{"id":4778,"date":"2020-08-24T17:54:58","date_gmt":"2020-08-24T15:54:58","guid":{"rendered":"http:\/\/joannacholuj.pl\/?page_id=4778"},"modified":"2020-08-24T17:55:05","modified_gmt":"2020-08-24T15:55:05","slug":"asif-powiesc","status":"publish","type":"page","link":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/asif-powiesc\/","title":{"rendered":"Asif &#8211; powie\u015b\u0107"},"content":{"rendered":"<p><html><\/p>\n<p><head><br \/>\n<meta name=\"GENERATOR\" content=\"Microsoft FrontPage 5.0\"><br \/>\n<meta name=\"ProgId\" content=\"FrontPage.Editor.Document\"><br \/>\n<meta http-equiv=\"Content-Type\" content=\"text\/html; charset=windows-1250\"><br \/>\n<title>Asif<\/title><br \/>\n<\/head><\/p>\n<p><body><\/p>\n<p align=\"center\"><font size=\"7\">Asif<\/font><\/p>\n<p>\n&nbsp;<\/p>\n<p>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n1.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nFotele na lotnisku w Heathrow by\u0142y szalenie wygodne, wygi\u0119te odpowiednio do<br \/>\ncia\u0142a ludzkiego, niby le\u017canki, wy\u015bcie\u0142ane mi\u0119kkim, ciemnoniebieskim materia\u0142em.<br \/>\nGdyby nie ch\u0142\u00f3d przestronnego pomieszczenia Anna by\u0142aby zasn\u0119\u0142a w kilka sekund.<br \/>\nO dwa fotele dalej w przy samej szybie kt\u00f3ra oddziela\u0142a od przej\u015bcia do drugiej<br \/>\nhali odpoczywa\u0142 starszy m\u0119\u017cczyzna, poza nim ani w pierwszym ani w drugim rz\u0119dzie<br \/>\nnie by\u0142o nikogo. Cisza i spok\u00f3j. Czasami chrapanie m\u0142odzie\u0144ca o d\u0142ugich nogach,<br \/>\nkt\u00f3ry wyci\u0105gn\u0105\u0142 si\u0119 tu\u017c za ni\u0105. Powieki opada\u0142y ze zm\u0119czenia, powstrzymywa\u0142a si\u0119<br \/>\njeszcze chwil\u0119 si\u0142\u0105 woli przed za\u015bni\u0119ciem, ale sen by\u0142 silniejszy. \u015ani\u0142a przez<br \/>\nkilka sekund. Kilka sekund wystarczy\u0142o aby przy\u015bnic ten dziwaczny sen, kt\u00f3rego<br \/>\nnie mog\u0142a p\u00f3\u017aniej zapomniec. Za nic. To dziwne. Sny przecie\u017c zapomina si\u0119 tak<br \/>\nszybko. Ale nie ten. <br \/>\nUsn\u0119\u0142a zn\u00f3w. A przecie\u017c przysiad\u0142a tu jedynie na chwil\u0119. W oczekiwaniu na niego.<br \/>\nPrzecie\u017c nie chcia\u0142a ju\u017c spa\u0107 i \u015bni\u0107 dalszego ci\u0105gu tego snu o makabrycznie<br \/>\nsnuj\u0105cych si\u0119 w\u0105tkach z ni\u0105 w roli g\u0142\u00f3wnej, w roli czarnego charakteru. Zn\u00f3w<br \/>\nobudzi\u0142a si\u0119 wraz z g\u0142o\u015bniejszym chrapni\u0119ciem m\u0119\u017cczyzny \u015bpi\u0105cego na le\u017cance za<br \/>\nni\u0105. Przykry\u0142a si\u0119 kurtk\u0105 po sam nos i zacz\u0119\u0142a uwa\u017cnie obserwowac przesuwaj\u0105ce<br \/>\nsi\u0119 leniwie po pasach startowych samoloty r\u00f3\u017cnych linii lotniczych. Najbli\u017cej<br \/>\nszyby British Airways w\u0142a\u015bnie przyjmowa\u0142 pasa\u017cer\u00f3w na pok\u0142ad. Szeroki r\u0119kaw<br \/>\nkorytarza szczelnie przylega\u0142 do \u015bciany samolotu. Obserwowa\u0142a nie licz\u0105c minut.<br \/>\nW pewnym momencie, spanikowana spojrza\u0142a na zegarek w kom\u00f3rce. Jeszcze<br \/>\ndwadzie\u015bcia minut do um\u00f3wionego spotkania z Faridem. Zawsze by\u0142a za wcze\u015bnie.<br \/>\nNie znosi\u0142a si\u0119 sp\u00f3\u017aniac i nie tolerowa\u0142a sp\u00f3\u017anialskich. Zawsze wola\u0142a by\u0107 p\u00f3\u0142<br \/>\ngodziny wcze\u015bniej &#8211; w razie nieprzewidzianych okoliczno\u015bci, t\u0142oku na drodze,<br \/>\nzmiany planu odlot\u00f3w. Mieli oboje ca\u0142kowicie r\u00f3\u017cne podej\u015bcie do czasu. On<br \/>\nwyluzowany, zawsze wkracza\u0142 na peron, wskakiwa\u0142 do autobusu, przybiega\u0142 do<br \/>\nbramki lotniczej w ostatniej chwili. Ona nie znosi\u0142a stresu przed podr\u00f3\u017c\u0105,<br \/>\npo\u015bpiechu i obaw o sp\u00f3\u017anienie, o utrat\u0119 po\u0142\u0105czenia. Na szcz\u0119\u015bcie od kilku lat<br \/>\nju\u017c podr\u00f3\u017ce odbywali niezale\u017cnie od siebie. Je\u015bli zdarzy\u0142o si\u0119, \u017ce podr\u00f3\u017cowali<br \/>\nrazem, ka\u017cde z nich, zabiegane, zaj\u0119te w\u0142asnymi sprawami, przybywa\u0142o na<br \/>\nspotkanie przed podr\u00f3\u017c\u0105 samodzielnie. Pami\u0119ta\u0142a jednak te lata na pocz\u0105tku ich<br \/>\nzwi\u0105zku, gdy wola\u0142a podr\u00f3\u017cowa\u0107 w jego towarzystwie. On rezerwowa\u0142 loty i kupowa\u0142<br \/>\nbilety online. W ostatniej chwili. Jego system sprawdza\u0142 si\u0119, by\u0142 efektywny.<br \/>\nCeny bilet\u00f3w przez niego zakupionych zawsze by\u0142y ni\u017csze od tych, kt\u00f3re ona<br \/>\nzdo\u0142a\u0142a wyszuka\u0107 online. Podda\u0142a si\u0119 w ko\u0144cu. Do dzi\u015b on kupowa\u0142 bilety. Jeden<br \/>\nemail z prosb\u0105 i dok\u0142adnymi datami. Nie zdarzy\u0142o si\u0119, aby zapomnia\u0142. Wiedzia\u0142a,<br \/>\n\u017ce mo\u017ce na niego liczy\u0107. <br \/>\nA jednak podr\u00f3\u017cowanie niezale\u017cne by\u0142o zdrowsze. Przynios\u0142o odpre\u017cenie i spok\u00f3j<br \/>\numys\u0142u obojgu. Choc Anna nie mog\u0142a pocz\u0105tkowo pogodzi\u0107 si\u0119 z my\u015bl\u0105 o samotno\u015bci<br \/>\nprzed i w trakcie podr\u00f3\u017cy, Farid nie m\u00f3g\u0142 prze\u0142kn\u0105\u0107 my\u015bli o jej samotnych<br \/>\nwypadach i niezale\u017cno\u015bci, o wszystkich tych przystojnych podr\u00f3\u017cuj\u0105cych<br \/>\nflirciarzach, kt\u00f3rych zna\u0142 jak nikt. Czy\u017c nie nale\u017ca\u0142 do tego samego rodzaju \u2013<br \/>\npodr\u00f3\u017cnych uwodzicieli &#8211; jak m\u00f3wi\u0142a? <br \/>\nPodnios\u0142a si\u0119. W oddali us\u0142ysza\u0142a g\u0142os kobiecy zapowiadaj\u0105cy otwarcie bramki dla<br \/>\nlotu do Nowego Jorku. A jego jeszcze nie by\u0142o. Nie zd\u0105\u017c\u0105 si\u0119 zapewne nawet<br \/>\nwsp\u00f3lnie napi\u0107 herbaty. Anna za\u0142o\u017cy\u0142a lekki p\u0142aszczyk, ma\u0142y zgrabny plecaczek<br \/>\nkt\u00f3ry zast\u0119powa\u0142 jej torebk\u0119 \u2013 nawyk od lat, kt\u00f3ry wpoi\u0142a sobie pod wp\u0142ywem rady<br \/>\njej ulubionego \u201elekarza od ko\u015bci\u201d. Wci\u0105\u017c s\u0142ysza\u0142a jego uwagi \u2013 prosz\u0119 nie nosi\u0107<br \/>\nnic na jednym ramieniu. Prosz\u0119 nosi\u0107 podk\u0142adk\u0119 pod praw\u0105 stop\u0105. Nie jest pani<br \/>\nprzecie\u017c ju\u017c dzieckiem. Ile razy mo\u017cna pani\u0105 strofowa\u0107, pani Anno! <br \/>\nSkierowa\u0142a si\u0119 nieco oci\u0119\u017cale w kierunku ma\u0142ej kafejki Nescafe tu\u017c obok sali z<br \/>\nwygodnymi le\u017cankami. Lotnisko Heathrow by\u0142o jej ulubionym. Zna\u0142a je jak w\u0142asn\u0105<br \/>\nkiesze\u0144, dzi\u015b jednak czu\u0142a si\u0119 troch\u0119 zdezorientowana i zagubiona. Gdy usadowi\u0142a<br \/>\nsi\u0119 ju\u017c przy jednym ze stolik\u00f3w, zam\u00f3wi\u0142a kaw\u0119 z mlekiem, bez cukru, zda\u0142a sobie<br \/>\nspraw\u0119, \u017ce nie ma apaszki. Musia\u0142a zosta\u0107 na le\u017cance. Wr\u00f3ci\u0142\u0105 po ni\u0105,<br \/>\npozostawiaj\u0105c na krze\u015ble p\u0142aszczyk, walizk\u0119 na k\u00f3\u0142kach, torebk\u0119 za\u015b wzi\u0119\u0142a z<br \/>\nsob\u0105. Jest! \u2013 odetchn\u0119\u0142a z ulg\u0105. Cienka jedwabna wi\u015bniowa apaszka zsun\u0119\u0142\u0105 si\u0119<br \/>\npod siedzenie. Wracaj\u0105c do stolika i stygn\u0105cej kawy Anna dostrzeg\u0142a ju\u017c z<br \/>\nodleg\u0142o\u015bci kilku krok\u00f3w machajacego do niej i u\u015bmiechaj\u0105cego si\u0119 Farida, kt\u00f3ry<br \/>\nsta\u0142 przy ladzie zamawiaj\u0105c z pewno\u015bci\u0105 chai, herbat\u0119 z mlekiem. <br \/>\n&#8211; Witaj kochanie. \u0179le wygl\u0105dasz. Co\u015b nie tak? \u2013 przywita\u0142 j\u0105 delikatnie<br \/>\ndotykaj\u0105c jej d\u0142oni. Nigdy nie przyzwyczai\u0142a si\u0119 do jego azjatyckiej natury i<br \/>\nnawyk\u00f3w, kt\u00f3re nie pozwala\u0142y mu na wyra\u017cenie czu\u0142o\u015bci w\u015br\u00f3d obcych. Jej, Polce,<br \/>\nkt\u00f3ra ju\u017c kilkana\u015bcie lat temu przenios\u0142a si\u0119 do Anglii, przyzwyczajonej do<br \/>\notwartej i przyjaznej kultury europejskiej brakowa\u0142o poca\u0142unk\u00f3w na powitanie,<br \/>\ntych intymnych dotkni\u0119\u0107 policzka i zapachu jego dezodorantu i after shave,<br \/>\nblisko, tu\u017c przy jej twarzy, w\u0142osach, ciele. Brytyjskie maniery by\u0142y jej wci\u0105\u017c<br \/>\nobce, podobnie jak muzu\u0142ma\u0144ski, zdystansowany i ch\u0142odny styl bycia, kt\u00f3ry<br \/>\nwyra\u017anie zaznacza\u0142 odmienno\u015b\u0107 p\u0142ci. To, co akceptowa\u0142a w \u015brodowisku muzu\u0142ma\u0144skim<br \/>\nPakistanu i kraj\u00f3w arabskich, tego nie potrafi\u0142a przyj\u0105\u0107 w otoczeniu<br \/>\neuropejskim. Przeszkadza\u0142a jej ta dwulicowo\u015b\u0107, ta hipokryzja, ta gra, kt\u00f3r\u0105<br \/>\ngra\u0142a jako Europejka, \u017cona muzu\u0142manina. A przecie\u017c tyle lat ju\u017c min\u0119\u0142o i<br \/>\nprzyzwyczai\u0142a si\u0119 do kompromis\u00f3w, do tajemnic i uk\u0142ad\u00f3w. Akceptowa\u0142a \u017cycie takim<br \/>\njakie jest, nie mia\u0142a z\u0142udze\u0144. Ju\u017c nie. Marze\u0144 te\u017c ju\u017c nie mia\u0142a. Tylko sny. <br \/>\n&#8211; Dzi\u015b kilkakrotnie \u015bni\u0142 mi si\u0119 ten sam sen. Jakby historia w odcinkach.<br \/>\nObudzi\u0142am si\u0119 o pi\u0105tej. Gwa\u0142townie. Wtedy po raz pierwszy widzia\u0142am t\u0119 scen\u0119 \u2013<br \/>\nsiebie sam\u0105 trzymaj\u0105c\u0105 na r\u0119kach niemowl\u0119. Zostawi\u0142am je na chwil\u0119. Sekundy<br \/>\nmija\u0142y jak godziny. Us\u0142ysza\u0142am p\u0142acz za plecami. Dziecko spad\u0142o z \u0142\u00f3\u017cka.<br \/>\nPami\u0119tam w\u0142asne przera\u017cenie. Ten horror. T\u0119 dezorientacj\u0119. Przytuli\u0142am je do<br \/>\npiersi i zacz\u0119\u0142o ssa\u0107. Dalej nic. Obudzi\u0142am si\u0119. Wsta\u0142am. Ba\u0142am si\u0119, \u017ce je\u015bli<br \/>\nprzy\u0142o\u017c\u0119 jeszcze raz g\u0142ow\u0119 do poduszki sen snu\u0107 b\u0119dzie si\u0119 dalej. I<br \/>\nrzeczywi\u015bcie. Ale wiesz. Dopiero tam \u2013 wskaza\u0142a ruchem podbr\u00f3dka &#8211; na le\u017cankach,<br \/>\nprzy\u015bni\u0142am ci\u0105g dalszy. Jeszcze bardziej przera\u017caj\u0105cy. <br \/>\n&#8211; Jeste\u015b przem\u0119czona. Nie mo\u017cesz tyle pracowa\u0107. To ten projekt, kt\u00f3ry ci\u0119<br \/>\nwyka\u0144cza, st\u0105d te absurdalne sny.<br \/>\n&#8211; Dlaczego uwa\u017casz, \u017ce absurdalne? Nie s\u0105dzisz \u017ce to s\u0105 jakie\u015b sygna\u0142y ze strony<br \/>\nmojej pod\u015bwiadomo\u015bci? Jakie\u015b utajnione, usuni\u0119te w cie\u0144 pragnienia. <br \/>\n&#8211; Co masz konkretnie na mysli Anno? \u2013 spojrzenie zimne i ostre Farida sprawi\u0142o,<br \/>\n\u017ce Anna postanowi\u0142a zmieni\u0107 temat, \u017ca\u0142owa\u0142a, \u017ce opowiedzia\u0142a mu sen. \u017ba\u0142owa\u0142a,<br \/>\n\u017ce po raz kolejny poruszy\u0142a temat, nad kt\u00f3rym dyskusja ko\u0144czy\u0142a si\u0119 zawsze w ten<br \/>\nsam spos\u00f3b. Oboje wiedzieli, \u017ce dotkn\u0119li tematu tabu, kt\u00f3ry ju\u017c od miesi\u0119cy nie<br \/>\npojawia\u0142 si\u0119 w ich rozmowach. Odk\u0105d Anna zrezygnowa\u0142a z k\u0142\u00f3tni. Odk\u0105d przyj\u0119\u0142a<br \/>\njego warunki kilka lat wcze\u015bniej. <br \/>\n&#8211; Nic nie mam na my\u015bli. A jak tam dzieci? Zdrowe? Wszystko w porz\u0105dku? Tak dawno<br \/>\nich nie widzia\u0142am. <br \/>\n&#8211; Tak, tak, wszystko w porz\u0105dku. Wczoraj odprowadzi\u0142em Rabi\u0119 na samolot do<br \/>\nHouston. B\u0119d\u0119 si\u0119 z nimi widzia\u0142 za tydzie\u0144. Masz mo\u017ce ochot\u0119 przyjecha\u0107? <br \/>\n&#8211; Nie, nie. \u2013 Anna sp\u0142oszona zastanawia\u0142a si\u0119 jaki poda\u0107 pow\u00f3d odrzucenia<br \/>\npropozycji. Czy nie wiedzia\u0142, jak trudno by\u0142o jej utrzymywa\u0107 dobre relacje z<br \/>\nRabi\u0105? Nigdy nie stara\u0142 si\u0119 jej zrozumie\u0107. Zawsze tylko zarzuca\u0142 jej egoizm<br \/>\ntymczasem\u2026 Eh, zn\u00f3w rozczula\u0142a si\u0119 nad sob\u0105. \u2013 Nie, wiesz, mo\u017ce innym razem.<br \/>\nCzas mam \u015bci\u015ble zaplanowany. Ale dzi\u0119kuj\u0119 za propozycj\u0119. Pozdr\u00f3w j\u0105 ode mnie.<br \/>\nChod\u017amy ju\u017c mo\u017ce. Odprowadz\u0119 ci\u0119 do bramki. Tw\u00f3j lot jest kilkana\u015bcie minut<br \/>\nprzed moim. Ju\u017c trzeci raz prosz\u0105 sp\u00f3\u017anialskich o zg\u0142oszenie si\u0119 do odprawy. <br \/>\n&#8211; Jeszcze zd\u0105\u017cymy. Spokojnie. W ka\u017cdym razie chcia\u0142bym, aby\u015b uwa\u017ca\u0142a na siebie.<br \/>\nMasz ju\u017c rezerwacj\u0119 w Days-In. Tu s\u0105 twoje dane \u2013 Farid poda\u0142 jej kartk\u0119 z<br \/>\nwydrukiem rezerwacji hotelowej. \u2013 O kt\u00f3rej b\u0119dziesz dok\u0142adnie w Pensacola?<br \/>\nSp\u00f3jrzmy&#8230; Jest. Dwudziesta druga dziesi\u0119\u0107. Dwa po\u0142\u0105czenia. Tak mi przykro<br \/>\nkochanie, \u017ce nie uda\u0142o mi si\u0119 za\u0142atwi\u0107 nic lepszego. \u2013 Farid wpatrywa\u0142 si\u0119 przez<br \/>\nd\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119 w jej bilet. &#8211; Zadzwo\u0144 do mnie po przylocie. Na kom\u00f3rk\u0119. Jutro<br \/>\nzainstaluj\u0119 lini\u0119 212 w biurze. Dopiero jutro. Ja b\u0119d\u0119 w Stanach w samo<br \/>\npo\u0142udnie. Dobrze, mo\u017cemy i\u015b\u0107 \u2013 Farid jednym \u0142ykiem dopi\u0142 swoj\u0105 kaw\u0119 z mlekiem.<br \/>\nWsta\u0142, rozejrza\u0142 si\u0119 i jego wzrok spocz\u0105\u0142 na widocznym w oddali biurze British<br \/>\nAirways. \u2013 Zajrzyjmy jeszcze na chwil\u0119 do Brytyjczyk\u00f3w. Nie ma kolejki. Jestem<br \/>\npewien, \u017ce tego sama nie zrobisz po przylocie do USA. Poka\u017c mi sw\u00f3j bilet. \u2013<br \/>\nFarid szybkim ruchem poda\u0142 oba bilety sw\u00f3j i Anny obs\u0142uguj\u0105cej biuro British<br \/>\nAirways m\u0142odej kobiecie w podobnym do stewardessowskiego granatowym uniformie z<br \/>\nczerwonym akcentem koszuli i apaszki. <br \/>\n&#8211; Oboje pa\u0144stwo zyskuj\u0105 dodatkowe tysi\u0105c punkt\u00f3w. Prosz\u0119 oto aktualny stan konta<br \/>\nw systemie Miles Away. Wkr\u00f3tce mog\u0105 pa\u0144stwo liczyc na darmowy lot. \u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142a<br \/>\nsi\u0119 szeroko obs\u0142uguj\u0105ca.<br \/>\n&#8211; Dzi\u0119kujemy \u2013 oboje skierowali si\u0119 ku bramce lotu do Nowego Jorku. Stewardzi<br \/>\nprzyjmowali na pok\u0142ad kilka ostatnich w kolejce os\u00f3b. Anna stan\u0119\u0142a z dala i<br \/>\nspogl\u0105da\u0142a w milczeniu na Farida, jego sylwetk\u0119 postawn\u0105 wysok\u0105, jego<br \/>\npowi\u0119kszaj\u0105cy si\u0119 z ka\u017cdym rokiem brzuszek osoby sp\u0119dzaj\u0105cej wiele godzin przed<br \/>\nkomputerem. Ostatnio przecie\u017c ca\u0142y sw\u00f3j czas po\u015bwi\u0119ca\u0142 otwartej przed trzema<br \/>\nlaty firmie informatyczno-telekomunikacyjnej, kt\u00f3rej nowe biura powstawa\u0142y jak<br \/>\ngrzyby po deszczu w nowych wci\u0105\u017c lokalizacjach na ca\u0142ym \u015bwiecie. Coraz rzadziej<br \/>\npojawia\u0142 si\u0119 w szpitalu, kt\u00f3ry za\u0142o\u017cyli wsp\u00f3lnymi si\u0142ami w Karachi. Coraz<br \/>\nrzadziej przyjmowa\u0142 pacjent\u00f3w. Interesowa\u0142y go jedynie przypadki najtrudniejsze,<br \/>\nszczeg\u00f3lne. Inne pozostawia\u0142 uczniom i kolegom. Nie opuszcza\u0142 jednak \u017cadnego z<br \/>\nsympozj\u00f3w naukowych i lekarskich. Nie odrzuca\u0142 \u017cadnego zaproszenia na<br \/>\nkonferencje medyczne. Jedna z nich odbywa\u0142a si\u0119 w\u0142a\u015bnie w Nowym Jorku. Farid<br \/>\nwr\u0119czy\u0142 w\u0142a\u015bnie jako ostatni bilet stewardessie i zamiast pod\u0105\u017cy\u0107 grzecznie<br \/>\nkorytarzem na pok\u0142ad, odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 jeszcze do niej i rzucaj\u0105c kilka s\u0142\u00f3w<br \/>\nwyja\u015bnienia obs\u0142udze ruszy\u0142 ku Annie. <br \/>\n&#8211; Kochanie, uwa\u017caj na siebie. B\u0119d\u0119 za tob\u0105 t\u0119skni\u0142 i czeka\u0142 na ciebie w Nowym<br \/>\nJorku. Aha, pami\u0119taj \u2013 tylko Toyota, nie wypo\u017cyczaj nic innego. \u2013 dotkn\u0105\u0142<br \/>\ndelikatnie jej w\u0142os\u00f3w i r\u0105k, dostrzeg\u0142a b\u0142ysk czu\u0142o\u015bci i po\u017c\u0105dania w jego<br \/>\noczach. Tak lubi\u0142a te ciemne oczy, te zmru\u017cone powieki i d\u0142ugie rz\u0119sy<br \/>\nuwodziciela. \u2013 I love you baby. <br \/>\n&#8211; Ja te\u017c ci\u0119 kocham \u2013 odpowiedzia\u0142a przekornie po polsku. \u2013 id\u017a ju\u017c. Czekaj\u0105.<br \/>\n<br \/>\nZosta\u0142a sama. Spogl\u0105da\u0142a jeszcze przez chwil\u0119 na krz\u0105taj\u0105c\u0105 si\u0119 obs\u0142ug\u0119 bramki,<br \/>\nna zamkni\u0119te ju\u017c po chwili drzwi, kt\u00f3re przed chwil\u0105 prowadzi\u0142y na pok\u0142ad<br \/>\nsamolotu do Nowego Jorku. Zapowiadali jej lot do Atlanty. Sp\u00f3\u017aniony dziesi\u0119\u0107<br \/>\nminut. Ruszy\u0142a w kierunku swojej bramki my\u015bl\u0105c o czekaj\u0105cej j\u0105 podr\u00f3\u017cy, o<br \/>\npogodzie w Pensacola. Zapowiadali upalne lato. Floryda przywita j\u0105 zapewne<br \/>\ns\u0142o\u0144cem, jak zawsze. Nie pojawia\u0142a si\u0119 tam przecie\u017c nigdy por\u0105 zimow\u0105. Nigdy w<br \/>\npe\u0142ni lata, gdy upa\u0142 nie pozwala\u0142 opuszcza\u0107 przez wi\u0119ksz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 dnia<br \/>\nzacienionych \u015bcian domu. Lubi\u0142a Alabam\u0119 i Florid\u0119 wiosn\u0105, kt\u00f3ra przypomina\u0142a<br \/>\neuropejskie lato&#8230; Ale dlaczego on zawsze musia\u0142 by\u0107 tak zasadniczy i tak\u2026<br \/>\nokrutny. Jak mog\u0142a kocha\u0107 m\u0119\u017cczyzn\u0119 o tak apodyktycznym charakterze? Ale te jego<br \/>\noczy. I dotyk, delikatny i czu\u0142y, intymny. Nie wierzy\u0142a, aby jakikolwiek inny<br \/>\nm\u0119\u017cczyzna m\u00f3g\u0142 by\u0107 bardziej m\u0119ski i kobiecy jednocze\u015bnie. Androgyn! \u2013 za\u015bmia\u0142a<br \/>\nsi\u0119 nagle g\u0142o\u015bno \u2013 przednia my\u015bl. Genialna. M\u00f3j ukochany androgyn. Temat na<br \/>\nksi\u0105\u017ck\u0119. A mo\u017ce powinnam p\u00f3j\u015b\u0107 w \u015blady wsp\u00f3\u0142czesnych autor\u00f3w, kt\u00f3rzy uwielbiaj\u0105<br \/>\npisa\u0107 poczytne poradniki. Napisa\u0142abym czytad\u0142o pod tytu\u0142em \u201eZrozumie\u0107 Hindus\u00f3w\u201d!<br \/>\nPowsta\u0142aby chyba raczej groteska. Pastisz. <br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<\/p>\n<p>\n&nbsp;<br \/>\n2.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nFrank obudzi\u0142 si\u0119 tego ranka wcze\u015bniej, otworzy\u0142 oczy i spojrza\u0142 na zegarek.<br \/>\nBy\u0142a pi\u0105ta. Za godzin\u0119 mia\u0142 wsta\u0107 i przygotowa\u0107 si\u0119 do wyj\u015bcia do pracy.<br \/>\nSpojrza\u0142 na \u017con\u0119, kt\u00f3ra spa\u0142a odwr\u00f3cona do niego ty\u0142em. Poruszy\u0142a si\u0119 i<br \/>\nprzekr\u0119ci\u0142a na wznak. Us\u0142ysza\u0142 ciche \u015bwistanie. Westchn\u0105\u0142. Nie lubi\u0142 odg\u0142osu<br \/>\n\u017coninego chrapania. M\u00f3g\u0142 dotkn\u0105c j\u0105 lekko, przyzwyczajona obr\u00f3ci\u0142aby si\u0119 zn\u00f3w<br \/>\nodruchowo na bok. Ten ranek jednak rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 jako\u015b inaczej. Nie nie dzia\u0142o<br \/>\nsi\u0119 tak jak zwykle. Frank nie wiedzia\u0142 jeszcze na czym polega\u0142a jego odmienno\u015b\u0107,<br \/>\npostanowi\u0142 jednak po cichu wsta\u0107 i ubra\u0107 si\u0119. Skrzypn\u0119\u0142o \u0142\u00f3\u017cko. Odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119.<br \/>\nNie. Ona wci\u0105\u017c spa\u0142a, nie drgn\u0119\u0142a nawet na d\u017awi\u0119k jego ruch\u00f3w i potem szurania w<br \/>\nkierunku drzwi kuchennych. Zdj\u0105\u0142 z krzes\u0142a wczorajsze poplamione d\u017cinsy i<br \/>\nwczorajsz\u0105 niezbyt ju\u017c \u015bwie\u017c\u0105 koszul\u0119 w ciemnozielone kraty i wyszed\u0142.<br \/>\nSpodziewa\u0142 si\u0119 odnale\u017ac par\u0119 skarpetek w \u0142azience, gdzie zostawi\u0142 je<br \/>\npoprzedniego dnia, aby wysch\u0142y po r\u0119cznym przepraniu. Po chwili siedzia\u0142 ju\u017c<br \/>\nprzy stole s\u0105cz\u0105c powoli stygn\u0105c\u0105 szybko herbat\u0119 i wpatruj\u0105c si\u0119 ot\u0119piale w<br \/>\nokno. S\u0142o\u0144ce sta\u0142o ju\u017c do\u015bc wysoko. Co chwila spogl\u0105da\u0142 na wisz\u0105cy nad kredensem<br \/>\nzegar. Nie by\u0142o jeszcze sz\u00f3stej. Dlaczego obudzi\u0142 si\u0119 wcze\u015bniej. Co\u015b si\u0119 \u015bni\u0142o.<br \/>\nTak, to by\u0142a ona. Zn\u00f3w za ni\u0105 t\u0119skni\u0142. Min\u0119\u0142y ju\u017c dwa tygodnie odk\u0105d widzieli<br \/>\nsi\u0119 po raz ostatni.<br \/>\nNie by\u0142 g\u0142odny. Nie tkn\u0105\u0142 chleba, nie mia\u0142 ochoty na mi\u0119so. Po chwili gwat\u0142ownym<br \/>\nruchem wsta\u0142, chwyci\u0142 kanapki, kt\u00f3re przygotowa\u0142a mu Angelika poprzedniego<br \/>\nwieczoru i wyszed\u0142. Trzasn\u0119\u0142y cicho drzwi. Stara furgonetka sta\u0142a przed domem.<br \/>\nWsiad\u0142, odpali\u0142 silnik, nastawi\u0142 ulubion\u0105 stacj\u0119 Home country i si\u0119gn\u0105\u0142 po<br \/>\npapierosy. Otwarta paczka zawsze le\u017ca\u0142a w zag\u0142\u0119bieniu obok dr\u0105\u017cka bieg\u00f3w. Nie<br \/>\npali\u0142 du\u017co. Stara\u0142 si\u0119 odzwyczaic, dlatego nigdy nie nosi\u0142 fajek przy sobie.<br \/>\nJeden papieros, w czasie jazdy, to co innego. To ucisza\u0142o nerwy. Odsuwa\u0142o<br \/>\nnatr\u0119tne niepotrzebne my\u015bli. <br \/>\nWyjecha\u0142 na ulic\u0119, nie zastanawiaj\u0105c si\u0119 nawet dok\u0105d jedzie. Jak to dok\u0105d? Dok\u0105d<br \/>\nm\u00f3g\u0142 jechac, ta droga wiod\u0142a go zwykle w stron\u0119 Mobile, gdzie znajdowa\u0142 si\u0119<br \/>\nwarsztat Billa. Wiod\u0142a go te\u017c do niej. Dok\u0105d wi\u0119c jecha\u0142? Skr\u0119ci\u0142 w lewo.<br \/>\nKilkana\u015bcie kilometr\u00f3w i ukaza\u0107 mia\u0142 si\u0119 jej dom, pierwszy z szeregu drewnianych<br \/>\nparterowc\u00f3w. Za nim jeszcze kilka kilometr\u00f3w i rozwidlenie. Drogi rozchodzi\u0142y<br \/>\nsi\u0119 i szersza dawa\u0142a mo\u017cliwo\u015b\u0107 wyj\u015bcia na mi\u0119dzystan\u00f3wk\u0119 i stamt\u0105d ju\u017c prosto<br \/>\nmkn\u0119\u0142o si\u0119 setk\u0105 do Mobile, do stolicy stanu Alabama. Tam sta\u0142 nowoczesny garage,<br \/>\nwarsztat samochodowy, w kt\u00f3rym pracowa\u0142. Dosta\u0142 t\u0119 prac\u0119 kilka lat temu. Nie<br \/>\nm\u00f3g\u0142 narzeka\u0107. Nie by\u0142o to zbyt blisko, potrzebowa\u0142 oko\u0142o godziny aby dojecha\u0107<br \/>\nna miejsce, ale pensja by\u0142a odpowiednia i warunki pracy r\u00f3wnie\u017c. No i Bill by\u0142<br \/>\nr\u00f3wny facet. W radio zabrzmia\u0142a w\u0142a\u015bnie jedna z ulubionych jego melodii. Zacz\u0105\u0142<br \/>\ntowarzyszy\u0107 jej gwizdaniem, rozmarzy\u0142 si\u0119 i przycisn\u0105\u0142 mocniej peda\u0142 gazu.<br \/>\nDziewi\u0119\u0107dziesi\u0105t mil na liczniku. Wok\u00f3\u0142 ani \u017cywej duszy. Za wcze\u015bnie. Poczu\u0142<br \/>\nnagle \u015bciskanie w \u017co\u0142\u0105dku. Kanapki. Mia\u0142 jednak ochot\u0119 na fili\u017cank\u0119 mocnej kawy.<br \/>\nTu b\u0119d\u0105 mieli jak zwykle t\u0119 aromatyczn\u0105 kaw\u0119. Frank wjecha\u0142 na parking i wszed\u0142<br \/>\ndo kafeterii. Niewielu klient\u00f3w jeszcze o tej godzinie. Dwu znajomych kierowc\u00f3w<br \/>\nna prawo, w cz\u0119\u015bci dla pal\u0105cych. Po drugiej stronie, w k\u0105cie przy oknie jaka\u015b<br \/>\ndrobna sylwetka blondynki, pochylonej nad sto\u0142em. Pusto. Frank zam\u00f3wi\u0142 kaw\u0119,<br \/>\ngrzanki i jajecznic\u0119 na bekonie. Niewiele my\u015bl\u0105c usiad\u0142 po przeciwnej stronie<br \/>\ndu\u017cej sali, tak, \u017ce m\u00f3g\u0142 obserwowa\u0107 m\u0142od\u0105 nieznajom\u0105. Kim by\u0142a? Nie pochodzi\u0142a<br \/>\nst\u0105d. W Atmore i okolicach zna\u0142 przecie\u017c niemal wszystkich. Nie odrywa\u0142a wzroku<br \/>\nod kartki, zawzi\u0119cie co\u015b pisz\u0105c w notatniku. Popij\u0105c kaw\u0119 drobnymi \u0142ykami.<br \/>\nPi\u0119tna\u015bcie minut nie min\u0119\u0142o, wezwa\u0142a kelnerk\u0119, zap\u0142aci\u0142a rachunek i z\u0142o\u017cy\u0142a<br \/>\nzeszyt gotowa do wyj\u015bcia. Mi\u0142a twarz, regularne rysy. Bardzo \u0142adna kobieta,<br \/>\nuroda nietypowa tutaj, jakby nie ameryka\u0144ska. By\u0142a obca. Po chwili ju\u017c jej nie<br \/>\nby\u0142o. Frank sko\u0144czy\u0142 \u015bniadanie zap\u0142aci\u0142 i wyszed\u0142. Na parkingu obok niego dwa<br \/>\ntrucki, a w pewnym oddaleniu elegancka terenowa toyota. Land Cruiser, na kt\u00f3rego<br \/>\nniewielu w tych okolicach by\u0142o sta\u0107. Wiedzia\u0142, \u017ce to jej samoch\u00f3d. Jej sylwetka<br \/>\nmajaczy\u0142a zreszt\u0105 wewn\u0105trz wozu, schylona. Dlaczego jeszcze nie odjecha\u0142a?<br \/>\nZastanawia\u0142 si\u0119 co przydarzy\u0107 si\u0119 mog\u0142o temu jednemu z najnowszych modeli<br \/>\njapo\u0144skich. <br \/>\n&#8211; Dzien dobry. Jak mog\u0119 pom\u00f3c? Zabrak\u0142o pani benzyny? Mam tu ca\u0142y kanisterek.<br \/>\nMog\u0119 wspom\u00f3c. <br \/>\n&#8211; Nie nie, wie pan. To jest dziwne. Zostawi\u0142am tu w\u00f3z przed barem, tak jak<br \/>\nzwykle, na hamulcu r\u0119cznym. Wie pan, odruch, zawsze to robi\u0119. <br \/>\n&#8211; No i?<br \/>\n&#8211; Hamulec dziwnie si\u0119 zachowuje. Nie rozumiem\u2026 <br \/>\n&#8211; Hmmm. Interesuj\u0105ce. Nowa toyotka, prawda? <br \/>\n&#8211; Och, to nie moje auto. Z wypo\u017cyczalni. Nie pami\u0119tam roku produkcji ale tak,<br \/>\nchyba do\u015b\u0107 nowe. Jest ubezpieczone. Ale co si\u0119 mog\u0142o sta\u0107?<br \/>\n&#8211; Wygl\u0105da na to, \u017ce uk\u0142ad hamulcowy siad\u0142. Mog\u0119 zajrze\u0107? <br \/>\n&#8211; Oczywi\u015bcie prosz\u0119. \u2013 Frank roze\u015bmia\u0142 si\u0119 spogl\u0105daj\u0105c na zdezorientowan\u0105 min\u0119<br \/>\nAnny \u2013 No tak, po prostu zablokowa\u0142y si\u0119 pani hamulce. To si\u0119 rzadko zdarza,<br \/>\nmusia\u0142a pani, przepraszam za bezpo\u015brednio\u015b\u0107, nadmiernie przy nich manipulowa\u0107.