0142oda niestara, mo\u017ce oko\u0142o czterdziestki. Trudno by\u0142o oceni\u0107 jej wiek tak, jak ocenia si\u0119 zwykle wiek kobiety. Mia\u0142a widocznie wiele cech m\u0119skich i taki te\u017c styl. Nie mog\u0142am skojarzy\u0107 na jakiej stacji wsiad\u0142a. Oh, to niew\u0105tpliwie relatywna sugestia, a jednak czasami by\u0142am zdolna oceni\u0107 pochodzenie, \u017cycie cz\u0142owieka, spogl\u0105daj\u0105c na jakiej stacji wsiad\u0142.. (Zak\u0142adaj\u0105c \u017ce wsiad\u0142 na swej rodzimej stacji). Kobieta&#8230; mog\u0142a wsi\u0105\u015b\u0107 w Falenicy, kt\u00f3ra, z przeproszeniem jej mieszka\u0144c\u00f3w, wiejskie dawa\u0142a im mieszkanie. A w\u0142a\u015bciwie nie Falenica sama, lecz jej przyleg\u0142o\u015bci terytorialne&#8230; Pola, pola..<br \/>\nKobieta, kt\u00f3ra wsiad\u0142a, kt\u00f3r\u0105 zacz\u0119\u0142am obserwowa\u0107, by\u0142a w pewien spos\u00f3b sch\u0142opowacia\u0142a. Stwardnia\u0142y okr\u0105g\u0142o\u015bci kobiece, przybra\u0142o jej cia\u0142o posta\u0107 kszta\u0142t\u00a0 m\u0119ski. Sygnalizowa\u0142a to jej kr\u00f3tko, prosto \u015bci\u0119ta fryzura, sugerowa\u0142y to jej rysy i sugerowa\u0142o ubranie. Mia\u0142a na sobie spodnie, lu\u017ane lekkie z cienkiej bawe\u0142ny (Francuzi m\u00f3wi\u0105 na nie \u0084india\u0144skie\u0094) szerokie we wzory, bia\u0142o-granatowe, jaki\u015b t-shirt bez r\u0119kaw\u00f3w, kt\u00f3rego koloru nie pamieta\u0142am, tylko tego by\u0142am pewna, \u017ce nie pasowa\u0142 zupe\u0142nie do spodni. Na nogach sanda\u0142y z gatunku wygodnych, na rzepy na grubszej podeszwie bez obcas\u00f3w oczywi\u015bcie! Nogi odziane w skarpetki. Jej w\u0142osy kr\u0119cone kr\u00f3tkie zaczesane za uszy by\u0142y jeszcze mokre \u0096 zapewne myte tu\u017c przed wyj\u015bciem, skr\u0119ca\u0142y si\u0119 teraz w fale.<br \/>\nI co w tym widoku ciekawego? Kobieta w \u015brednim wieku jakich tysi\u0105ce.\u00a0 Zainteresowa\u0142 mnie nie sam jej wygl\u0105d, kt\u00f3ry ostatecznie dope\u0142nia\u0142 tylko ca\u0142o\u015bci, lecz zachowanie tak niepasuj\u0105ce do jej wygl\u0105du. Kobiecie tej zdawa\u0142o si\u0119 ogromnie zale\u017ce\u0107 na jak najlepszym wygl\u0105dzie. Wyra\u017anie widoczne by\u0142o, \u017ce siedzia\u0142a na swoim miejscu jak na szpilkach, co chwila zmienia\u0142a koncepcj\u0119 i zajmowa\u0142a si\u0119 innym elementem &#8230; toalety. (sic!)<br \/>\nToaleta improwizowana w poci\u0105gu by\u0142a najwidoczniej ci\u0105giem dalszym tej nieuko\u0144czonej w domu. Zauwa\u017cy\u0142am, \u017ce wyci\u0105ga pilniczek, pi\u0142uje i wyg\u0142adza paznokcie. Trwa\u0142o to czas jaki\u015b&#8230; Potem poprawia ubranie. Zamyka, otwiera, przytwierdza lepiej do w\u00f3zka tekturowe pude\u0142ko, kt\u00f3re mia\u0142a tu\u017c przy sobie, u swoich st\u00f3p, i jakby i ono by\u0142o elementem ca\u0142o\u015bci, cz\u0119\u015bci\u0105 jej wizerunku.<br \/>\nWychodzi na chwil\u0119 do niewielkiego poci\u0105gowego WC. Wraca. Tym razem wyjmuje pincet\u0119 i zaczyna wyrywa\u0107 sobie w\u0142oski na brodzie. Powoli. Dok\u0142adnie. Odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 na wp\u00f3\u0142 ode mnie, kt\u00f3ra siedzia\u0142am na prawo od niej w odleg\u0142o\u015bci mo\u017ce metra..