{"id":4793,"date":"2020-08-24T18:07:32","date_gmt":"2020-08-24T16:07:32","guid":{"rendered":"http:\/\/joannacholuj.pl\/?page_id=4793"},"modified":"2020-08-24T18:07:32","modified_gmt":"2020-08-24T16:07:32","slug":"koncert-fragmenty-ktorejs-powiesci","status":"publish","type":"page","link":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/koncert-fragmenty-ktorejs-powiesci\/","title":{"rendered":"Koncert &#8211; fragmenty kt\u00f3rej\u015b powie\u015bci"},"content":{"rendered":"<p align=\"center\"><span style=\"font-size: medium;\"><span style=\"font-size: large;\"><b>Epizod I<\/b><\/span> <\/span><\/p>\n<p align=\"center\"><span style=\"font-size: large;\"><b>Koncert<\/b><\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p class=\"western\">Spojrza\u0142a na zegarek tykaj\u0105cy cicho w kacie pokoju na ma\u0142ym stoliku. Sz\u00f3sta trzydzie\u015bci. By\u0142a ju\u017c sp\u00f3\u017aniona. Z niech\u0119ci\u0105 zajrza\u0142a do lustra. Mi\u0142a, okr\u0105g\u0142a twarz za wszelk\u0105 cen\u0119 pr\u00f3bowa\u0142a zniech\u0119ci\u0107 do siebie patrz\u0105ce oczy. Opada\u0142y ku do\u0142owi k\u0105ciki ust, oczy zmatowia\u0142y. Kr\u00f3tkie \u0107wiczenie mi\u0119\u015bni? Beee. pokaza\u0142a j\u0119zyk odbiciu, zabawny ruch nosa i cheese! Pr\u00f3bowa\u0142a zmusi\u0107 si\u0119 do u\u015bmiechu, kt\u00f3ry szeroki si\u0119 pokaza\u0142, lecz sztuczny.\u00a0 Zupe\u0142nie nie mia\u0142a ochoty wy\u015bciubia\u0107 nosa poza granice szczelne i bezpieczne swego male\u0144kiego, jednopokojowego apartamentu. Od dni kilku trwa\u0142a ju\u017c po uszy i uparcie w g\u0142\u0119bokiej, z\u0142o\u015bliwej chandrze. Nie opuszcza\u0142y j\u0105 bluesy poranne, wieczorne i nocne, gdy budzi\u0142a si\u0119 w przera\u017ceniu przeganiaj\u0105c otwarciem oczu stado koszmar\u00f3w. Nie mia\u0142a ochoty widzie\u0107 nikogo, nikogo, siebie nawet. I zas\u0142oni\u0119te by\u0142o od tych kilku dni lustro, cienka gaza pozwala\u0142a mu jeszcze oddycha\u0107 i patrze\u0107 na \u015bwiat i odbija\u0107 twarz kobiety, gdy ta si\u0119 do niego zbli\u017ca\u0142a, by makija\u017c zmy\u0107 wraz z \u0142zami. Bo makija\u017c robi\u0142a codziennie rano. Rytua\u0142owi musia\u0142o si\u0119 sta\u0107 zado\u015b\u0107. Makija\u017c lekki, ale jednak&#8230; jednak by\u0107 musia\u0142. Stanowi\u0142 przecie\u017c potrzebn\u0105, niezb\u0119dn\u0105 warstw\u0119 ochronn\u0105 przed w\u015bcibstwem \u015bwiata, stanowi\u0142 zamkni\u0119t\u0105 furtk\u0119, nikt z butami wle\u017a\u0107 nie m\u00f3g\u0142 jej w dusz\u0119. Makija\u017c chroni\u0142. Kamizelka kuloodporna. Opatrunek na rany. R\u0119kawiczki ochronne&#8230;<br \/>\nDobrze- przemog\u0142a si\u0119 &#8211; We\u017a si\u0119 w gar\u015b\u0107, to tylko koncert. Odejdziesz potem szybko, zanim ktokolwiek ci\u0119 zauwa\u017cy &#8211; Tak postanowi\u0142a. Przesun\u0119\u0142a szybko wierzchem d\u0142oni po policzku. Otar\u0142a \u0142zy, kt\u00f3rych nie by\u0142o. Otar\u0142a chandr\u0119, kt\u00f3ra by\u0142a. Szybko wrzuci\u0142a na siebie bia\u0142\u0105, eleganck\u0105 bluzk\u0119 i ciemn\u0105 sp\u00f3dnic\u0119. Zwi\u0105za\u0142a niesforne kosmyki