<br \/>\nSam nie wiem. A jak szybko pani jecha\u0142a przed postawieniem wozu tu na parkingu?<br \/>\n<br \/>\n&#8211; Szybko. <br \/>\n&#8211; I ten hamulec r\u0119czny\u2026 Mo\u017ce zreszt\u0105 wcze\u015bniej co\u015b by\u0142o nie tak. Proponuj\u0119, aby<br \/>\nprzejecha\u0142a si\u0119 pani ze mn\u0105 do warsztatu. To nie jest daleko. Tam wezwiemy kogo\u015b<br \/>\nod nas i \u015bci\u0105gn\u0105 w\u00f3z do warsztatu. Wzi\u0105\u0142bym t\u0119 toyotk\u0119 na hol, ale w tym<br \/>\nprzypadku nie jest to bezpieczne. Ma pani kart\u0119 AAA? <br \/>\n&#8211; Ale mo\u017ce ja poczekam tutaj. Tak b\u0119dzie szybciej. Tak, jestem cz\u0142onkiem AAA.<br \/>\nPan dla nich pracuje? <br \/>\n&#8211; Tak. Nasz warsztat jest autoryzowanym punktem napraw.<br \/>\n&#8211; Och, \u015bwietnie. Jak dobrze, \u017ce na pana trafi\u0142am. C\u00f3\u017c, to mo\u017ce zadzwo\u0144my. Nie<br \/>\nmam ameryka\u0144skiej kom\u00f3rki. Mam kart\u0119 telefoniczn\u0105. <br \/>\n&#8211; Ja mam s\u0142u\u017cbow\u0105. Prosz\u0119 zg\u0142osi\u0107 \u2013 Frank poda\u0142 jej telefon podaj\u0105c jednocze\u015bnie<br \/>\nwizyt\u00f3wk\u0119 warsztatu, w kt\u00f3rym pracowa\u0142 \u2013 prosz\u0119 poprosi\u0107 aby \u015bci\u0105gn\u0119li w\u00f3z do<br \/>\nnas. Na I-65 Service Road. Mobile. Poczekam z pani\u0105 a\u017c przyjad\u0105. Nie spieszy mi<br \/>\nsi\u0119. Zaczynam prac\u0119 dopiero za godzin\u0119. <br \/>\n&#8211; Ah tak. To mo\u017ce wejd\u017amy jeszcze do baru, stawiam panu kaw\u0119 za pomoc. <br \/>\n&#8211; Dobrze. Chod\u017amy. \u2013 Frank poczu\u0142 si\u0119 nagle troch\u0119 niezr\u0119cznie, wiedzia\u0142, \u017ce<br \/>\nmusi jej wyt\u0142umaczy\u0107, wyja\u015bni\u0107&#8230;<br \/>\n&#8211; Przepraszam, ja nie chcia\u0142em si\u0119 narzuca\u0107. Musz\u0119 co\u015b wyja\u015bni\u0107. Wie pani, tu<br \/>\njest warsztat autoryzowany AAA w Pensacola, jest ich kilka, a jednak chcia\u0142em<br \/>\naby przyjecha\u0142a pani do nas. Mo\u017ce mi pani zaufa\u0107, a tam, nie wiadomo na kogo<br \/>\npani trafi. R\u00f3\u017cnie bywa prawda? \u2013 Frankowi pl\u0105ta\u0142y si\u0119 s\u0142owa, i czu\u0142 \u017ce jego<br \/>\nwyw\u00f3d jest coraz mniej logiczny i wiarygodny. Anna u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119. Musia\u0142a<br \/>\nbawi\u0107 j\u0105 jego nieporadno\u015b\u0107.<br \/>\n&#8211; Ale\u017c niech si\u0119 pan nie t\u0142umaczy! Nawet je\u015bli mnie pan podrywa, albo mia\u0142 pan<br \/>\nochot\u0119 na chwil\u0119 rozmowy z nieznajom\u0105 o dziwacznym akcencie, nie wezm\u0119 panu tego<br \/>\nza z\u0142e. Gdyby tak by\u0142o, nie zaprosi\u0142abym pana na kaw\u0119. C\u00f3\u017c, przyznam szczerze,<br \/>\n\u017ce rzadko zdarza mi si\u0119 rozmawia\u0107 z osobami takimi jak pan. Lubi\u0119 takie<br \/>\nprzypadkowe historie. Lubi\u0119 poznawa\u0107 nowych ludzi. Nowe typy \u2013 niech\u017ce si\u0119 pan<br \/>\nnie obrazi \u2013 nowe typy osobowe, kt\u00f3re pozwalaj\u0105 mi wzbogaci\u0107 moj\u0105 galeri\u0119<br \/>\npostaci, moj\u0105 wiedz\u0119 o ludzkich charakterach. To niezb\u0119dne podczas pisania. Och,<br \/>\nma pan tak\u0105 \u015bmieszn\u0105 min\u0119. A ja kpi\u0119 sobie i jestem cyniczna. Przepraszam. <br \/>\n&#8211; Jaka kawa dla pana? \u2013 Anna uci\u0119\u0142a wyw\u00f3d na widok podchodz\u0105cej do stolika<br \/>\nkelnerki.<br \/>\n&#8211; Ja poprosz\u0119 z ekspresu z mlekiem. <br \/>\n&#8211; Dla mnie te\u017c ma\u0142a, z mlekiem. Wracaj\u0105c do tematu samochodu i warsztatu, wiem,<br \/>\n\u017ce jest warsztat w Pensacola. Mieszka\u0142am tu kiedy\u015b kilka lat temu. Ale i tak<br \/>\nmia\u0142am zamiar uda\u0107 si\u0119 do Mobile. Jest mi to ca\u0142kowicie na r\u0119k\u0119. Mam nadziej\u0119<br \/>\ntylko, \u017ce naprawa nie potrwa zbyt d\u0142ugo. Mam dzi\u015b po po\u0142udniu spotkanie z<br \/>\nprzyjaci\u00f3\u0142k\u0105. Promuje swoj\u0105 now\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119. Tak dawno nie widzia\u0142y\u015bmy si\u0119.<br \/>\nPojutrze za\u015b ruszam do Nowego Jorku. Czy s\u0105dzi pan, \u017ce dwa dni w warsztacie<br \/>\nwystarcz\u0105? Mam nadziej\u0119, \u017ce mi pan pomo\u017ce \u2013 Anna spojrza\u0142a na niego spod oka,<br \/>\nwzrokiem niewinnego dziewcz\u0105tka, jakim na pewno nie by\u0142a. Frankowi zrobi\u0142o si\u0119<br \/>\ngor\u0105co. Nigdy nie wiedzia\u0142 jak zachowa\u0107 si\u0119 wobec kobiet o ci\u0119tym dowcipie i<br \/>\nostrym j\u0119zyku. Przecie\u017c nie wygl\u0105da\u0142a na kokietk\u0119. By\u0142a urocza i naturalna. A<br \/>\njednak by\u0142o w niej co\u015b, co nie pozwala\u0142o oderwa\u0107 wzroku. Zgrabna niska szczup\u0142a<br \/>\no harmonijnych kszta\u0142tach, d\u0142ugich rozja\u015bnianych prostych blond w\u0142osach,<br \/>\nprzypomina\u0142a Rosjanki, kt\u00f3re pozna\u0142 kiedy\u015b w barze w Mobile. <br \/>\n&#8211; Oczywi\u015bcie, spr\u00f3bujemy to za\u0142atwi\u0107 jak najszybciej. Porozmawiam z szefem. <br \/>\n&#8211; Dzi\u0119kuj\u0119\u2026 <br \/>\n&#8211; Frank. Przepraszam, nawet si\u0119 nie przedstawi\u0142em <br \/>\n&#8211; Anna, mi\u0142o mi. M\u00f3wmy sobie po imieniu, dobrze? A wi\u0119c Frank, pracujesz w<br \/>\nMobile, ale mieszkasz tu, w Atmore? <br \/>\n&#8211; O nie, w Pensacola. Mia\u0142em tu co\u015b do za\u0142atwienia, ale to ma\u0142o istotne.<br \/>\nZa\u0142atwi\u0119 to po po\u0142udniu. <br \/>\n&#8211; Rozumiem. Jeste\u015b \u017conaty?<br \/>\n&#8211; Tak. Od wielu lat. \u017bona ma na imi\u0119 Angelika. Pracuje w szpitalu. I w<br \/>\nprzedszkolu, dorywczo. Pomaga przyjaci\u00f3\u0142ce. Angelika uwielbia dzieci. <br \/>\n&#8211; Hmm\u2026 macie w\u0142asne?<br \/>\n&#8211; Nie. <br \/>\n&#8211; My te\u017c nie mamy. Nie chcieli\u015bmy.<br \/>\n&#8211; Angelika bardzo chcia\u0142a mie\u0107 dziecko, ale s\u0105 jakie\u015b komplikacje. <br \/>\n&#8211; Leczy si\u0119? <br \/>\n&#8211; Tak, chyba tak. \u2013 Anna pr\u00f3bowa\u0142a wyobrazi\u0107 sobie posta\u0107 Angeliki. Nie mieli<br \/>\ndzieci. Frank zachowywa\u0142 si\u0119 dziwnie. Nie do ko\u0144ca potrafi\u0142 si\u0119 zrelaksowa\u0107 w<br \/>\ntowarzystwie kobiety. Zupe\u0142nie jakby kobiety poci\u0105ga\u0142y go, a jednocze\u015bnie jakby<br \/>\nsi\u0119 ich obawia\u0142. Nie chcia\u0142 skrzywdzi\u0107? Czu\u0142 si\u0119 winny? Czy\u017cby interes kt\u00f3ry<br \/>\nmo\u017cna by\u0142o za\u0142atwi\u0107 po po\u0142udniu w Atmore by\u0142 r\u00f3wnie\u017c kobiet\u0105? Co\u015b w zachowaniu<br \/>\nFranka by\u0142o a\u017c nazbyt nienaturalne. W sposobie w jaki m\u00f3wi\u0142 o Angelice Anna<br \/>\ndostrzega\u0142a czu\u0142o\u015b\u0107 zmieszan\u0105 ze smutkiem i rozczarowaniem. Nie, to by\u0142o co\u015b<br \/>\ninnego. Rezygnacja. \u017bal? Poczucie winy? Ile takich par spotka\u0142a ju\u017c w czasach,<br \/>\ngdy pracowa\u0142a dorywczo w szpitalu w Karachi? Niedom\u00f3wienia, strach rozczarowanie<br \/>\ni poczucie winy. Wi\u0119kszo\u015bc takich zwi\u0105zk\u00f3w rozpada\u0142a si\u0119 po kilku latach.<br \/>\nNiep\u0142odno\u015b\u0107 by\u0142a istotnym powodem rozwodu. Zw\u0142aszcza w Pakistanie. <br \/>\n&#8211; Na jak d\u0142ugo pani przyjecha\u0142a do Stan\u00f3w? Czy dobrze zrozumia\u0142em, \u017ce Pa\u0144stwo tu<br \/>\nnie mieszkaj\u0105? <br \/>\n&#8211; Nie, mieszkamy z Faridem w Londynie. Frank, m\u00f3w mi po imieniu, prosz\u0119. <br \/>\n&#8211; Dobrze<br \/>\n&#8211; Przyjecha\u0142am w odwiedziny do przyjaci\u00f3\u0142, szczeg\u00f3lnie do Suzanne, kt\u00f3ra ma t\u0119<br \/>\npromocj\u0119. Wspomina\u0142am ju\u017c. Uczestniczy\u0142y\u015bmy kiedy\u015b wsp\u00f3lnie w warsztatach<br \/>\nliterackich w Atlancie. Emocjonuj\u0105ce do\u015bwiadczenie. Suzanne wkr\u00f3tce potem<br \/>\nzdo\u0142a\u0142a wyda\u0107 swoj\u0105 pierwsz\u0105 i jedyn\u0105 jak dot\u0105d ksi\u0105\u017ck\u0119. O sztuce. Suz zajmuje<br \/>\nsi\u0119 te\u017c malarstwem i instalacjami. Mnie zawsze najbardziej interesowa\u0142a<br \/>\nkaligrafia. Mimo wszystko jednak s\u0105 to pokrewne dziedziny sztuki. Ale dosy\u0107. Za<br \/>\ndu\u017co m\u00f3wi\u0119 o sobie. <br \/>\n&#8211; Ale\u017c nie. To ciekawe. Prowadzi pani&#8230;, prowadzisz Anno zupe\u0142nie inne \u017cycie,<br \/>\nodmienne od mojego. Moje jest monotonne i nudne. Nigdy nie by\u0142em dalej ni\u017c w<br \/>\nNowym Jorku.<br \/>\n&#8211; Nigdy nie wiadomo, co \u017cycie przyniesie. Ja jad\u0119 do Nowego Jorku po jutrze. M\u0105\u017c<br \/>\nb\u0119dzie tam czeka\u0142. W tej chwili trwa sympozjum medyczne \u015awiatowy Kongres<br \/>\nP\u0142odno\u015bci i Bezp\u0142odno\u015bci, na kt\u00f3re zosta\u0142 zaproszony, aby wyg\u0142osi\u0107 wyk\u0142ad. <br \/>\n&#8211; Przepraszam, ale nie pami\u0119tam imienia m\u0119\u017ca \u2013 Farid? <br \/>\n&#8211; Tak, Farid Ahmed. Jest doktorem medycyny. Ginekologiem. <br \/>\n&#8211; Tak\u2026 S\u0142yszeli\u015bmy o nim z Angelik\u0105, a raczej to ona m\u00f3wi\u0142a mi o nim. Jest<br \/>\nznanym specjalist\u0105 w swojej dziedzinie, nieprawda? <br \/>\n&#8211; W istocie. \u2013 Anna zdawa\u0142a si\u0119 troch\u0119 rozczarowana faktem, \u017ce rozmowa zesz\u0142a na<br \/>\ntemat, o kt\u00f3rym nie mia\u0142a ochoty rozmawia\u0107. By\u0142a wci\u0105\u017c pod wp\u0142ywem wczorajszych<br \/>\ndyskusji z Suzanne. Nie spa\u0142y wiele, ca\u0142\u0105 noc sp\u0119dzaj\u0105c na rozmowach o dawnych<br \/>\nczasach, wspomnieniach i planach na przysz\u0142o\u015b\u0107, o tekstach wydanych i tych,<br \/>\nkt\u00f3re stara\u0142y si\u0119 wyda\u0107, o projektach ekspozycji i odczyt\u00f3w. <br \/>\n&#8211; Chod\u017amy Anno, cz\u0142owiek z serwisu w\u0142a\u015bnie si\u0119 pojawi\u0142. \u2013 Frank pozostawi\u0142<br \/>\nbanknot na stole, p\u0142ac\u0105c rachunek za obojga, mimo protest\u00f3w Anny. \u2013 To ty jeste\u015b<br \/>\ngo\u015bciem w moim kraju. Ja zapraszam.<br \/>\n&#8211; Niech tak b\u0119dzie. By\u0107 mo\u017ce b\u0119d\u0119 jeszcze mia\u0142a okazj\u0119 si\u0119 zrewan\u017cowa\u0107. <\/p>\n<p>\n3.<br \/>\n&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<br \/>\nZmierzch zaskoczy\u0142 go w po\u0142owie drogi do domu. Do Pensacola jeszcze kwadrans,<br \/>\nmo\u017ce nieco d\u0142u\u017cej. Zaczyna\u0142o pada\u0107. Frank zdj\u0105\u0142 delikatnie nog\u0119 z gazu. W\u00f3z<br \/>\nzwolni\u0142 do sze\u015b\u0107dziesi\u0119ciu mil na godzin\u0119. Ostatecznie dlaczego mia\u0142by si\u0119<br \/>\nspieszy\u0107. Za p\u00f3\u017ano by\u0142o na odwiedziny u Jane. Minie kolejny tydzie\u0144 bez niej,<br \/>\nbez jej delikatnych d\u0142oni i cichego g\u0142osu. M\u00f3wi\u0142a zawsze prawie szeptem. &#8211; Ba\u0142a<br \/>\nsi\u0119 naruszy\u0107 cisz\u0119 \u2013 tak twierdzi\u0142a \u2013 Bo ciszy nie nale\u017cy narusza\u0107. Cisz\u0119 trzeba<br \/>\nszanowa\u0107. <br \/>\nGodziny sp\u0119dzone z ni\u0105 by\u0142y chwilami odpr\u0119\u017cenia. Ona nie zadawa\u0142a pyta\u0144. Nie<br \/>\nmusia\u0142 mie\u0107 przygotowanego zestawu prawid\u0142owych odpowiedzi przed spotkaniem z<br \/>\nni\u0105. Jane by\u0142a zawsze taka sama. Cicha spokojna, niewidoczna. Mo\u017ce inni<br \/>\nnazwaliby j\u0105 nudziar\u0105, ale dla niego by\u0142a istot\u0105 kobieco\u015bci. Ona powinna nosi\u0107<br \/>\nimi\u0119 Angelika. Czy to nie zabawne, \u017ce nosi\u0142a je jego \u017cona, kt\u00f3ra i wygl\u0105dem i<br \/>\nosobowo\u015bci\u0105 daleka by\u0142a od anio\u0142a. Jej wysoka postawna sylwetka, jej energiczne<br \/>\nruchy, wynios\u0142y podbr\u00f3dek, wyra\u017anie rysy twarzy to by\u0142y znamiona pani domu,<br \/>\ngospodyni, kt\u00f3ra zawsze nieco podniesionym g\u0142osem wyra\u017ca\u0142a opinie, niezaleznie<br \/>\nczy tematem by\u0142a kuchnia polityka czy religia. \u0141agodno\u015b\u0107 kry\u0142a si\u0119 u Angeliki w<br \/>\nodrobin\u0119 zbyt okr\u0105g\u0142ym kszta\u0142cie twarzy, w jej u\u015bmiechu kt\u00f3ry unosi\u0142 nieznacznie<br \/>\ng\u00f3rn\u0105, zmys\u0142ow\u0105 warg\u0119 i pokazywa\u0142 bia\u0142e, pi\u0119kne z\u0119by Meksykanki. Jej kszta\u0142ty<br \/>\nkobiece, w kt\u00f3re hojnie wyposa\u017cy\u0142\u0105 j\u0105 natura, tak wyra\u017anie m\u00f3wi\u0142y, \u017ce ta kobieta<br \/>\npowinna by\u0107 matk\u0105. Mo\u017ce by\u0107 matk\u0105. A jednak nie mog\u0142a. Komplikacje po<br \/>\nprzej\u015bciach gru\u017aliczych pozbawi\u0142y j\u0105 mo\u017cliwo\u015bci zap\u0142odnienia drog\u0105 naturaln\u0105.<br \/>\nFrank nie zna\u0142 si\u0119 na tych sprawach. To by\u0142y jej sprawy. Angelika zawsze sama<br \/>\nchodzi\u0142a z wizyt\u0105 do lekarza, na badania, testy i konsultacje. Nigdy nie<br \/>\npozwoli\u0142a, aby pozna\u0142 szczeg\u00f3\u0142y jej dolegliwo\u015bci. Wstydzi\u0142a si\u0119, czy po prostu<br \/>\nuwa\u017ca\u0142a, jak jej matka i babka, \u017ce nie s\u0105 to sprawy o kt\u00f3rych dyskutowa\u0107 nale\u017cy<br \/>\nz m\u0119\u017cczyzn\u0105, skoro problem dotyczy kobiety. Nie potrafi\u0142 jej jednak wybaczy\u0107 tej<br \/>\nciszy, tych dni pe\u0142nych ci\u0119\u017ckiego milczenia gdy wraca\u0142\u0105 przygn\u0119biona po jednej z<br \/>\ncyklicznych wizyt u ginekologa. Dlaczego nie chcia\u0142a mu si\u0119 zwierzy\u0107. O ile\u017c<br \/>\n\u0142atwiej by\u0142oby jej. I jemu. Zdawa\u0142o mu si\u0119, \u017ce ich ma\u0142\u017ce\u0144stwo sta\u0142o si\u0119 tak<br \/>\npuste i monotonne w momencie, gdy ona zamkn\u0119\u0142a si\u0119 w sobie. Pami\u0119ta\u0142 j\u0105 inn\u0105.<br \/>\nBy\u0142a otwarta. Rozmawiali. Dzieli\u0142a si\u0119 z nim swoimi przemy\u015bleniami. Rozmowy z<br \/>\nni\u0105 pod wiecz\u00f3r, w sypialni, w \u0142\u00f3\u017cku, by\u0142y chwilami na kt\u00f3re czeka\u0142. Cho\u0107 nie<br \/>\nprzyzna\u0142by si\u0119 do tego za nic. Ale czeka\u0142 codziennie. Tak niemal jak na seks i<br \/>\nzaspokojenie. Kiedy\u015b by\u0142a prawdziw\u0105 Angelik\u0105. Zmieni\u0142a si\u0119. Nie pami\u0119ta\u0142 ju\u017c<br \/>\nkiedy. Zamkn\u0119\u0142a w sobie. Szczelnie. Nie potrafi\u0142 jej zrozumie\u0107. Zrezygnowa\u0142. Czy<br \/>\nnie widzia\u0142a jednak tej pustki pomi\u0119dzy nimi dwojgiem? Czy by\u0142a jaka\u015b szansa na<br \/>\nuratowanie ich ma\u0142\u017ce\u0144stwa. Jane nie m\u00f3wi\u0142a ani s\u0142owa. On sam my\u015bla\u0142 ju\u017c tyle<br \/>\nrazy o rozwodzie. Jak m\u00f3g\u0142 j\u0105 jednak zostawi\u0107? Jak m\u00f3g\u0142 odej\u015b\u0107 po tylu latach?<br \/>\nPrzecie\u017c byli w sobie tak szale\u0144czo zakochani. Kiedy\u015b. Jak m\u00f3g\u0142 jednak zapomnie\u0107<br \/>\no tamtych chwilach&#8230; <br \/>\nBrent Lane, skr\u0119t w lewo. W domu \u015bwieci\u0142o si\u0119 tylko jedno \u015bwiat\u0142o. Angelika by\u0142a<br \/>\nw kuchni. Wiedzia\u0142, \u017ce b\u0119dzie czeka\u0142a z obiadem. Dochodzi\u0142a dziewi\u0105ta. Zosta\u0142<br \/>\nd\u0142u\u017cej w warsztacie, chc\u0105c przyspieszy\u0107 napraw\u0119 toyoty. Pozosta\u0142 jeden dzie\u0144.<br \/>\nNie by\u0142 pewien, czy zdo\u0142aj\u0105 dotrzyma\u0107 obiecanego terminu. Anna chcia\u0142a wyjecha\u0107<br \/>\nw \u015brod\u0119. <br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&#8211; Witaj kochanie. Nie musia\u0142a\u015b na mnie czeka\u0107. Trzeba by\u0142o takiego \u0142obuza jak ja<br \/>\nukara\u0107 zimn\u0105 kolacj\u0105. \u2013 Frank podszed\u0142 do Angeliki i u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 \u017cartobliwie<br \/>\npoca\u0142owa\u0142 j\u0105 w policzek. Odgarn\u0105\u0142 w\u0142osy, i za\u0142o\u017cy\u0142 za ucho. Niesforne wymyka\u0142y<br \/>\nsi\u0119 jednak i opada\u0142y na czo\u0142o. Tak lubi\u0142 zapach jej ciemnych w\u0142os\u00f3w. W dotyku<br \/>\nsztywne, niesfornie, chaotycznie splata\u0142y si\u0119 w male wa\u0142eczki i opada\u0142y wedle<br \/>\nw\u0142asnego widzimisi\u0119. By\u0142y kwintesencj\u0105 jej natury. Angelika odsun\u0119\u0142a powoli jego<br \/>\nd\u0142o\u0144 i poprawi\u0142a sama niesforny kosmyk. <br \/>\n&#8211; Usi\u0105d\u017a. Zaraz podam. Jak tam w pracy? \u2013 stara\u0142a si\u0119 by\u0107 mi\u0142a, cho\u0107 czu\u0142<br \/>\ndrganie w jej g\u0142osie, kt\u00f3re r\u00f3wnie dobrze mog\u0142o by\u0107 przejawem zm\u0119czenia jak<br \/>\nroz\u017calenia i smutku. <br \/>\n&#8211; Dobrze, nie mog\u0142em jednak przyjecha\u0107 wcze\u015bniej. Mamy dodatkowe nieprzewidziane<br \/>\nzlecenie. Na pojutrze w\u00f3z musi by\u0107 gotowy. Zosta\u0142em d\u0142u\u017cej. Podobnie John i<br \/>\nStephane. Jutro b\u0119dzie tak samo. <br \/>\n&#8211; Ah tak. Rozumiem. Przyzwyczai\u0142am si\u0119 kochanie. \u2013 Frank us\u0142ysza\u0142 zjadliwo\u015b\u0107<br \/>\nukryt\u0105 w jej g\u0142osie. <br \/>\n&#8211; Nie musisz by\u0107 z\u0142o\u015bliwa Angel. Praca to praca. Nic nie poradz\u0119, sama wiesz.<br \/>\n<br \/>\n&#8211; Dobrze. Sko\u0144czmy t\u0119 bezsensown\u0105 dyskusj\u0119 i chod\u017amy spa\u0107. W\u0142\u00f3\u017c naczynia do<br \/>\nzlewu jak zjesz. <br \/>\n&#8211; Angeliko. Chod\u017a, usi\u0105d\u017a jeszcze na chwil\u0119 ko\u0142o mnie. Mam ci co\u015b do<br \/>\nopowiedzenia. \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 tajemniczo i zacz\u0105\u0142 opowiada\u0107 histori\u0119 spotkania<br \/>\nAnny, pomijaj\u0105c chwile wsp\u00f3lnej dyskusji przy kawie i nie wspominaj\u0105c dok\u0142adnego<br \/>\nmiejsca przypadkowego spotkania. Angelika s\u0142ucha\u0142a uwa\u017cnie. Gdy us\u0142ysza\u0142a<br \/>\njednak, \u017ce Frank nie pr\u00f3bowa\u0142 nawet zagadn\u0105\u0107 Ann\u0119 o d\u0142ugo\u015b\u0107 pobytu jej m\u0119\u017ca w<br \/>\nNew Yorku oraz mo\u017cliwo\u015b\u0107 um\u00f3wienia si\u0119 na wizyt\u0119, oburzy\u0142a si\u0119 i zacz\u0119\u0142a si\u0119<br \/>\nskar\u017cy\u0107 i wypomina\u0107 mu nieporadno\u015b\u0107. <br \/>\n&#8211; Frank, to by\u0142a wspania\u0142a okazja. Taka mo\u017ce nam si\u0119 ju\u017c nie trafi\u0107. Ty nic nie<br \/>\nwiesz. Ty nie rozumiesz! Doktor Farid niemal nie przeprowadza ju\u017c zabieg\u00f3w, nie<br \/>\nzajmuje si\u0119 pacjentami. Je\u017adzi tylko na te swoje sympozja, a ja potrzebuj\u0119<br \/>\nspecjalisty i pewnej r\u0119ki. \u2013 Frankowi zdawa\u0142o si\u0119, \u017ce Angelika za chwil\u0119<br \/>\nwybuchnie p\u0142aczem, zaleje si\u0119 \u0142zami , ona jednak kontynuowa\u0142a ca\u0142a podniecona,<br \/>\nwzburzona. \u2013 Ja potrzebuj\u0119 lekarza, kt\u00f3ry postawi prawid\u0142ow\u0105 diagnozy, a tak\u0105<br \/>\nmysl\u0119 tylko on jest w stanie postawi\u0107. Ostateczn\u0105. Licz\u0119 na to, \u017ce jutro<br \/>\nza\u0142atwisz t\u0119 spraw\u0119 z jego \u017con\u0105. Och, ale jak mog\u0142e\u015b\u2026 \u017beby nawet nie zapyta\u0107.<br \/>\nNie wspomnie\u0107 o mnie.<br \/>\n&#8211; Ale\u017c wspomnia\u0142em. \u2013 Frank zaczyna\u0142 si\u0119 denerwowa\u0107. Dobry humor prys\u0142 &#8211; Ale<br \/>\nszczeg\u00f3\u0142y? Czy kiedykolwiek powiedzia\u0142a\u015b mi cokolwiek na temat swojego stanu? Co<br \/>\nja wiem? Co ja wiem? Nic, zero, jestem ma\u0142o wa\u017cny w ca\u0142ej tej sprawie<br \/>\nbezp\u0142odno\u015bci!<br \/>\n&#8211; Frank. Nie m\u00f3w tak. Wiem to moja wina. Pr\u00f3bowa\u0142am ci powiedzie\u0107, ale nie<br \/>\npotrafi\u0119. I jest to dla mnie trudne. Wiesz, s\u0142ysz\u0105c ten ci\u0105g okrutnych diagnoz<br \/>\nod lekarzy, to by\u0142o tak jakby kto\u015b m\u00f3wi\u0142 mi uparcie, wci\u0105\u017c na nowo \u2013 ty nie<br \/>\njeste\u015b kobiet\u0105. Nie jeste\u015b i nie b\u0119dziesz. Jeste\u015b u\u0142omna. Niepe\u0142nowarto\u015bciowa. &#8211;<br \/>\nI potem przyj\u015b\u0107 i powiedzie\u0107 to tobie\u2026 Nie mog\u0142am. Och Frank, tak bardzo<br \/>\nchcia\u0142am aby\u015b kocha\u0142 mnie tak jak dawniej, aby te problemy nic mi\u0119dzy nami nie<br \/>\nzmieni\u0142y.<br \/>\n&#8211; Angela, myszko, ale\u017c ja kocham ci\u0119 tak jak dawniej. Ale sekrety w ma\u0142\u017censtwie?<br \/>\nNo, nie wiem. \u2013 m\u00f3wi\u0105c to, czu\u0142 si\u0119 jak najwi\u0119kszy w \u015bwiecie hipokryta,<br \/>\npod\u015bwiadomie jednak wiedzia\u0142, \u017ce to w\u0142a\u015bnie by\u0142a odpowiednia w tej chwili w<br \/>\nk\u0142\u00f3tni z \u017con\u0105 strategia. W g\u0142\u0119bi duszy chcia\u0142 by\u0107 szczery. W g\u0142\u0119bi duszy by\u0142<br \/>\nszczery! Czy\u017c nie desperacja, i jej ci\u0105g\u0142e narzekania, jej \u017cale sprawi\u0142y \u017ce<br \/>\ncoraz cz\u0119\u015bciej ucieka\u0142 z domu, szukaj\u0105c ciszy, ciszy i spokoju u boku Jane? Kim<br \/>\nby\u0142a Jane? Och, nie mog\u0142a si\u0119 r\u00f3wna\u0107 z Angelik\u0105 kt\u00f3r\u0105 kocha\u0142 od tak dawna, od<br \/>\nwiek\u00f3w. Frank ci\u0105gn\u0105\u0142 dalej, opanowawszy zmieszanie, uspokoiwszy nerwy.<br \/>\nPrzekonywa\u0142 j\u0105 \u2013 Angeliko, ale mi si\u0119 wydaje, \u017ce prawda zawsze jest lepsza. Ona<br \/>\n\u0142\u0105czy. Buduje porozumienie. Nie s\u0105dzisz? Angela, nie p\u0142acz, no tylko nie to.<br \/>\nProsz\u0119. \u2013 Frank przesiad\u0142 si\u0119 na s\u0105siednie krzes\u0142o, blisko niej i przysun\u0105wszy<br \/>\ndo siebie zacz\u0105\u0142 g\u0142adzi\u0107 jej w\u0142osy. \u2013 Wiesz. Wszystko jeszcze przed nami. G\u0142owa<br \/>\ndo g\u00f3ry. Jutro porozmawiam z Ann\u0105. Ale musz\u0119 to sam rozumie\u0107. Nie chc\u0119 wyj\u015b\u0107 na<br \/>\ng\u0142upka. Na zimnego drania, kt\u00f3ry nic nie wie o kobiecych k\u0142opotach \u017cony. \u2013<br \/>\nroze\u015bmia\u0142 si\u0119 cicho ironiczne i poca\u0142owa\u0142 j\u0105.<br \/>\n&#8211; Widzisz, to jest tak. \u2013 zacz\u0119\u0142a \u2013 kilka lat temu, przechodzi\u0142am bardzo ci\u0119\u017cko<br \/>\ngru\u017alic\u0119. Pami\u0119tasz na pewno. Jej skutkiem by\u0142y moje problemy p\u0142odno\u015bci. Jestem<br \/>\np\u0142odna w tym sensie, \u017ce moja macica jest gotowa na przyj\u0119cie kom\u00f3rki, moje<br \/>\njajniki funkcjonuj\u0105 i produkuj\u0105 kom\u00f3rki jajowe, a jednak nasienie, twoje<br \/>\nnasienie nie przedostanie si\u0119 tam. Jajowody s\u0105 niedro\u017cne. <br \/>\n&#8211; Jakie pozostaje rozwi\u0105zanie? \u2013 Frank mia\u0142 twarz dziecka, kt\u00f3re s\u0142ucha ba\u015bni<br \/>\ntysi\u0105ca i jednej nocy, maksymalnie skupiona uwaga, szeroko otwarte oczy, ca\u0142e<br \/>\ncia\u0142o skierowane w kierunku m\u00f3wi\u0105cej. Angelika poczu\u0142a nag\u0142y przyp\u0142yw<br \/>\nnajcieplejszych uczu\u0107 dla tego m\u0119\u017cczyzny, kt\u00f3ry nieporadnie, ale jednak stara\u0142<br \/>\nsi\u0119 jej pom\u00f3c. Pr\u00f3bowa\u0142. <br \/>\n&#8211; Trzeba dokona\u0107 bardzo ryzykownego, delikatnego zabiegu, kt\u00f3rego szanse<br \/>\npowodzenia nie s\u0105 wielkie, W\u0142a\u015bciwie nie ma absolutnie \u017cadnej pewno\u015bci, \u017ce si\u0119<br \/>\nca\u0142o\u015b\u0107 powiedzie. Chodzi o to, aby w spos\u00f3b sztuczny, niejako mechaniczny pobra\u0107<br \/>\nmoje jajeczko i po\u0142\u0105czy\u0107 je z twoim nasieniem poza moim organizmem. Tam musi<br \/>\ndoj\u015b\u0107 do zap\u0142odnienia. W tej prob\u00f3wce, w warunkach sztucznych, labolatoryjnych.<br \/>\nPotem ten male\u0144ki zarodek wszczepia si\u0119 wewn\u0105trz mnie, w mojej macicy. Tam musi<br \/>\nsi\u0119 on zaadoptowa\u0107, musi znale\u017a\u0107 swoje ulubione miejsce i tam zacz\u0105\u0107 si\u0119<br \/>\nrozwija\u0107. Nie obumrze\u0107. Musi prze\u017cy\u0107. Musi. To moje pobo\u017cne \u017cyczenie.<br \/>\nTrzydzie\u015bci procent pewno\u015bci! To tak niewiele. Ale to w\u0142a\u015bnie jest moje<br \/>\npragnienie, m\u00f3j sen. Oczywi\u015bcie, nic nie musi si\u0119 sta\u0107. Mo\u017ce nie doj\u015b\u0107 do<br \/>\nadaptacji kom\u00f3rki z nieokre\u015blonych powod\u00f3w. Ca\u0142a najdelikatniejsza pod s\u0142o\u0144cem<br \/>\noperacja mo\u017ce zako\u0144czy\u0107 si\u0119 fiaskiem. <br \/>\n&#8211; Ale, kochanie, je\u015bli s\u0105 jakiekolwiek szanse, trzeba podj\u0105\u0107 ryzyko. Rozumiem,<br \/>\n\u017ce ten enigmatyczny doktor Farid, kt\u00f3rego tak chwalisz od dawna, jest<br \/>\nspecjalist\u0105 w dziedzinie kobiecej bezp\u0142odno\u015bci\u2026 <br \/>\n&#8211; Tak. To prawda. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 jego pacjentek pocz\u0119\u0142a i urodzi\u0142a zdrowe dzieci.<br \/>\nJest znany z \u201edobrej r\u0119ki\u201d. Jego diagnozy i rady s\u0105 zazwyczaj trafne. <br \/>\n&#8211; Rozumiem. Pozostaje mi wi\u0119c stawi\u0107 jutro czo\u0142a Annie i prosi\u0107 o wizyt\u0119 u<br \/>\ns\u0142awnego ginekologa. <br \/>\nFrank wsta\u0142 i wyci\u0105gn\u0105\u0142 d\u0142o\u0144 do Angeliki, kt\u00f3ra podnios\u0142a si\u0119 opieraj\u0105c si\u0119 na<br \/>\njego ramieniu, jakby poczu\u0142a si\u0119 nagle o kilkana\u015bcie lat starsza. Czy nie<br \/>\npowinno jej ul\u017cy\u0107? Czy nie powinna si\u0119 cieszy\u0107, \u017ce m\u0105\u017c zrozumia\u0142 jej frustracje,<br \/>\njej problemy i \u017cale? Cieszy\u0142a si\u0119. By\u0142a szcz\u0119\u015bliwa. A jednocz\u0119\u015bnie by\u0142a<br \/>\nprzera\u017cona. Ten moment, na kt\u00f3ry czeka\u0142a, wymarzona chwila podj\u0119cia decyzji o<br \/>\nrozpocz\u0119ciu stara\u0144 o dziecko by\u0142a \u017ar\u00f3d\u0142em kolejnych frustracji. Ba\u0142a si\u0119, \u017ce<br \/>\nci\u0119\u017cko zarobione pieni\u0105dze, odk\u0142adane od lat, nie przynios\u0105 efekt\u00f3w. Ba\u0142a si\u0119<br \/>\npora\u017cki. Bezradno\u015bci i depresji. Sk\u0105d jednak ten nag\u0142y pesymizm u niej, kt\u00f3ra<br \/>\nby\u0142a nieustaj\u0105c\u0105 optymistk\u0105, kt\u00f3ra tryska\u0142a energi\u0105 niezale\u017cnie od okoliczno\u015bci?<br \/>\nCzu\u0142a si\u0119 stara. Stara i samotna. Ostatecznie to w jej ciele rozegra\u0107 mia\u0142 si\u0119<br \/>\ndramat. Ostatni akt decyduj\u0105cy o \u017cyciu lub \u015bmierci. Ale dlaczego samotno\u015b\u0107?<br \/>\nAngelika poczu\u0142a lekkie dotkni\u0119cie d\u0142oni. <br \/>\n&#8211; Chod\u017a ju\u017c kochanie. G\u0142owa do g\u00f3ry. B\u0119dzie dobrze. \u2013 Poca\u0142owa\u0142 j\u0105 w czo\u0142o,<br \/>\nzgasi\u0142 \u015bwiat\u0142o w kuchni i poci\u0105gn\u0105\u0142 j\u0105 do sypialni. By\u0142a ju\u017c p\u00f3\u0142noc. Zasiedzieli<br \/>\nsi\u0119. Kilka godzin snu a jutro nowy dzie\u0144. Usn\u0119li oboje ledwie przy\u0142o\u017cywszy g\u0142owy<br \/>\ndo poduszki, przytuleni do siebie \u015bci\u015ble, cia\u0142o przy ciele, kochankowie sprzed<br \/>\nlat. <br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<\/p>\n<p>\n&nbsp;<br \/>\n4.