<br \/>\nNie wiem czy zdo\u0142a\u0142a zako\u0144czy\u0107 t\u0119 toalet\u0119, mo\u017ce co\u015b jeszcze by\u0142o w planie&#8230; Makija\u017c? Manicure? Niee. To niew\u0105tpliwie nie mie\u015bci\u0142o si\u0119 ju\u017c w jej m\u0119skim stylu. Wysiad\u0142a na stadionie , poci\u0105gn\u0119\u0142a za sob\u0105 sw\u00f3j w\u00f3zek na k\u00f3\u0142kach z przytwierdzonym tekturowym pude\u0142kiem.. Pozosta\u0142am niemal sama w przedziale. Sama z dwoma idiotycznymi pytaniami, kt\u00f3re natarczywie domaga\u0142y si\u0119 odpowiedzi, kt\u00f3rej nie by\u0142o.<br \/>\np1 Jak wygl\u0105da\u0142 facet dla kt\u00f3rego stara\u0142a si\u0119 by\u0107 pi\u0119kn\u0105 ta kobieta?<br \/>\np2 Co by\u0142o w pude\u0142ku???<\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Fotograf &nbsp; Dzie\u0144 by\u0142 pochmurny. Duszne powietrze tamowa\u0142o oddech (dlaczego duszne? Duszno temu, kto oddycha,\u00a0 a powietrzu to chyba wszystko [&hellip;]<\/p>","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"_bbp_topic_count":0,"_bbp_reply_count":0,"_bbp_total_topic_count":0,"_bbp_total_reply_count":0,"_bbp_voice_count":0,"_bbp_anonymous_reply_count":0,"_bbp_topic_count_hidden":0,"_bbp_reply_count_hidden":0,"_bbp_forum_subforum_count":0,"_uag_custom_page_level_css":"","footnotes":""},"class_list":["post-4949","page","type-page","status-publish","hentry"],"spectra_custom_meta":{"_edit_lock":["1729391833:2"],"_edit_last":["2"],"_wp_page_template":["default"],"_uag_page_assets":["a:9:{s:3:\"css\";s:0:\"\";s:2:\"js\";s:0:\"\";s:18:\"current_block_list\";a:0:{}s:8:\"uag_flag\";b:0;s:11:\"uag_version\";s:10:\"1777350280\";s:6:\"gfonts\";a:0:{}s:10:\"gfonts_url\";s:0:\"\";s:12:\"gfonts_files\";a:0:{}s:14:\"uag_faq_layout\";b:0;}"]},"uagb_featured_image_src":{"full":false,"thumbnail":false,"medium":false,"medium_large":false,"large":false,"1536x1536":false,"2048x2048":false,"trp-custom-language-flag":false,"illdy-blog-list":false,"illdy-widget-recent-posts":false,"illdy-blog-post-related-articles":false,"illdy-front-page-latest-news":false,"illdy-front-page-testimonials":false,"illdy-front-page-projects":false,"illdy-front-page-person":false},"uagb_author_info":{"display_name":"Joanna Choluj","author_link":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/blog\/author\/joannacholuj\/"},"uagb_comment_info":0,"uagb_excerpt":"Fotograf &nbsp; Dzie\u0144 by\u0142 pochmurny. Duszne powietrze tamowa\u0142o oddech (dlaczego duszne? Duszno temu, kto oddycha,\u00a0 a powietrzu to chyba wszystko [&hellip;]","_links":{"self":[{"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/4949"}],"collection":[{"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4949"}],"version-history":[{"count":3,"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/4949\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":13099,"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/4949\/revisions\/13099"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4949"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}