p\u00f3\u0142d\u0142ugich blond w\u0142os\u00f3w. Jeszcze tylko soczewki zamiast okular\u00f3w. Kontrolny rzut oka na siebie. W porz\u0105dku. &#8211; Miau!!! &#8211; odezwa\u0142o si\u0119 p\u0142aczliwe spod jej n\u00f3g. Schyli\u0142a si\u0119 zaniepokojona. Przez ca\u0142y ten czas dwa czarne koty, du\u017cy i mniejszy od du\u017cego pl\u0105ta\u0142y si\u0119 jej wok\u00f3\u0142 st\u00f3p i towarzyszy\u0142y ka\u017cdemu krokowi. Zaniepokojone by\u0142y najwyra\u017aniej nag\u0142\u0105 wypraw\u0105 kobiety, przyzwyczajone do jej nieustaj\u0105cej obecno\u015bci w ciasnym pomieszczeniu kawalerki.<br \/>\n&#8211; Przepraszam ci\u0119, Hipolit, co si\u0119 sta\u0142o? \u0141apka. poka\u017c, to na t\u0119 nadepn\u0119\u0142am. Oj biedaku. Bo te\u017c pl\u0105czesz si\u0119 i w\u0142azisz mi w parad\u0119. wr\u00f3c\u0119 nied\u0142ugo. &#8211; Trzasn\u0119\u0142y drzwi<br \/>\nRzuci\u0142a kr\u00f3tkie spojrzenie na plan odjazd\u00f3w autobus\u00f3w na przystanku tu\u017c przed jej blokiem. Zawaha\u0142a si\u0119. By\u0142o rzeczywi\u015bcie p\u00f3\u017ano. Koncert rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 przed pi\u0119tnastoma minutami. Potrzebowa\u0142a jeszcze oko\u0142o pi\u0119tnastu, by dotrze\u0107 na miejsce&#8230; Mo\u017ce nie? Mo\u017ce nie i\u015b\u0107? &#8211; b\u0142ysn\u0119\u0142a my\u015bl, Strzepn\u0119\u0142a j\u0105 jednak jak niezno\u015bnego paj\u0105ka, kt\u00f3ry czepia\u0142 si\u0119 nitek jej wdzianka. &#8211; Nie. Id\u0119. Piechot\u0105. To przecie\u017c niedaleko. &#8211; Ruszy\u0142a Dobr\u0105 ku Staremu Miastu. Jeszcze widno.<\/p>\n<p class=\"western\">Jak lubi\u0142a Powi\u015ble! Swojskie, spokojne, zielone latem, jak teraz&#8230;, pachn\u0105ce wilgoci\u0105, w blisko\u015bci rzeki. Odetchn\u0119\u0142a g\u0142\u0119boko, pr\u00f3buj\u0105c uspokoi\u0107 zm\u0119czony oddech. Sz\u0142a szybko w g\u00f3r\u0119 ulicy Obo\u017anej, po prawej mija\u0142a Uniwersytet. U wylotu ulicy przywita\u0142a zm\u0119czonym u\u015bmiechem Kopernika i skr\u0119ci\u0142a w prawo w Krakowskie Przedmie\u015bcie. Jak zwykle rzuci\u0142a spojrzenie ku witrynie przyuniwersyteckiej ksi\u0119garni i ku wystawie schowanego w podw\u00f3rku antykwariatu. Przyci\u0105gn\u0105\u0142 jej uwag\u0119 \u0142adnie wydany wolumin, wydanie tekst\u00f3w i nut pie\u015bni Schumana. Pisk opon za jej plecami.\u00a0 wskoczy\u0142a na schodki w ostatnim momencie przed zamkni\u0119ciem drzwi. Wysiad\u0142a na nast\u0119pnym przystanku. Ko\u015bci\u00f3\u0142 seminaryjny. Ju\u017c odnowiony, pozbawiony w\u0105tpliwej urody otaczaj\u0105cych go rusztowa\u0144. W\u015blizgn\u0119\u0142a si\u0119 jak mog\u0142a najciszej do \u015brodka. Otoczy\u0142y j\u0105 d\u017awi\u0119ki, wesz\u0142a w \u015bwiat Bacha, niemal\u017ce niezauwa\u017cona przycupn\u0119\u0142a gdzie\u015b na ko\u0144cu, po lewej stronie. Stan\u0119\u0142a oparta o \u015bcian\u0119. Ws\u0142uchiwa\u0142a\u00a0 si\u0119 w d\u017awi\u0119k, tak dawno nie s\u0142yszany, ten d\u017awi\u0119k organ\u00f3w. Ws\u0142uchiwa\u0142a si\u0119 w g\u0142osy \u015bpiewaj\u0105cych. Partia solowa. Recitatiw. Kt\u00f3ra to mo\u017ce by\u0107 