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<br \/>\n\u00d3sma trzydzie\u015bci. Zapuka\u0142 cicho do drzwi. Wiedzia\u0142 od Anny, \u017ce spotkanie trwa\u0142o<br \/>\nju\u017c od ponad godziny i mia\u0142o si\u0119 o \u00f3smej zako\u0144czy\u0107, nie wiedzia\u0142 jednak czy ma<br \/>\nd\u0142u\u017cej czeka\u0107 pod drzwiami, czy mo\u017ce wej\u015b\u0107 do \u015brodka zgodnie z wcze\u015bniejszymi<br \/>\nustaleniami. Um\u00f3wili si\u0119 przecie\u017c na \u00f3sm\u0105. Samoch\u00f3d by\u0142 got\u00f3w. Chcia\u0142 osobi\u015bcie<br \/>\nprzekaza\u0107 Annie t\u0119 nowin\u0119. &#8211; Terminy dotrzymane. Wszystko jak w zegarku. Nie<br \/>\ntylko toyotka by\u0142a gotowa. I on sam, Frank tak\u017ce by\u0142 got\u00f3w. Przygotowa\u0142 si\u0119<br \/>\nnale\u017cycie do rozmowy z Ann\u0105. Chcia\u0142 jej wszystko wyt\u0142umaczy\u0107. Chcia\u0142 opowiedzie\u0107<br \/>\no \u017conie, o ich wsp\u00f3lnych problemach. Chcia\u0142, aby zrozumia\u0142a. Czy nie by\u0142a i ona<br \/>\nkobiet\u0105? Jak trudno by\u0142o jednak powstrzyma\u0107 ciekawo\u015b\u0107. Co te\u017c robi\u0142y tam te<br \/>\nbaby, sam na sam z sob\u0105? Feministki. Pisarki. Dyskutowa\u0142y. Za\u015bmiewa\u0142y si\u0119. A<br \/>\npotem nastawa\u0142a cisza. Na kilkana\u015bcie minut. Nie wytrzyma\u0142. Powoli otworzy\u0142<br \/>\nci\u0119\u017ckie drewniane drzwi z okienkiem chronionym metalow\u0105 kratk\u0105 i wsun\u0105\u0142<br \/>\nnie\u015bmia\u0142o g\u0142ow\u0119. Jedynie g\u0142owy dwu siedz\u0105cych przy stole kobiet, po stronie<br \/>\nnajbli\u017cszej wyj\u015bcia skierowa\u0142y si\u0119 w jego stron\u0119. Przy\u0142apa\u0142 roztargniony,<br \/>\npytaj\u0105cy wzrok szczup\u0142ej blondynki w okularach i na chwil\u0119 spu\u015bci\u0142 oczy. Po<br \/>\nchwili szybkim ruchem zdj\u0105\u0142 swoj\u0105 czapk\u0119 z daszkiem, z kt\u00f3r\u0105 nie rozstawa\u0142 si\u0119<br \/>\nniemal nigdy, i wykonawszy g\u0142ow\u0105 niezr\u0119czny ruch powitania wsun\u0105\u0142 do<br \/>\npomieszczenia ca\u0142e swoje bardzo wysokie szczup\u0142e cia\u0142o. W niskiej d\u0142ugiej sali<br \/>\npoczu\u0142 przyp\u0142yw n\u0119kaj\u0105cej go od dziecka klaustrofobii. Od sufitu dzieli\u0142o go nie<br \/>\nwi\u0119cej ni\u017c pi\u0119\u0107 centymetr\u00f3w. Sta\u0142 tak bez ruchu kilka sekund, nie wiedz\u0105c, czy<br \/>\npowinien wycofa\u0107 si\u0119, czy pr\u00f3bowa\u0107 przyci\u0105gn\u0105\u0107 uwag\u0119 Anny. Na szcz\u0119\u015bcie jednak<br \/>\npo chwili ona sama dostrzeg\u0142a jego wysok\u0105 niezgrabn\u0105 sylwetk\u0119. Da\u0142a<br \/>\nporozumiewawczy ruch r\u0119k\u0105 pod wp\u0142ywem kt\u00f3rego m\u0119\u017cczyzna wycofa\u0142 si\u0119 z sali<br \/>\nnajciszej jak potrafi\u0142. Zdawa\u0142o mu si\u0119 jednak, \u017ce zamkni\u0119cie drzwi zabrzmia\u0142o<br \/>\nzbyt ha\u0142a\u015bliwie. Dlaczego zawsze by\u0142 taki niezgrabny? Nie potrafi\u0142 kontrolowa\u0107<br \/>\nswoich zbyt d\u0142ugich n\u00f3g i zbyt d\u0142ugich r\u0105k. Tak by\u0142o jednak jedynie w otoczeniu<br \/>\nwielu kobiet. Nie czu\u0142 si\u0119 pewnie. Te intelektualistki ocenia\u0142y go zapewne. Jego<br \/>\npowierzchowno\u015b\u0107. Anna by\u0142a jedyn\u0105 pisark\u0105 jak\u0105 zna\u0142. Jego matka jednak w wolnych<br \/>\nchwiliach zajmowa\u0142a si\u0119 pisaniem pi\u0119knych opowiada\u0144. Nauczycielka historii w<br \/>\nszkole publicznej, umia\u0142a r\u00f3wnie\u017c barwnie opowiada\u0107. Frank uwielbia\u0142 w<br \/>\ndzieci\u0144stwie s\u0142ucha\u0107 jej opowie\u015bci. Gdy zmar\u0142a nikt nie m\u00f3g\u0142 jej ju\u017c zast\u0105pi\u0107.<br \/>\nBajki i historie czytane z ksi\u0105\u017cek suchym g\u0142osem ojca by\u0142y jedynie cieniem<br \/>\ntamtych. <br \/>\n&#8211; Jestem. Przepraszam za sp\u00f3\u017anienie, ale przed\u0142u\u017cy\u0142o nam si\u0119 spotkanie. Jak<br \/>\nzwykle. Tak. Powinnam by\u0142a ci\u0119 uprzedzi\u0107. \u2013 gwa\u0142towny potok s\u0142\u00f3w, pe\u0142en<br \/>\npo\u015bpiechu i entuzjazmu przerwa\u0142 rozmy\u015blania Franka. <br \/>\n&#8211; To ja przepraszam, powinienem by\u0142 poczeka\u0107 na zewn\u0105trz, my\u015bla\u0142em jednak, \u017ce<br \/>\ntoyota\u2026 \u017ce chcia\u0142aby\u015b wyjecha\u0107 dzi\u015b jeszcze. Auto jest gotowe. Czeka. <br \/>\n&#8211; \u015awietnie, mo\u017cemy pojecha\u0107 odebra\u0107 je teraz, ale wyjazd zaplanowa\u0142am dopiero na<br \/>\njutro. Jest jeszcze kilka spraw, kt\u00f3re chcia\u0142abym z kole\u017cankami om\u00f3wi\u0107. Wybieram<br \/>\nsi\u0119 r\u00f3wnie\u017c na kolacj\u0119 z Suz. Och, ju\u017c jest szalenie p\u00f3\u017ano!<br \/>\n&#8211; Dochodzi dziewi\u0105ta. <br \/>\n&#8211; Tak, jed\u017amy, jed\u017amy. Gdzie jest tw\u00f3j w\u00f3z? <br \/>\n&#8211; Tam. Anno\u2026 Chcia\u0142bym z tob\u0105 przez chwil\u0119 porozmawia\u0107, je\u015bli to mo\u017cliwe. <br \/>\n&#8211; Oczywi\u015bcie, mo\u017ce podczas drogi do warsztatu? Czy co\u015b si\u0119 sta\u0142o? \u2013 Frank wyczu\u0142<br \/>\nzaniepokojenie w g\u0142osie Anny. Zd\u0105\u017cy\u0142 ju\u017c zauwa\u017cy\u0107, \u017ce szybko i \u0142atwo<br \/>\nprzywi\u0105zywa\u0142a si\u0119 do ludzi. By\u0142a ufna. By\u0107 mo\u017ce naiwna? A jednak sympati\u0119<br \/>\nwzbudza\u0142 spos\u00f3b w jaki traktowa\u0142a nowych przyjaci\u00f3\u0142 i znajomych. By\u0142a do<br \/>\ndyspozycji. Jej oferta pomocy nigdy nie by\u0142a jedynie s\u0142own\u0105 deklaracj\u0105. P\u0142yn\u0119\u0142a<br \/>\nz serca. By\u0142a typem osoby, na kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna liczy\u0107. Frank wiedzia\u0142, \u017ce tak w\u0142a\u015bnie<br \/>\nby\u0142o. Wiedzia\u0142, \u017ce Anna nie b\u0119dzie chcia\u0142a ani potrafi\u0142a odm\u00f3wi\u0107 jego pro\u015bbie,<br \/>\ncho\u0107 prawdopodobnie nie od niej zale\u017ca\u0142a ostateczna decyzja o wizycie u s\u0142ynnego<br \/>\nginekologa. Frank postanowi\u0142 wy\u0142uszczy\u0107 spraw\u0119 wprost. Tak by\u0142o najlepiej.<br \/>\nZreszt\u0105 nie potrafi\u0142 m\u00f3wi\u0107 inaczej. Po co owija\u0107 w bawe\u0142n\u0119 co\u015b co wymaga jasnej<br \/>\ni szybkiej odpowiedzi?<br \/>\n&#8211; Anno, moja \u017cona jak wiesz ma problemy ginekologiczne. Wiem, \u017ce leczy si\u0119 ju\u017c<br \/>\nod d\u0142u\u017cszego czasu, wszystkie jednak dotychczasowe badania stwierdzaj\u0105, \u017ce nie<br \/>\nb\u0119dzie w stanie pocz\u0105\u0107 dziecka inaczej ni\u017c za po\u015brednictwem metody prob\u00f3wkowej.<br \/>\nNie znam si\u0119 na tym. Nie jestem specjalist\u0105. Mam nadziej\u0119, \u017ce nie przeinaczam tu<br \/>\nfakt\u00f3w. Chodzi jednak o to, aby Angelika uzyska\u0142a mo\u017cliwo\u015b\u0107 widzenia z doktorem<br \/>\nAhmedem. Angelika wierzy, \u017ce jest on najlepszym w tej chwili specjalist\u0105 i<br \/>\nchcia\u0142aby, aby on nadzorowa\u0142 przebieg zabiegu. S\u0142owem, Anno, liczymy na twoj\u0105<br \/>\npomoc. <br \/>\n&#8211; Och\u2026. Rozumiem \u2013 Anna spu\u015bci\u0142a g\u0142ow\u0119 na chwil\u0119, rozwa\u017caj\u0105c w my\u015blach sposoby<br \/>\nzrealizowania tej pro\u015bby, kt\u00f3ra, wiedzia\u0142a, znacznie komplikowa\u0142a plany pobytu i<br \/>\npodr\u00f3\u017cy jej m\u0119\u017ca. \u2013 C\u00f3\u017c, bardzo chc\u0119 wam pom\u00f3c, nie mog\u0119 jednak powiedzie\u0107 jaka<br \/>\nb\u0119dzie ostateczna jego decyzja. Proponuj\u0119 aby\u015bmy postawili go przed faktem<br \/>\ndokonanym. Porozmawiam z nim dzi\u015b telefonicznie. Niezale\u017cnie jednak od decyzji\u2026<br \/>\nMoi drodzy, po prostu jed\u017acie ze mn\u0105 do Nowego Jorku. Tak d\u0142uga podr\u00f3\u017c b\u0119dzie<br \/>\nprzyjemniejsza w towarzystwie, nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o korzy\u015bci jak\u0105 jest wi\u0119ksza ilo\u015b\u0107<br \/>\nkierowc\u00f3w i obecno\u015b\u0107 mechanika samochodowego! \u2013 Anna roze\u015bmia\u0142a si\u0119 beztrosko i<br \/>\nlekko, jak ma\u0142a dziewczynka. Frank lubi\u0142 s\u0142ucha\u0107 tego dziwnego \u015bmiechu o<br \/>\nwysokich tonach po\u0142\u0105czonego z nerwowym jakby zach\u0142ystywaniem si\u0119, \u015bmiechem<br \/>\ncichym, o kt\u00f3rym \u015bwiadczy\u0142 tylko ruch krtani, nieraz ruch ca\u0142ego cia\u0142a. <br \/>\n&#8211; Rozumiem, \u017ce mog\u0119 przekaza\u0107 \u017conie pomy\u015bln\u0105 nowin\u0119 \u2013 Frank wola\u0142 si\u0119 jeszcze<br \/>\nupewni\u0107 co do ostatecznej decyzji Anny.<br \/>\n&#8211; Tak tak, b\u0105d\u017acie gotowi jutro rano. Ha! Nie wiem jednak gdzie mieszkasz<br \/>\nFranku. Jakie proponujesz rozwi\u0105zanie?<br \/>\n&#8211; My\u015bl\u0119 \u017ce mo\u017cemy si\u0119 spotka\u0107 pod moim warsztatem w Mobile. Nie ma zreszt\u0105 sensu<br \/>\n\u017ceby\u015b jecha\u0142a do nas. Przy okazji zostawi\u0119 sw\u00f3j w\u00f3z ch\u0142opakom do przegl\u0105du.<br \/>\nAkurat termin si\u0119 zbli\u017ca. <br \/>\n&#8211; \u015awietnie. Jestesmy wiec um\u00f3wieni. \u2013 zapad\u0142a chwila ciszy, kt\u00f3ra zda\u0142a im si\u0119<br \/>\nnagle obojgu nienaturalna i niewygodna. Anna rzuci\u0142a wi\u0119c pytanie, kt\u00f3re<br \/>\nrozlu\u017ani\u0142o dziwne napi\u0119t\u0105 nagle atmosfer\u0119, jakby w powietrzu wisia\u0142o co\u015b<br \/>\nniedopowiedzianego, co\u015b nienazwanego, co mia\u0142o si\u0119 wyja\u015bni\u0107 nieco p\u00f3\u017aniej \u2013 Czy<br \/>\nnie uwa\u017casz \u017ce kobiety s\u0105 lepszymi kierowcami o m\u0119\u017cczyzn? \u2013 Frank zaskoczony<br \/>\nspojrza\u0142 z ironicznym u\u015bmiechem na rozm\u00f3wczyni\u0119. <br \/>\n&#8211; Co masz na my\u015bli? To podchwytliwe pytanie? <br \/>\n&#8211; Ale\u017c nie \u2013 Anna udawa\u0142a powag\u0119<br \/>\n&#8211; C\u00f3\u017c, bior\u0105c pod uwag\u0119 m\u0119sk\u0105 o wiele lepsz\u0105 znajomo\u015b\u0107 budowy samochodu,<br \/>\ndzia\u0142ania maszyny, ich mo\u017cliwo\u015bci\u2026 <br \/>\n&#8211; No w\u0142a\u015bnie w\u0142a\u015bnie! \u2013 przerwa\u0142a. Kobiety tych rzeczy nie wiedz\u0105. Z natury<br \/>\nrzeczy b\u0119d\u0105 wi\u0119c pr\u00f3bowa\u0142y podchodzi\u0107 do sprawy delikatniej i ostro\u017cniej.<br \/>\nUwa\u017cam, \u017ce kobiety je\u017cd\u017c\u0105 dalece ostro\u017cniej. Maj\u0105 mniej wypadk\u00f3w. <br \/>\n&#8211; Ale\u017c ty pyta\u0142a\u015b czy m\u0119\u017cczy\u017ani je\u017cd\u017c\u0105 lepiej! Uwa\u017cam \u017ce rzeczywi\u015bcie to<br \/>\nm\u0119\u017cczy\u017ani je\u017cd\u017c\u0105 lepiej<br \/>\n&#8211; Och, zale\u017cy od definicji s\u0142owa \u201elepiej\u201d \u2013 droczy\u0142a si\u0119 ona. Doje\u017cd\u017cali w\u0142a\u015bnie<br \/>\ndo warsztatu, przerwa\u0107 wi\u0119c musieli \u017cartobliw\u0105 dyskusj\u0119, kt\u00f3ra pozwoli\u0142a obojgu<br \/>\nz przyjemno\u015bci\u0105 pomy\u015ble\u0107 o niedalekiej, wsp\u00f3lnej wyprawie. Anna wysiad\u0142a po<br \/>\nchwili z wozu i skierowa\u0142a si\u0119 w stron\u0119 swojej toyoty, kt\u00f3ra czeka\u0142a ju\u017c na ni\u0105<br \/>\nna parkingu. Odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 jeszcze i wykona\u0142a po\u017cegnalny ruch r\u0119k\u0105. Wygl\u0105da\u0142a o<br \/>\ndziesi\u0119\u0107 lat m\u0142odziej. Tak. Co najmniej o dziesi\u0119\u0107. M\u00f3wi\u0142a, \u017ce ma trzydzie\u015bci<br \/>\ntymczasem wygl\u0105da\u0142a na dwudziestolatk\u0119. To spostrze\u017cenie pojawi\u0142o si\u0119 nagle,<br \/>\njakby teraz dopiero zrozumia\u0142 dlaczego tak dobrze czu\u0142 si\u0119 w jej towarzystwie.<br \/>\nNie by\u0142a nad\u0119t\u0105 intelektualistk\u0105. Nie mia\u0142a w sobie nic z typowej feministki,<br \/>\ntak jak je sobie on, przeci\u0119tny facet wyobra\u017ca\u0142. By\u0142a urocza, czasami dziecinna.<br \/>\nBy\u0142a sympatyczn\u0105 babk\u0105. Czy nie przypomina\u0142a mu troch\u0119 Jane? R\u00f3wnie z\u0142udne by\u0142o<br \/>\nwra\u017cenie, jakie tamta wywiera\u0142a na m\u0119\u017cczyznach przy pierwszym spotkaniu. Naiwna<br \/>\ndziecinna kobietka okazywa\u0142a si\u0119 osob\u0105 upart\u0105, kt\u00f3ra wiedzia\u0142a czego chce. To<br \/>\njej milczenie, te tajemnice. Ta cisza. Pozory otwarto\u015bci a w rzeczywisto\u015bci<br \/>\nskryto\u015b\u0107. Mo\u017ce wszystkie kobiety by\u0142y do siebie odrobin\u0119 podobne? Wiedzia\u0142, \u017ce<br \/>\nco\u015b wydarzy\u0142o si\u0119 w \u017cyciu Jane, o czym nigdy nie chcia\u0142a opowiada\u0107. Pisa\u0142a tylko<br \/>\nten sw\u00f3j pami\u0119tnik. I po\u0142yka\u0142a tony ksi\u0105\u017cek o mi\u0142o\u015bci, kt\u00f3re nazywa\u0142a<br \/>\nharlequinami. To prawda. Co robi\u0107 mo\u017cna by\u0142o w salonie fryzjerskim na obrze\u017cach<br \/>\nAtmore, gdzie klienci pojawiali si\u0119 tak rzadko?<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<\/p>\n<p>\n&nbsp;<br \/>\n5.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nAnna obudzi\u0142a si\u0119 przed \u015bwitem. Nie spa\u0142a dobrze tej nocy. Czy by\u0142o to<br \/>\nzdenerwowanie przed dalek\u0105 podr\u00f3\u017c\u0105, czy te\u017c mo\u017ce t\u0119sknota za nim? Po\u0142o\u017cy\u0142y si\u0119 z<br \/>\nSuz bardzo p\u00f3\u017ano, przegadawszy ca\u0142y wiecz\u00f3r. Tyle spraw by\u0142o do opowiedzenia,<br \/>\ntyle rzeczy do uregulowania. Ich wsp\u00f3lne projekty europejskie, wystawy i<br \/>\npromocje nowych tekst\u00f3w. Suzanne mia\u0142a pojawi\u0107 si\u0119 w Londynie ju\u017c za kilka<br \/>\ntygodni. Do tego czasu Anna zobowi\u0105za\u0142a si\u0119 skontaktowa\u0107 z jedn\u0105 z galerii<br \/>\nsztuki nowoczesnej, podpisa\u0107 kontrakt, ustali\u0107 warunki. Ale to nie by\u0142o to. Nie<br \/>\ndlatego m\u0119czy\u0142 j\u0105 ci\u0105g\u0142y b\u00f3l g\u0142owy i bezsenno\u015b\u0107. T\u0119sknota za m\u0119\u017cem te\u017c nie by\u0142a<br \/>\nwystarczaj\u0105cym powodem dla tych zaburze\u0144 zdrowia i psychiki. Chocia\u017c t\u0119skni\u0142a za<br \/>\nnim. Och, jeszcze jak! Przecie\u017c w tym miesi\u0105cu widzieli si\u0119 zaledwie kilka razy.<br \/>\nFarid sp\u0119dzi\u0142 kilka tygodni w Pakistanie z Rabi\u0105 i dzie\u0107mi. Przyjechali wszyscy<br \/>\nrazem do Londynu, zamieszkali u jego rodziny. Ann\u0119 odwiedzi\u0142 kilkakrotnie.<br \/>\nSp\u0119dzi\u0142 z ni\u0105 kilka nocy. Ale oboje dni mieli wype\u0142nione prac\u0105. Anna t\u0119skni\u0142a za<br \/>\nchwilami, gdy pracowa\u0142a jedynie w domu. Pisa\u0142a i zajmowa\u0142a si\u0119 domem. By\u0142a, jak<br \/>\nsama o sobie m\u00f3wi\u0142a, zwyk\u0142\u0105 \u201ekurk\u0105 domow\u0105\u201d. W\u00f3wczas widywali si\u0119 z Faridem<br \/>\ncodziennie. Domowe biuro by\u0142o dla niego wystarczaj\u0105cym i doskona\u0142ym miejscem<br \/>\npracy. Podr\u00f3\u017cowali razem. By\u0142 nieroz\u0142\u0105czni. Jednak to w\u0142a\u015bnie bycie razem<br \/>\ndwadzie\u015bcia cztery na dwadzie\u015bcia cztery by\u0142o przyczyn\u0105 nieustannych k\u0142\u00f3tni,<br \/>\nkt\u00f3rych trudno by\u0142o unikn\u0105\u0107 bior\u0105c pod uwag\u0119 odmienno\u015b\u0107 ich charakter\u00f3w,<br \/>\nzwyczaj\u00f3w, ambicji. Anna t\u0119skni\u0142a za tamtymi czasami. Cz\u0119sto powraca\u0142a do nich<br \/>\nmy\u015blami. Wzdycha\u0142a. A jednak wiedzia\u0142a, \u017ce sytuacja, w jakiej znajdowali si\u0119<br \/>\nobecnie by\u0142a o wiele lepsza. Farid otworzy\u0142 biuro niezale\u017cne w centrum Londynu.<br \/>\nAnna otworzy\u0142a w\u0142asn\u0105 ksi\u0119garni\u0119, kawiarni\u0119 i galeri\u0119. Wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142a z kilkoma<br \/>\nwydawnictwami. Rzadko pisa\u0142a w domu. Gotowa\u0142a w czasie weekend\u00f3w. Te sp\u0119dzali<br \/>\nzwykle razem. Z wyj\u0105tkiem tych miesi\u0105cy gdy on wyje\u017cd\u017ca\u0142 z kraju. W\u00f3wczas ona<br \/>\npracowa\u0142a dwa razy wi\u0119cej. Aby zapomnie\u0107 o samotno\u015bci. O t\u0119sknocie, o zazdro\u015bci.<br \/>\n<br \/>\nDochodzi\u0142a pi\u0105ta. Zbli\u017ca\u0142 si\u0119 czas porannej modlitwy. Nie pami\u0119ta\u0142a dok\u0142adnego<br \/>\nrozk\u0142adu czasowego modlitw, przypuszcza\u0142a jednak \u017ce zbli\u017ca si\u0119 fajr. Cztery<br \/>\ngodziny snu to nie by\u0142o wiele. Czu\u0142a si\u0119 tak zm\u0119czona. Dokucza\u0142 b\u00f3l g\u0142owy i<br \/>\nko\u015bci. W wieku trzydziestu lat by\u0142a ju\u017c staruszk\u0105. Reumatyczne dolegliwo\u015bci<br \/>\nskoliozowatego kr\u0119gos\u0142upa dokucza\u0142y zw\u0142aszcza w porze deszczowej. Pada\u0142o. By\u0142a<br \/>\npewna. W istocie, na szybie pojawi\u0142y si\u0119 male\u0144kie kropelki deszczu. Anna<br \/>\nza\u0142o\u017cy\u0142a szlafrok, kt\u00f3ry po\u017cyczy\u0142a jej Suzanne i pow\u0119drowa\u0142a do \u0142azienki. Bose<br \/>\nstopy chwyta\u0142y ch\u0142\u00f3d pod\u0142ogi. Zimno. Gdzie zostawi\u0142a klapki? Apartament<br \/>\nwype\u0142nia\u0142y niemrawe jeszcze promienie wschodz\u0105cego s\u0142o\u0144ca. Ostre \u015bwiat\u0142o w<br \/>\n\u0142azience razi\u0142o w oczy. &#8211; Bismillah ar rahman ir rahim. &#8211; Anna rozpocz\u0119\u0142a<br \/>\nrytualne obmycie. Najpierw d\u0142onie. Usta, przep\u0142uka\u0107 trzy razy, nos, ca\u0142a twarz,<br \/>\nw\u0142osy, szyj\u0119, d\u0142onie do \u0142okci, uszy i stopy do kostek. Wszystko obmyte jedynie<br \/>\nwod\u0105, powoli. Po obmyciu by\u0142o jeszcze zimniej. Pr\u0119dko, do pokoju. Na dywanie<br \/>\nroz\u0142o\u017cy\u0107 mog\u0142a jedynie ma\u0142y w\u0105ski kocyk, kt\u00f3ry musia\u0142 zast\u0105pi\u0107 mat\u0119 do modlitwy.<br \/>\nChustka pakista\u0144ska, d\u0142ugi pas materia\u0142u zakrywa\u0142a umiej\u0119tnie i szczelnie cia\u0142o<br \/>\na\u017c do pasa. Widoczna by\u0142a spod niej nocna koszula d\u0142uga do st\u00f3p. Cisza. Dwa<br \/>\nrakaty poranne. Kilkakrotne sk\u0142ony i pochylenia. Pok\u0142on najg\u0142\u0119bszy,<br \/>\nczterokrotny. Szeptane cicho arabskie s\u0142owa. Kilka d\u0142ugich minut pozostawa\u0142a<br \/>\njeszcze siedz\u0105c na kolanach w postawie ko\u0144czacej modlitw\u0119. Nas\u0142uchiwa\u0142a odg\u0142os\u00f3w<br \/>\nz zewn\u0105trz. Niema pro\u015bba. O szcz\u0119\u015bliw\u0105 podr\u00f3\u017c. O wyja\u015bnienie snu. Tego, kt\u00f3ry<br \/>\nprze\u015bladowa\u0142 j\u0105 od wielu dni. Migawkowo powraca\u0142. Nie dawa\u0142 o sobie zapomnie\u0107.<br \/>\nCo to za problem, co to za zmartwienie, czyich \u017cal\u00f3w we \u015bnie musia\u0142a by\u0107<br \/>\n\u015bwiadkiem. Co mia\u0142o si\u0119 wkr\u00f3tce wydarzy\u0107? <br \/>\nWiedzia\u0142a, \u017ce ju\u017c nie za\u015bnie. Narzuci\u0142a wi\u0119c szlafrok Suzanne. Odnalaz\u0142a kapcie<br \/>\ni skierowa\u0142a si\u0119 do kuchni. Zapach porannej kawy budzi\u0142 i orze\u017awia\u0142. Nie stnia\u0142y<br \/>\nporanki bez kawy po turecku, gotowanej w ma\u0142ym dzbanuszku, jaki odnalaz\u0142 si\u0119<br \/>\nr\u00f3wnie\u017c w kuchni Suzanne. Sama go jej kiedy\u015b ofiarowa\u0142a. Nie istnia\u0142y r\u00f3wnie\u017c<br \/>\nporanki bez pisania. To nie by\u0142 pami\u0119tnik. A jednak niejednokrotnie pami\u0119tnik<br \/>\nprzypomina\u0142. To by\u0142y zapiski chaotyczne i niesp\u00f3jne, ale te\u017c nie chodzi\u0142o w nich<br \/>\no sp\u00f3jno\u015b\u0107, ale o wylanie na papier wszystkiego, co pojawia\u0142o si\u0119 w jej g\u0142owie,<br \/>\nkt\u00f3ra nie w pe\u0142ni jeszcze opu\u015bci\u0142a rzeczywisto\u015b\u0107 snu. Chodzi\u0142o o to, aby wypisa\u0107<br \/>\n\u017cale, skargi, obawy tu\u017c obok entuzjazmu i optymistych wizji na przysz\u0142o\u015b\u0107, tak<br \/>\ndalece jak si\u0119ga\u0142 wzrok. A ten bardzo cz\u0119sto nie wybiega\u0142 dalej ni\u017c na podw\u00f3rze,<br \/>\nogr\u00f3d, ulic\u0119 naprzeciwko, albo jeszcze bli\u017cej, dotyka\u0142 i dostrzega\u0142 lod\u00f3wk\u0119,<br \/>\nst\u00f3\u0142 i biurko do pracy. I ten wierny laptop, kt\u00f3ry mia\u0142 ju\u017c tak wiele lat. Anna<br \/>\npisa\u0142a w ciszy. Pssst, nie zd\u0105\u017cy\u0142a wy\u0142\u0105czy\u0107 kawy, kt\u00f3ra wyst\u0105pi\u0142a z brzeg\u00f3w<br \/>\nczajniczka i zala\u0142a kuchenk\u0119. Trudno, czy nie by\u0142a do tego przyzwyczajona? Kawa<br \/>\nz mlekiem, grzanki z miodem i marmolad\u0105. Ich zapach sprowadzi\u0142 zapewne do kuchni<br \/>\nzaspan\u0105 Suz. <br \/>\n&#8211; Dzien dobry kochanie. Co robisz tu o tak rannej porze? Ach, piszesz&#8230; <br \/>\n&#8211; Nie mog\u0142am spa\u0107. Obudzi\u0142am si\u0119 na fajr, wi\u0119c wsta\u0142am. Rzadko si\u0119 budz\u0119. Zwykle<br \/>\nmodl\u0119 si\u0119 p\u00f3\u017aniej, sama wiesz jakim jestem leniem. Ale tym razem tak wida\u0107 by\u0142o<br \/>\nzaplanowane. Nie b\u0119d\u0119 si\u0119 buntowa\u0107 \u2013 roze\u015bmia\u0142a si\u0119 Anna. Suzanne zna\u0142a ten ton<br \/>\ng\u0142osu, ironiczny i prze\u015bmiewczy, a w gruncie rzeczy \u015bmiertelnie powa\u017cny, w\u00f3wczas<br \/>\ngdy przyjaci\u00f3\u0142ka m\u00f3wi\u0142a o sprawach wiary. Suzanne nie potrafi\u0142a jednak zrozumie\u0107<br \/>\nfenomenu religijno\u015bci. Zw\u0142aszcza tego islamskiego, kt\u00f3ry obwarowany by\u0142 tyloma<br \/>\nzakazami i nakazami. Anna na ka\u017cde jednak pytanie odpowieda\u0142a tylko \u2013 nie ma<br \/>\nprzymusu w religii. \u2013 albo \u2013 To jest tylko i wy\u0142\u0105cznie kwestia twojej wiary. Nie<br \/>\nr\u00f3b czego\u015b w co nie wierzysz! Pope\u0142niasz grzech jeszcze wi\u0119kszy &#8211; albo jeszcze<br \/>\ninaczej \u2013 Nie mnie ocenia\u0107. Ka\u017cdy odpowiada za siebie. <br \/>\nI tak by\u0142o niezale\u017cnie od tematu rozmowy, czy chodzi\u0142o o chustk\u0119, o modlitw\u0119 czy<br \/>\no pojawianie si\u0119 w meczecie. Anna posiada\u0142a odpowiedzi niezmienne. <br \/>\n&#8211; O kt\u00f3rej wyje\u017cd\u017cacie? \u2013 Suzanne podesz\u0142a do kuchenki zamierzaj\u0105c umy\u0107<br \/>\ndzbanuszek, kt\u00f3rego u\u017cywa\u0142a Anna i przygotowa\u0107 sobie kaw\u0119. \u2013 chcesz dolewk\u0119?<br \/>\nZrobi\u0107 troch\u0119 wi\u0119cej? <br \/>\n&#8211; O nie, dzi\u0119kuj\u0119. Moja jest wyj\u0105tkowo mocna. Zreszt\u0105 zrobi\u0119 sobie za chwil\u0119<br \/>\nherbaty. A ty masz ochot\u0119 na grzanki? <br \/>\n&#8211; Tak prosz\u0119, wrzu\u0107 dla mnie kilka. <br \/>\n&#8211; Kiedy wyje\u017cd\u017camy. Um\u00f3wi\u0142am si\u0119 o si\u00f3dmej przy warsztacie Franka. To pi\u0119\u0107 minut<br \/>\nst\u0105d. <br \/>\n&#8211; Rozumiem. C\u00f3\u017c, b\u0119d\u0119 za tob\u0105 t\u0119skni\u0107, kochanie. Teraz spotkamy si\u0119 ju\u017c dopiero<br \/>\nw Europie. Za miesi\u0105c. <br \/>\n&#8211; Tak. \u2013 Anna zamy\u015bli\u0142a si\u0119 nad swoj\u0105 kaw\u0105 i pisaniem. Kilka stron mia\u0142a za<br \/>\nsob\u0105. Zamkn\u0119\u0142a zeszyt. \u2013 Suz, bardzo mi si\u0119 podoba tw\u00f3j nowy domowy design. Te<br \/>\nmaroka\u0144skie klimaty. Zawsze chcia\u0142am pojecha\u0107 do Maroko. Tunezja te\u017c musi by\u0107<br \/>\nciekawym miejscem. <br \/>\n&#8211; Ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce ci si\u0119 podoba i masz racj\u0119, Tunezj\u0105 i Marokiem by\u0142am<br \/>\noczarowana. Kuchnia i salon s\u0105 sko\u0144czone. Mam jeszcze kilka pomys\u0142\u00f3w na<br \/>\nsypialni\u0119 i pozosta\u0142e pokoje. Ale to obejrzysz dopiero w trakcie przysz\u0142ej<br \/>\nwizyty. Dziura bud\u017cetowa chwilowo. <br \/>\n&#8211; Hmm, rozumiem. \u2013 Anna spogl\u0105da\u0142a na drobn\u0105 sylwetk\u0119 Suz, gdy ta przygotowywa\u0142a<br \/>\nkaw\u0119, kt\u00f3ra w\u0142a\u015bnie si\u0119 zaparzy\u0142a. By\u0142y do siebie odrobin\u0119 podobne. Ona by\u0142a<br \/>\njednak starsza o jakie\u015b dziesi\u0119\u0107 lat. Blond w\u0142osy zawsze skrupulatnie farbowane,<br \/>\nszczup\u0142e cia\u0142o nastolatki. Jedynie zmarszczki dawa\u0142y \u015bwiadectwo wieku. By\u0142a<br \/>\nwci\u0105\u017c \u0142adna. Czterdziestolatka. Przed kilkoma miesi\u0105cami wysz\u0142a ponownie za m\u0105\u017c.<br \/>\nSzcz\u0119\u015bliwa, nareszcie &#8211; Uca\u0142uj ode mnie Johna<br \/>\n&#8211; A ty Farida \u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 Suzanne<br \/>\n&#8211; Oczywi\u015bcie. Kochanie, id\u0119 wzi\u0105\u0107 prysznic, zbli\u017ca si\u0119 sz\u00f3sta, a ja jestem<br \/>\njeszcze w proszku. \u2013 Anna podesz\u0142a i poca\u0142owa\u0142a Suzanne w policzek, figlarnie.<br \/>\nTamta roze\u015bmia\u0142a si\u0119 i pr\u00f3bowa\u0142a przy\u0142o\u017cy\u0107 przyjaci\u00f3\u0142ce solidnego klapsa. Ona<br \/>\njednak ju\u017c zd\u0105\u017cy\u0142a schroni\u0107 si\u0119 w \u0142azience. Suz us\u0142ysza\u0142a jeszcze tylko<br \/>\nprzyt\u0142umion\u0105 pro\u015bb\u0119 o zrobienie herbaty i przykrycie jej spodeczkiem, aby nie<br \/>\nwystyg\u0142a. Potem s\u0142ycha\u0107 by\u0142o ju\u017c tylko szum prysznica. <br \/>\nAnna by\u0142a przed warsztatem za dziesi\u0119\u0107 si\u00f3dma. Frank i Angelika pojawili si\u0119<br \/>\npunktualnie. Wysun\u0119\u0142a si\u0119 z Toyoty. Przymkn\u0119\u0142a za sob\u0105 drzwi nie zamykaj\u0105c i<br \/>\nruszy\u0142a w kierunku przyby\u0142ych. Frank machn\u0105\u0142 d\u0142oni\u0105 na powitanie i zostawiaj\u0105c<br \/>\n\u017con\u0119 na parkingu, pojecha\u0142 w stron\u0119 wej\u015bcia do warsztatu, zatrzyma\u0142 si\u0119 i<br \/>\notworzy\u0142 bram\u0119 z zamiarem pozostawienia auta. Wszystko trwa\u0142o kilka minut,<br \/>\ntymczasem Angelika i Anna ruszy\u0142y ku sobie. Angelika energicznie, pochylaj\u0105c si\u0119<br \/>\njednocze\u015bnie w jedn\u0105 stron\u0119 co krok, w miar\u0119 jak sz\u0142a, ci\u0105\u017cy\u0142a jej zapewna spora<br \/>\ntorba na ramieniu. Drug\u0105, wi\u0119ksz\u0105 pozostawi\u0142a za sob\u0105. Zabierze j\u0105 zapewne za<br \/>\nchwil\u0119 Frank. \u2013 my\u015bla\u0142a Anna &#8211; A wi\u0119c, to by\u0142a Angelika. Postawna brunetka, o<br \/>\nciemnych weso\u0142ych oczach. Lubi\u0142a m\u00f3wi\u0107, lubi\u0142a pogaduszki i babskie plotki \u2013<br \/>\nwestchn\u0119\u0142a, oceniaj\u0105c przyby\u0142\u0105 z niech\u0119ci\u0105. A mo\u017ce myli\u0142a si\u0119. Dlaczego ju\u017c od<br \/>\npierwszych chwil nastawia\u0142a si\u0119 do niej negatywnie? Angelika. \u0141adne imi\u0119. Mo\u017ce<br \/>\nb\u0119dzie to mi\u0142a towarzyszka podr\u00f3\u017cy, ostatecznie musi by\u0107 kto\u015b, kto b\u0119dzie chcia\u0142<br \/>\npodtrzyma\u0107 konwersacj\u0119 podczas drogi do Nowego Jorku, kto\u015b kto nie pozwoli<br \/>\nkierowcy na chwile znudzenia i niebezpieczne w czasie drogi \u2013 chwile snu.