cz\u0119\u015b\u0107&#8230; Pasj\u0119 wed\u0142ug \u015aw. Jana zna\u0142a dobrze, lecz nie s\u0142ysza\u0142a jej tak dawno&#8230; Ostatni raz, tak, to by\u0142o w Londynie. By\u0142a na koncercie&#8230; Z nim.. Stan\u0119\u0142o jej przed oczami wspomnienie tamtego koncertu i on, jego sylwetka, jego twarz, jego oczy.. To by\u0142o dawno, lecz tak niedawno.. Poczu\u0142a nagle, \u017ce kto\u015b j\u0105 lekko ci\u0105gnie za rami\u0119. Spojrza\u0142a w d\u00f3\u0142. Jaka\u015b staruszka o mi\u0142ym u\u015bmiechu szepta\u0142a co\u015b.. Katja nie mog\u0142a jej zrozumie\u0107. I jeszcze teraz silny d\u017awi\u0119k organ\u00f3w&#8230; Nachyli\u0142a ucho.<br \/>\n&#8211; Prosz\u0119 usi\u0105\u015b\u0107 ko\u0142o mnie &#8211; przesun\u0119\u0142a si\u0119 tamta na \u0142awce o kilkana\u015bcie centymetr\u00f3w &#8211; wygl\u0105da pani tak blado&#8230;<br \/>\n&#8211; Dzi\u0119kuj\u0119, to mi\u0142o&#8230; &#8211; Nie mia\u0142a si\u0142y zaprzecza\u0107 ani odmawia\u0107, faktycznie nie czu\u0142a si\u0119 najlepiej. Musia\u0142a rzeczywi\u015bcie by\u0107 blada.. Przypomnia\u0142a sobie, \u017ce nie jad\u0142a dzi\u015b nic poza male\u0144kim jogurtem z samego rana&#8230; \u017bo\u0142\u0105dek ju\u017c przyzwyczai\u0142 si\u0119 do tego re\u017cimu. Nie dawa\u0142 ju\u017c nawet \u017cadnych oznak g\u0142odu. Ona tylko od czasu do czasu, gdy powraca\u0142a do realno\u015bci u\u015bwiadamia\u0142a sobie, \u017ce jest g\u0142odna. Zmusza\u0142a si\u0119 w\u00f3wczas do jedzenia. Jeszcze raz spojrza\u0142a na kobiet\u0119 z wdzi\u0119czno\u015bci\u0105 &#8211; Mi\u0142a staruszka. I takie bywaj\u0105. &#8211; Przysiad\u0142a na skraju \u0142awki, kt\u00f3ry jej pozostawiono. Niewygodnie. Ale, ju\u017c i si\u0142y nie mia\u0142a by wsta\u0107 ani ochoty by sprawi\u0107 zaw\u00f3d starszej pani. Stara\u0142a si\u0119 skupi\u0107 my\u015bli, uspokoi\u0107 je, przegna\u0107, ws\u0142ucha\u0107 si\u0119 w d\u017awi\u0119ki&#8230; Dobiega\u0142a ko\u0144ca ostatnia cz\u0119\u015b\u0107 Pasji&#8230;\u00a0 jak lubi\u0142a t\u0119 parti\u0119 ch\u00f3ru. Bach&#8230; Mistrz.\u00a0 Stara\u0142a si\u0119 dostrzec sylwetk\u0119 organisty. Przy\u0142apa\u0142a jednak w pewnym momencie wzrok spogl\u0105daj\u0105cej na ni\u0105 w zdziwieniu staruszki. Ha, zgorszy\u0142a si\u0119. Katja za\u017cenowana odwr\u00f3ci\u0142a wzrok ku o\u0142tarzowi. Ostatnia partia ch\u00f3ru cisza i brawa. Bez skr\u0119powania spojrza\u0142a ju\u017c w\u00f3wczas ku organom ponad jej g\u0142owa. K\u0142ania\u0142 si\u0119 organista.\u00a0 niewiele si\u0119 zmieni\u0142 &#8211; pomy\u015bla\u0142a. Te same ciemne w\u0142osy, poci\u0105g\u0142e rysy. Przystojny postawny m\u0119\u017cczyzna, mimo jego przekroczonej ju\u017c dawno czterdziestki &#8211; pomy\u015bla\u0142a oboj\u0119tnie. &#8211; Tylko w jego wzroku i u\u015bmiechu\u00a0 by\u0142o zawsze cos, co oczarowywa\u0142o. Iskierki inteligencji, dowcipu. Mia\u0142 niew\u0105tpliwie ciekaw\u0105 nietuzinkow\u0105 osobowo\u015b\u0107.