<br \/>\nAngelika. Zdecydowany u\u015bcisk \u015bniadej d\u0142oni o d\u0142ugich palcach i kr\u00f3tkich<br \/>\npaznokciach. Anna zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce tak jak ona sama, \u017cona Franka nie nosi\u0142a<br \/>\npier\u015bcionk\u00f3w. Anna zak\u0142ada\u0142a je jedynie sporadycznie. W chwilach uroczystych<br \/>\nwyj\u015b\u0107, spotka\u0144 i prezentacji. Na co dzie\u0144 pier\u015bcionki przeszkadza\u0142y jej,<br \/>\nuciska\u0142y sk\u00f3r\u0119, kt\u00f3ra mia\u0142a tendencj\u0119 do wysuszania, alergii i uraz\u00f3w. Nie<br \/>\nnosi\u0142a nawet obr\u0105czki. Dlaczego zreszt\u0105 mia\u0142aby to czyni\u0107? Nie by\u0142 to przecie\u017c<br \/>\nzwyczaj muzu\u0142ma\u0144ski, Anna wita\u0142a zawsze wzruszeniem ramion i uniesieniem<br \/>\nzdziwionych brwi te pary muzu\u0142ma\u0144skie, kt\u00f3re t\u0142umaczy\u0142y nieco m\u0119tnie \u2013 Och,<br \/>\nwiesz, sytuacja, europejskie zwyczaje, te spojrzenia m\u0119\u017cczyzn\u2026 I c\u00f3\u017c z tego?<br \/>\nDlaczego czerpa\u0107 z kultury Europy akurat to, co najbardziej w\u0105tpliwe i<br \/>\ndziwaczne? Angelika przy\u0142apa\u0142a wzrok Anny w momencie, gdy podawa\u0142y sobie d\u0142onie.<br \/>\nRoze\u015bmia\u0142a si\u0119 \u2013 Jak inne mia\u0142y d\u0142onie! Jej \u015bniade, du\u017ce, z siateczk\u0105<br \/>\nszlachetnych widocznych \u017cy\u0142ek na powierzchni, poranione, by\u0107 mo\u017ce, przy pracy w<br \/>\nogrodzie, o kr\u00f3tkich paznokciach, Anny za\u015b ma\u0142e niczym r\u0119ce dziecka, r\u0119ce ma\u0142ej<br \/>\ndziewczynki, mi\u0119kkie, bia\u0142e, g\u0142adkie o d\u0142ugich paznokciach niewypiel\u0119gnowanych<br \/>\njednak i nier\u00f3wno obci\u0119tych, niemalowanych. \u2013 Anna towarzyszy\u0142a jej \u015bmiechem.<br \/>\nPoczu\u0142a przyp\u0142yw sympatii dla Angeliki. &#8211; To musia\u0142a by\u0107 wyj\u0105tkowo inteligenta<br \/>\nbystra kobietka. \u2013 Anna nie wiedzia\u0142a jeszcze jak dalece bliska mia\u0142a sta\u0107 si\u0119<br \/>\ndla niej, wkr\u00f3tce. Jak dalece \u015bci\u015ble zwi\u0105za\u0107 mia\u0142 los ich powik\u0142ane \u017cyciorysy.<br \/>\n<br \/>\nPo chwili siedzieli ju\u017c wszyscy troje w toyocie. Torby Franka i Angeliki<br \/>\nzapakowane w baga\u017cniku. W samochodzie przez d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119 trwa\u0142a cisza. Anna<br \/>\nupewni\u0142a si\u0119, czy wszystkim by\u0142o wygodnie, czy wszyscy mieli zapi\u0119te pasy i do\u015b\u0107<br \/>\nmiejsca, i w\u0142\u0105czy\u0142a radio. Zabrzmia\u0142 blues. Spojrza\u0142a w lusterku na Franka. Nic<br \/>\nnie mog\u0142a wyczyta\u0107 z jego oczu, kt\u00f3re zamyka\u0142y si\u0119 zm\u0119czone. Powieki opada\u0142y<br \/>\nleniwie, po chwili ju\u017c spa\u0142. A wi\u0119c jemu by\u0142o niew\u0105tpliwie wszystko jedno jaki<br \/>\ntyp muzyki wybierze kierowca. Siedz\u0105ca obok Angelika nie mia\u0142a nic przeciwko<br \/>\nbluesowi. M\u00f3wi\u0142y to wyra\u017anie jej podnosz\u0105ce si\u0119 rytm muzyki kolana, wystukuj\u0105ca<br \/>\nrytm cicho stopa, palce d\u0142oni kt\u00f3re z\u0142\u0105czone uderza\u0142y lekko o kolano. <br \/>\n&#8211; Lubisz blues, prawda? \u2013 Annie ci\u0105\u017cy\u0142a mimo wszystko cisza i nieco napi\u0119ta<br \/>\natmosfera pierwszych chwil znajomo\u015bci. Nale\u017ca\u0142o prze\u0142ama\u0107 lody. Angelika<br \/>\nspojrza\u0142a na ni\u0105 z u\u015bmiechem i potakuj\u0105co skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105. <br \/>\n&#8211; Bardzo lubi\u0119 blues. Jest jeszcze lepsza stacja, ale nigdy nie pami\u0119tam jej<br \/>\ncz\u0119stotliwo\u015bci. \u2013 roze\u015bmia\u0142a si\u0119 g\u0142o\u015bno, tak \u017ce Frank podni\u00f3s\u0142 na chwil\u0119 g\u0142ow\u0119 i<br \/>\nrozejrza\u0142 si\u0119 zdezorientowanym wzrokiem, po sekundzie jednak zn\u00f3w powr\u00f3ci\u0142 do<br \/>\nwcze\u015bniejszej wygodnej pozycji, g\u0142owa oparta o waliz\u0119, nos wtulony w br\u0105zowy,<br \/>\ngruby koc podr\u00f3\u017cny, kt\u00f3ry Anna zwyk\u0142a zawsze zabiera\u0107 ze sob\u0105 w ka\u017cd\u0105 dalsz\u0105<br \/>\npodr\u00f3\u017c. Angelika kontynuowa\u0142a \u2013 a jednak przyznam, \u017ce jestem ogromnie ciekawa,<br \/>\njak brzmi ta wasza muzyka. Musi by\u0107 ogromnie egzotyczna. C\u00f3\u017c ja zreszt\u0105 m\u00f3wi\u0119!<br \/>\nDla ciebie egzotyczna mo\u017ce by\u0107 r\u00f3wnie\u017c muzyka meksyka\u0144ska, kt\u00f3ra mi jest bliska,<br \/>\nkt\u00f3rej wspomnienia zachowa\u0142am z dzieci\u0144stwa do dzi\u015b. Ale wasza muzyka jest dla<br \/>\nmnie czyst\u0105 egzotyk\u0105.<br \/>\n&#8211; Ale o jaki typ muzyki konkretnie chodzi, Angeliko? \u2013 Anna domy\u015bla\u0142a si\u0119, \u017ce<br \/>\nAngelika m\u00f3wi o muzyce hinduskiej, udawa\u0142a jednak nieco z\u0142o\u015bliwie, \u017ce nie wie o<br \/>\nco chodzi. <br \/>\n&#8211; Hmm, Frank m\u00f3wi\u0142 mi, \u017ce jeste\u015b Polk\u0105 z pochodzenia, Anno, ale nie interesuje<br \/>\nmnie raczej muzyka polska, bez urazy, my\u015bl\u0119, \u017ce jest bliska muzyce europejskiej<br \/>\ni ameryka\u0144skiej. Czy tak? M\u00f3wi\u0142am o muzyce azjatyckiej. Czy interesujesz si\u0119<br \/>\nmo\u017ce kultur\u0105 swojego m\u0119\u017ca? Mia\u0142a\u015b okazj\u0119 by\u0107 w Pakistanie? Masz mo\u017ce jakie\u015b<br \/>\nkasety z nagraniami muzycznymi? \u2013 Angelika zasypa\u0142a Ann\u0119 natr\u0119tnymi pytaniami,<br \/>\nna kt\u00f3re ta nagle nie mia\u0142a ju\u017c ochoty odpowiada\u0107. Jak\u017ce jej towarzyszka by\u0142a<br \/>\nm\u0119cz\u0105ca. Czy\u017c nie mog\u0142a zachowa\u0107 ciszy, spa\u0107, milcze\u0107, jak jej m\u0105\u017c? Anna by\u0142a<br \/>\nrozdra\u017cniona. Nie umkn\u0119\u0142o to uwadze Angeliki. Pomy\u015bla\u0142a, \u017ce to ona jest tego<br \/>\nprzyczyn\u0105 i poczu\u0142a si\u0119 troch\u0119 ura\u017cona, a jednak nie powiedzia\u0142a ani s\u0142owa.<br \/>\nZamilk\u0142a i w ciszy wpatrywa\u0142a si\u0119 ju\u017c tylko przed siebie. Spojrza\u0142a jeszcze na<br \/>\nd\u0142onie Anny, kt\u00f3ra powoli wyj\u0119\u0142a kilka kaset ze schowka pod radiem, wybra\u0142a<br \/>\njedn\u0105 z nich i w\u0142o\u017cy\u0142a do odbiornika magnetofonowego. Zabrzmia\u0142a muzyka. To nie<br \/>\nby\u0142a \u017cadna z piosenek filmowych, kt\u00f3re us\u0142ysze\u0107 mo\u017cna by\u0142o nawet na odpowiednich<br \/>\nkana\u0142ach ameryka\u0144skich, to nie by\u0142y indian songs, kt\u00f3re mixowane sprytnie przez<br \/>\nhip hopowc\u00f3w i raper\u00f3w stawa\u0142y si\u0119 przebojami raz jeszcze w innej cz\u0119\u015bci \u015bwiata.<br \/>\nMuzyka, kt\u00f3r\u0105 wybra\u0142a Anna by\u0142a delikatna chwilami, intensywna jednak w tonacji,<br \/>\nmelodyjna, a jednak rytm i melodyka odmienne by\u0142y od znanych Angelice. <br \/>\n&#8211; Nusrat Fateh Ali Khan \u2013 us\u0142ysza\u0142a Angelika po d\u0142u\u017cszej chwili ciszy \u2013 tak<br \/>\nnazywa si\u0119 wykonawca. To Pakista\u0144czyk. Tworzy bardzo ciekaw\u0105 muzyk\u0119. Nie<br \/>\ns\u0105dzisz? Teksty piosenek s\u0105 podobno kontrowersyjne i nie maj\u0105 prawdziwego uroku<br \/>\npoezji, w przeciwie\u0144stwie do tego, co twiedz\u0105 jego wielbiciele. Ale to ma\u0142o<br \/>\nwa\u017cne. Obie nie znamy tego j\u0119zyka, nieprawda? \u2013 Angelika wci\u0105\u017c czu\u0142a si\u0119<br \/>\nodrobin\u0119 obra\u017cona, a jednak z natury optymistka wielkoduszna i weso\u0142a, nie<br \/>\npotrafi\u0142a d\u0142ugo gniewa\u0107 si\u0119 na nikogo. Stwierdzi\u0142a, \u017ce skoro Anna wyci\u0105ga do<br \/>\nniej d\u0142o\u0144, proponuje rozmow\u0119 i zawarcie przyja\u017ani, nie powinna propozycji<br \/>\nodrzuca\u0107. <br \/>\n&#8211; Masz racj\u0119. Ale muzyka podoba mi si\u0119. Cho\u0107 z pocz\u0105tku razi\u0142 mnie troch\u0119 ten<br \/>\nspos\u00f3b \u015bpiewania. Wci\u0105\u017c wydaje mi si\u0119 dziwaczny, ale w miar\u0119 s\u0142uchania cz\u0142owiek<br \/>\nsi\u0119 przyzwyczaja. \u2013 Anna roze\u015bmia\u0142a si\u0119.<br \/>\n&#8211; Odpowied\u017a godna wykwalifikowanego dyplomaty. <br \/>\n&#8211; Co? Ale\u017c nie, naprawd\u0119 mi si\u0119 podoba. Ja jestem otwarta na wszelkie nowo\u015bci,<br \/>\nna obce kultury. Zawsze chcia\u0142am wyjecha\u0107 gdzie\u015b, podr\u00f3\u017cowa\u0107. Europa jest jednak<br \/>\ntak daleko. Zapewne nigdy nie b\u0119d\u0119 mia\u0142a okazji jej odwiedzi\u0107. \u2013 w g\u0142osie<br \/>\nAngeliki s\u0142ycha\u0107 by\u0142o rzeczywisty smutek. <br \/>\n&#8211; C\u00f3\u017c, faktycznie jest to daleko. A jednak zapraszam ci\u0119 do Londynu. Je\u015bli<br \/>\nkiedykolwiek b\u0119dziesz mia\u0142a okazj\u0119 wyjecha\u0107. Mo\u017cesz zanocowa\u0107 u mnie. <br \/>\n&#8211; To mi\u0142o z twojej strony. Wiesz, osoby naszej naszego usytuowania bardzo rzadko<br \/>\npodr\u00f3\u017cuj\u0105. Ale faktycznie, je\u015bli wygramy kiedy\u015b los na loterii, obiecuj\u0119,<br \/>\nprzyjedziemy! \u2013 Angelika potrafi\u0142a wszystko obr\u00f3ci\u0107 w \u017cart, spojrze\u0107 okiem<br \/>\ncynicznego odrobin\u0119 optymisty \u2013 Opowiedz mi mo\u017ce jednak co\u015b o Europie, o Anglii,<br \/>\nabym nie by\u0142a nadmiernie zaskoczona w czasie mojej pierwszej wizyty.<br \/>\n&#8211; Nie lubisz niespodzianek? <br \/>\n&#8211; Hmm.. lubi\u0119. A wi\u0119c opowiedz mi co\u015b o sobie. <br \/>\n&#8211; O mnie? Mam trzydzie\u015bci lat, jestem z pochodzenia Polk\u0105, me\u017catk\u0105, mieszkam od<br \/>\nwielu lat w Londynie, jestem pisark\u0105, dziennikark\u0105 po trochu, w\u0142a\u015bcicielk\u0105 ma\u0142ej<br \/>\np\u00f3\u0142kawiarenki p\u00f3\u0142galerii. Co wi\u0119cej mog\u0119 ci powiedzie\u0107? Nie wiem. <br \/>\n&#8211; Czy jeste\u015b szcz\u0119\u015bliwa? \u2013 rzuci\u0142a bez namys\u0142u Angelika<br \/>\n&#8211; Bywam. A ty?<br \/>\n&#8211; Bywam \u2013 Angelika roze\u015bmia\u0142a si\u0119, a Anna zacz\u0119\u0142a jej towarzyszy\u0107. <br \/>\n&#8211; Przepraszam, ale to pytanie jest troch\u0119 retoryczne, a troch\u0119 niem\u0105dre i bez<br \/>\nsensu. M\u00f3j m\u0105\u017c zwyk\u0142 zadawa\u0107 mi je \u015brednio raz w tygodniu. Na pocz\u0105tku naszej<br \/>\nznajomo\u015bci zawsze m\u00f3wi\u0142am \u2013 \u201eTak.\u201d Potem zacz\u0119\u0142am si\u0119 zastanawia\u0107, nie by\u0142o ju\u017c<br \/>\nodpowiedzi odruchowej, by\u0142a odpowied\u017a \u2013 Bywam, bywam szcz\u0119\u015bliwa &#8211; A niedawno,<br \/>\nmo\u017ce dwa tygodnie temu powiedzia\u0142am \u2013 Nie. Nie do ko\u0144ca jestem szcz\u0119\u015bliwa. \u2013 Na<br \/>\nco on rzuci\u0142 tylko \u2013 Czy\u017cby\u015b stawa\u0142a si\u0119 coraz bardziej wymagaj\u0105ca? \u2013 Odczu\u0142am<br \/>\nto jako atak, jak agresj\u0119. Jak zarzut\u2026 Ja chcia\u0142am tylko po\u017ca\u0142owa\u0107 wsp\u00f3lnie<br \/>\ntamtych chwil, gdy przebywali\u015bmy ze sob\u0105 cz\u0119\u015bciej.<br \/>\n&#8211; Rozumiem ci\u0119. By\u0107 mo\u017ce rzeczywiste pytanie powinno brzmie\u0107 \u2013 Czy czujesz si\u0119<br \/>\nkobiet\u0105 spe\u0142nion\u0105? Czy masz wszystko czego pragn\u0119\u0142a\u015b jako kobieta? Czy jeste\u015b<br \/>\nzaspokojona? M\u00f3wi\u0119 o emocjach, o pragnieniach kobiecych. <br \/>\n&#8211; M\u00f3wisz o dzieciach prawda? \u2013 Anna wyczuwa\u0142a, \u017ce Angelika pragnie rozmawia\u0107 o<br \/>\njej w\u0142asnych problemach kobiecych. O obawach co do zabiegu, leczenia, mo\u017cliwo\u015bci<br \/>\npocz\u0119cia. Sama jednak nie mia\u0142a ochoty o tym dyskutowa\u0107. Od tak dawna unika\u0142a<br \/>\ntego tematu, sta\u0142 si\u0119 dla niej tabu. Nie znosi\u0142a s\u0142ucha\u0107 \u017cal\u00f3w kobiet na temat<br \/>\nich bezp\u0142odno\u015bci. Dlaczego zgodzi\u0142a si\u0119 na t\u0119 przekl\u0119t\u0105 podr\u00f3\u017c w towarzystwie<br \/>\ntych dwojga? Odpowied\u017a jednak pojawia\u0142a si\u0119 szybko w jej umy\u015ble. Polubi\u0142a<br \/>\nFranka, polubi\u0142a ju\u017c niemal Angelik\u0119, cho\u0107 wola\u0142a my\u015ble\u0107 o nich jako o dw\u00f3ch<br \/>\nniezale\u017cnych osobach, jako para byli w jej umy\u015ble po\u0142\u0105czeniem niezno\u015bnym. Mo\u017ce<br \/>\nby\u0142o te\u017c i tak, \u017ce rzeczywi\u015bcie chcia\u0142a pom\u00f3c. Powraca\u0142y starutkie, przysypane<br \/>\nlatami wspomnienia z odleg\u0142ej przesz\u0142o\u015bci, jej w\u0142asne obawy zwi\u0105zane z<br \/>\nniep\u0142odno\u015bci\u0105. Wypowiedzi lekarzy ginekolog\u00f3w, opinie absurdalne specjalist\u00f3w.<br \/>\nWtedy jednak nie chcia\u0142a nikogo s\u0142ucha\u0107. Co obchodzi\u0142a j\u0105 ta niezno\u015bna uczona<br \/>\ngadanina? Statystycznie niemal co druga kobieta mia\u0142a problemy<br \/>\nhormonalno-ginekologiczne, wiele par podejmowa\u0142o wci\u0105\u017c na nowo nieudane pr\u00f3by<br \/>\nkoncepcji. Ona za\u015b nigdy dziecka mie\u0107 nie b\u0119dzie. Nie dlatego, \u017ce nie b\u0119dzie<br \/>\nmog\u0142a, lecz dlatego, \u017ce mie\u0107 nie b\u0119dzie chcia\u0142a! <br \/>\n&#8211; Tak. My\u015bla\u0142am o dzieciach. \u2013 Angelika przerwa\u0142a zamy\u015blenie Anny<br \/>\n&#8211; A ja nie chc\u0119 mie\u0107 dzieci. Nigdy nie chcia\u0142am. Zgadzamy si\u0119 oboje z m\u0119\u017cem pod<br \/>\ntym wzgl\u0119dem. On r\u00f3wnie\u017c uwa\u017ca, \u017ce dziecko zak\u0142\u00f3ci\u0142oby nasz spokojny tryb \u017cycia,<br \/>\nwprowadzi\u0142oby zmiany, kt\u00f3rych nie chcemy. Problemy troski, konieczno\u015b\u0107<br \/>\nporzucenia pracy, odsuni\u0119cia na bok projekt\u00f3w i skoncentrowania si\u0119 jedynie na<br \/>\nnowo przyby\u0142ym, poza tym brak czasu dla siebie, na intymno\u015b\u0107, na brutalnie<br \/>\nm\u00f3wi\u0105c \u2013 seks. Nie mam na to ochoty. Mo\u017ce nie jestem do tego stworzona. Mo\u017ce nie<br \/>\nposiadam instynktu macierzy\u0144skiego \u2013 \u015bmiech Anny zabrzmia\u0142 nienaturalnie.<br \/>\nAngelika nie wiedzia\u0142a w czym rzecz, mog\u0142a jedynie domy\u015bla\u0107 si\u0119, \u017ce jest co\u015b,<br \/>\nczego nie wie, o czym Anna nie chce m\u00f3wi\u0107. Uwa\u017ca\u0142a jednak, \u017ce nietaktem jest<br \/>\ndr\u0105\u017cenie tematu i dalsze stawianie pyta\u0144. Je\u015bli jest to dla niej istotne, sama<br \/>\nopowie. Wyczuje, \u017ce Angelika jest jej przychylna. Sama opowie. Stara\u0142a si\u0119<br \/>\ndelikatnie zmieni\u0107 temat. O czym jednak do\u015b\u0107 neutralnym mog\u0142a opowiada\u0107? Aby<br \/>\nzape\u0142ni\u0107 t\u0119 cisz\u0119. <br \/>\n&#8211; Rok temu zacz\u0119\u0142am pracowa\u0107 w przedszkolu \u2013 zacz\u0119\u0142a \u2013 Nie p\u0142ac\u0105 mi za to wiele.<br \/>\nJest to zreszt\u0105 przedszkole mojej przyjaci\u00f3\u0142ki. Znamy si\u0119 od dawna. Ponad<br \/>\ndwadzie\u015bcia lat b\u0119dzie. \u2013 Anna spojrza\u0142a badawczo na m\u00f3wi\u0105c\u0105. Ona przy\u0142apa\u0142a jej<br \/>\nwzrok \u2013 Oczywi\u015bcie. Jestem od ciebie starsza Anno, trzydziesty sz\u00f3sty rok idzie.<br \/>\nMoja przyjaci\u00f3\u0142ka uko\u0144czy\u0142a niedawno szko\u0142\u0119 pedagogiczn\u0105, postanowi\u0142a z pomoc\u0105<br \/>\nm\u0119\u017ca otworzy\u0107 przedszkole domowe. Dla dzieci muzu\u0142ma\u0144skich. Uwa\u017cam, \u017ce to<br \/>\ngenialny pomys\u0142. <br \/>\n&#8211; Twoja przyjaci\u00f3\u0142ka jest muzu\u0142mank\u0105? \u2013 zainteresowa\u0142a si\u0119 Anna<br \/>\n&#8211; Tak. Dokona\u0142a konwersji. Wysz\u0142a za m\u0105\u017c za Maroka\u0144czyka. <br \/>\n&#8211; Ja pyta\u0142am tylko czy jest muzu\u0142mank\u0105. Dlaczego od razu m\u00f3wisz mi o jej m\u0119\u017cu?<br \/>\nOch, dlaczego wszyscy my\u015bl\u0105, \u017ce je\u015bli kobieta zmienia wiar\u0119, to od razu musi to<br \/>\nby\u0107 zwi\u0105zane z m\u0119\u017cczyzn\u0105, kt\u00f3rego pokocha\u0142a. Jakbym s\u0142ysza\u0142a mojego ojca! \u2013<br \/>\nAngelika otworzy\u0142a szeroko oczy, widz\u0105c Ann\u0119 tak rozdra\u017cnion\u0105. <br \/>\n&#8211; Kochana moja, nie chcia\u0142am zupe\u0142nie ciebie urazi\u0107. Wierz mi, przepraszam. Nie<br \/>\nb\u0119d\u0119 si\u0119 ju\u017c odzywa\u0107, jestem taka niezr\u0119czna&#8230; \u2013 nasta\u0142a sekundowa cisza,<br \/>\nkt\u00f3rej Angelika nie mog\u0142a znie\u015b\u0107, ci\u0105gn\u0119\u0142a wi\u0119c temat \u2013 Wiesz, ja nic nikomu nie<br \/>\nzarzucam. Wierz\u0119, \u017ce wiara jest spraw\u0105 indywidualn\u0105 i ka\u017cdy podejmuje decyzje<br \/>\nsamodzielnie, to oportunizm, tch\u00f3rzostwo i wygodnictwo \u2013 przyj\u0119cie wiary m\u0119\u017ca<br \/>\nbez zastanowienia. Anno, ja nie stara\u0142am si\u0119 ciebie atakowa\u0107. Przecie\u017c ja nawet<br \/>\nnie wiem czy ty jeste\u015b muzu\u0142mank\u0105. <br \/>\n&#8211; Jestem muzu\u0142mank\u0105. Modl\u0119 si\u0119. Czytam Koran. Wierz\u0119 w Allaha, to znaczy w Boga<br \/>\nJedynego. By\u0107 mo\u017ce moja wiara nie jest do\u015b\u0107 silna, abym by\u0142a w stanie<br \/>\nzaakceptowa\u0107 niekt\u00f3re inne tezy muzu\u0142ma\u0144skie. Mo\u017ce nie doszuka\u0142am si\u0119 sama<br \/>\nwystarczaj\u0105cych powod\u00f3w w Koranie\u2026 dla za\u0142o\u017cenia chustki, dla odrzucenia sztuki,<br \/>\nmuzyki, dla nieuczestniczenia swobodnego kobiet w \u017cyciu spo\u0142ecze\u0144stwa, w \u017cyciu<br \/>\nprofesjonalnym. Och, czy muzu\u0142manie sami nie s\u0105 hipokrytami, walcz\u0105c ze sztuk\u0105 i<br \/>\nmuzyk\u0105, a jednocze\u015bnie nami\u0119tnie s\u0142uchaj\u0105c tej swojej cz\u0119sto niegustownej kociej<br \/>\nmuzyki i ogl\u0105daj\u0105c bezkrytycznie filmy boolywoodzkiej, indyjskiej produkcji? Czy<br \/>\nnie s\u0105 hipokrytami do kwadratu jednocze\u015bnie uznaj\u0105c noszenie hijabu za sine qua<br \/>\nnon, dow\u00f3d wiary, oraz nie daj\u0105c kobietom mo\u017cliwo\u015bci zatrudnienia, je\u015bli one<br \/>\nchustk\u0119 t\u0119 rzeczywi\u015bcie na co dzie\u0144 nosz\u0105?<br \/>\n&#8211; Nie wiem o tym wiele Anno\u2026 &#8211; Angelika ostro\u017cnie wola\u0142a wycofa\u0107 si\u0119 od<br \/>\nodpowiedzi, nie b\u0119d\u0105c pewna czy tamta zn\u00f3w jej nie zaatakuje. Co\u015b by\u0142o na<br \/>\nrzeczy. Co\u015b by\u0142o nie tak z t\u0105 Ann\u0105. Jaki\u015b sekret, jaki\u015b problem. Angelika nie<br \/>\nwiedzia\u0142a jednak jeszcze co takiego kry\u0142a w sobie ta dziwna kobieta. <br \/>\n&#8211; Nie wiesz. Ja jednak wiem. Wiem jak to jest. Wiem jak trudno jest obroni\u0107 si\u0119<br \/>\nprzed krytyk\u0105. Jak zaciekle trzeba walczy\u0107 o swoje prawa w ma\u0142\u017ce\u0144stwie z<br \/>\nmuzu\u0142maninem. Moja konwersja nast\u0105pi\u0142a dopiero po dwu latach od momentu poznania<br \/>\nislamu, poznania mojego obecnego m\u0119\u017ca. To nieprawda, \u017ce kobieta nie odczuwa<br \/>\npresji z jego strony. Najwa\u017cniejsze jednak to by\u0107 pewnym swoich przekona\u0144.<br \/>\nTymczasem jest to trudne. Zw\u0142aszcza je\u015bli on ma siln\u0105 osobowo\u015b\u0107. Tak siln\u0105<br \/>\nosobowo\u015b\u0107\u2026 I t\u0119 swoj\u0105 wersj\u0119 islamu, z kt\u00f3r\u0105 si\u0119 nie zgadzam. \u2013 Anna zdawa\u0142a si\u0119<br \/>\nm\u00f3wi\u0107 ju\u017c jedynie do siebie. Zamy\u015blona &#8211; opad\u0142y emocje &#8211; by\u0142a ju\u017c tylko nieco<br \/>\nzrezygnowana i zamy\u015blona. Spogl\u0105da\u0142a gdzie\u015b przed siebie, troch\u0119 niewidz\u0105cym<br \/>\nwzrokiem. Nagle odr\u00f3ci\u0142a g\u0142ow\u0119 w kierunku Angeliki i zapyta\u0142a czy nie chcia\u0142aby<br \/>\npoprowadzi\u0107 auta. Angelika odm\u00f3wi\u0142a t\u0142umacz\u0105c si\u0119 niezr\u0119cznie. Anna przypomnia\u0142a<br \/>\nsobie, co m\u00f3wi\u0142 Frank o umiej\u0119tno\u015bciach kierowcy swojej \u017cony \u2013 Ona boi si\u0119<br \/>\nautostrady. Jest niedzielnym kierowc\u0105. Kurs zaliczy\u0142a \u015bpiewaj\u0105co, a jednak boi<br \/>\nsi\u0119 prowadzi\u0107. Dlaczego ba\u0142a si\u0119?<br \/>\n&#8211; Czy mia\u0142a\u015b kiedy\u015b wypadek Angeliko?<br \/>\n&#8211; Nie\u2026 &#8211; wahanie w jej g\u0142osie \u2013 Nie, ale widzia\u0142am kiedy\u015b kraks\u0119 na<br \/>\nautostradzie. Kilkana\u015bcie samochod\u00f3w, tir, kt\u00f3ry wpad\u0142 w po\u015blizg i wywr\u00f3ci\u0142 si\u0119<br \/>\nna bok, kilka os\u00f3b rannych. Jestem piel\u0119gniark\u0105. Pr\u00f3bowa\u0142am wtedy pom\u00f3c, to by\u0142o<br \/>\nzaraz po wypadku. By\u0142o tam dwoje dzieci. Jedno zmar\u0142o po kilkunastu minutach.<br \/>\nDrugie by\u0142o powa\u017cnie ranne. Nie mog\u0119 tego opowiada\u0107. Nie chc\u0119. Ale widz\u0119 wci\u0105\u017c<br \/>\nto dziecko. I pochylon\u0105 nad nim matk\u0119. <br \/>\n&#8211; Rozumiem. Rozumiem teraz sk\u0105d twoje obawy w czasie prowadzenia wozu. Ale<br \/>\ntrzeba si\u0119 prze\u0142ama\u0107. Czy chcesz, abym ci pomog\u0142a? Mo\u017cesz chwil\u0119 poprowadzi\u0107.<br \/>\nWiem co czujesz, ja prze\u017cy\u0142am kiedy\u015b wypadek. Mia\u0142am podobne fobie i obawy. A<br \/>\njednak przemog\u0142am si\u0119. \u017bycie toczy si\u0119 dalej. Nie mo\u017cna si\u0119 wycofywa\u0107. To my<br \/>\nkontrolujemy je, nie ono nas. Czy\u017c nie? \u2013 Anna u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 ciep\u0142o. Zupe\u0142nie<br \/>\njakby nie pami\u0119ta\u0142a ju\u017c swojego podniecenia i rozgoryczenia, i dyskusji sprzed<br \/>\nchwili. Obie posiada\u0142y t\u0119 cenn\u0105 umiej\u0119tno\u015b\u0107 szybkiego zapominania uraz\u00f3w,<br \/>\nwybaczania. &#8211; Och\u0142on\u0105\u0107. Szybko. Nie pami\u0119ta\u0107 o k\u0142\u00f3tni. \u017bycie toczy si\u0119 dalej.<br \/>\n<br \/>\nAnna zatrzyma\u0142a si\u0119 na poboczu. Frank nawet nie otworzy\u0142 oczu, spa\u0142 g\u0142\u0119boko.<br \/>\nAngelika zaj\u0119\u0142a miejsce kierowcy. Ruszy\u0142a spokojnie i pewnie. Anna u\u015bmiecha\u0142a<br \/>\nsie obserwuj\u0105c towarzyszk\u0119 z siedzenia obok. Rzuci\u0142a jej jeszcze kr\u00f3tki<br \/>\nkomplement. By\u0142a przecie\u017c \u015bwietnym kierowc\u0105. Spokojnym i rozs\u0105dnym. Pewnie<br \/>\ntrzyma\u0142a kierownic\u0119 i niemal niewidoczne by\u0142o nerwowe drganie d\u0142oni w momencie,<br \/>\ngdy mija\u0142y ich wielkie tiry. Anna przekr\u0119ci\u0142a ga\u0142k\u0119 radia, kt\u00f3re wcze\u015bniej jedna<br \/>\nz nich przyciszy\u0142a maksymalnie. Zabrzmia\u0142 zn\u00f3w blues. Uspokaja\u0142 i ko\u0142ysa\u0142. Nagle<br \/>\npo\u015br\u00f3d muzyki milczenie przesta\u0142o by\u0107 trudne do zniesienia, ci\u0119\u017ckie. Pierwsze<br \/>\nlody zosta\u0142y prze\u0142amane. <br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n6.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&#8211; Jak masz na imi\u0119? Nie odpowiadasz. Zn\u00f3w. Nie czuj\u0119 twojej obecno\u015bci. Nic poza<br \/>\n\u015bwiadomo\u015bci\u0105, \u017ce tam wci\u0105\u017c jeste\u015b. Jeste\u015b w moim \u015bnie. Ale dlaczego tak<br \/>\nprzera\u017caj\u0105co? \u015anisz mi si\u0119 co noc. Odk\u0105d przyjecha\u0142am tu, jeste\u015b. Przychodzisz<br \/>\ndo mnie we \u015bnie i s\u0142ysz\u0119 tw\u00f3j bezradny p\u0142acz. Nie potrafi\u0119 ci\u0119 ukoi\u0107. Nie wiem<br \/>\njak. Jestem matk\u0105 pozbawion\u0105 instynktu macierzy\u0144skiego. Jestem okrutna i<br \/>\nnieczu\u0142a. A ty p\u0142aczesz. Nie m\u00f3wisz nic. Nie potrafisz m\u00f3wi\u0107. <br \/>\n&#8211; Mamo<br \/>\n&#8211; Co kochanie<br \/>\n&#8211; Gdzie jeste\u015b mamo?<br \/>\n&#8211; Gdzie jeste\u015b, moje dziecko? Dlaczego nie widz\u0119 ci\u0119? Zamykam si\u0119 w ramionach<br \/>\nale mam wra\u017cenie, \u017ce chwytam jedynie pustk\u0119. Nie ma ci\u0119.<br \/>\n&#8211; Jestem mamo<br \/>\n&#8211; Nie. Jeste\u015b zjaw\u0105. Jeste\u015b projekcj\u0105 moich pragnie\u0144, niczym wi\u0119cej. Jeste\u015b<br \/>\nwytworem mojej wyobra\u017ani. Jeste\u015b wyrazem moich obaw. Niczym wi\u0119cej. Dlatego<br \/>\ntrac\u0119 ci\u0119 za ka\u017cdym razem gdy odchodzisz, gdy znikasz, gdy odnajduj\u0119 ci\u0119 zn\u00f3w<br \/>\ngdzie\u015b opuszczone na progu \u015bmierci, p\u0142acz\u0105ce na ca\u0142y g\u0142os.<br \/>\n&#8211; Ja nie odchodz\u0119 mamo, to ty zapominasz o mnie. Chcesz zapomnie\u0107, tak jest<br \/>\nwygodniej. Ale ja \u017cyj\u0119 wci\u0105\u017c w twoim ciele. Czekam, aby\u015b da\u0142a mi prawo do \u017cycia.<br \/>\n<br \/>\nAnna zastyg\u0142a z palcami ponad klawiatur\u0105. Co robi\u0142a tu o tej porannej porze? Od<br \/>\nkilku dni budzi\u0142a si\u0119 r\u00f3wno o pi\u0105tej. Budzi\u0142 j\u0105 ten sen. Dzi\u015b jednak wsta\u0142a,<br \/>\njeszcze \u015bpi\u0105c niemal, bez kawy i modlitwy siad\u0142a do komputera i wstuka\u0142a tekst,<br \/>\nkt\u00f3ry utkwi\u0142 jej w g\u0142owie, kiczowaty dialog, kt\u00f3ry s\u0142ysza\u0142a co noc we \u015bnie.<br \/>\nDziwaczna rozmowa. Zbyt dojrza\u0142e uwagi dzieci\u0119ce by\u0142y by\u0107 mo\u017ce rozmow\u0105 sam na<br \/>\nsam z sob\u0105. Nie wiedzia\u0142a, co o tym my\u015ble\u0107. A jednak czu\u0142a, \u017ce musi to zapisa\u0107.<br \/>\nKrytycznie rzecz oceniaj\u0105c by\u0142 to ciekawy kawa\u0142ek dramatyczny, z kt\u00f3rego mog\u0142a<br \/>\nsi\u0119 jeszcze kiedy\u015b jaka\u015b romantyczno-tkliwa ksi\u0105\u017cka narodzi\u0107. Kobieca, jak<br \/>\nm\u00f3wiono o jej pisarstwie. Niech tam, kobieca. \u017bachn\u0119\u0142a si\u0119 nagle w myslach \u2013<br \/>\nzupe\u0142nie jakby problemy potomstwa nie by\u0142y r\u00f3wnie\u017c problemami m\u0119\u017cczyzn! Czy<br \/>\nmia\u0142a powr\u00f3ci\u0107 do \u0142\u00f3\u017cka? By\u0142o jej zimno. Ten hotel, w kt\u00f3rym zatrzymali si\u0119 na<br \/>\nnoc z Frankiem i Angelik\u0105 by\u0142 do\u015b\u0107 tani, ma\u0142o przyjemny, prosty. By\u0142o jej zimno.<br \/>\nWsta\u0142a i skierowala si\u0119 do \u0142azienki. Nale\u017ca\u0142o jednak wykona\u0107 porann\u0105 modlitw\u0119.<br \/>\n\u015awita\u0142o. <br \/>\nAnna podesz\u0142a do okna i wpatrywa\u0142a si\u0119 w pierwsze promienie wschodz\u0105cego s\u0142o\u0144ca.<br \/>\nNa szcz\u0119\u015bcie wschodzi\u0142o i ko\u0144czy\u0142a si\u0119 noc, kt\u00f3ra wydawa\u0142a jej si\u0119 tak d\u0142uga.<br \/>\nNiemal nie spa\u0142a. M\u0119czy\u0142a j\u0105 bezsenno\u015b\u0107. M\u0119czy\u0142a samotno\u015b\u0107. Dzwoni\u0142a dwukrotnie<br \/>\npoprzedniego wieczora do Farida, zawsze jednak zastawa\u0142a sekretark\u0119<br \/>\nautomatyczn\u0105. Nagra\u0142a pro\u015bb\u0119 o oddzwonienie. Cisza jednak. Anna wiedzia\u0142a, \u017ce<br \/>\nFarid zwyk\u0142 w\u0142\u00f3czy\u0107 si\u0119 z przyjaci\u00f3\u0142mi po mie\u015bcie do p\u00f3\u017ana podczas tych<br \/>\nsamotnych podr\u00f3\u017cy, meeting\u00f3w, konferencji naukowych. Dzwoni\u0142a raz jeszcze, po<br \/>\ndwunastej. Tym razem uda\u0142o si\u0119. Us\u0142ysza\u0142a zm\u0119czony g\u0142os Farida. Zapewne dopiero<br \/>\nsi\u0119 po\u0142o\u017cy\u0142. Zacz\u0119\u0142a go przeprasza\u0107 za p\u00f3\u017an\u0105 por\u0119 i wyrzuca\u0107 mu, \u017ce nie odbiera<br \/>\nca\u0142y wiecz\u00f3r telefon\u00f3w. Farid zdawa\u0142 si\u0119 nie s\u0142ucha\u0107 jej uwa\u017cnie.<br \/>\n&#8211; Jeste\u015b tam kochanie? \u2013 zapyta\u0142a podejrzliwie<br \/>\n&#8211; Hmm<br \/>\n&#8211; Mam wra\u017cenie, \u017ce przysypiasz przy s\u0142uchawce.<br \/>\n&#8211; To prawda, jestem ju\u017c w \u0142\u00f3\u017cku.<br \/>\n&#8211; Ja te\u017c, ale \u017ale si\u0119 czuj\u0119. Mia\u0142am ochot\u0119 porozmawia\u0107. <br \/>\n&#8211; Co si\u0119 sta\u0142o?<br \/>\n&#8211; Nic si\u0119 w\u0142a\u015bciwie nie sta\u0142o. Po prostu mam psychiczny kryzys i t\u0119skni\u0119 za<br \/>\ntob\u0105. <br \/>\n&#8211; Ja te\u017c za tob\u0105 bardzo t\u0119skni\u0119. <br \/>\n&#8211; Hmm&#8230; Aha, kochanie, mam nadziej\u0119, \u017ce nie zapomnia\u0142e\u015b o moim wcze\u015bniejszym<br \/>\ntelefonie i mojej pro\u015bbie. Wioz\u0119 ci pacjentk\u0119. Wiesz, to jest naprawd\u0119 bardzo<br \/>\nciekawy przypadek. <br \/>\n&#8211; Jak\u0105 pacjentk\u0119? \u2013 Farid teraz dopiero przem\u00f3wi\u0142 nieco przytomniejszym g\u0142osem.<br \/>\n\u2013 O czym ty m\u00f3wisz? <br \/>\n&#8211; \u017bona Franka, kt\u00f3ry pom\u00f3g\u0142 w sprawie samochodu, Angelika, ta Meksykanka,<br \/>\nm\u00f3wi\u0142am ci. Naprawd\u0119 nic nie pami\u0119tasz? Och, dobrze, zadzwoni\u0119 do ciebie jutro,<br \/>\njak b\u0119dziesz przytomniejszy i mniej zm\u0119czony. <br \/>\n&#8211; Nie nie, dobrze, ju\u017c pami\u0119tam. Zobaczymy na miejscu. Musz\u0119 przejrze\u0107<br \/>\nkalendarz. <br \/>\n&#8211; Kochanie, ale my ju\u017c jeste\u015bmy w drodze! \u2013 Anna zaczyna\u0142a si\u0119 denerwowa\u0107<br \/>\n&#8211; Rozumiem, nie ma sprawy. Co\u015b wymy\u015bl\u0119. Nie martw si\u0119 kochanie. I nie prychaj mi<br \/>\nw telefon. Dobrze, wiem \u017ce uwielbiasz pomaga\u0107 ludziom, ale dlaczego moim<br \/>\nkosztem? <br \/>\n&#8211; Farid! Dwukrotnie si\u0119 ciebie pyta\u0142am zanim wyjechali\u015bmy! <br \/>\n&#8211; Tak. Dobrze wi\u0119c. To moja wina. Okay, przyjm\u0119 t\u0119 twoj\u0105 przyjaci\u00f3\u0142k\u0119. Dobrze<br \/>\nju\u017c? Szcz\u0119\u015bliwa?<br \/>\n&#8211; Jeste\u015b niezno\u015bny. Jak ja ci\u0119 czasem nie znosz\u0119. Potw\u00f3r \u2013 Anna by\u0142a<br \/>\nniepocieszona. Zdenerwowanie nie przechodzi\u0142o, a samotno\u015b\u0107 wci\u0105\u017c doskwiera\u0142a<br \/>\n&#8211; Kochanie, nie chcia\u0142em ci\u0119 zdenerwowa\u0107. Kocham ci\u0119, okay? Po\u0142\u00f3\u017c si\u0119 spa\u0107. No<br \/>\nju\u017c. We\u017a jakie\u015b proszki na sen. Jak zamierzasz jutro prowadzi\u0107?<br \/>\n&#8211; Poprosz\u0119 Franka. <br \/>\n&#8211; Ach Franka\u2026 Interesuj\u0105ce. Czy jest przystojny?<br \/>\n&#8211; Przesta\u0144. Jest \u017conaty!<br \/>\n&#8211; Ja te\u017c. Jako\u015b ci to nie przeszkadza\u0142o. <br \/>\n&#8211; Nie wiesz czy mi przeszkadza\u0142o czy nie. Kocha\u0142am ci\u0119! Jak mo\u017cesz by\u0107 taki<br \/>\nniezno\u015bny! Frank te\u017c nie jest, zdaje si\u0119, monogamist\u0105, ma chyba kochank\u0119, tak<br \/>\ns\u0105dz\u0119. Wy faceci jeste\u015bcie wszyscy do siebie podobni. Mam was dosy\u0107. Dobranoc.<br \/>\nId\u0119 spa\u0107. <br \/>\n&#8211; Dobranoc. Ale nie z\u0142o\u015b\u0107 si\u0119 ju\u017c. Bardzo ci\u0119 kocham. Uwierz mi, chcia\u0142bym by\u0107<br \/>\nteraz przy tobie i przytuli\u0107 ci\u0119. Wierzysz mi?<br \/>\n&#8211; Tak. <br \/>\n&#8211; Ca\u0142usy. K\u0142ad\u017a si\u0119. Przyjd\u0119 do ciebie we \u015bnie \u2013 Anna us\u0142ysza\u0142a jeszcze ciep\u0142y<br \/>\n\u015bmiech Farida i potem ju\u017c tylko przerywany ton w s\u0142uchawce. Roz\u0142\u0105czy\u0142 si\u0119.<br \/>\nWestchn\u0119\u0142a i po\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 spa\u0107. Ale nie spa\u0142a dobrze. \u015ani\u0142a. Budzi\u0142a si\u0119<br \/>\nwielokrotnie. W ko\u0144cu wsta\u0142a. Pl\u0105ta\u0142a si\u0119 po pokoju aby w ko\u0144cu spojrze\u0107 w<br \/>\nzamy\u015bleniu na promienie wschodz\u0105cego s\u0142o\u0144ca.<br \/>\nJu\u017c nowy dzie\u0144. Kolejny dzie\u0144, a przed ni\u0105 d\u0142uga podr\u00f3\u017c. Wkr\u00f3tce jednak mia\u0142a<br \/>\nspotka\u0107 si\u0119 z m\u0119\u017cem, sp\u0119dz\u0105 kilka dni w Nowym Jorku, a potem kilka miesi\u0119cy<br \/>\nwsp\u00f3lnie w Londynie. Anna planowa\u0142a r\u00f3wnie\u017c wsp\u00f3lne wakacje w po\u0142udniowej<br \/>\nAmeryce. Brazylia? Meksyk? Och, nie mog\u0142a si\u0119 ju\u017c doczeka\u0107. Wiedzia\u0142a, \u017ce oboje<br \/>\nzabior\u0105 ze sob\u0105 swoj\u0105 prac\u0119 w postaci przeno\u015bnych komputer\u00f3w. \u017badne z nich nie<br \/>\nmog\u0142o \u017cy\u0107 bez laptopa, ona bez pisania, on bez internetu. A jednak to mia\u0142 by\u0107<br \/>\nwsp\u00f3lnie sp\u0119dzony czas. Tylko we dwoje. <br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<\/p>\n<p>\n&nbsp;<br \/>\n7.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Anna nie czu\u0142a si\u0119 dobrze. Zgodnie z planem z poprzedniego wieczoru<br \/>\npoprosi\u0142a Franka, aby prowadzi\u0142 w\u00f3z, cho\u0107by przez kilka godzin, podczas gdy ona<br \/>\nzamierza\u0142a si\u0119 przespa\u0107 i odpocz\u0105\u0107. Mia\u0142a zawroty g\u0142owy. Przytula\u0142a g\u0142ow\u0119 do<br \/>\nsiedzenia, zakrywa\u0142a si\u0119 kocem po sam nos, przymyka\u0142a oczy, ale wci\u0105\u017c nie mog\u0142a<br \/>\nodegna\u0107 upartego niepokoj\u0105cego snu. Przywo\u0142a\u0142a Brazyli\u0119. Pla\u017ce Rio de Janeiro.<br \/>\nBossa nov\u0119. S\u0142o\u0144ce. Przysn\u0119\u0142a na chwil\u0119, zdawa\u0142o jej si\u0119. Obudzi\u0142 j\u0105 dopiero po<br \/>\nkilku godzinach d\u017awi\u0119k muzyki. Otworzy\u0142a oczy i napotka\u0142a wzrok Franka.<br \/>\nPrzeprasza\u0142. Chcia\u0142 wy\u0142\u0105czy\u0107. T\u0142umaczy\u0142 si\u0119 senno\u015bci\u0105 i zm\u0119czeniem. Muzyka<br \/>\npomaga\u0142a nie zasn\u0105\u0107 nad k\u00f3\u0142kiem. Anna podnios\u0142a si\u0119 i wyprostowa\u0142a na siedzeniu.<br \/>\nB\u00f3\u0142 g\u0142owy i zawroty min\u0119\u0142y. Zarz\u0105dzi\u0142a zmian\u0119 miejsc i po chwili znalaz\u0142a si\u0119<br \/>\nju\u017c za kierownic\u0105. Przyg\u0142osi\u0142a muzyk\u0119. Przyciszy\u0142a j\u0105 jednak ju\u017c po kilku<br \/>\nminutach widz\u0105c, \u017ce Frank przymierza\u0142 si\u0119 do snu. Samochodowa sztafeta<br \/>\n\u015bpi\u0105czkowa \u2013 pomy\u015bla\u0142a Anna i u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 w duchu na my\u015bl o dziwacznej<br \/>\nzbitce s\u0142ownej jak\u0105 wyprodukowa\u0142 jej umys\u0142. Wypocz\u0119ta \u015bledzi\u0142a uwa\u017cnie<br \/>\nprzesuwaj\u0105ce si\u0119 poza ogrodzeniem ochronnym autostrady krajobrazy. Wy\u017cyny.<br \/>\nZiele\u0144, \u017c\u00f3\u0142\u0107, ziele\u0144 \u017c\u00f3\u0142\u0107. Uwielbia\u0142a to. Po\u0142yka\u0107 \u015bwiat \u2013 tak to nazywa\u0142a.<br \/>\nPo\u0142ykaniem \u015bwiata by\u0142a ka\u017cda bli\u017csza lub dalsza przeja\u017cd\u017cka, niezale\u017cnie od<br \/>\n\u015brodka lokomocji. Chodzi\u0142o o ruch. Przemieszczanie si\u0119. Ruchome obrazy<br \/>\nuk\u0142adaj\u0105ce si\u0119 w pasmo, w \u015bcie\u017ck\u0119 filmow\u0105. Muzyka p\u0142yn\u0119\u0142a nienatr\u0119tnie. Wci\u0105\u017c<br \/>\nblues. Bardziej lub mniej blue. Mniej lub bardziej sm\u0119tny. Przesun\u0119\u0142a o kilka<br \/>\nkresek. Rock. Nie. Cofni\u0119cie ga\u0142ki. Jednak zn\u00f3w blues. Poczu\u0142a lekkie dotkni\u0119cie<br \/>\nd\u0142oni na ramieniu z ty\u0142u. <br \/>\n&#8211; Tak Angeliko? <br \/>\n&#8211; Anno, powiedz mi jak to jest \u2013 Angelika zacz\u0119\u0142a fraz\u0119 po czym zaci\u0119\u0142a si\u0119,<br \/>\nniepewna<br \/>\n&#8211; M\u00f3w dalej, s\u0142ucham <br \/>\n&#8211; \u2026 Jak to jest sta\u0107 si\u0119 kim\u015b innym. Jak to jest zmieni\u0107 sk\u00f3r\u0119, zrzuci\u0107 star\u0105,<br \/>\nzaakceptowa\u0107 now\u0105? Opowiedz mi o swojej konwersji, prosz\u0119. Je\u015bli to zbyt<br \/>\nintymne, zrozumiem. Ale wiesz, zawsze podziwia\u0142am ludzi, kt\u00f3rzy potrafi\u0105 z tak\u0105<br \/>\nodwag\u0105 i determinacj\u0105 podchodzi\u0107 do \u017cycia. Jednym posuni\u0119ciem zmieni\u0107 stron\u0119 w<br \/>\ngrze, jednym ruchem zatrzasn\u0105\u0107 za sob\u0105 drzwi, odci\u0105\u0107 si\u0119 od przesz\u0142o\u015bci. \u2013<br \/>\nAngelika zamilk\u0142a oczekuj\u0105c odpowiedzi towarzyszki. Po chwili jednak przysun\u0119\u0142a<br \/>\nca\u0142e cia\u0142o bli\u017cej w kierunku Anny, odchyli\u0142a si\u0119 z siedzenia i szepc\u0105c jej<br \/>\nniemal do ucha powiedzia\u0142a &#8211; Nie musisz nic m\u00f3wi\u0107 je\u015bli nie chcesz. Ale wiesz,<br \/>\nja chcia\u0142am ci si\u0119 tylko zwierzy\u0107, \u017ce i ja\u2026, i ja by\u0142am bliska tej decyzji.<br \/>\nChcia\u0142am zacz\u0105\u0107 nowe \u017cycie, ale stch\u00f3rzy\u0142am. Tak, uwa\u017cam si\u0119 za tch\u00f3rza. <br \/>\n&#8211; Och, przesta\u0144! Co ty opowiadasz, Angeliko? Nie jeste\u015b tch\u00f3rzem, a spraw\u0105<br \/>\nnaturaln\u0105 jest rozwa\u017cenie wszystkich za i przeciw w sprawie tak istotnej jak<br \/>\nreligia. Powiem ci, dobrze, powiem, skoro chcesz zna\u0107 moje zdanie na ten temat,<br \/>\nmoje uczucia i wra\u017cenia w tamtej chwili. Ot\u00f3\u017c najsilniejszym i najbardziej<br \/>\nprzejmuj\u0105cym uczuciem po konwersji jest uczucie dezorientacji. Tak.<br \/>\nDEZORIENTACJI. Nie s\u0142uchaj bzdur, jakie opowiadaj\u0105 ci neofici o tej pewno\u015bci,<br \/>\nkt\u00f3ra pojawia si\u0119 jakby z niebios. O tej rado\u015bci i spokoju, kt\u00f3ry podobno<br \/>\nogarnia konwert\u00f3w. Rzeczywi\u015bcie pierwsze chwile to ekstaza, ekscytacja, rado\u015b\u0107.<br \/>\nPotem jednak zaczyna si\u0119 monotonia \u017cycia i najbardziej dojmuj\u0105cym uczuciem jest<br \/>\nci\u0105g\u0142y niedosyt, brak dostatecznej wiedzy, brak podstawowych nawyk\u00f3w, kt\u00f3re oni,<br \/>\nurodzeni w islamie nabywali przez lata. Ka\u017cdy krok osoby po konwersji wype\u0142niony<br \/>\njest obaw\u0105 \u2013 Czy moja postawa jest dostatecznie muzu\u0142ma\u0144ska? &#8211; Ka\u017cda decyzja<br \/>\nobarczona jest \u015bwiadomo\u015bci\u0105, \u017ce wszyscy wok\u00f3\u0142 oceniaj\u0105 mnie muzu\u0142manina, mnie,<br \/>\nmoje czyny, moj\u0105 now\u0105 religi\u0119, islam. Obok dezorientacji pojawia si\u0119 te\u017c<br \/>\nzaniepokojenie \u2013 Czy moje \u015bwiadectwo jest wystarczaj\u0105ce, ale przede wszystkim \u2013<br \/>\nczy jest ono dobre czy z\u0142e? Im wi\u0119cej za\u015b my\u015blisz o tym, \u017ce otoczenie, twoi<br \/>\nnajbli\u017csi, twoi przyjaciele obserwuj\u0105 ci\u0119 i oceniaj\u0105, tym wi\u0119cej pope\u0142niasz<br \/>\nb\u0142ed\u00f3w. Ca\u0142a sytuacja przypomina\u0142a zakl\u0119ty kr\u0105g. Szereg obsesji. W\u00f3wczas<br \/>\nzrozumia\u0142am, dlaczego ka\u017cda przemiana dokonywa\u0107 powinna si\u0119 w ciszy i<br \/>\nsamotno\u015bci, z dala od krytycznych spojrze\u0144. Z dala od spojrze\u0144. Kropka. Ka\u017cda<br \/>\nprzemiana jest przecie\u017c stopniowa i osobista, niezale\u017cna od tego co zewn\u0119trzne.<br \/>\nRadykalizm powoduje jedynie, \u017ce pewne etapy przeskakujemy w po\u015bpiechu, uznajemy<br \/>\nza jasne i oczywiste to, co w rzeczywisto\u015bci takie nie jest. I czym pr\u0119dzej te<br \/>\npo\u0142kni\u0119te pigu\u0142ki, elementy wiedzy i wiary, p\u00f3\u017aniej odrzucamy, nieprzemy\u015blane<br \/>\nnieprzetrawione, narzucone nam przez innych i zaakceptowane przez nas jak<br \/>\ngotowce, szablony my\u015blowe. \u2013 Anna umilk\u0142a nagle. Oddycha\u0142a jeszcze g\u0142\u0119boko i<br \/>\nszybko, po tak d\u0142ugim monologu pe\u0142nym wzburzenia i podniecenia. Angelika nie<br \/>\nodzywa\u0142a si\u0119 przez d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119, spogl\u0105daj\u0105c tylko w zamy\u015bleniu na zaci\u015bni\u0119te<br \/>\nnerwowo na kierownicy d\u0142onie kobiece. W pewnym momencie, podczas gdy Anna<br \/>\nwyrzuca\u0142a z siebie potok mkn\u0105cych, trudnych do do\u015bcigni\u0119cia my\u015bl\u0105 s\u0142\u00f3w, Angelika<br \/>\nzacz\u0119\u0142a si\u0119 obawia\u0107, \u017ce prowadz\u0105ca nie zapanuje nad kierownic\u0105. Anna palce<br \/>\njednej d\u0142oni trzyma\u0142a na pokrytym ozdobn\u0105 sk\u00f3r\u0105 k\u00f3\u0142ku, palcami za\u015b drugiej<br \/>\ngestykulowa\u0142a nami\u0119tnie i dobitnie. Ruch d\u0142oni to uderzaj\u0105cej o kierownic\u0119, to<br \/>\nunosz\u0105cej si\u0119 ku g\u00f3rze, ku szybie, ku Angelice za jej plecami, by\u0142 niczym<br \/>\ntaneczny ruch Hiszpanki z kastanietami w d\u0142oni. Podkre\u015bla\u0142 emocje. Towarzyszy\u0142<br \/>\nim krok w krok. Pas de deux, zmiana, raz dwa trzy czteeery. Walc, tango, polka.<br \/>\nAngelika wci\u0105\u017c milcza\u0142a. Anna z wzrokiem utkwionym w dalekim punkcie na wprost<br \/>\nsiebie, zdawa\u0142a si\u0119 by\u0107 nieobecna duchem. Nagle, cicho, tak, \u017ce Angelika ledwie<br \/>\nw po\u0142owie zdania zrozumia\u0142a, o czym tamta m\u00f3wi\u0142a, ko\u0144czy\u0142a urwane w p\u00f3\u0142 my\u015bli.<br \/>\n<br \/>\n&#8211; \u2026 ale poczucie si\u0142y wewn\u0119trznej, determinacji i zdecydowania, i woli, jest<br \/>\nwszechogarniaj\u0105ce. Niepowtarzalne wspomnienie. Metamorfoza, kt\u00f3ra otwiera nam<br \/>\noczy, szeroko tak, \u017ce a\u017c bole\u015bnie. I ogarniamy wzrokiem wszystkie rzeczy na raz,<br \/>\nwszystkie rzeczywisto\u015bcie nasze i cudze, przesz\u0142o\u015b\u0107 nasz\u0105 i przysz\u0142o\u015b\u0107,<br \/>\nrealno\u015b\u0107, kt\u00f3r\u0105 zdawa\u0142oby si\u0119 utracili\u015bmy, i t\u0119 , w kt\u00f3r\u0105 wst\u0119pujemy, kt\u00f3rej<br \/>\nstajemy si\u0119 cz\u0119\u015bci\u0105. Jak dziecko ka\u017cda rzecz interesuje nas na nowo, poci\u0105ga.<br \/>\nChcemy po\u0142kn\u0105\u0107 wszystko jednym haustem. Biec we wszystkich kierunkach na raz.<br \/>\nPotrzeba drogowskaz\u00f3w. Nauczycieli. <br \/>\n&#8211; Co dok\u0142adnie masz na my\u015bli? \u2013 odwa\u017cy\u0142a si\u0119 wtr\u0105ci\u0107 Angelika \u2013 Koran? Uczeni?<br \/>\nKsi\u0105\u017cki? Znajomi muzu\u0142manie? <br \/>\n&#8211; Nie patrz na muzu\u0142man\u00f3w, albo nie ufaj im w pe\u0142ni, bo sprowadz\u0105 ci\u0119 na<br \/>\nmanowce. <br \/>\n&#8211; A wi\u0119c?<br \/>\n&#8211; Koran. Przede wszystkim. <br \/>\nW tej chwili Anna wykona\u0142a do\u015b\u0107 gwa\u0142towny skr\u0119t w prawo. Angelika przeczyta\u0142a<br \/>\nponad szos\u0105 napis Zjazd nr 27. <br \/>\n&#8211; Ma\u0142o brakowa\u0142o a min\u0119\u0142abym ten zjazd. Baltimore. Jedziemy w kierunku<br \/>\nBaltimore? Angeliko, wyci\u0105gnij t\u0119 map\u0119 yahoo i sprawd\u017a, czy dobrze pami\u0119ta\u0142am<br \/>\nnumer zjazdu. Baltimore. Hmm, nigdy nie by\u0142am w Baltimore. \u2013 Anna zn\u00f3w zdawa\u0142a<br \/>\nsi\u0119 pogr\u0105\u017ca\u0107 we w\u0142asnych my\u015blach. Angelika mia\u0142a jednak wielk\u0105 ochot\u0119 ci\u0105gn\u0105\u0107<br \/>\nrozpocz\u0119t\u0105 pasjonuj\u0105c\u0105 dla niej dyskusj\u0119. <br \/>\n&#8211; Wiesz Anno, to wszystko co us\u0142ysza\u0142am od ciebie jest w istocie do\u015b\u0107<br \/>\nprzera\u017caj\u0105ce. Radykalna zmiana o wielkich konsekwencjach. To nie brzmi<br \/>\nzach\u0119caj\u0105co. <br \/>\n&#8211; Ale\u017c to jest powa\u017cna decyzja. Nikt nikogo do niczego nie zach\u0119ca. Ani nie<br \/>\nprzymusza. Nie ma przymusu w religii. Nie czarujmy si\u0119. Nie jest lekko. Nie mam<br \/>\nzreszt\u0105 szacunku dla chor\u0105giewek, natomiast czuj\u0119 respekt dla os\u00f3b, kt\u00f3re nawet<br \/>\nw zwi\u0105zkach mieszanych pozostaj\u0105 przy w\u0142asnym wyznaniu i potrafi\u0105 tak\u0105 decyzj\u0119<br \/>\nrozsadnie obroni\u0107. <br \/>\n&#8211; Dobrze. A teraz powiem ci to, co staram si\u0119 powiedzie\u0107 ci od kilka godzin, ale<br \/>\nnie mam \u015bmia\u0142o\u015bci \u2013 Angelika zrobi\u0142a g\u0142\u0119boki wdech i kontynuowa\u0142a po chwili \u2013<br \/>\nPodj\u0119\u0142am decyzj\u0119 o konwersji dwa lata temu. Pozna\u0142am muzu\u0142man\u00f3w. Przeczyta\u0142am<br \/>\nKoran. Pozna\u0142am osobi\u015bcie imama w meczecie w Pensacola oraz jego \u017con\u0119,<br \/>\nrozpocz\u0119\u0142am prac\u0119 w przedszkolu muzu\u0142ma\u0144skim. Post\u0119powa\u0142am dok\u0142adnie tak jak<br \/>\npowiedzia\u0142a\u015b \u2013 zanalizowa\u0142am za i przeciw. I\u2026 my\u015bl\u0119, ze zbyt wiele mam do<br \/>\nstracenia. Jedn\u0105 z podstawowych, cennych dla mnie spraw jest moje ma\u0142\u017ce\u0144stwo z<br \/>\nm\u0119\u017cczyzn\u0105, kt\u00f3ry nie jest muzu\u0142maninem. Nie wierz\u0119, aby potrafi\u0142 zrozumie\u0107 moj\u0105<br \/>\ndecyzj\u0119. <br \/>\n&#8211; A pr\u00f3bowa\u0142a\u015b uwierzy\u0107? \u2013 strza\u0142 by\u0142 celny. Angelika zamilk\u0142a. \u017badna z nich nie<br \/>\nodezwa\u0142a si\u0119. Anna przyg\u0142osi\u0142a muzyk\u0119. Nudzi\u0142 j\u0105 ju\u017c blues. Rock. Jest. A mo\u017ce<br \/>\nwiadomo\u015bci? NPR. Lubi\u0142a t\u0119 niezale\u017cn\u0105 stacj\u0119. Niekonwencjonalne pogl\u0105dy, dalekie<br \/>\nod og\u00f3lnie-og\u0142upiaj\u0105cego tonu CNN. Mia\u0142a poczucie jednak, \u017ce dyskusja nie jest<br \/>\nsko\u0144czona. By\u0142a jeszcze jedna rzecz, kt\u00f3r\u0105 chcia\u0142a wyja\u015bni\u0107 w obecno\u015bci<br \/>\nAngeliki. Po co? Nie wiedzia\u0142a. Dzia\u0142a\u0142a pod wp\u0142ywem impulsu, ale wiedzia\u0142a \u017ce<br \/>\nto musi by\u0107 powiedziane. Dla jej dobra. Mo\u017ce zreszt\u0105 by\u0142a to jej w\u0142asna potrzeba<br \/>\nwyzna\u0144 i zwierze\u0144.<br \/>\n&#8211; Angeliko, jest jeszcze co\u015b, co chcia\u0142am ci powiedzie\u0107. Wyb\u00f3r islamu, to nie<br \/>\ntylko wyb\u00f3r \u015bcie\u017cki klarownej i jasnej, bo B\u00f3g jest jeden i brak komplikacji<br \/>\ntakich jak tr\u00f3jjedyno\u015b\u0107 os\u00f3b boskich. To tak\u017ce akceptacja pewnych spraw, kt\u00f3re<br \/>\ndla europejczyka i w twoim przypadku Amerykanina, mog\u0105 by\u0107 niezrozumia\u0142e i<br \/>\nniewygodne. <br \/>\n&#8211; o czym m\u00f3wisz?<br \/>\n&#8211; o czym? M\u00f3wi\u0119 na przyk\u0142ad o poligamii. M\u00f3wi\u0119 o tym, \u017ce m\u0119\u017cczyzna ma prawo<br \/>\n\u017ceni\u0107 si\u0119 nawet czterokrotnie. I posiada\u0107 nawet cztery \u017cony, jednocze\u015bnie.<br \/>\nCz\u0119\u015bciej spotykany wariant to taki jak nasz, tr\u00f3jk\u0105tny. Nasz drogi doktor Farid<br \/>\nposiada dwie \u017cony. \u2013 Ann\u0119 ogarn\u0119\u0142o nieodparte pragnienie \u015bmiechu na widok<br \/>\nniem\u0105drej, zdziwionej miny Angeliki. \u2013 No dobrze, koniec tych pogaduszek.<br \/>\nPos\u0142uchajmy teraz NPR, mo\u017ce opowiedz\u0105 co\u015b nieco\u015b bardziej rozs\u0105dnego. \u2013 m\u00f3wi\u0142a,<br \/>\nwci\u0105\u017c t\u0142umi\u0105c \u015bmiech, tak aby nie budzi\u0107 siedz\u0105cego na siedzeniu obok Franka,<br \/>\nkt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie poruszy\u0142 si\u0119, otworzy\u0142 na chwil\u0119 oczy i odwr\u00f3ci\u0142 g\u0142ow\u0119 w stron\u0119<br \/>\nokna. Anna zastanawia\u0142a si\u0119, czy istotnie spa\u0142, czy te\u017c drzema\u0142 czujnie,<br \/>\njednocze\u015bnie przys\u0142uchuj\u0105c si\u0119 ich dyskusji. <br \/>\n\u015aciemni\u0142o si\u0119 nagle, jakby za chwil\u0119 mia\u0142a rozp\u0119ta\u0107 si\u0119 burza. Chmury zasnu\u0142y<br \/>\nniebo, nie spad\u0142a jednak ani jedna kropla. Sklepienie pozosta\u0142o jednak ciemne i<br \/>\nniskie ponad mask\u0105 samochodu, tak \u017ce \u017cadne z nich nie zauwa\u017cy\u0142o kiedy zapada\u0107<br \/>\nzacz\u0105\u0142 zmierzch. Angelika zn\u00f3w zacz\u0119\u0142\u0105 narzeka\u0107 na b\u00f3l g\u0142owy i senno\u015b\u0107.<br \/>\nSiedzia\u0142a milcz\u0105ca ws\u0142uchuj\u0105c si\u0119 w g\u0142os radia z odrobin\u0119 znudzon\u0105 min\u0105. Anna<br \/>\nte\u017c nie mia\u0142a ju\u017c ochoty na dyskusje. Pozwoli\u0142a Frankowi poprowadzi\u0107 w\u00f3z po raz<br \/>\nkolejny, da\u0142a map\u0119 do r\u0119ki i rozpiski trasy wydrukowane z map oferowanych przez<br \/>\nportal yahoo. Te nigdy nie by\u0142y poprawne, prowadzi\u0142y na manowce i Anna o tym<br \/>\ndoskonale wiedzia\u0142a, a jednak post\u0119powanie za ich wskaz\u00f3wkami by\u0142o prostsze ni\u017c<br \/>\n\u015bledzenie mapy drogowej poszczeg\u00f3lnych stan\u00f3w. Anna ufaj\u0105c Frankowemu wyczuciu<br \/>\nspecjalisty od samochod\u00f3w i dr\u00f3g, u\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 wygodniej na siedzeniu, okry\u0142a<br \/>\nkocem i przysn\u0119\u0142a. Obudzi\u0142o j\u0105 poczucie bezruchu i ciszy. Nie s\u0142ysza\u0142a szumu<br \/>\nsilnika. Podnios\u0142a si\u0119 na siedzeniu i rozejrza\u0142a. Samoch\u00f3d sta\u0142 na stacji<br \/>\nbenzynowej a Frank tankowa\u0142 bezo\u0142owi\u00f3wk\u0119. Wysun\u0119\u0142a si\u0119 niech\u0119tnie spod koca i<br \/>\nlekko przymykaj\u0105c drzwi, aby nie obudzi\u0107 Angeliki opu\u015bci\u0142a samoch\u00f3d. <br \/>\n&#8211; Frank, ja zap\u0142ac\u0119 tym razem. Wczoraj fundowa\u0142e\u015b ca\u0142y bak. Rozumiem<br \/>\nwdzi\u0119czno\u015b\u0107, ale bez przesady. Zachowaj pieni\u0105dze na Nowy Jork, b\u0119d\u0105 potrzebne.<br \/>\n&#8211; Frank pokiwa\u0142 g\u0142ow\u0105 na znak zgody. Rzuci\u0142 jednak za Ann\u0105, kt\u00f3ra skierowa\u0142a si\u0119<br \/>\nstron\u0119 sklepu i kasy<br \/>\n&#8211; Mo\u017ce mog\u0119 ci chocia\u017c postawi\u0107 kaw\u0119? \u2013 Anna odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 i u\u015bmiechn\u0119\u0142a. <br \/>\n&#8211; Znowu? Powtarzasz ten sam stary numer, m\u00f3j drogi. &#8211; Spogl\u0105da\u0142a na wysok\u0105<br \/>\nsylwetk\u0119 Franka, w chwili gdy truchtem rzuci\u0142 si\u0119 w jej kierunku. By\u0142 zabawny.<br \/>\nJak du\u017ce dziecko, jak wszyscy faceci. Czy\u017cby pr\u00f3bowa\u0142 z ni\u0105 flirtowa\u0107? By\u0142 chyba<br \/>\nna mi\u0142o\u015b\u0107 bosk\u0105 jaki\u015b limit je\u015bli chodzi o jednocze\u015bnie rozgrywaj\u0105ce si\u0119<br \/>\nawantury mi\u0142osne? &#8211; \u017bachn\u0119\u0142a si\u0119 w my\u015blach i pozwoli\u0142a sobie kupi\u0107 nie tylko<br \/>\nkaw\u0119, ale i ciastko z gatunku ulubionych jej ameryka\u0144skich doughnuts\u00f3w z<br \/>\nczekolad\u0105. Stan\u0119li przy wysokim stoliku i na stoj\u0105co poci\u0105gali, on niesko\u0144czenie<br \/>\nwolno przez s\u0142omk\u0119, coca col\u0119, Anna swoj\u0105 cafe latte. Obok sta\u0142a cappucino<br \/>\nprzykryta dla ciep\u0142a przykrywk\u0105. Czeka\u0142a na Angelik\u0119. Frank wpatrywa\u0142 si\u0119<br \/>\nnieruchomo w swoje d\u0142onie. W b\u0105belki coca coli, z kt\u00f3rej zdj\u0105\u0142 przykrywk\u0119. \u017badne<br \/>\nz nich nie wypowiedzia\u0142o ani s\u0142owa. Odg\u0142os wysysanych resztek napoju z dna<br \/>\npapierowego kubka sprawi\u0142y, \u017ce Anna podnios\u0142a oczy sponad swojej kawy i rzuci\u0142a<br \/>\nFrankowi zniesmaczone spojrzenie. On roze\u015bmia\u0142 si\u0119 z\u0142o\u015bliwie, \u0142obuzersko. <br \/>\n&#8211; Wiedzia\u0142em, \u017ce jeste\u015b panienk\u0105 z dobrego domu o nienagannych manierach.<br \/>\nUdajesz zimn\u0105 poprawn\u0105 Angielk\u0119. <br \/>\n&#8211; Ty za to jeste\u015b draniem. Wybacz Frank, ale nie wiem do czego zmierzasz, ani<br \/>\nczego ode mnie oczekujesz. Zdajesz si\u0119 czasami tak delikatnym i mi\u0142ym facetem,<br \/>\nniemal nie\u015bmia\u0142ym, chwilami za\u015b wst\u0119puje w ciebie szatan. Zastanawiam si\u0119, kt\u00f3ra<br \/>\nz tych os\u00f3b jest prawdziwa.<br \/>\n&#8211; Nie wiem, to ty znasz si\u0119 na ludziach, a nawet potrafisz ich stwarza\u0107 w tych<br \/>\nswoich powie\u015bciach. Ja jestem prosty facet. Prostak jestem \u2013 jego g\u0142os wci\u0105\u017c<br \/>\nbrzmia\u0142 niezno\u015bnie z\u0142o\u015bliwie i prowokuj\u0105co. Co w niego wst\u0105pi\u0142o, Anna zdawa\u0142a<br \/>\nsi\u0119 nie poznawa\u0107 cz\u0142owieka, kt\u00f3rego pozna\u0142a kilka dni temu. By\u0107 mo\u017ce nawet<br \/>\nzaczyna\u0142a \u017ca\u0142owa\u0107, \u017ce zgodzi\u0142a si\u0119 na t\u0119 podr\u00f3\u017c w ich towarzystwie. <br \/>\n&#8211; Wiesz co, nie bardzo rozumiem o co ci chodzi, ale \u017cal mi jest przede wszystkim<br \/>\ntwojej \u017cony. Nie tylko ona ma problem, ale tylko ona zdecydowa\u0142a si\u0119<br \/>\nrzeczywi\u015bcie zawalczy\u0107 o swoje prawo do potomstwa. Bo\u017ce, jakimi sloganami ja<br \/>\nrzucam. \u2013 przerwa\u0142a samej sobie &#8211; W ka\u017cdym razie, dla niej, tylko dla niej<br \/>\nzgodzi\u0142am si\u0119 na wasze towarzystwo w tej podr\u00f3\u017cy. Ty za\u015b\u2026 C\u00f3\u017c, zastanawiam, co<br \/>\nko\u0142ata w twojej g\u0142owie, Frank. Czego ty tak naprawd\u0119 chcesz? Je\u015bli nie zale\u017cy ci<br \/>\nna tych dzieciach, kt\u00f3re nied\u0142ugo mog\u0105 si\u0119 urodzi\u0107, je\u015bli nie zale\u017cy ci na<br \/>\nwsp\u00f3\u0142\u017cyciu z Angelik\u0105, to dlaczego po prostu jej tego nie powiesz? Czy zbyt<br \/>\nwielkiej wymaga to odwagi? Mo\u017ce po prostu jeste\u015b tch\u00f3rzem! Jak wszyscy faceci z<br \/>\nrodu flirciarzy!