\u00a0 gdyby by\u0142 m\u0142odszy &#8211; westchn\u0119\u0142a i zaraz zreflektowa\u0142a si\u0119 &#8211; Idiotka jeste\u015b, co ci chodzi po g\u0142owie? No, tak, ale to prawda. &#8211; Klaska\u0142a wraz z innymi. D\u0142ugo. W istocie wykonanie by\u0142o mistrzowskie. Zapomnia\u0142a zupe\u0142nie o swoim postanowieniu i mia\u0142a ju\u017c jedynie ochot\u0119 podej\u015b\u0107 do niego, wymieni\u0107 u\u015bmiech, zamieni\u0107 s\u0142owo&#8230; Ten cz\u0142owiek, kt\u00f3ry tyle dla niej uczyni\u0142, z kt\u00f3rego pomoc\u0105 uzyska\u0142a stypendium&#8230;, wyjecha\u0142a do Anglii&#8230;\u00a0 ostatecznie i tak musia\u0142a z nim si\u0119 skontaktowa\u0107. U kogo mia\u0142a pisa\u0107 doktorat? Jej promotor wzi\u0105\u0142 urlop naukowy&#8230; pi\u0119knie ja za\u0142atwi\u0142, zosta\u0142a na lodzie. ka\u017cdy zapewne my\u015bla\u0142 jak to ona dobrze bawi\u0142a si\u0119 w Anglii. W istocie. Dobrze. Lecz kto by przypuszcza\u0142, \u017ce zdarzy si\u0119 tam co\u015b, o czym pragn\u0119\u0142a jedynie zapomnie\u0107, zagrzeba\u0107 jak najg\u0142\u0119biej w pami\u0119ci. Tylko \u017ce to takie \u015bwie\u017ce jeszcze, p\u0142ytko pod ziemi\u0105, \u015bwie\u017ce zw\u0142oki. Czarny humor dobrze robi\u0142 na psychik\u0119 Wci\u0105\u017c sta\u0142a niezdecydowana, mijali j\u0105 wychodz\u0105cy, mijali j\u0105 ci, kt\u00f3rzy przeciskali si\u0119 ku o\u0142tarzowi, by zamieni\u0107 kilka s\u0142\u00f3w z wykonawcami, z nim, kt\u00f3ry zszed\u0142 ju\u017c z g\u00f3ry i rozmawia\u0142 w\u0142a\u015bnie z go\u015b\u0107mi i muzykami. Doktor habilitowany Pawe\u0142 Jakowski&#8230; To jednak \u0142adnie brzmi.. Zebra\u0142a ca\u0142\u0105 \u015bmia\u0142o\u015b\u0107 i si\u0142y i ruszy\u0142a i ona ku niemu. Spoza t\u0142umu os\u00f3b, kt\u00f3re go otacza\u0142y widzia\u0142a jedynie jego ciemn\u0105 czupryn\u0119, s\u0142ysza\u0142a g\u0142os zmieszany z g\u0142osami innych. Czeka\u0142a chwil\u0119 z boku, by przerzedzi\u0142o si\u0119 nieco grono rozmawiaj\u0105cych z nim os\u00f3b. Min\u0119\u0142a mo\u017ce minuta, dwie. Znudzi\u0142o jej si\u0119 czekanie &#8211; Nie, to bez sensu, i tak nie uda jej si\u0119 wyci\u0105gn\u0105\u0107 go na niewielki moment rozmowy bez \u015bwiadk\u00f3w. Odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 i szybkim krokiem zmierza\u0142a ku wyj\u015bciu ko\u015bcio\u0142a. Nie zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce on w tym w\u0142a\u015bnie momencie zauwa\u017cy\u0142 j\u0105 ponad g\u0142owami innych. Uradowany i zdziwiony zawo\u0142a\u0142 j\u0105 po imieniu. Jednak by\u0142a ju\u017c za daleko, uczyni\u0142 ruch, jakby chcia\u0142 pobiec za ni\u0105, lecz zrezygnowa\u0142 tkni\u0119ty jaka\u015b my\u015bl\u0105. Ten ha\u0142as rozm\u00f3w. Nie us\u0142ysza\u0142a. Mo\u017ce nie chcia\u0142a us\u0142ysze\u0107, nie odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 ju\u017c ani razu. Min\u0119\u0142a oboj\u0119tnie robi\u0105cych znak krzy\u017ca przy wyj\u015bciu. Zazdro\u015bci\u0142a im wiary, takiej zwyczajnej tradycyjnej wiary, z jej archaicznymi zasadami i zwyczajami, nawyku \u017cegnania si\u0119 znakiem krzy\u017ca po wielekro\u0107 w czasie mszy, przed i po niej. Zazdro\u015bci\u0142a. Zaraz jednak my\u015bli jej pobieg\u0142y innym torem . Postanowi\u0142a, \u017ce przedzwoni do Jakowskiego dzi\u015b wiecz\u00f3r. Tak. To dobry pomys\u0142. Albo lepiej jutro rano. Tak, lepiej rano.