<br \/>\n&#8211; No, No, nie z\u0142o\u015b\u0107 si\u0119 Anno. Jak wiele o mnie wiesz i o moim \u017cyciu? Co wiesz o<br \/>\n\u017cyciu z kobiet\u0105, kt\u00f3ra prze\u017cywa wieczn\u0105 nieko\u0144cz\u0105c\u0105 si\u0119 depresj\u0119 z powodu swojej<br \/>\nbezp\u0142odno\u015bci? To prawda. Zgad\u0142a\u015b, jestem flirciarzem. Ale niegro\u017anym i<br \/>\noswojonym. \u0141atwo mnie przejrze\u0107. To prawda, jest kto\u015b z kim si\u0119 spotykam.<br \/>\nPotrzebuj\u0119 \u015bwi\u0119tego spokoju od czasu do czasu. Potrzebuj\u0119 relaksu, odpr\u0119\u017cenia,<br \/>\nzapomnienia o k\u0142opotach. Nie chc\u0119 odej\u015b\u0107 od Angeliki. Dlaczego mia\u0142bym? Kocham<br \/>\nj\u0105. Zreszt\u0105, dlaczego ciebie to interesuje? Czy ja pytam ci\u0119 o to, jakie uk\u0142ady<br \/>\npanuj\u0105 w twoim ma\u0142\u017ce\u0144stwie? Czy interesowa\u0142em si\u0119 tym, czy \u017cona twojego m\u0119\u017ca<br \/>\nby\u0142a szcz\u0119\u015bliwa w momencie gdy m\u0105\u017c zakomunikowa\u0142 jej, \u017ce \u017ceni si\u0119 po raz<br \/>\nkolejny? Nie, bo to nie moja sprawa. To jest twoje \u017cycie. A wi\u0119c pozostaw i moje<br \/>\nw spokoju. Zreszt\u0105 uwa\u017cam, \u017ce sytuacja, gdzie \u017cona nie wie nic o kochance jest o<br \/>\nwiele zdrowsza dla niej, jest bardziej\u2026 ludzka. <br \/>\n&#8211; \u015awietnie. A czy pyta\u0142e\u015b kiedykolwiek co s\u0105dzi o tym ta kobieta, z kt\u00f3r\u0105 si\u0119<br \/>\npotajemnie spotykasz? Uwa\u017casz, \u017ce taki uk\u0142ad jest fair w stosunku do niej? <br \/>\n&#8211; Kiedy o tym rozmawiali\u015bmy. Ona si\u0119 nie skar\u017cy. Czy nie znaczy to \u017ce jest<br \/>\nzadowolona? <br \/>\n&#8211; Ach tak\u2026 Skoro tak twierdzisz\u2026 &#8211; Anna zrezygnowana zako\u0144czy\u0142a dyskusj\u0119. \u2013<br \/>\nChod\u017amy do wozu. Jest p\u00f3\u017ano. Za godzini\u0119 b\u0119dziemy na przedmie\u015bciach Nowego<br \/>\nJorku. Musz\u0119 skontaktowa\u0107 si\u0119 z m\u0119\u017cem. Trzeba wam znale\u017a\u0107 nocleg. <br \/>\n&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<\/p>\n<p>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n8.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nPok\u00f3j zasnu\u0142 cie\u0144. Na wp\u00f3\u0142 widoczne kontury sprz\u0119t\u00f3w przypomina\u0142y koszmary z<br \/>\ndzieci\u0144stwa. Anna zawsze ba\u0142a si\u0119 zabaw w chowanego. Przepastna szafa kry\u0142a nie<br \/>\ntylko ulubionego braciszka i towarzysza zabaw, ale r\u00f3wnie\u017c multum nieznanych<br \/>\npostaci, kt\u00f3re zawisa\u0142y sprytnie pomi\u0119dzy ubraniami matki, na starych wieszakach<br \/>\nz drewna. Anna ogarn\u0119\u0142a wzrokiem pok\u00f3j hotelowy. Od prawej do lewej, od lewej do<br \/>\nprawej, i jeszcze raz. \u0106wiczenie ga\u0142ek ocznych, \u0107wiczenie dezorientacji umys\u0142u.<br \/>\nSkuteczne na przeci\u0105g kilku sekund. Nie docenia\u0142a przebieg\u0142o\u015bci w\u0142asnej<br \/>\nwyobra\u017ani, kt\u00f3ra noc\u0105 uniezale\u017cnia\u0142a si\u0119 od niej, od kobiety zwanej Ann\u0105, i<br \/>\no\u017cywa\u0142a, i \u017cy\u0142a przez te kilka nocnych godzin w\u0142asnym \u017cyciem. Anna spojrza\u0142a w<br \/>\nokno. Jasny rogalik. P\u00f3\u0142 jab\u0142ka w otoczeniu okruch\u00f3w chleba. Wr\u00f3ci\u0142a wzrokiem<br \/>\nwg\u0142\u0105b pomieszczenia. Poczeka\u0142a a\u017c wzrok zn\u00f3w przyzwybierze w\u0142a\u015bciwo\u015bci kocie i<br \/>\ndostrzega\u0107 b\u0119dzie obiekty w ciemno\u015bci. Pok\u00f3j przypomina\u0142 pobojowisko. Rozrzucane<br \/>\nbyle jak ubrania, otwarte wybebeszone walizki. Farid zwyk\u0142 nie przejmowa\u0107 si\u0119<br \/>\nporz\u0105dkowaniem w\u0142asnej odzie\u017cy i przynale\u017cno\u015bci. To by\u0142o kobiece zadanie. Tak.<br \/>\nTak zosta\u0142 wychowany \u2013 powtarza\u0142a w duchu ona i z rezygnacj\u0105 sprz\u0105ta\u0142a po sobie<br \/>\ni po nim. Nieustaj\u0105ce syzyfowe prace. Trudy kariatydy. Odrastaj\u0105ca w\u0105troba. Tfu,<br \/>\ndlaczego mia\u0142a tak dziwaczne skojarzenia, pomieszanie element\u00f3w kuchenno<br \/>\nspo\u017cywczych z krwawo \u015bmierciono\u015bnymi i obrzydliwymi. Powinna zamkn\u0105\u0107 powieki i<br \/>\nspa\u0107. Tak jak on, kt\u00f3ry obok chrapa\u0142 ju\u017c od dobrej godziny. Anna nie mog\u0142a<br \/>\njednak zasn\u0105\u0107. Przyciska\u0142a palcami zm\u0119czone mi\u0119\u015bnie ga\u0142ek ocznych. Rozci\u0105ga\u0142a<br \/>\nje, masowa\u0142a, przykrywa\u0142a wn\u0119trzem d\u0142oni. Kreowa\u0142a noc ciemniejsz\u0105 ni\u017c by\u0142a w<br \/>\nistocie. Na nic. Oczy nie chcia\u0142y odpocz\u0105\u0107. Poddenerwowane mi\u0119\u015bnie ga\u0142ek drga\u0142y<br \/>\npod dotkni\u0119ciem d\u0142oni. Czu\u0142a ich dr\u017cenie nawet ich nie dotykaj\u0105c. To wszystko z<br \/>\njego winy. Jak\u017ce nie znosi\u0142a tych wieczornych k\u0142\u00f3tni! Wola\u0142a ju\u017c te poranne.<br \/>\nMia\u0142y czas rozwia\u0107 si\u0119 przygasn\u0105\u0107 i zniewa\u017cnie\u0107 przed czu\u0142o\u015bci\u0105 i intymno\u015bci\u0105<br \/>\nnocy. I o co w\u0142a\u015bciwie te k\u0142otnie wieczorne? O nic. Przywo\u0142a\u0142a w my\u015blach<br \/>\nprzebieg ich dyskusji sprzed kilku godzin, kiedy dotarli nareszcie z Frankiem i<br \/>\nAngelik\u0105 do Nowego Jorku i zameldowali w hotelu, kt\u00f3ry zarezerwowa\u0142 Farid. <br \/>\nM\u0105\u017c by\u0142 wyj\u0105tkowo czu\u0142y, mi\u0142y i czaruj\u0105cy. Anna spogl\u0105da\u0142a na niego mile<br \/>\nzaskoczona. &#8211; By\u0107 mo\u017ce wszystko mia\u0142o potoczy\u0107 si\u0119 wedle zamierze\u0144. Nie b\u0119dzie<br \/>\nproblem\u00f3w z wizyt\u0105 Angeliki, leczeniem i ostatecznym zabiegiem. &#8211; Anna<br \/>\nwiedzia\u0142a, \u017ce Farid potrafi\u0142 zaanga\u017cowa\u0107 si\u0119 g\u0142\u0119boko w spraw\u0119 pacjenta, je\u015bli<br \/>\nby\u0142 ku temu dostatecznie istotny, naukowo-medyczny pow\u00f3d. Je\u015bli by\u0142 to przypadek<br \/>\nciekawy \u2013 jak twierdzi\u0142. Annie, aby zainteresowa\u0107 si\u0119 spraw\u0105 obcego cz\u0142owieka,<br \/>\njego nowopowstaj\u0105c\u0105 niedojrza\u0142\u0105 cho\u0107by sztuk\u0105, aby wyci\u0105gn\u0105\u0107 pomocn\u0105 d\u0142o\u0144,<br \/>\nwystawi\u0107 jego dzie\u0142a w swojej galerii wystarcza\u0142a cho\u0107by chwila rozmowy, rzut<br \/>\noka na obraz, kilka s\u0142\u00f3w w emailu. Farid jednak pierwsze lata swojej praktyki<br \/>\nodby\u0142 w Pakistanie, gdzie ilo\u015b\u0107 pacjent\u00f3w, ubogich pacjent\u00f3w, by\u0142a ogromna,<br \/>\ngdzie lekarz nie m\u00f3g\u0142 pozwoli\u0107 sobie na czu\u0142ostkowo\u015b\u0107, \u017cal, wahanie i<br \/>\nfilantropi\u0119. Wszyscy zas\u0142ugiwali na leczenie, a jednak jedynie najbogatsi<br \/>\notrzymywali propozycj\u0119 zastosowania najnowszych metod leczenia. Farid jednak<br \/>\nbardzo kocha\u0142 swoj\u0105 \u017con\u0119. Niewielu rzeczy potrafi\u0142 jej odm\u00f3wi\u0107, w \u017cyciu<br \/>\ncodziennym. Wszystko jednak wygl\u0105da\u0142o inaczej, je\u015bli chodzi\u0142o o jego niez\u0142omne<br \/>\npogl\u0105dy, kt\u00f3re, jak skar\u017cy\u0142a si\u0119 Anna, nie zawsze zgadza\u0142y si\u0119 z islamem.<br \/>\nWielokrotnie by\u0142y efektem jego silnie zakorzenionego egoizmu rozpieszczonego<br \/>\ndziecka, syna w bogatej rodzinie pakista\u0144skiej, kt\u00f3ry zawsze mia\u0142 tradycyjnie<br \/>\nbardziej uprzywilejowan\u0105 pozycj\u0119 od c\u00f3rki. Nie by\u0142o tu te\u017c bez przyczyny jego<br \/>\nwieloletnie pomieszkiwanie na granicy Europy zachodniej i Ameryki. Do Pakistanu<br \/>\npowraca\u0142 ju\u017c niemal jako go\u015b\u0107, przybysz tymczasowy. Farid zd\u0105\u017cy\u0142 wi\u0119c ju\u017c<br \/>\nprzesi\u0105kn\u0105\u0107 europejsko\u015bci\u0105 i zachodnio\u015bci\u0105 z ca\u0142ym niezno\u015bnym dla Anny,<br \/>\ndobrodziejstwem inwentarza, wygodnictwem, umi\u0142owaniem komfortu, oboj\u0119tno\u015bci\u0105,<br \/>\nliberalizmem i cynizmem. Ale dzi\u015b by\u0142 w \u015bwietnym humorze. Spogl\u0105daj\u0105c wi\u0119c tego<br \/>\nwieczoru na Farida utwierdzia\u0142a si\u0119 w przekonaniu, \u017ce plany jej i zapoznanej<br \/>\npary p\u00f3jd\u0105 g\u0142adko. Tak te\u017c si\u0119 sta\u0142o. Doktor um\u00f3wi\u0142 si\u0119 z pacjentk\u0105 i jej m\u0119\u017cem<br \/>\nna dzie\u0144 kolejny, tu\u017c po po\u0142udniu. W jednej z najlepszych klinik nowojorskich w<br \/>\nNowym jorku, gdzie mia\u0142 status lekarza go\u015bcinnego, honorowego cz\u0142onka<br \/>\nstowarzyszenia lekarzy, z kt\u00f3rych inicjatywy powsta\u0142a ta klinika. Angelika nie<br \/>\npotrafi\u0142a ukry\u0107 swojej rado\u015bci. Anna r\u00f3wnie\u017c pe\u0142na by\u0142a entuzjazmu i dobroci dla<br \/>\nca\u0142ego \u015bwiata. <br \/>\nFarid i Anna szybko rozstali si\u0119 z Angelik\u0105 i Frankiem i udali do swojego pokoju<br \/>\nna jednym z wy\u017cszych pi\u0119ter. Pok\u00f3j by\u0142 niewielki, ale przytulny, co rzadko mo\u017cna<br \/>\nby\u0142o powiedzie\u0107 o pokojach hotelowych. By\u0107 mo\u017ce to jego male\u0144ko\u015b\u0107, zape\u0142nienie<br \/>\nmeblami powodowa\u0142o wra\u017cenie cosy-cosy jak m\u00f3wi\u0142a sobie Anna po angielsku.<br \/>\nZrzuci\u0142a sweterek i po\u0142o\u017cy\u0142a go na wi\u0119kszym z foteli, przysiad\u0142a na chwil\u0119 przed<br \/>\ngustown\u0105 szerok\u0105 toaletk\u0105 i wielkim lustrem. Zajrza\u0142a w siebie. Mrugn\u0119\u0142a okiem<br \/>\ndo Anny z naprzeciwka, zdj\u0119\u0142a okulary s\u0142oneczne i ubranie i uciek\u0142a do \u0142azienki,<br \/>\ns\u0142ysz\u0105c jeszcze tylko w ostatniej chwili natr\u0119tn\u0105 pro\u015bb\u0119 m\u0119\u017ca o wyj\u0119cie<br \/>\nkomputera i pod\u0142\u0105czenie, o po\u015bcielenie \u0142\u00f3\u017cka i o co\u015b jeszcze czego ju\u017c nie<br \/>\nchcia\u0142a s\u0142ysze\u0107. <br \/>\n&#8211; pomy\u015bl przez chwil\u0119 kochanie, \u017ce jeszcze mnie nie ma. \u2013 rzuci\u0142a z\u0142o\u015bliwie. &#8211;<br \/>\nMusz\u0119 odpocz\u0105c po podr\u00f3\u017cy, musz\u0119 wzi\u0105\u0107 d\u0142u\u017csz\u0105 k\u0105piel. Je\u015bli chcesz, chod\u017a do<br \/>\nmnie. \u2013 nie by\u0142o odpowiedzi. Farid prawdopodobnie sam si\u0119gn\u0105\u0142 po laptopa i w<br \/>\nprzeci\u0105gu kilku sekund ju\u017c znikn\u0105\u0142 z pola widzenia s\u0142yszenia i reagowania. By\u0142 w<br \/>\npracy. By\u0142 przy komputerze. By\u0142 online. Wireless network by\u0142 dost\u0119pny w hotelu<br \/>\ndla ch\u0119tnych i sk\u0142onnych do uiszczenia rachunku za serwis. Anna r\u00f3wnie\u017c cieszy\u0142a<br \/>\nsi\u0119 my\u015bl\u0105c o mo\u017cliwo\u015bci sprawdzenia swojej korespondecji. Le\u017ca\u0142a w wannie, p\u0142yn<br \/>\ndo k\u0105pieli wytworzy\u0142 pi\u0119ciocentrymentrow\u0105 warstw\u0119 piany. Olejek zapachowy<br \/>\nsprawia\u0142, \u017ce mia\u0142a ochot\u0119 zasn\u0105\u0107 cho\u0107 na chwil\u0119. Nie lubi\u0142a jednak momentu, w<br \/>\nkt\u00f3rym budzi\u0142a si\u0119 na tyle p\u00f3\u017ano, \u017ce woda zd\u0105\u017cy\u0142a ju\u017c wystygn\u0105\u0107. Brrr.<br \/>\nNieprzyjemne zako\u0144czenie cudownej relaksacyjnej k\u0105pieli. Pr\u0119dki prysznic. I by\u0142a<br \/>\nju\u017c w \u0142\u00f3\u017cku, obok niego. Z mokrymi w\u0142osami okrytymi sk\u0105pym r\u0119cznikiem, kt\u00f3ry<br \/>\nzsuwa\u0142 si\u0119 nieustannie. Skry\u0142a si\u0119 wraz z g\u0142ow\u0105 w po\u015bcieli, przytulaj\u0105c do jego<br \/>\ncia\u0142a i pi\u017camy. Laptop przeszkadza\u0142. Wysun\u0119\u0142a si\u0119 zn\u00f3w spod ko\u0142dry i zacz\u0119\u0142a<br \/>\nodruchowo spogl\u0105da\u0107 na ekran. Rozmawia\u0142 z Rabi\u0105. <br \/>\n&#8211; Pozdr\u00f3w j\u0105 ode mnie \u2013 poprosi\u0142a &#8211; wszystko u nich w porz\u0105dku? Jak min\u0119\u0142a<br \/>\npodr\u00f3\u017c? <br \/>\n&#8211; Tak, wszystko dobrze. Podr\u00f3\u017c \u2013 bezproblemowo. Dzieci by\u0142y podobno marudne.<br \/>\nMomina cz\u0119sto o tobie wspomina, powinna\u015b do niej zadzwoni\u0107. <br \/>\n&#8211; Tak, dawno nie widzia\u0142am si\u0119 ju\u017c dzie\u0107mi. No, ale teraz maj\u0105 mn\u00f3stwo innych<br \/>\natrakcji, tabun kuzyn\u00f3w i kuzynek ameryka\u0144skich. <br \/>\n&#8211; By\u0107 mo\u017ce. Ale je\u015bli chcia\u0142aby\u015b pojecha\u0107 ze mn\u0105 do Houston, to prosz\u0119 bardzo.<br \/>\nGdy przyjad\u0119 przeniesiemy si\u0119 i tak do hotelu. \u2013 Anna zamilk\u0142a. Nie mia\u0142a ochoty<br \/>\njecha\u0107. Niepotrzebnie zacz\u0119\u0142a t\u0119 rozmow\u0119 o Rabii i dzieciach. Zn\u00f3w. Schowa\u0142a si\u0119<br \/>\npod ko\u0142dr\u0119, aby unikn\u0105\u0107 odpowiedzi. Czy on nie wiedzia\u0142 jednak jaka b\u0119dzie<br \/>\nodpowied\u017a? To ju\u017c nie te czasy, gdy mieszkali razem. Min\u0119\u0142y chwil\u0119, gdy Anna<br \/>\nskupia\u0142a ca\u0142\u0105 uwag\u0119 na umiej\u0119tno\u015bci kontrolowania emocji, gdy stara\u0142a si\u0119<br \/>\ntolerowa\u0107, przyjmowa\u0107 kompromisy, rozumie\u0107. Utrzymywa\u0142a pozytywne relacje z<br \/>\nRabi\u0105. Na odleg\u0142o\u015b\u0107. Obecno\u015b\u0107 jej dzieci jednak, kontakt z nimi, by\u0142 jedynie<br \/>\nbolesny. Zazdro\u015bci\u0142a? By\u0107 mo\u017ce. By\u0107 mo\u017ce tak w\u0142a\u015bnie nale\u017ca\u0142o to nazwa\u0107. <br \/>\n&#8211; M\u00f3j najm\u0142odszy syn r\u00f3wnie\u017c chcia\u0142by ci\u0119 zobaczy\u0107. \u2013 Farid przerwa\u0142 ci\u0105g my\u015bli<br \/>\nAnny kontynuuj\u0105c rozpocz\u0119ty wcze\u015bniej watek &#8211; Nie pami\u0119ta ju\u017c za dobrze swojej<br \/>\ndrugiej mamy. Ju\u017c m\u00f3wi i chodzi. A po raz ostatni widzia\u0142a\u015b go przecie\u017c tak<br \/>\ndawno. <br \/>\n&#8211; To prawda. By\u0142 bobasem. Ale kochanie, to nie jest moje dziecko. Dobrze,<br \/>\n\u015bwietnie, mia\u0142e\u015b wspania\u0142e intencje prosz\u0105c mnie abym zajmowa\u0142a si\u0119 nim kiedy\u015b,<br \/>\nw momencie gdy by\u0142 male\u0144ki, gdy Rabia mia\u0142a pe\u0142ne r\u0119ce roboty przy pozosta\u0142ych<br \/>\ndwojgu. Ale to nie moje dziecko. Wiesz jak ja si\u0119 czuj\u0119? C\u00f3\u017c, powiniene\u015b<br \/>\nwiedzie\u0107, \u017ce czuj\u0119 zazdro\u015b\u0107, jako kobieta. Niezale\u017cnie od decyzji, jakie<br \/>\npodj\u0105\u0142e\u015b, czy mo\u017ce podj\u0119li\u015bmy, w sprawie potomstwa. <br \/>\n&#8211; Zazdro\u015b\u0107? A czy wiesz jak ja si\u0119 czuj\u0119 za ka\u017cdym razem gdy wypuszczasz si\u0119 w<br \/>\npodr\u00f3\u017c samotnie? Gdy wracasz szcz\u0119\u015bliwa i radosna i opowiadasz mi o swoich<br \/>\nnowych znajomych. <br \/>\n&#8211; Dlaczego zmieniasz temat? I o kogo jeste\u015b w tej chwili zazdrosny, o Franka, o<br \/>\nAngelik\u0119?<br \/>\n&#8211; Nie \u017cartuj prosz\u0119. Oczywi\u015bcie, \u017ce my\u015bl\u0119 o Franku. Przykro mi Anno, ale sama<br \/>\nwiesz, \u017ce w pewnym sensie straci\u0142em do ciebie zaufanie. Chc\u0119 wi\u0119c teraz<br \/>\nwiedzie\u0107, czy co\u015b mi\u0119dzy wami by\u0142o.<br \/>\n&#8211; Ale\u017c nic nie by\u0142o. Absolutnie nic. Wiem, \u017ce by\u0107 mo\u017ce masz prawo do<br \/>\npodejrzliwo\u015bci, ale dlaczego nigdy nie pr\u00f3bujesz mnie zrozumie\u0107? Ani nie<br \/>\npr\u00f3bujesz zrozumie\u0107 tamtej sytuacji sprzed dwu lat. By\u0142am samotna, pe\u0142na<br \/>\nw\u0105tpliwo\u015bci. Wok\u00f3\u0142 s\u0142ysza\u0142am r\u00f3\u017cne opinie i tysi\u0105ce narzeka\u0144 na ciebie. Sama nie<br \/>\nwiedzia\u0142am ju\u017c, w co wierzy\u0107. Wiesz sam, jak bliska by\u0142am wtedy decyzji o<br \/>\nrozstaniu. By\u0107 mo\u017ce w moim umy\u015ble to si\u0119 ju\u017c w\u0142a\u015bciwie wtedy sta\u0142o. Chcia\u0142am by\u0107<br \/>\nwolna, chcia\u0142am zwi\u0105za\u0107 si\u0119 z kim\u015b, kto b\u0119dzie sam wolny, kto da mi nie tylko<br \/>\nmi\u0142o\u015b\u0107, ale i mo\u017cliwo\u015b\u0107 \u017cycia wedle schemat\u00f3w, kt\u00f3re by\u0142y mi bli\u017csze, mnie,<br \/>\nEuropejce. Farid, zw\u0105tpi\u0142am wtedy w pomy\u015blno\u015b\u0107 naszego zwi\u0105zku. Dlatego\u2026 Dlatego<br \/>\nci\u0119 zdradzi\u0142am. Poczu\u0142am nareszcie \u017ce niczego nie musz\u0119 udowadnia\u0107, nie musz\u0119<br \/>\npilnowa\u0107 swoich uczu\u0107 i szuka\u0107 kompromis\u00f3w, mog\u0119 by\u0107 w pe\u0142ni sob\u0105. Ale kocha\u0142am<br \/>\nci\u0119, nigdy nie przesta\u0142am ci\u0119 kocha\u0107. To wszystko po prostu mnie wtedy<br \/>\nprzeros\u0142o. Multum problem\u00f3w i ty, od kt\u00f3rego nie mog\u0142am nigdy oczekiwa\u0107 pe\u0142nego<br \/>\nwsparcia, bo zawsze przecie\u017c by\u0142a te\u017c ona. Ona, och. Lubi\u0119 Rabi\u0119 ogromnie, ale<br \/>\nnie wymagaj ode mnie za du\u017co, prosz\u0119. Ponadto czy nigdy nie zdarzy\u0142o ci si\u0119 mnie<br \/>\nzdradzi\u0107? Przecie\u017c oboje wiemy, \u017ce tak! Dlaczego te odmienne kryteria dla kobiet<br \/>\ni m\u0119\u017cczyzn, och jak\u017ce nienawidz\u0119 czasem tej twojej, twojej ale i mojej naszej<br \/>\nkultury patriarchalnej. \u2013 Anna oddycha\u0142a szybko, przerwa\u0142a na chwil\u0119 jakby<br \/>\nzabrak\u0142o jej tchu. \u017bachn\u0119\u0142a si\u0119 w ko\u0144cu &#8211; Nie potrafi\u0119 \u015bcierpie\u0107 tych dyskusji i<br \/>\nsytuacji w kt\u00f3re si\u0119 wik\u0142am. Farid, musz\u0119 na chwil\u0119 wyj\u015b\u0107. Przykro mi. \u2013 Anna<br \/>\nwsta\u0142a gwa\u0142townie i zacz\u0119\u0142a si\u0119 szybko ubiera\u0107. <br \/>\n&#8211; Gdzie chcesz i\u015b\u0107? P\u00f3\u017ano jest!<br \/>\n&#8211; Nigdzie! Nie wiem. Mo\u017ce na basen. Musz\u0119 odreagowa\u0107. <br \/>\n&#8211; Sama?<br \/>\n&#8211; Dlaczego nie? Ponad siedemdziesi\u0105t procent czasu sp\u0119dzam samotnie, zdala od<br \/>\nciebie! Dlaczego w\u00f3wczas nie pytasz dlaczego tak wiele rzeczy robi\u0119 sama! \u2013<br \/>\nFarid us\u0142ysza\u0142 ju\u017c tylko trza\u015bni\u0119cie drzwiami i jej szybkie kroki na zewn\u0105trz.<br \/>\n<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp; Basen by\u0142 jeszcze otwarty, ostatnie dwadzie\u015bcia minut. Zamykali o p\u00f3\u0142nocy.<br \/>\nBy\u0142a sama, ani \u017cywej duszy o tej porze. By\u0142a przyzwyczajona, zawsze chodzi\u0142a na<br \/>\nma\u0142o znane, puste baseny. Zasady skromno\u015bci muzu\u0142ma\u0144skiej? Unikanie obecno\u015bci<br \/>\nm\u0119\u017cczyzn? A mo\u017ce powodem by\u0142 po prostu wstyd i kompleksy zwi\u0105zane z jej<br \/>\nsylwetk\u0105, cho\u0107 od wielu lat by\u0142y one nieuzasadnione. Schud\u0142a, po trzydziestce<br \/>\nwygl\u0105da\u0142a \u015bwietnie. Kompleksy jednak pozosta\u0142y.<br \/>\nAnna samotnie przemierza\u0142a d\u0142ugo\u015b\u0107 niebieskiego zbiornika, w t\u0119 i z powrotem,<br \/>\nraz , dwa, trzy i zn\u00f3w. Wiele razy, a\u017c do zm\u0119czenia, do utraty si\u0142. P\u0142ywanie<br \/>\nwprowadza\u0142o w trans, \u017cabka, plecy, \u017cabka, plecy, \u017cabka, \u017cabka, \u017cabka. Ulga. I<br \/>\nodpr\u0119\u017cenie. Po p\u00f3\u0142 godzinie otworzy\u0142a cicho drzwi ich pokoju hotelowego. Na<br \/>\nszcz\u0119\u015bcie, mimo \u017ce wychodzi\u0142a zdenerwowana, nie zapomnia\u0142a zabra\u0107 swojej karty<br \/>\nmagnetycznej. Farid spa\u0142, lampka zapalona, laptop na \u0142\u00f3\u017cku, w nogach. Zapewne<br \/>\nprzy\u0142o\u017cy\u0142 g\u0142ow\u0119 na chwil\u0119, chc\u0105c odpocz\u0105\u0107, by\u0107 mo\u017ce sfrustrowany po minionej<br \/>\ndyskusji, i tak zasn\u0105\u0142. Zrobi\u0142o jej si\u0119 go \u017cal. Czy nie stara\u0142 si\u0119 by\u0107 dobrym<br \/>\nm\u0119\u017cem? Nigdy jej niczego nie brakowa\u0142o. Brakowa\u0142o\u2026? Tak, jego obecno\u015bci. Ale to<br \/>\nby\u0142y regu\u0142y gry, kt\u00f3re przyj\u0119\u0142a ju\u017c na pocz\u0105tku, z ca\u0142\u0105 \u015bwiadomo\u015bci\u0105. Anna<br \/>\nzdj\u0119\u0142a komputer z \u0142\u00f3\u017cka, wsun\u0119\u0142a si\u0119 pod ko\u0142dr\u0119, przytuli\u0142a do niego i pr\u00f3bowa\u0142a<br \/>\nzasn\u0105\u0107. Poczu\u0142a, \u017ce obudzi\u0142 si\u0119. Poczu\u0142 jej obecno\u015b\u0107 i zacz\u0105\u0142 jej szuka\u0107 ustami<br \/>\ni d\u0142o\u0144mi. Podda\u0142a si\u0119 tylko, zm\u0119czona p\u0142ywaniem, pozwoli\u0142a, aby dotkn\u0105\u0142 j\u0105,<br \/>\npie\u015bci\u0142 i wzi\u0105\u0142. Tak jak zawsze, gdy budzi\u0142 si\u0119 w \u015brodku nocy. Troch\u0119 leniwie,<br \/>\ntroch\u0119 nami\u0119tnie. Szybko. <\/p>\n<p>Ksi\u0119\u017cyc znikn\u0105\u0142 z pola widzenia i w pokoju zrobi\u0142o si\u0119 naprawd\u0119 ciemno. Anna od<br \/>\ndwu godzin ju\u017c my\u015bla\u0142a, wspomina\u0142a, nie mog\u0142a zaufa\u0107 morfeuszowi. Postanowi\u0142a<br \/>\nwsta\u0107 i usi\u0105\u015b\u0107 przy toaletce, otworzy\u0107 komputer i napisa\u0107 kilka s\u0142\u00f3w, mo\u017ce<br \/>\nwiersz, mo\u017ce list. Kilka minut przed lustrem przy toaletce i oczekiwanie na<br \/>\nwielkie otwarcie k\u0142opotliwych okienek. W kilkana\u015bcie minut powsta\u0142 list, d\u0142ugi,<br \/>\nciep\u0142y list do Rabii. Przeprosiny za zanieobecno\u015b\u0107 przysz\u0142\u0105 w Houston,<br \/>\npozdrowienia i poca\u0142unki dla dzieci, zwierzenia na temat w\u0142asnych plan\u00f3w pracy i<br \/>\npisania, zwierzenia na granicy intymno\u015bci, o dzieciach, o pragnieniach, kt\u00f3re,<br \/>\ncho\u0107 zdawa\u0142y si\u0119 by\u0142y st\u0142umione, tu, w Ameryce zn\u00f3w od\u017cy\u0142y. By\u0107 mo\u017ce pod wp\u0142ywem<br \/>\ndawnych wspomnie\u0144 pobytu w Pensacola, by\u0107 mo\u017ce pod wp\u0142ywem problem\u00f3w i opowie\u015bci<br \/>\nAngeliki. List na wiele d\u0142ugich linijek, kt\u00f3re Rabia czyta\u0107 b\u0119dzie pewnie z<br \/>\nzaciekawieniem, na kt\u00f3ry Anna nigdy nie dostanie odpowiedzi. Jak zwykle.<br \/>\nPozdrowienia. Podpis. Nowy plik i jeszcze ten pe\u0142en niecierpliwo\u015bci i straconych<br \/>\nz\u0142udze\u0144, wiersz. Nareszcie poczu\u0142a si\u0119 senna. <br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<\/p>\n<p>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n9.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nNajszybszym \u015brodkiem transportu w Nowym Jorku jest metro. Frank i Angelika z<br \/>\nmap\u0105 w r\u0119ku skierowali si\u0119 ku linii numer sze\u015b\u0107, kt\u00f3ra zawie\u017a\u0107 ich mia\u0142a<br \/>\nbezpo\u015brednio na skrzy\u017cowanie Lexington avenue i ulic\u0119 68. Stamt\u0105d nale\u017ca\u0142o<br \/>\nprzespacerowa\u0107 si\u0119 na East 70th Street gdzie znajdowa\u0142 si\u0119 szpital zwany Center<br \/>\nfor Reproductive Medecine and Infertility, zwany kr\u00f3tko CRMI. O\u015brodek ten, w<br \/>\nsamym centrum miasta, w New York City, dzia\u0142a\u0142 pod patronatem Cornell<br \/>\nUniversity. Stosowa\u0142 on ciekaw\u0105 metod\u0119 wykorzystania kom\u00f3rek kobiecych przysz\u0142ej<br \/>\nmatki pobranych z wn\u0119trza macicy, dla procesu zap\u0142odnienia i rozwoju kom\u00f3rki<br \/>\njajowej w prob\u00f3wce. Wcze\u015bniej u\u017cywano kom\u00f3rek zwierz\u0119cych. Doktor Farid<br \/>\nzdecydowanie stawia\u0142 t\u0119 metod\u0119 wy\u017cej ponad pierwotn\u0105, barbarzy\u0144sk\u0105, jak<br \/>\ntwierdzi\u0142. <br \/>\nAngelika by\u0142a zdenerwowana. Frank musia\u0142 sam czuwa\u0107 nad odnalezieniem kierunku<br \/>\ndrogi i zachowa\u0107 orientacj\u0119 w terenie, ona bowiem, a widzia\u0142 swoj\u0105 \u017con\u0119 w tak<br \/>\nwielkim stanie roztargnienia po raz pierwszy, nie potrafi\u0142a na niczym skupi\u0107<br \/>\nuwagi poza m\u0105j\u0105c\u0105 nast\u0105pi\u0107 za nieca\u0142\u0105 godzin\u0119 rozmow\u0105 z doktorem. Prawd\u0105 by\u0142o<br \/>\njednak i to, \u017ce Frank nigdy dot\u0105d nie towarzyszy\u0142 \u017conie podczas wizyt u<br \/>\nginekologa. Mo\u017ce by\u0142a wi\u0119c to jej naturalna w takiej sytuacji postawa? Tak<br \/>\nodmienna od tej jak\u0105 obserwowa\u0142 na co dzie\u0144, zr\u00f3wnowa\u017conej i rozs\u0105dnej \u2013 my\u015bla\u0142<br \/>\nzachowuj\u0105c milczenie od momentu opuszczenia hotelu, a\u017c do chwili przest\u0105pienia<br \/>\nprogu szpitala. Angelika za\u015b rzuca\u0142a od czasu do czasu chaotyczne uwagi, kt\u00f3rych<br \/>\nsensu Frank nie stara\u0142 si\u0119 nawet zrozumie\u0107. Co\u015b jej si\u0119 przypomina\u0142o. O czym\u015b<br \/>\nnie mog\u0142a zapomnie\u0107. Za wszelk\u0105 cen\u0119 musia\u0142a postawi\u0107 doktorowi to w\u0142a\u015bnie<br \/>\npytanie. Nareszcie. Drzwi do gabinetu na pi\u0119trze by\u0142y zamkni\u0119te. Angelika<br \/>\npodesz\u0142a i delikatnie zapuka\u0142a. Odezwa\u0142 si\u0119 zapraszaj\u0105cy g\u0142os z wewn\u0105trz. <br \/>\n&#8211; Chod\u017a ze mn\u0105. \u2013 poci\u0105gn\u0119\u0142a m\u0119\u017ca za sob\u0105. Chc\u0119 aby\u015b by\u0142 ze mn\u0105, ostatecznie\u2026<br \/>\nzgodzi\u0142e\u015b si\u0119 \u2013 pu\u015bci\u0142a mu najmniej oczekiwane przez niego w tej chwili<br \/>\nkpiarskie oczko. Weszli wi\u0119c oboje. Anna pierwsza podesz\u0142a do biurka doktora i<br \/>\nus\u0142ysza\u0142a zaproszenie zaj\u0119cia fotela na wprost jego biurka. Frank usiad\u0142 na<br \/>\nkrze\u015ble obok. Doktor Farid by\u0142 cz\u0142owiekiem do\u015b\u0107 wysokim, dobrze zbudowanym i<br \/>\nprzystojnym. Tak oceni\u0142a go Angelika w ci\u0105gu kilku minut, gdy podni\u00f3s\u0142 si\u0119 poda\u0142<br \/>\njej r\u0119k\u0119 i jej m\u0119\u017cowi w ge\u015bcie powitania. Ona r\u00f3wnie\u017c poczu\u0142a, \u017ce ten m\u0119\u017cczyzna,<br \/>\nkt\u00f3rego wygl\u0105d by\u0142 tak egzotyczny i poci\u0105gaj\u0105cy, bacznie j\u0105 obserwuje, jej<br \/>\nzachowanie, spos\u00f3b m\u00f3wienia, ocenia jej zdolno\u015bci umys\u0142owe, charakter, studiuje<br \/>\njej cia\u0142o. To by\u0142o niecodzienne uczucie, kt\u00f3rego Angelika do tej pory nie<br \/>\ndoznawa\u0142a w gabinetach lekarzy. Ci, kt\u00f3rych pozna\u0142a byli zazwyczaj wpatrzeni w<br \/>\nkart\u0119 pacjenta, analizy medyczne, w ko\u0144cu zapatrzeni we w\u0142asne pi\u00f3ro i biurko.<br \/>\nDopiero w momencie, gdy pacjentka musia\u0142a podda\u0107 si\u0119 ogl\u0119dzinom, lekarz zwyk\u0142<br \/>\nspogl\u0105da\u0107 na ni\u0105 wzrokiem, kt\u00f3ry nie wyra\u017ca\u0142 \u017cadnych uczu\u0107, zupe\u0142nie jakby<br \/>\nspogl\u0105danie na kobiece piersi, czy narz\u0105dy rozrodcze by\u0142o czynno\u015bci\u0105 tak<br \/>\nnaturaln\u0105 i codzienn\u0105 jak spogl\u0105danie na przedmioty martwe, na okazy<br \/>\nzoologiczne, na wsp\u00f3\u0142ziomk\u00f3w w autobusie. Zupe\u0142nie jakby ich ogl\u0105danie nie<br \/>\nwzbudza\u0142o absolutnie \u017cadnych odczu\u0107, co m\u00f3wi\u0107 o podnieceniu, ekscytacji.<br \/>\nTymczasem doktor Farid zachowywa\u0142 si\u0119 zupe\u0142nie inaczej. Uwa\u017cnie obejrza\u0142 kobiec\u0105<br \/>\nfigur\u0119 Angeliki, tak \u017ce ona poczu\u0142a si\u0119 niepewnie, i w chwili gdy Frank usiad\u0142<br \/>\nobok niej przysun\u0119\u0142a si\u0119 bli\u017cej wraz z fotelem, przechyli\u0142a w jego stron\u0119 i<br \/>\npo\u0142o\u017cy\u0142a d\u0142o\u0144 na jego d\u0142oni spoczywaj\u0105cej na kolanie. Frank nie zareagowa\u0142.<br \/>\nDoktor za\u015b zrozumia\u0142 aluzj\u0119 bez s\u0142owa i cofn\u0105\u0142 si\u0119 w fotelu, opar\u0142 wygodnie i z<br \/>\ndystansem zadaj\u0105c pytania co do przebiegu dotychczasowego leczenia<br \/>\nginekologicznego Angeliki, przegl\u0105da\u0142 podane mu przez ni\u0105 badania, analizy i<br \/>\nopinie medyczne lekarzy florydzkich. Po chwili poprosi\u0142 tonem pe\u0142nym taktu,<br \/>\ngrzecznym a nawet przepraszaj\u0105cym, o mo\u017cliwo\u015b\u0107 rozmowy sam na sam z pacjentk\u0105.<br \/>\nAngelika przez chwil\u0119 nie odzywa\u0142a si\u0119, w ko\u0144cu potakuj\u0105co skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105 w<br \/>\nstron\u0119 m\u0119\u017ca. Frank wyszed\u0142. W momencie gdy zamkn\u0119\u0142y si\u0119 drzwi doktor zapyta\u0142 czy<br \/>\nna pewno wszystko by\u0142o w porz\u0105dku, je\u015bli chodzi o sprawy p\u0142ciowe jej m\u0119\u017ca.<br \/>\nAngelika kiwaj\u0105c g\u0142ow\u0105 przyzna\u0142a, \u017ce uda\u0142o jej si\u0119 nam\u00f3wi\u0107 go, aby podda\u0142 si\u0119<br \/>\ntestowi p\u0142odno\u015bci. Analiza wykaza\u0142a, \u017ce jej m\u0105\u017c jest p\u0142odny. Doktor pochyli\u0142<br \/>\ng\u0142ow\u0119. I powoli zacz\u0105\u0142 m\u00f3wi\u0107<br \/>\n&#8211; Wyczuwam dystans w zachowaniu pani m\u0119\u017ca. Rozumiem, \u017ce zdaje sobie pani spraw\u0119,<br \/>\n\u017ce wiele zale\u017cy tak\u017ce od jego postawy pozytywnej, optymistycznej i od jego<br \/>\nwsp\u00f3\u0142pracy. Tak jak powiedzia\u0142em ju\u017c wcze\u015bniej metoda in vitro obejmuje pobranie<br \/>\nzar\u00f3wno kom\u00f3rki jajowej przysz\u0142ej matki jak i nasienia przysz\u0142ego ojca. Pani m\u0105\u017c<br \/>\nmusi r\u00f3wnie\u017c przyj\u0105\u0107 pewne warunki, zachowa\u0107 zasady, kt\u00f3re szczeg\u00f3\u0142owo zostan\u0105<br \/>\npa\u0144stwu przekazane w momencie rozpocz\u0119cie kuracji. \u2013 doktor Farid spojrza\u0142 w<br \/>\noczy Angelice szukaj\u0105c znaku zrozumienia i akceptacji. \u2013 Przepraszam za moje<br \/>\nzachowanie w momencie gdy pa\u0144stwo weszli do gabinetu. Czasem trudno poskromi\u0107<br \/>\nm\u0119sk\u0105 natur\u0119. Zw\u0142aszcza w obecno\u015bci tak pi\u0119knej kobiety \u2013 Farid spojrza\u0142 na<br \/>\nkobiet\u0119 siedz\u0105c\u0105 po drugiej stronie biurka. Angelika westchn\u0119\u0142a i wzruszy\u0142a<br \/>\nramionami. Postanowi\u0142a jednak wykorzysta\u0107 moment nieformalnej rozmowy i zada\u0107<br \/>\nkilka pyta\u0144, na kt\u00f3re uparcie nie znajdowa\u0142a odpowiedzi.<br \/>\n&#8211; Drogi doktorze&#8230; Anna wiele nam o panu opowiada\u0142a. Same pozytywne rzeczy \u2013<br \/>\ndorzuci\u0142a ostatnie zdanie, widz\u0105c ironiczne zdziwienie na twarzy Farida. <br \/>\n&#8211; W istocie? <br \/>\n&#8211; Tak. Ale ja chcia\u0142abym wiedzie\u0107 co\u015b wi\u0119cej, je\u015bli nie uzna pan tego za<br \/>\nniedyskretno\u015b\u0107. A raczej co\u015b wi\u0119cej o pana pogl\u0105dach. Ot\u00f3\u017c Anna opowiada\u0142a mi<br \/>\ndu\u017co o islamie. Wiem, \u017ce oboje pa\u0144stwo s\u0105 muzu\u0142manami. Wydawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce<br \/>\nspraw\u0105 naturaln\u0105 dla muzu\u0142manina jest posiadanie dzieci w zwi\u0105zku z \u017con\u0105. Nawet\u2026<br \/>\n&#8211; Angelika zawaha\u0142a si\u0119 nie wiedz\u0105c czy tak dalekie posuwanie si\u0119 w kwestiach<br \/>\n\u017cycia prywatnego doktora jest spraw\u0105 po\u017c\u0105dan\u0105 i z gruntu stosown\u0105 w tych<br \/>\nokoliczno\u015bciach. Widz\u0105c jednak przychylny u\u015bmiech i ani \u015bladu za\u017cenowania, a<br \/>\nraczej zaciekawienie na twarzy Farida ci\u0105gn\u0119\u0142a dalej. \u2013 Nawet je\u015bli jest to<br \/>\ndruga \u017cona. <br \/>\n&#8211; Ma pani racj\u0119. Potomstwa jest instotnym elementem zwi\u0105zku ma\u0142\u017ce\u0144skiego. A<br \/>\njednak wszystko ma sw\u00f3j czas i miejsce. Zawsze powtarzam Annie, \u017ce przyjdzie<br \/>\nczas odpowiedni. W tej chwili oboje jeste\u015bmy zaj\u0119ci, podr\u00f3\u017cujemy, mamy<br \/>\nobowi\u0105zki. Nie s\u0105dz\u0119 zreszt\u0105 aby ona tak \u0142atwo chcia\u0142a pozby\u0107 si\u0119 swoich ambicji<br \/>\nprofesjonalnych. Firmy, galerii, pisania. <br \/>\n&#8211; Dlaczego mia\u0142aby si\u0119 ich wyrzeka\u0107? Nie s\u0105dzi pan, \u017ce da si\u0119 te sprawy<br \/>\npo\u0142\u0105czy\u0107, zawiesie\u0107, powr\u00f3ci\u0107 do nich w odpowiednim czasie? \u2013 g\u0142os Angeliki<br \/>\npodni\u00f3s\u0142 si\u0119 o ton. <br \/>\n&#8211; Pani Angeliko, o co chodzi? Mam wra\u017cenie, \u017ce jest pani adwokatem Anny. Sk\u0105d to<br \/>\nnag\u0142e zainteresowanie?<br \/>\n&#8211; Och, nie, bro\u0144 Bo\u017ce. Nigdy. Po prostu ogromnie lubi\u0119 dzieci, pracuj\u0119 z nimi, i<br \/>\noczekuj\u0119 z wielk\u0105 nadziej\u0105 w\u0142asnych, jak mo\u017ce si\u0119 pan domy\u015bla\u0107. Bardzo polubi\u0142am<br \/>\nAnn\u0119. Du\u017co my\u015bla\u0142am o jej sytuacji, o Pa\u0144stwa sytuacji.. Ja wiem, \u017ce to<br \/>\nw\u015bcibstwo, moja niedyskrecja, ale niech Pan pozwoli mi to powiedzie\u0107, doktorze &#8211;<br \/>\not\u00f3\u017c my\u015bl\u0119, \u017ce jest bardzo niewiele kobiet, kt\u00f3re z jakich\u015b powod\u00f3w rezygnuj\u0105<br \/>\n\u015bwiadomie z macierzy\u0144stwa albo przesuwaj\u0105 je na odleg\u0142y i niekre\u015blony w<br \/>\nprzysz\u0142o\u015bci termin, i po wielu latach, gdy jest ju\u017c na macierzy\u0144stwo w zasadzie<br \/>\nza p\u00f3\u017ano, nie \u017ca\u0142uj\u0105 swojej dycyzji. <br \/>\n&#8211; Anna jest kobiet\u0105 dojrza\u0142\u0105 i rozs\u0105dn\u0105. Jest wolna i niezale\u017cna ode mnie w<br \/>\ndu\u017cym stopniu. Nie wiem czym by\u0142a pokierowana jej decyzja, ale zgodzi\u0142a si\u0119 na<br \/>\nmoj\u0105 propozycj\u0119. Jednocze\u015bnie ma pani troch\u0119 racji pytaj\u0105c o moje pogl\u0105dy.<br \/>\nRzyczywi\u015bcie r\u00f3\u017cni\u0105 si\u0119 one nieco od opinii, kt\u00f3re us\u0142yszy pani od tych, kt\u00f3rzy<br \/>\nwszelkie regu\u0142y islamu traktuj\u0105 w spos\u00f3b \u015bmiertelnie powa\u017cny, w\u015br\u00f3d<br \/>\nkonserwatyst\u00f3w islamskich. Ja si\u0119 do nich nie zaliczam. Uwa\u017cam, \u017ce para<br \/>\nma\u0142\u017ce\u0144ska ma prawo decydowa\u0107 o sobie i o chwili pojawienia si\u0119 potomstwa. Ja<br \/>\nsk\u0142aniam si\u0119 ku dalekiemu terminowi w przysz\u0142o\u015bci. Oboje mamy z Ann\u0105 wiele<br \/>\nzaj\u0119\u0107, wiele obowi\u0105zk\u00f3w, wiele pasji. Nie s\u0105dz\u0119, aby ona chcia\u0142a porzuci\u0107 obecny<br \/>\nstyl \u017cycia i po\u015bwi\u0119ci\u0107 si\u0119 macierzy\u0144stwu, wymieni\u0107 wolno\u015b\u0107 na uzale\u017cnienie od<br \/>\ndzieci. <br \/>\n&#8211; Ma pan szczeg\u00f3lne pogl\u0105dy, w\u0142a\u015bciwie nazwa\u0142abym je \u2013 liberalnymi. <br \/>\n&#8211; Nie interesuje mnie to, jak zaszufladkuje si\u0119 moje pogl\u0105dy. Mam ju\u017c troje<br \/>\ndzieci i wiem jak wielk\u0105 s\u0105 rado\u015bci\u0105, a jednocze\u015bnie ci\u0119\u017carem. <br \/>\n&#8211; W\u0142a\u015bnie, s\u0105 r\u00f3wnie\u017c rado\u015bci\u0105. Dlaczego wi\u0119c uwa\u017ca pan, \u017ce Anna nie powinna<br \/>\npozna\u0107 przyjemno\u015bci bycia matk\u0105? <br \/>\n&#8211; Nie, myli si\u0119 pani, niczego Annie nie zabraniam, ani nie odmawiam. Chcia\u0142bym<br \/>\naby by\u0142a szcz\u0119\u015bliwa. Bardzo j\u0105 kocham, a jednocze\u015bnie wiem, \u017ce to co robi, jej<br \/>\ngaleria, praca w wydawnictwie, pisarstwo jest jej pasj\u0105 i nie chcia\u0142aby z niej<br \/>\ntak \u0142atwo zrezygnowa\u0107. Nasze ma\u0142\u017ce\u0144stwo jest jednak jeszcze m\u0142ode, Anna niedawno<br \/>\nprzesz\u0142a na islam. Jej wiara jest r\u00f3wnie\u017c \u015bwie\u017ca. Jest neofitk\u0105. Potrzebuje<br \/>\nczasu, aby poj\u0105\u0107 ca\u0142\u0105 istot\u0119 islamu. Dzieci za\u015b, wychowanie muzu\u0142ma\u0144skich dzieci<br \/>\nto odpowiedzialno\u015b\u0107. Ponadto niech pani spojrzy wok\u00f3\u0142 siebie! Ile sierot na<br \/>\n\u015bwiecie. Ile wojen, potrzebuj\u0105cych. Ile rzeczy w kt\u00f3re mo\u017cna si\u0119 zaanga\u017cowa\u0107.<br \/>\nAdopcja, pomoc dora\u017ana, pomoc dzieciom g\u0142oduj\u0105cym, chorym. Anna jest r\u00f3wnie\u017c<br \/>\ncz\u0142onkiem kilku organizacji charytatywnych. Zaj\u0119cie si\u0119 w\u0142asn\u0105 rodzin\u0105 to w<br \/>\npewien spos\u00f3b egoizm, nie s\u0105dzi pani? Trzeba mysle\u0107 globalnie, by\u0107 spo\u0142ecznikem,<br \/>\nspojrze\u0107 szerzej, nie obejmowa\u0107 wzrokiem jedynie w\u0142asne podw\u00f3rko. To pr\u00f3buj\u0119<br \/>\nwszystkim wyt\u0142umaczy\u0107. Annie r\u00f3wnie\u017c. Wydaje mi si\u0119, \u017ce si\u0119 dobrze rozumiemy. A<br \/>\nteraz, je\u015bli pani pozwoli, musz\u0119 wraca\u0107 do pracy. Zagadali\u015bmy si\u0119 nieprawda?<br \/>\nMi\u0142o by\u0142o mi pani\u0105 pozna\u0107, ale my\u015bl\u0119, \u017ce ta dyskusja ponios\u0142a nas zbyt daleko od<br \/>\nmeritum, od Pani przypadku Pani Angeliko \u2013 Angelika u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 nieco<br \/>\nza\u017cenowana, w istocie, uprzytomni\u0142a sobie, \u017ce sp\u0119dzi\u0142a na rozmowie z doktorem<br \/>\ndobry kwadrans, m\u0105\u017c tymczasem czeka\u0142 pod gabinetem i zastanawia\u0142 si\u0119 zapewne<br \/>\ndlaczego rozmowa, trwa\u0142a a\u017c tak d\u0142ugo, by\u0107 mo\u017ce niepokoi\u0142 si\u0119 i martwi\u0142, by\u0107<br \/>\nmo\u017ce r\u00f3wnie\u017c niecierpliwili si\u0119 oczekuj\u0105cy na doktora pacjenci. Czy\u017c nie by\u0142<br \/>\nosob\u0105 szalenie zapracowan\u0105 i zaj\u0119t\u0105? Pewne by\u0142o jednak to, \u017ce jego s\u0142owa<br \/>\nujawnia\u0142y szczeg\u00f3ln\u0105 charyzm\u0119. Mia\u0142 dar m\u00f3wienia i dar przekonywania. Angelika<br \/>\nby\u0142a pod wra\u017ceniem jego teorii do tego stopnia, \u017ce potrafi\u0142a jedynie wys\u0142ucha\u0107<br \/>\ntego co m\u00f3wi\u0142, nie poddaj\u0105c tego logicznej obr\u00f3bce. Nie dziwi\u0142a si\u0119 ju\u017c zupe\u0142nie<br \/>\nAnnie, kt\u00f3ra pozostawa\u0142a pod tak wielkim wp\u0142ywem tego interesuj\u0105cego cz\u0142owieka,<br \/>\nszalenie autorytatywnego. Nie dziwi\u0142a si\u0119 \u017ce Anna tak bardzo i tak \u015blepo by\u0142a w<br \/>\nnim zakochana. Po\u017cegna\u0142a si\u0119 z doktorem, um\u00f3wi\u0142a na kolejn\u0105 wizyt\u0119 w szpitalu.<br \/>\nTym razem mia\u0142a ju\u017c uzyska\u0107 konkretny opis przebiegu bada\u0144, oraz otrzyma\u0107<br \/>\nprzepisane hormony, kt\u00f3re nakazano za\u017cywa\u0107 przez dwa tygodnie przez zabiegiem<br \/>\npobrania kom\u00f3rek jajowych z jej organizmu. Wysz\u0142a z gabinetu zamy\u015blona, dopiero<br \/>\ng\u0142os Franka przywr\u00f3ci\u0142 j\u0105 do rzeczywisto\u015bci. Odpowiedzia\u0142a spokojnie na<br \/>\nwszystkie jego pytania, w g\u0142owie pozostawa\u0142a jednak jedna tylko my\u015bl \u2013 musia\u0142a<br \/>\nzobaczy\u0107 si\u0119 z Ann\u0105 i wyja\u015bni\u0107 pewne kwestie. Za wszelk\u0105 cen\u0119 musia\u0142a na\u015bwietli\u0107<br \/>\nspraw\u0119 dzieci, macierzy\u0144stwa i bezp\u0142odno\u015bci, adopcji. Chcia\u0142a wiedzie\u0107 jaki by\u0142<br \/>\npunkt widzenia islamu. Czy zgadza\u0142 si\u0119 z jej intuicyjnym podej\u015bciem czy by\u0142<br \/>\nraczej zgodny z ideami doktora Farida? Nie potrafi\u0142a odm\u00f3wi\u0107 logiczno\u015bci jego<br \/>\nwywodom, a jednak pozostawa\u0142a jaka\u015b nieokre\u015blona w\u0105tpliwo\u015b\u0107. Dlaczego tak silnie<br \/>\nobstawa\u0142 przy oddaleniu perspektywy narodzin potomstwa ze zwi\u0105zku z Ann\u0105? Czy<br \/>\nmia\u0142 tu znaczenie fakt, \u017ce on sam czu\u0142 si\u0119 ju\u017c w pe\u0142ni spe\u0142niony jako ojciec? &#8211;<br \/>\nAngelika nie mog\u0142a zrozumie\u0107 do ko\u0144ca jakimi kr\u0119tymi drogami sz\u0142y my\u015bli doktora<br \/>\nFarida. &#8211; Skoro jego powt\u00f3rne ma\u0142\u017ce\u0144stwo by\u0142o jawne i zaakceptowane, a by\u0142o<br \/>\nprzecie\u017c akceptowane przez islam, gdzie tkwi\u0142 prawdziwy problem? Po chwili<br \/>\nwczuwaj\u0105c si\u0119 w sytuacj\u0119 Anny, kt\u00f3ra stawa\u0142a jej si\u0119 coraz bli\u017csza, zaczyna\u0142a<br \/>\nwsp\u00f3\u0142czu\u0107 jej skomplikowanej sytuacji \u017cyciowej. Czy jednak ka\u017cdy nie by\u0142 w pe\u0142ni<br \/>\nodpowiedzialny za swoje \u017cycie? Anna by\u0142a pani\u0105 swego losu. Angelika pogr\u0105\u017cona w<br \/>\nmy\u015blach nie odzywa\u0142a si\u0119 przez ca\u0142\u0105 niemal drog\u0119 do hotelu. Po powrocie za\u015b<br \/>\nodczu\u0142a potrzeb\u0119 drzemki. Czu\u0142a si\u0119 psychicznie zm\u0119czona. Zasn\u0119\u0142a po chwili.<br \/>\nSpa\u0142a twardo. Nie mog\u0142a us\u0142ysze\u0107 cichych krok\u00f3w Franka, gdy wychodzi\u0142 z pokoju<br \/>\nzostawiaj\u0105c jedynie kr\u00f3tk\u0105 notatk\u0119 dla niej na szafce nocnej obok szerokiego<br \/>\nwygodnego ma\u0142\u017ce\u0144skiego \u0142\u00f3\u017cka. <br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<\/p>\n<p>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n10.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n\u2026za tym idzie potrzeba wej\u015bcia w miejsk\u0105 energi\u0119 zakonu\u2026 &#8211; Frank przeczyta\u0142<br \/>\nodruchowo wycinek z prasy ponad g\u0142ow\u0105 czytaj\u0105cego. Staruszek siedzia\u0142 zgarbiony<br \/>\ni pochylony nad gazet\u0105 tak, \u017ce trudno by\u0142o uwierzy\u0107, \u017ce jest w stanie co\u015b<br \/>\nodczyta\u0107 z odleg\u0142o\u015bci pi\u0119ciu centymetr\u00f3w od tekstu. Co to za gazeta \u2013<br \/>\nzastanawia\u0142 si\u0119 Frank \u2013 zapewne jaki\u015b tygodnik religijny. Spos\u00f3b pisania<br \/>\npachnia\u0142 modernizmem neochrze\u015bcija\u0144skim, kt\u00f3rego on nie znosi\u0142 i nie rozumia\u0142.<br \/>\nTe nowoczesne kazania, w kt\u00f3rych gubi\u0142 w\u0105tek ju\u017c w nastej minucie s\u0142uchania.<br \/>\nZwykle zasypia\u0142 w ko\u015bciele. Raz zdarzy\u0142a mu si\u0119 nawet g\u0142o\u015bniejsza drzemka. Od<br \/>\ntej pory przesta\u0142 pojawia\u0107 si\u0119 w parafii, odrobin\u0119 ze wstydu, odrobin\u0119 z<br \/>\npoczucia bezsensu uczestniczenia w nabo\u017ce\u0144stwach. Przeczytane przed chwil\u0105<br \/>\nzdanie utkwi\u0142o mu fragmentarycznie w pami\u0119ci \u2013 o jak\u0105 energi\u0119 zakonu chodzi\u0142o \u2013<br \/>\nzachodzi\u0142 w g\u0142ow\u0119. \u2013 Co autor mia\u0142 na my\u015bli u\u017cywaj\u0105c przymiotnika \u201emiejska\u201d.<br \/>\nZakon w centrum miasta? Zakonnicy zaanga\u017cowani w prace urbanistyczne? Eh, bzdury<br \/>\n\u2013 pochyli\u0142 si\u0119 gwa\u0142townie do przodu przyciskaj\u0105c niezr\u0119cznie staruszka do okna,<br \/>\nbo w tym momencie autobus zahamowa\u0142 z piskiem opon. Frank zwymy\u015bla\u0142 pod nosem<br \/>\nzar\u00f3wno kierowc\u0119 autobusu jak i niefortunnego szofera mercedesa, kt\u00f3ry wyjecha\u0142<br \/>\nnieostro\u017cnie z parkingu niemal tu\u017c pod ko\u0142a miejskiej komunikacji. Frank<br \/>\nprzeprosi\u0142 siedz\u0105cego m\u0119\u017cczyzn\u0119 zaczytanego w swojej gazecie do tego stopnia, \u017ce<br \/>\nniemal nie zwr\u00f3ci\u0142 uwagi na incydent drogowy. Przesun\u0105\u0142 si\u0119 o krok w prawo, aby<br \/>\nnie dosz\u0142o do powt\u00f3rnego kontaktu cielesnego z siedz\u0105cym. Kierowca autobusu by\u0142<br \/>\nzdaje si\u0119 cholerykiem i nerwusem. Gwa\u0142towne hamowania zdarza\u0142y mu si\u0119<br \/>\nnieustannie. Nowa perspektywa, nieco z ty\u0142u pozwala\u0142a widzie\u0107 wyra\u017aniej nie<br \/>\ntylko gazet\u0119, ale i wystaj\u0105ce spod d\u0142ugiego p\u0142aszcza dziwacznie kolorowe<br \/>\nfa\u0142dowane szaty starca. Nieoczekiwanie siedz\u0105cy podni\u00f3s\u0142 g\u0142ow\u0119 odwr\u00f3ci\u0142 j\u0105 i<br \/>\nu\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 do Franka. Ten poczu\u0142 si\u0119 za\u017cenowany. Znane mu by\u0142o to zjawisko.<br \/>\nZbyt d\u0142ugo obserwowane osoby czuj\u0105 ci\u0119\u017car obcego spojrzenia. Starszy cz\u0142owiek<br \/>\nspojrza\u0142 na niego wzrokiem, w kt\u00f3rym nie pojawi\u0142a si\u0119 uraza ani zdenerwowanie.<br \/>\nNie by\u0142o nawet zdziwienia. Tylko ten szeroki u\u015bmiech. Bardzo du\u017ce ciemne oczy.<br \/>\nStarzec przesun\u0105\u0142 r\u0119k\u0105 po \u0142ysej czaszce. Wsta\u0142 i spogl\u0105da\u0142 przez okno autobusu,<br \/>\njakby chcia\u0142 upewni\u0107 si\u0119, \u017ce by\u0142 to rzeczywi\u015bcie jego przystanek, a po chwili<br \/>\nzwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 de Franka z pytaniem.<br \/>\n&#8211; Czy chcia\u0142by pan p\u00f3j\u015b\u0107 ze mn\u0105? Wydaje mi si\u0119, \u017ce usilnie pan czego\u015b szuka i<br \/>\nnie mo\u017ce tego odnale\u017a\u0107. <br \/>\n&#8211; W istocie, szukam mieszkania, na miesi\u0105c, dla mnie i mojej \u017cony \u2013 odpowiedzia\u0142<br \/>\nFrank prostolinijnie i zgodnie z prawd\u0105, nie doszukuj\u0105c si\u0119 dwuznaczno\u015bci w<br \/>\nwypowiedzi nieznajomego. \u2013 staruszek roze\u015bmia\u0142 si\u0119.<br \/>\n&#8211; W takim razie musz\u0119 panu co\u015b pokaza\u0107. Niech pan p\u00f3jdzie ze mn\u0105. Prosz\u0119. To nie<br \/>\ndaleko. Zupe\u0142nie niedaleko. \u2013 doda\u0142 widz\u0105c, \u017ce autobus w\u0142a\u015bnie si\u0119 zatrzymuje a<br \/>\nFrank waha si\u0119 najwyra\u017aniej nad podj\u0119ciem decycji. Wysiedli obaj. M\u0142ody silnej<br \/>\nbudowy dryblas obok male\u0144kiego cho\u0107 trzymaj\u0105cego si\u0119 prosto, chudego, \u0142ysego<br \/>\nstarca wygl\u0105da\u0142 komicznie. <br \/>\n&nbsp;<br \/>\nWkr\u00f3tce okaza\u0142o si\u0119, \u017ce starcowi nie brakowa\u0142o wigoru. Bardzo szybko i<br \/>\nzdecydowanie zmierza\u0142 w kierunku Frankowi nieznanym. Autobus opu\u015bcili na<br \/>\nprzedmie\u015bciach Brooklinu. Na granicy dzielnic. Bogate okolice, czyste ulice New<br \/>\nYork City zamieni\u0142y si\u0119 paj\u0119czyn\u0119 w\u0119\u017cszych, zarzuconych \u015bmieciami ulic. Okolice<br \/>\nnaziemnej stacji metra by\u0142y niezno\u015bnie ha\u0142a\u015bliwe. Ju\u017c kilka minut pod\u0105\u017cali<br \/>\nwzd\u0142u\u017c drogi ponad kt\u00f3r\u0105 hucza\u0142 po torach poci\u0105g. Frank niecierpliwie spogl\u0105da\u0142<br \/>\nna zegarek niepokoj\u0105c si\u0119, \u017ce nie uda mu si\u0119 zd\u0105\u017cy\u0107 na um\u00f3wione spotkanie z<br \/>\nprzyjacielem Anny, kt\u00f3ry poszukiwa\u0142 lokator\u00f3w do swojego jednopokojowego<br \/>\nmieszkania. Wolne dwie godziny, kt\u00f3re rado\u015bnie zamierza\u0142 wykorzysta\u0107 na w\u0142\u00f3cz\u0119g\u0119<br \/>\npo obcym mie\u015bcie topnia\u0142y w zawrotnym tempie. Tymczasem nietaktem zdawa\u0142o si\u0119<br \/>\nzadzieranie ze staruszkiem i zmienianie powzi\u0119tej wcze\u015bniej decyzji. Frank mia\u0142<br \/>\nponadto poczucie, \u017ce rzeczywi\u015bcie za chwil\u0119 wy\u0142oni si\u0119 przed nim miejsce<br \/>\ntajemnicze i ciekawe, na podobie\u0144stwo jego mieszka\u0144ca lub sta\u0142ego bywalca &#8211;<br \/>\nstaruszka. Ten za\u015b co chwil\u0119 odwraca\u0142 si\u0119 do niego rzucaj\u0105c mu tajemniczy<br \/>\nu\u015bmiech i upewniaj\u0105c si\u0119, \u017ce przypadkowo poznany wci\u0105\u017c pod\u0105\u017ca za nim krok w krok<br \/>\ni nie gubi si\u0119 w t\u0142umie Amerykan\u00f3w i imigrant\u00f3w, handlarzy i dzieci, r\u00f3\u017cnych ras<br \/>\ni kolor\u00f3w. Za kolejnym zakr\u0119tem pojawi\u0142 si\u0119 w ko\u0144cu niepozorny budynek. Szary i<br \/>\nodrapany z farby, odpadaj\u0105cy tynk \u015bwiadczy\u0142, \u017ce w\u0142a\u015bciciel nie jest bogaczem, a<br \/>\nmo\u017ce po prostu nie chce, aby jego siedziba nadmiern\u0105 zwraca\u0142a na siebie uwag\u0119.<br \/>\nPonad drewnianymi drzwiami widnia\u0142 napis \u2013 ma\u0142a \u015awi\u0105tynia Buddyjska, a pod<br \/>\nspodem Chuang Yen Monastery \u2013 biuro. Nieznajomy uczyni\u0142 ruch zapraszaj\u0105cy. Frank<br \/>\npod\u0105\u017cy\u0142 za nim do pokoju, kt\u00f3ry rzeczywi\u015bcie przypomina\u0142 biuro, tymczasem tu\u017c<br \/>\nobok znajdowa\u0142o si\u0119 wej\u015bcie do Sali, w kt\u00f3rej kilkana\u015bcie os\u00f3b siedzia\u0142o ze<br \/>\nskrzy\u017cowanymi nogami na pod\u0142odze, w ciszy. Wszyscy skierowani byli twarzami w<br \/>\nkierunku ma\u0142ego o\u0142tarzyka po przeciwleg\u0142ej stronie drzwi wej\u015bciowych. P\u00f3\u0142mrok<br \/>\nzalegaj\u0105cy pomieszczenie nie pozwala\u0142 Frankowi dostrzec dok\u0142adnie co znajdowa\u0142o<br \/>\nsi\u0119 na o\u0142tarzyku. By\u0142a to jaka\u015b male\u0144ka figurka obok kt\u00f3rej pali\u0142o si\u0119 kilka<br \/>\nniskich \u015bwieczek. <br \/>\n&#8211; To pos\u0105g Buddy. \u2013 wyja\u015bni\u0142 starzec, jakby odgadywa\u0142 my\u015bli Franka. Spojrza\u0142 na<br \/>\nniego i u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 na widok miny pe\u0142nej zmieszania i niezrozumienia \u2013 Budda<br \/>\nto nasz duchowy przewodnik. O\u015bwiecony. On wskazuje nam \u015bcie\u017ck\u0119 o\u015bwiecenia i<br \/>\nnirwany. \u2013 wyraz zdziwienia, ale i zainteresowania na twarzy Franka pog\u0142\u0119bia\u0142<br \/>\nsi\u0119. Starzec zawini\u0119ty w d\u0142ug\u0105 szat\u0119 z jednego czy dwu kawa\u0142k\u00f3w materia\u0142u, kt\u00f3ra<br \/>\nsp\u0142ywa\u0142a do ziemi w fa\u0142dach, kontynuowa\u0142 wyw\u00f3d. Krok po kroku, powoli. \u2013<br \/>\nNirwana. Nirwana to stan najwy\u017cszego spokoju, stan najwy\u017cszego o\u015bwiecenia. Nie<br \/>\nka\u017cdemu dane jest osi\u0105gn\u0105\u0107 taki stan, cho\u0107 ka\u017cdy z nas do niego d\u0105\u017cy. Potrzeba<br \/>\nwiele godzin \u0107wicze\u0144 i kontemplacji. <br \/>\n&#8211; Ci ludzie tam\u2026 kontempluj\u0105? \u2013 odwa\u017cy\u0142 si\u0119 zapyta\u0107 Frank. <br \/>\n&#8211; Tak. Mo\u017cesz si\u0119 do nich przy\u0142\u0105czy\u0107 ch\u0142opcze. Id\u017a, ja tymczasem zadzwoni\u0119 do<br \/>\nosoby, kt\u00f3ra zamierza wynaj\u0105\u0107 sw\u00f3j lokal. \u2013 Frank spojrza\u0142 na niego zaskoczony.<br \/>\nZdo\u0142a\u0142 ju\u017c zapomnie\u0107 o celu swojej wizyty w tym miejscu. Spojrza\u0142 na zegarek.<br \/>\nPozosta\u0142o jeszcze p\u00f3\u0142 godziny do spotkania. To jednak r\u00f3wnie\u017c mia\u0142o si\u0119 odby\u0107 na<br \/>\nBrooklynie. Trzeba by\u0142o spojrze\u0107 na map\u0119, oceni\u0107 odleg\u0142o\u015b\u0107&#8230; Tymczasem jednak<br \/>\nuparcie przyci\u0105ga\u0142a go tamta sala, otwarte drzwi i grupa kontempluj\u0105cych w<br \/>\np\u00f3\u0142mroku i ruchomej po\u015bwiacie \u015bwiec. <br \/>\n&#8211; Id\u017a. Usi\u0105d\u017a, zaobserwuj jak robi\u0105 to inni. I staraj si\u0119 odpr\u0119\u017cy\u0107, zrelaksowa\u0107.<br \/>\nOddal od siebie wszelkie my\u015bli. Po prostu nie my\u015bl o niczym. Spr\u00f3buj. \u2013 Frank<br \/>\npod\u0105\u017cy\u0142 cicho w kierunku sali, za wszelk\u0105 cen\u0119 nie chcia\u0142 zwr\u00f3ci\u0107 niczyjej<br \/>\nuwagi, nikomu nie chcia\u0142 przeszkodzi\u0107. Jego wzrost przyci\u0105gn\u0105\u0142 mimo wszytstko<br \/>\nwzrok siedz\u0105cych najbli\u017cej drzwi. Zaraz jednak powr\u00f3cili do poprzedniej pozy,<br \/>\ng\u0142owa w lekkim pochyleniu, rozlu\u017anione cia\u0142o, nogi w postawie skrzy\u017cnej, d\u0142onie<br \/>\nna kolanach, wyprostowany kr\u0119gos\u0142up. Cisza. Frank czu\u0142 si\u0119 nieco niezr\u0119cznie w<br \/>\nswoich d\u017cinsach, skarpetkach z dziur\u0105. Zd\u0105\u017cy\u0142 ju\u017c zdj\u0105\u0107 u progu ci\u0119\u017ckie<br \/>\npodr\u00f3\u017cne, m\u0119skie &#8211; jak twierdzi\u0142, buty o grubych podeszwach. Pr\u00f3bowa\u0142 wczu\u0107 si\u0119<br \/>\nw cisz\u0119, w ten klimat skupienia i kontemplacji. G\u0142owa jednak wci\u0105\u017c opada\u0142a, czu\u0142<br \/>\nzm\u0119czenie i senno\u015b\u0107, kr\u0119gos\u0142up bola\u0142. Cia\u0142o nie przyzwyczajone do postawy<br \/>\nsiedz\u0105cej skrzy\u017cnej buntowa\u0142o si\u0119 ju\u017c po kilku minutach. Ba\u0142 si\u0119, \u017ce za\u015bnie i<br \/>\nzauwa\u017c\u0105 to wszyscy kontempluj\u0105cy. By\u0142o mu wstyd. By\u0107 mo\u017ce nie nadawa\u0142 si\u0119 do<br \/>\ntego, nie dla niego by\u0142y \u0107wiczenia duchowe i kontemplacja. Zreszt\u0105 czy<br \/>\nkiedykolwiek interesowa\u0142 si\u0119 t\u0105 duchowo\u015bci\u0105, jak nazywa\u0142a to Angelika? By\u0142o mu<br \/>\nto obce i oboj\u0119tne. Kontemplacja jednak poci\u0105ga\u0142a. Rozlu\u017ani\u0142 si\u0119 i pogodzi\u0142 z<br \/>\nmy\u015bl\u0105, \u017ce jest nieudacznikiem i niezr\u0119cznym na\u015bladawc\u0105 tych tu, buddyst\u00f3w. Czego<br \/>\nw\u0142a\u015bciwie chcia\u0142, czego szuka\u0142? Po chwili wsta\u0142, nagle rozdra\u017cniony w\u0142asn\u0105<br \/>\nnaiwno\u015bci\u0105 i skierowa\u0142 si\u0119 do\u015b\u0107 gwa\u0142twownie w kierunku wyj\u015bcia. Tym razem jednak<br \/>\n\u017cadne oczy nie odprowadzi\u0142y go do drzwi. Nikt z obecnych nie poruszy\u0142 si\u0119. Frank<br \/>\nnie zwr\u00f3ci\u0142 na to jednak uwagi. Zak\u0142adaj\u0105c buty przy drzwiach us\u0142ysza\u0142 nad g\u0142ow\u0105<br \/>\ng\u0142os starca. <br \/>\n&#8211; Ka\u017cdy na pocz\u0105tku odczuwa trudno\u015bci. Kontemplacja, skupienie, kontrola cia\u0142a,<br \/>\nmi\u0119\u015bni, znu\u017cenia, senno\u015bc to kwestia \u0107wicze\u0144. Nic w \u017cyciu, co naprawd\u0119 cenne,<br \/>\nnie przychodzi \u0142atwo, ch\u0142opcze. \u2013 Frank podni\u00f3s\u0142szy oczy dostrzeg\u0142 \u0142agodny<br \/>\nu\u015bmiech m\u00f3wi\u0105cego, by\u0142a w nim jednak r\u00f3wnie\u017c odrobina ironii. \u2013 Prosz\u0119, oto<br \/>\nadres mojego przyjaciela, buddysty, kt\u00f3ry szuka lokator\u00f3w. Zajrzyj do niego po<br \/>\ndrodze do miejsca twojego um\u00f3wionego spotkania. \u2013 Sk\u0105d wiedzia\u0142 \u017ce Frank jest<br \/>\num\u00f3wiony? Frank pos\u0142a\u0142 mu zdziwione spojrzenie \u2013 To \u017cadna wiedza tajemna. Wci\u0105\u017c<br \/>\nspogl\u0105sz na zegarek. &#8211; roze\u015bmia\u0142 si\u0119 staruszek. \u2013 I zajrzyj do nas jeszcze. By\u0107<br \/>\nmo\u017ce nast\u0119pnym razem zechcesz odwiedzi\u0107 nasz\u0105 o wiele wi\u0119ksz\u0105 \u015bwi\u0105tyni\u0119 w<br \/>\nCarmelu. Prosz\u0119, oto wizyt\u00f3wka. Carmel to dzielnica Nowego Jorku. Blisko. Do<br \/>\nzobaczenia. \u2013 Frank poda\u0142 mu r\u0119k\u0119 na po\u017cegnanie i odszed\u0142 kieruj\u0105c si\u0119<br \/>\nwskaz\u00f3wkami na ma\u0142ej mapce, kt\u00f3r\u0105 narysowa\u0142 na kartce starzec. Zadzwoni\u0142 do<br \/>\nprzyjaciela Anny, zapowiadaj\u0105c pi\u0119tnastominutowe sp\u00f3\u017anienie. We\u017amie taks\u00f3wk\u0119.