\u00a0 \u017ceby tylko nie wpa\u015b\u0107 zn\u00f3w w marazm i ci\u0119\u017ck\u0105 cisz\u0119 jej klaustrofobicznej klitki mieszkalnej. \u017beby tylko nie&#8230; Ledwie jednak wesz\u0142a do bloku, podesz\u0142a pod drzwi mieszkania us\u0142ysza\u0142a dzwonek telefonu. By\u0142o ju\u017c p\u00f3\u017ano, nie wr\u00f3ci\u0142a po koncercie bezpo\u015brednio do domu, lecz w\u0142\u00f3czy\u0142a si\u0119 bez celu w \u015bwietle lamp po Starym Mie\u015bcie, wzd\u0142u\u017c Krakowskiego Przedmie\u015bcia. Spojrza\u0142a szybko na zegarek. Dochodzi\u0142a dwudziesta druga trzydzie\u015bci.. Kto to mo\u017ce by\u0107 &#8211; zastanawia\u0142a si\u0119 nerwowo szukaj\u0105c w torebce kluczy od mieszkania.<\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Epizod I Koncert &nbsp; Spojrza\u0142a na zegarek tykaj\u0105cy cicho w kacie pokoju na ma\u0142ym stoliku. Sz\u00f3sta trzydzie\u015bci. By\u0142a ju\u017c sp\u00f3\u017aniona. [&hellip;]<\/p>","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"_bbp_topic_count":0,"_bbp_reply_count":0,"_bbp_total_topic_count":0,"_bbp_total_reply_count":0,"_bbp_voice_count":0,"_bbp_anonymous_reply_count":0,"_bbp_topic_count_hidden":0,"_bbp_reply_count_hidden":0,"_bbp_forum_subforum_count":0,"_uag_custom_page_level_css":"","footnotes":""},"class_list":["post-4793","page","type-page","status-publish","hentry"],"spectra_custom_meta":{"_edit_lock":["1598285263:2"],"_edit_last":["2"],"_wp_page_template":["default"],"_uag_page_assets":["a:9:{s:3:\"css\";s:0:\"\";s:2:\"js\";s:0:\"\";s:18:\"current_block_list\";a:0:{}s:8:\"uag_flag\";b:0;s:11:\"uag_version\";s:10:\"1776190721\";s:6:\"gfonts\";a:0:{}s:10:\"gfonts_url\";s:0:\"\";s:12:\"gfonts_files\";a:0:{}s:14:\"uag_faq_layout\";b:0;}"]},"uagb_featured_image_src":{"full":false,"thumbnail":false,"medium":false,"medium_large":false,"large":false,"1536x1536":false,"2048x2048":false,"trp-custom-language-flag":false,"illdy-blog-list":false,"illdy-widget-recent-posts":false,"illdy-blog-post-related-articles":false,"illdy-front-page-latest-news":false,"illdy-front-page-testimonials":false,"illdy-front-page-projects":false,"illdy-front-page-person":false},"uagb_author_info":{"display_name":"Joanna Choluj","author_link":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/blog\/author\/joannacholuj\/"},"uagb_comment_info":0,"uagb_excerpt":"Epizod I Koncert &nbsp; Spojrza\u0142a na zegarek tykaj\u0105cy cicho w kacie pokoju na ma\u0142ym stoliku. Sz\u00f3sta trzydzie\u015bci. By\u0142a ju\u017c sp\u00f3\u017aniona. [&hellip;]","_links":{"self":[{"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/4793"}],"collection":[{"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4793"}],"version-history":[{"count":1,"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/4793\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4794,"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/4793\/revisions\/4794"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4793"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}