<br \/>\nTak. Tak b\u0119dzie szybciej. Machn\u0105\u0142. Zatrzyma\u0142a si\u0119 bia\u0142a odmienna od tych<br \/>\neleganckich \u017c\u00f3\u0142tych w NYC. Wsiad\u0142. I poda\u0142 instrukcje kierowcy. <br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<\/p>\n<p>\n&nbsp;<br \/>\n11<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nAnna by\u0142a ca\u0142kowicie uzale\u017cniona od komputera. Wstawa\u0142a rano i jeszcze senn\u0105<br \/>\nd\u0142oni\u0105 w\u0142\u0105cza\u0142a srebrny ma\u0142y guzik zasilania na laptopie, po czym sz\u0142a do<br \/>\n\u0142azienki. Toaleta, prysznic, modlitwa, poranne pisanie, \u015bniadanie na czele z<br \/>\nnieod\u0142\u0105czn\u0105 kaw\u0105 po turecku. Komputer zd\u0105\u017cy\u0142 ju\u017c si\u0119 uruchomi\u0107 i czeka\u0142 na<br \/>\nmoment zalogowania. Kilka szybkich ruch\u00f3w i ju\u017c otwarty by\u0142 plik z muzyk\u0105, tekst<br \/>\nnowej powie\u015bci w wordzie i skrzynka emailowa. Emaile uzale\u017cnia\u0142y. Messangery<br \/>\nby\u0142y zmor\u0105. W dniach podr\u00f3\u017cy komputer by\u0142 jednak jedyn\u0105 niemal mo\u017cliwo\u015bci\u0105<br \/>\nutrzymania kontakt\u00f3w prywatnych i profesjonalnych. Anna by\u0142a zm\u0119czona. Ca\u0142y<br \/>\ndzie\u0144 stara\u0142a si\u0119 zako\u0144czy\u0107 rozpocz\u0119ty przed tygodniem rozdzia\u0142, jednak nie<br \/>\npotrafi\u0142a. Wci\u0105\u017c pojawia\u0142y si\u0119 natr\u0119tne wiadomo\u015bci, powiadomienia o emailach.<br \/>\nWszystko sprzysi\u0119g\u0142o si\u0119 przeciwko niej. Wszystko uniemo\u017cliwia\u0142o pisanie,<br \/>\nwiedzia\u0142a jednak, \u017ce poblemem by\u0142a ona sama. Czego nie chcia\u0142a powiedzie\u0107, co<br \/>\nstara\u0142a si\u0119 ukry\u0107? Czy sprzeniewierza\u0142a si\u0119 uczciwo\u015bci pisarskiej?<br \/>\nZniecierpliwiona wsta\u0142a. Spojrza\u0142a na komputer z odleg\u0142o\u015bci dwu krok\u00f3w. Wyj\u0119\u0142a<br \/>\nszybkim ruchem kart\u0119 sieciow\u0105 i w jednej chwili znik\u0142y migaj\u0105ce wiadomo\u015bci i<br \/>\nmessengery wylogowa\u0142y si\u0119 jak jeden m\u0105\u017c. Zrestartowa\u0142a komputer i wysz\u0142a do<br \/>\nkuchni, aby zrobi\u0107 sobie kolejny kubek ciep\u0142ej herbaty z mlekiem. Na stole<br \/>\nle\u017ca\u0142a stara kolorowa gazeta z gatunku \u201ekobiecych\u201d. Anna przypomnia\u0142a sobie<br \/>\nw\u00f3wczas jedne z pierwszych warsztat\u00f3w literackich, w jakich uczestniczy\u0142a<br \/>\njeszcze z Suzanne. Robi\u0142y collage. Podobno one pomaga\u0142y rozja\u015bni\u0107 spl\u0105tane my\u015bli<br \/>\ni zamieszanie w g\u0142owie oraz nakierowa\u0107 na trop dalszych ci\u0105g\u00f3w niesfornych<br \/>\npowie\u015bci, kt\u00f3re rwa\u0142y si\u0119 w p\u00f3\u0142 drogi. Collage. Wzi\u0119\u0142a no\u017cyczki i zacz\u0119\u0142a<br \/>\nwycina\u0107, jednocze\u015bnie naklejaj\u0105c bez planu kawa\u0142ki papieru na bia\u0142ej kartce.<br \/>\nZamy\u015blona dopiero po chwili us\u0142ysza\u0142a dzwonek u drzwi. Kto to m\u00f3g\u0142 by\u0107 i<br \/>\ndlaczego nie zaanonsowa\u0142 portrier tego przybysza? Farid wczesnym rankiem opu\u015bci\u0142<br \/>\nmiasto udaj\u0105c si\u0119 do Houston. Czy\u017cby co\u015b si\u0119 sta\u0142o? Anna mocno zaniepokojona<br \/>\nwysz\u0142a na korytarzyk apartamentu hotelowego i spojrza\u0142a przez wizjer. Pod<br \/>\ndrzwiami sta\u0142 Frank. Anna widzie\u0107 mog\u0142a akurat plame jego koszuli w momencie,<br \/>\ngdy nadmiernie si\u0119 zbli\u017cy\u0142, prawdopodobnie, aby zadzwoni\u0107 po raz kolejny.<br \/>\nZawo\u0142a\u0142a wi\u0119c aby unikn\u0105\u0107 natr\u0119tnego d\u017awi\u0119ku dzwonka \u2013 Jestem, jestem. Ju\u017c<br \/>\notwieram. \u2013 Po chwili wpu\u015bci\u0142a Franka, zaprosi\u0142a do kuchni, kt\u00f3ra po\u0142\u0105czona by\u0142a<br \/>\nz ma\u0142ym salonem. Zaparzy\u0142a kolejny dzbanek kawy. Nalewaj\u0105c j\u0105 z<br \/>\nczajniczka-ekspresu spogl\u0105da\u0142a k\u0105tem oka na Franka, kt\u00f3ry usiad\u0142 w przeciwleg\u0142ym<br \/>\nrogu salonu, tak \u017ce cz\u0119\u015bciowo zas\u0142ania\u0142a go \u015bcianka aneksu kuchennego. Mia\u0142<br \/>\nwyraz twarzy, blask oczu zw\u0142aszcza, kt\u00f3rego wcze\u015bniej u niego nigdy nie<br \/>\ndostrzeg\u0142a. By\u0142a zaintrygowana, stara\u0142a si\u0119 jednak zachowywa\u0107 tak, jakby nic nie<br \/>\ndostrzeg\u0142a a wizyta Franka w jej apartamencie sam na sam, by\u0142a najbardziej<br \/>\ncodzienn\u0105 spraw\u0105 pod s\u0142o\u0144cem. <br \/>\nFrank nale\u017ca\u0142 do nie\u015bmia\u0142ych. Anna nie potrafi\u0142a zmieni\u0107 zdania na temat tego,<br \/>\nszalenie dla niej wyra\u017anego rysu charakteru tego m\u0119\u017cczyzny, mimo \u017ce wysz\u0142a na<br \/>\njaw sprawa jego kochanki. Frank nie by\u0142 kobieciarzem. Frank by\u0142 nie\u015bmia\u0142y.<br \/>\n\u015awiadczy\u0142o o tym jego spojrzenie, kt\u00f3re w\u015br\u00f3d obcych szuka\u0142o akceptacji. To<br \/>\nspojrzenie z ukosa, z do\u0142u, spod wydatnych \u0142uk\u00f3w brwiowych. Anna mia\u0142a wra\u017cenie,<br \/>\n\u017ce wizyta nie by\u0142a zupe\u0142nie przypadkowa. Oczy Franka, p\u00f3\u0142przymkni\u0119te, \u015bledzi\u0142y<br \/>\nj\u0105 bez chwili przerwy a jednocze\u015bnie nieobecne, kontemplowa\u0142y jakie\u015b nieznane<br \/>\njej tajemnicze wydarzenia, kt\u00f3re, by\u0142a przekonana, mia\u0142y miejsce w niedalekiej<br \/>\nprzesz\u0142o\u015bci Franka. O co chodzi\u0142o? Do\u015b\u0107 mia\u0142a ju\u017c rozmy\u015bla\u0144 i ciszy w<br \/>\nprzed\u0142u\u017caj\u0105cej si\u0119 chwili parzenia kawy. Zbyt du\u017co nala\u0142a wody, zbyt ma\u0142o<br \/>\nnasypa\u0142a kawy, tak \u017ce po spr\u00f3bowaniu delikatnie wargami nap\u00f3j zda\u0142 jej si\u0119<br \/>\npozbawiony smaku. \u2013 Lura! \u2013 parskn\u0119\u0142a ze z\u0142o\u015bci\u0105 na siebie. Jednym szybkim<br \/>\nruchem chwyci\u0142a czajnik ekspresu i wyla\u0142a ca\u0142o\u015b\u0107 do zlewu. Zmieni\u0142a filtr i<br \/>\nnasypa\u0142a tym razem dok\u0142adnie odmierzone sze\u015b\u0107 \u0142y\u017ceczek. Nala\u0142a ostro\u017cnie<br \/>\nodpowiedni\u0105 ilo\u015b\u0107 dok\u0142adnie wedle podzia\u0142ek ekspresu. Intuicja szwankowa\u0142a. Nie<br \/>\nmog\u0142a ufa\u0107 sobie. organizm buntowa\u0142 si\u0119 i stawa\u0142 okoniem. Wiedzia\u0142a, \u017ce nie<br \/>\npowinna stawa\u0107 tego dnia nad garnkami. Jej niech\u0119\u0107 do dok\u0142adnego spe\u0142niania<br \/>\nzalece\u0144 przepis\u00f3w kuchennych by\u0142aby zgubna. Omija\u0107 nale\u017ca\u0142o kuchni\u0119 z daleka.<br \/>\nZaanonsuje dzi\u015b Faridowi, \u017ce kolacji domowej nie b\u0119dzie. Take away. Tylko to<br \/>\nwchodzi\u0142o w rachub\u0119. \u2013 rozmy\u015bla\u0142a spogl\u0105daj\u0105c na ekspres nape\u0142niaj\u0105cy si\u0119 ciemn\u0105<br \/>\nciecz\u0105 i przypominaj\u0105c sobie gwa\u0142townie po raz kolejny, \u017ce nie musia\u0142a obawia\u0107<br \/>\nsi\u0119 o reakcj\u0119 m\u0119\u017ca. Dzwoni\u0142 przed kilkoma godzinami. Jedyny lot do Houston jaki<br \/>\nuda\u0142o mu si\u0119 zarezerwowa\u0107 zaplanowany by\u0142 na dwunast\u0105. Angelika mia\u0142a by\u0107<br \/>\nostatni\u0105 pacjentk\u0105. Zarezerwowa\u0142 dla niej jednodniow\u0105 opiek\u0119 medyczn\u0105, pobyt w<br \/>\nszpitalu i szereg niezb\u0119dnych test\u00f3w i analiz medycznych. Sam nie by\u0142 potrzebny.<br \/>\nKuracja hormonalna mia\u0142a zaj\u0105\u0107 dwa tygodnie. Farid t\u0119skni\u0142 za Rabi\u0105. Anna<br \/>\ns\u0142uchaj\u0105c jego powolnego w s\u0142uchawce narzekania zmusza\u0142a si\u0119 do cierpliwo\u015bci<br \/>\ncho\u0107 w istocie pragn\u0119\u0142a przerwa\u0107 mu, prosi\u0107 aby zosta\u0142 z ni\u0105, odwo\u0142a\u0142 lot. Jakie<br \/>\njednak mia\u0142a prawo? Jakie? \u2013 kontemplacj\u0119 kawy przerwa\u0142 Frank. Anna drgn\u0119\u0142a<br \/>\nwyczuwaj\u0105c czyj\u0105\u015b obecno\u015b\u0107 w kuchni. On stan\u0105\u0142 w drzwiach i widz\u0105c, \u017ce Anna<br \/>\nzamy\u015blona i nieobecna nie poruszy\u0142a si\u0119 gdy ciemna ciecz z parkotaniem sp\u0142yn\u0119\u0142a<br \/>\ndo dzbanka, podszed\u0142 do ekspresu i zacz\u0105\u0142 nalewa\u0107 kaw\u0119 do stoj\u0105cych obok,<br \/>\nprzygotowanych fili\u017canek. <br \/>\n&#8211; Nie, nie, we\u017amy ca\u0142y dzbanek do pokoju \u2013 zaoponowa\u0142a gwa\u0142townie Anna wyrwana z<br \/>\nzamy\u015blenia, tak \u017ce Frank odsun\u0105\u0142 si\u0119 zaskoczony jej siln\u0105 i nieoczekiwanie<br \/>\nagresywn\u0105 reakcj\u0105. Nie powiedzia\u0142 nic. Pozwoli\u0142 jej przygotowa\u0107 du\u017c\u0105 srebrn\u0105<br \/>\ntac\u0119, ustawi\u0107 fili\u017canki z kt\u00f3rych jedna by\u0142a niemal pe\u0142na, dzbanek z kaw\u0105 oraz<br \/>\nma\u0142y dzbanuszek pe\u0142en \u015bwie\u017cego mleka. W salonie o typowo hotelowym umeblowaniu,<br \/>\ngdzie sofa, niziutki stolik i dwa fotele oraz du\u017ce lustro na przeciwleg\u0142ej do<br \/>\nsofy \u015bcianie, by\u0142y istotnym elementem tworz\u0105cym nastr\u00f3j tego wn\u0119trza ani on ani<br \/>\nona nie czuli si\u0119 swobodnie. Frank rozsiad\u0142 si\u0119 na jednym z foteli. Dwukrotnie<br \/>\nzmieni\u0142 jeszcze pozycj\u0119 podczas gdy Anna stawia\u0142a tac\u0119, nalewa\u0142a kawy, usiad\u0142a w<br \/>\nko\u0144cu w jednym z foteli, kt\u00f3ry najbardziej oddalony by\u0142 od niego. <br \/>\n&#8211; Cz\u0119stuj si\u0119, prosz\u0119. Fili\u017canka z lewej jest twoja. Mleka? Wybacz, nie pami\u0119tam<br \/>\njak\u0105 kaw\u0119 pijesz. \u2013 t\u0142umaczy\u0142a si\u0119 Anna pr\u00f3buj\u0105c rozpocz\u0105\u0107 rozmow\u0119. \u2013 Ja dla<br \/>\nsiebie parz\u0119 po turecku, ale dla go\u015bci.. zawsze z ekspresu. Jestem wielkim<br \/>\nleniem.<br \/>\n&#8211; Dzi\u0119kuj\u0119. Lubi\u0119 tak\u0105 kaw\u0119. Poprosz\u0119 z mlekiem i z cukrem. Sypi\u0119 zawsze dwie \u2013<br \/>\nu\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Frank. \u2013 Anno, wybacz je\u015bli zaskoczy\u0142a ci\u0119 moja wizyta. Dzieje<br \/>\nsi\u0119 dzi\u015b ze mn\u0105 co\u015b dziwnego i pomy\u015bla\u0142em, \u017ce mo\u017ce mog\u0142aby\u015b mnie wys\u0142ucha\u0107&#8230;..<br \/>\nodpowiedzie\u0107 na kilka pyta\u0144, kt\u00f3re mi nie daj\u0105 spokoju. To dziwne, nigdy nie<br \/>\nmiewa\u0142em tego typu problem\u00f3w&#8230;.. Dzisiejszy dzie\u0144 jest jednak szczeg\u00f3lny&#8230;&#8230;<br \/>\nZupe\u0142nie absurdalny zbieg okoliczno\u015bci doprowadzi\u0142 do spotkania szalenie mi\u0142ego<br \/>\nstarca, kt\u00f3ry pokaza\u0142 mi Nowy Jork, jakiego istnienia nie podejrzewa\u0142em. \u2013 Frank<br \/>\nnie zauwa\u017cy\u0142, \u017ce Anna ju\u017c po raz kolejny nabiera tchu, aby zada\u0107 ciekawskie<br \/>\npytanie w przyd\u0142ugich, zdawa\u0142o jej si\u0119 przerwach w monologu Franka. Za ka\u017cdym<br \/>\nrazem powstrzymywa\u0142a si\u0119 i wybiera\u0142a milczenie jakby boj\u0105c si\u0119, \u017ce przerwie mu<br \/>\ntok my\u015bli, \u017ce wymknie jej si\u0119 ten Frank, jakiego dopiero zaczyna\u0142a poznawa\u0107, ten<br \/>\nm\u0119\u017cczyzna, kt\u00f3ry obok swojej prostoduszno\u015bci, uczciwo\u015bci, prostoty, kt\u00f3r\u0105 ona<br \/>\nniejednokrotnie ze wstydem nazywa\u0142a w duchu prostactwem, nabiera\u0142 cech nowych.<br \/>\nStawa\u0142 si\u0119 typem interesuj\u0105cym. Co\u015b si\u0119 dzia\u0142o. Co\u015b, czego ani on ani ona nie<br \/>\nprzewidzieli. Spotkanie tych dwu par, ich czworga, tych tak odmiennych od siebie<br \/>\nosobowo\u015bci mia\u0142o zaowocowa\u0107 istotnymi dla wszystkich zmianami. \u017badne z nich nie<br \/>\npotrafi\u0142o jednak do ko\u0144ca przewidzie\u0107 jak daleko posunie si\u0119 ich metamorfoza. \u2013<br \/>\nJust let it go \u2013 czuli wewn\u0105trz i poddawali si\u0119 temu g\u0142osowi znik\u0105d. Anna<br \/>\nobserwowa\u0142a Franka gdy m\u00f3wi\u0142 z p\u0142on\u0105cymi oczami. Nigdy takim go nie widzia\u0142a.<br \/>\nPrzy\u0142apa\u0142a po chwili my\u015bl, kt\u00f3ra analizowa\u0142a jego cia\u0142o, zw\u0142aszcza te du\u017ce,<br \/>\nszalenie m\u0119skie, szorstkie d\u0142onie. Potrz\u0105sn\u0119\u0142a szybko g\u0142ow\u0105 jakby chcia\u0142a<br \/>\nstrz\u0105sn\u0105\u0107, przegoni\u0107, przestraszy\u0107 niezno\u015bne wyobra\u017cenia. On od kilku minut ju\u017c<br \/>\nopowiada\u0142 o spotkaniu ze starcem w buddyjskich kolorowych szatach mnicha,<br \/>\nukrywanych pod szarym p\u0142aszczem. Kim by\u0142 starzec? Anna w pop\u0142ochu stara\u0142a si\u0119<br \/>\npo\u0142\u0105czy\u0107 w\u0105tki i s\u0142owa, nadrobi\u0107 kilka minut nieuwagi. Zdezorientowana<br \/>\nzdecydowa\u0142a si\u0119 jednak w ko\u0144cu zada\u0107 nie\u015bmia\u0142e pytanie.<br \/>\n&#8211; A wi\u0119c gdzie zdecydowa\u0142e\u015b si\u0119 zamieszka\u0107 z Angelik\u0105? <br \/>\n&#8211; Och. Hmm, wydawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce wspomnia\u0142em. Wybacz zamieszanie. Zdecydowa\u0142em<br \/>\nsi\u0119 odrzuci\u0107 propozycj\u0119 twojego znajomego. Ale b\u0119dziemy mieszka\u0107 z Angelik\u0105<br \/>\nniedaleko. R\u00f3wnie\u017c na Brooklynie. W pobli\u017cu \u015bwi\u0105tyni, o kt\u00f3rej wspomnia\u0142em.<br \/>\nZrozum Anno, poczu\u0142em, \u017ce nie mog\u0119 przegapi\u0107 tej okazji. To zupe\u0142nie<br \/>\nniezrozumia\u0142e dla mnie zachowanie, zupe\u0142nie absurdalna sytuacja, ale&#8230;<br \/>\n&#8211; Frank, nie t\u0142umacz si\u0119. Nie ma sprawy. Moj przyjaciel znajdzie innych<br \/>\nlokator\u00f3w. Jest wielu ch\u0119tnych. New York to \u017cyj\u0105ce, aktywne miasto &#8211; przerwa\u0142a<br \/>\nmu Anna i zaraz poprosi\u0142a, aby kontynuowa\u0142 widz\u0105c, \u017ce on tylko czeka, aby<br \/>\nci\u0105gn\u0105\u0107 opowie\u015b\u0107 o buddystach. <br \/>\n&#8211; Tam, w tej na wp\u00f3\u0142 zaciemnionej sali, w\u015br\u00f3d tych ludzi siedz\u0105cych w postawie<br \/>\nskrzy\u017cnej na pod\u0142odze, mia\u0142em wra\u017cenie, to znaczy poczu\u0142em, \u017ce co\u015b si\u0119 ze mn\u0105<br \/>\ndzieje. Nic si\u0119 w\u0142a\u015bciwie nie sta\u0142o tylko ten spok\u00f3j i cisza. To inna zupe\u0142nie<br \/>\ncisza od tej, kt\u00f3ra towarzyszy mi gdy jestem sam. Gdy wsiadam do samochodu po<br \/>\npracy albo rano. Tamtej ciszy nie mog\u0119 znie\u015b\u0107. S\u0142ucham najpierw silnika, s\u0142ucham<br \/>\nodg\u0142os\u00f3w zza okna ale po chwili i tak co\u015b zmusza mnie abym w\u0142\u0105czy\u0142 radio.<br \/>\nUlubiona stacja rozlu\u017ania mnie. Relaksuje. Tam, w tej \u015bwi\u0105tyni, muzyka by\u0142aby<br \/>\nintruzem. Potrzebowa\u0142em tej ciszy. Nigdy czego\u015b takiego nie do\u015bwiadczy\u0142em. Przez<br \/>\nkilka minut by\u0142em w stanie nie my\u015ble\u0107 od niczym. Zapomnie\u0107 o Angelice i o.. i po<br \/>\nprostu o niczym nie my\u015ble\u0107. To by\u0142o ca\u0142kiem przyjemne uczucie &#8211; Frank zdawa\u0142 si\u0119<br \/>\nmowi\u0107 ju\u017c tylko do siebie ze wzrokiem wbitym w okno. Nagle roze\u015bmia\u0142 si\u0119 i<br \/>\nodwr\u00f3ci\u0142 do niej.<br \/>\n&#8211; Wiesz, zawsze uwa\u017ca\u0142em to za kompletna bzdur\u0119, za g\u0142upot\u0119, za stek stek<br \/>\nk\u0142amstw. &#8211; Anna podnios\u0142a tylko brwi ze zdumieniem, lekko zaniepokojona, na<br \/>\nwidok nag\u0142ej gwa\u0142townej reakcji Franka &#8211; tak, religia, sprawy duchowe, wszystko<br \/>\nto by\u0142o jedynie pi\u0119trz\u0105cymi si\u0119 bez ko\u0144ca bzdurami, powtarzanymi wsz\u0119dzie wok\u00f3\u0142.<br \/>\nNie wierzy\u0142em w to, co g\u0142osi\u0142y nasze proreligijne media, nie mia\u0142em ochoty<br \/>\ns\u0142ucha\u0107 pastora ani mojej nawiedzonej babki dewotki, nie potrafi\u0142em tolerowa\u0107<br \/>\nrozm\u00f3w z Angelik\u0105 w chwilach, gdy mia\u0142a t\u0119 wielk\u0105 potrzeb\u0119 powierzania mi swoich<br \/>\nprze\u017cy\u0107 duchowych. &#8211; Och, twoje prze\u017cycia duchowe! &#8211; ironizowa\u0142em. O\u015bmiesza\u0142em<br \/>\nj\u0105 tak d\u0142ugo, tak d\u0142ugo zniech\u0119ca\u0142em do rozm\u00f3w o wierze i jej przemy\u015bleniach na<br \/>\nten temat, o jej przyjacio\u0142ach muzu\u0142manach, a\u017c poj\u0119\u0142a, zrozumia\u0142a przekaz.<br \/>\nPrzesta\u0142a kiedykolwiek, nie tylko w rozmowie ze mn\u0105, ale i w mojej obecno\u015bci<br \/>\nporusza\u0107 ten temat. I nagle zacz\u0119\u0142o mi tego brakowa\u0107. Ale oczywi\u015bcie nie<br \/>\npotrafi\u0142em si\u0119 przed ni\u0105 do tego przyzna\u0107. Co m\u00f3wi\u0119! Nie chcia\u0142em! To by\u0142oby<br \/>\nnaruszenie mojej dumy m\u0119skiej, skaza na honorze. Nadal niezale\u017cnie od tego, co<br \/>\nwydarzy\u0142o si\u0119 dzisiaj nie chc\u0119 rozmawia\u0107 z Angelik\u0105, kt\u00f3ra uzna\u0142aby, \u017ce po<br \/>\nprostu staram si\u0119 by\u0107 dla niej mi\u0142y teraz, gdy w \u017cyje w stresie, oczekuj\u0105c na<br \/>\nzabieg pobrania kom\u00f3rek, a potem.. wiadomo.. na dziecko, na wyniki zabiegu&#8230;<br \/>\nPog\u0142adzi mnie po d\u0142oni, pu\u015bci do mnie oko i na tym zako\u0144czy rozmow\u0119. Nie we\u017amie<br \/>\nsobie do serca moich zwierze\u0144. &#8211; Frank zdawa\u0142 si\u0119 na nowo pogr\u0105\u017ca\u0107 w zamy\u015bleniu,<br \/>\na tego Anna pragn\u0119\u0142a za wszelk\u0105 cen\u0119 unikn\u0105\u0107. Spojrza\u0142a na jego rozmarzone oczy,<br \/>\nmydlany wzrok, kt\u00f3ry zmieni\u0142 si\u0119 zapewne pod wp\u0142ywem my\u015bli o Angelice. Och, jak<br \/>\ntrudno by\u0142o jej zrozumie\u0107 m\u0119\u017cczyzn! Jak mogli kocha\u0107 tak czule i g\u0142\u0119boko swoje<br \/>\n\u017cony jednocze\u015bnie lekcewa\u017c\u0105c ich uczucia i my\u015bli? Kocha\u0107 je, przysi\u0119ga\u0107 im<br \/>\nmi\u0142o\u015b\u0107, szale\u0107 z zazdro\u015bci, traci\u0107 g\u0142ow\u0119 z t\u0119sknoty za nimi, jednocze\u015bnie<br \/>\nzdradzaj\u0105c je i zaniedbuj\u0105c, trac\u0105c z nimi kontakt i umiej\u0119tno\u015b\u0107 komunikacji.<br \/>\n<br \/>\n&#8211; Frank, to wspania\u0142e, co m\u00f3wisz. Ogromnie si\u0119 ciesz\u0119 a jednak mylisz si\u0119,<br \/>\nuwa\u017caj\u0105c \u017ce Angelika ci\u0119 nie zrozumie i zlekcewa\u017cy. Zreszt\u0105, mo\u017ce jest w tym<br \/>\nodrobina racji. Przeczekaj pierwsze dni kuracji hormonalnej, a\u017c Angelika<br \/>\nprzyzwyczai si\u0119 do niej. Spr\u00f3buj jednak porozmawia\u0107 z ni\u0105 o tym co dzi\u015b si\u0119<br \/>\nwydarzy\u0142o. I nie m\u00f3w jej o naszej rozmowie. Jestem pewna, \u017ce doceni, \u017ce jej<br \/>\npierwszej chcia\u0142e\u015b powierzy\u0107 swoje do\u015bwiadczenie. Doceni to, wierz mi. <br \/>\n&#8211; By\u0107 mo\u017ce masz racj\u0119. Wiesz, najdziwniejsze jest to, \u017ce poszed\u0142em za starcem w<br \/>\nodruchu dobrej woli i pragnienia zrozumienia, czym jest ta fascynacja religi\u0105 i<br \/>\nduchowo\u015bci\u0105, w momencie gdy zrozumia\u0142em, \u017ce starzec jest mnichem, gdy domy\u015bli\u0142em<br \/>\nsi\u0119, \u017ce prowadzi mnie do jednej z tych nieznanych laikom miejskich \u015bwi\u0105ty\u0144.<br \/>\nWyobra\u017ca\u0142em sobie min\u0119 mojej \u017cony w momencie, gdy opowiem jej o \u015bwi\u0105tyni i o<br \/>\nstarcu, o kontemplacji. Ale my\u015bl\u0119, \u017ce nie jestem w stanie przekaza\u0107 jej tego, co<br \/>\nczuj\u0119. Wiem, \u017ce brzmi to mo\u017ce dziwnie, Anno, ale chc\u0119 \u017ceby\u015b mnie zrozumia\u0142a.<br \/>\nAngelika jest wspania\u0142\u0105 kobiet\u0105, ale uzna \u017ce robi\u0119 to dla niej albo .. \u017ce<br \/>\noszala\u0142em. <br \/>\n&#8211; A nie robisz tego dla niej? &#8211; wpad\u0142a mu w s\u0142owo Anna<br \/>\n&#8211; Mo\u017ce i tak. To znaczy, nie to, \u017cebym chcia\u0142 dla niej wyrzec si\u0119 swoich<br \/>\nprzekona\u0144. Ja tylko chc\u0119 j\u0105 zrozumie\u0107. Nie interesuje mnie religia, nie ciekawi\u0105<br \/>\ndo\u015bwiadczenia duchowe, nie wierz\u0119 w to, ale chc\u0119 zrozumie\u0107 dlaczego j\u0105 to tak<br \/>\npoci\u0105ga. <br \/>\n&#8211; Musz\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce odrobin\u0119 sobie przeczysz, ale to&#8230; &#8211; Anna zrezygnowa\u0142a z<br \/>\ndalszego ci\u0105gu my\u015bli widz\u0105c niepewn\u0105 min\u0119 Franka &#8211; wybacz bezpo\u015brednio\u015b\u0107, ale<br \/>\nmy\u015bl\u0119 Franku, \u017ce jest w tobie jednak jaka\u015b g\u0142\u0119bsza potrzeba, powiedzmy duchowa,<br \/>\nkt\u00f3rej istnieniu nie chcesz przyzna\u0107 racji bytu. Frank, po co zas\u0142aniasz si\u0119<br \/>\nmi\u0142o\u015bci\u0105 do \u017cony, to \u017caden wstyd &#8211; odrobina kontemplacji! &#8211; Anna wybuchn\u0119\u0142a<br \/>\nciep\u0142ym spontanicznym \u015bmiechem, kt\u00f3ry sprawi\u0142, \u017ce Frank zamilk\u0142 i zamkn\u0105\u0142 si\u0119 w<br \/>\nsobie. A ona ju\u017c po chwili \u017ca\u0142owa\u0142a swojego zachowania. &#8211; Z\u0142y ruch, z\u0142y ruch!<br \/>\nOch jakim jestem wielkim s\u0142oniem w sklepie porcelany! &#8211; wyrzuca\u0142a sobie w duchu.<br \/>\n&#8211; Frank &#8211; podesz\u0142a i po\u0142o\u017cy\u0142a mu d\u0142o\u0144 na ramieniu &#8211; chcesz jeszcze kawy albo<br \/>\nmo\u017ce herbaty?<br \/>\n&#8211; Nie. Musz\u0119 ju\u017c i\u015b\u0107. Anna b\u0119dzie si\u0119 niepokoi\u0107. <br \/>\n&#8211; Usi\u0105d\u017a. Przepraszam ci\u0119. Nie chcia\u0142am ci\u0119 urazi\u0107 ani zdenerwowa\u0107. Usi\u0105d\u017a<br \/>\nprosz\u0119 i wypij jeszcze jedn\u0105 fili\u017cank\u0119. &#8211; pro\u015bby Anny przerwa\u0142 d\u017awi\u0119k telefonu.<br \/>\nAnna ogl\u0105daj\u0105c si\u0119 jeszcze na Franka, wskazuj\u0105c na migi aby usiad\u0142 i nala\u0142 sobie<br \/>\njeszcze kawy, podnios\u0142a s\u0142uchawk\u0119. <br \/>\n&#8211; Och, Wa alaikum salaam, Rabio. Wszystko w porz\u0105dku? Jeste\u015bcie wszyscy online?<br \/>\nNie siedzia\u0142am przy komputerze. Tak tak, ju\u017c za chwil\u0119. Nie nie, oczywi\u015bcie<br \/>\nmog\u0119. &#8211; m\u00f3wi\u0142a przed\u0142u\u017caj\u0105c pauzy pomi\u0119dzy zdaniami jakby nie by\u0142a pewna co<br \/>\npowinna odpowiedzie\u0107. By\u0142o jej niezr\u0119cznie wyzna\u0107, \u017ce Frank z\u0142o\u017cy\u0142 jej<br \/>\nniezapowiedzian\u0105 wizyt\u0119, \u017ce jest zaj\u0119ta, a przecie\u017c wizyta by\u0142a zupe\u0142nie<br \/>\nniewinna. Rozmawiaj\u0105c jeszcze chwil\u0119 przez telefon spogl\u0105da\u0142a na Franka. Ca\u0142y<br \/>\nczas sta\u0142, mimo pr\u00f3\u015bb Anny, na stoj\u0105co poci\u0105ga\u0142 kaw\u0119 z fili\u017canki, drobnymi<br \/>\n\u0142ykami. W momencie za\u015b, gdy sko\u0144czy\u0142a rozmow\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 zupe\u0142nie naturalnie<br \/>\nbez z\u0142o\u015bliwo\u015bci, twierdz\u0105c \u017ce musi i\u015b\u0107 a i ona przecie\u017c b\u0119dzie zaj\u0119ta. Dotkn\u0105\u0142<br \/>\nna po\u017cegnanie jej d\u0142oni. Zrobi\u0142o jej si\u0119 przykro z powodu tak nietaktownie<br \/>\nzako\u0144czonej rozmowy. Szybko jednak podesz\u0142a do komputera i przesun\u0119\u0142a palcami<br \/>\nd\u0142oni po ma\u0142ym kwadraciku ,kt\u00f3ry w jej laptopie s\u0142u\u017cy\u0142 za myszk\u0119. Wygaszacz<br \/>\nprzesta\u0142 zas\u0142ania\u0107 ekran i pojawi\u0142o si\u0119 mn\u00f3stwo nieuporz\u0105dkowanych ikon po lewej<br \/>\nstronie pulpitu. Anna dostrzeg\u0142a u do\u0142u ekranu migaj\u0105cy centymetr paska MSN i<br \/>\nklikn\u0119\u0142a, aby przywo\u0142a\u0107 okno. <br \/>\n&#8211; Otw\u00f3rz kamer\u0119. Nie widz\u0119 ci\u0119. &#8211; krzycza\u0142a Rabia po drugiej stronie ekranu<br \/>\ndrukowanymi literami. Kamera by\u0142a pod\u0142\u0105czona i otwarta. Anna zdecydowa\u0142a si\u0119<br \/>\njednak na szybki reset i ponowne wys\u0142anie zezwolenia na odbi\u00f3r obrazu. Pomog\u0142o.<br \/>\nWidzia\u0142y sie ju\u017c obie, obraz chwytany przez kamer\u0119 po stronie Houstonowskiej<br \/>\nwype\u0142nia\u0142y jednak przede wszystkim roze\u015bmiane twarze Mominy i jej m\u0142odszego<br \/>\nbrata. Ciemne oczy Rabii pokazywa\u0142y si\u0119 i znika\u0142y gdzie\u015b w tle, gdy usi\u0142owa\u0142a<br \/>\ndoprowadzi\u0107 do porz\u0105dku dzieciaki, kt\u00f3re k\u0142\u00f3ci\u0142y si\u0119 o miejsce nie tylko na<br \/>\nsiedzeniu przed komputerem, ale i przy klawiaturze. Okienko messengera<br \/>\nwype\u0142nia\u0142y szeregi niezrozumia\u0142ych znak\u00f3w spo\u015br\u00f3d kt\u00f3rych wy\u0142owi\u0107 nale\u017ca\u0142o te,<br \/>\nkt\u00f3re mia\u0142y jaki\u015b sens. Anna odsy\u0142a\u0142a s\u0142owa pe\u0142ne pozdrowie\u0144, podzi\u0119kowa\u0144 i<br \/>\nzapyta\u0144. Po chwili dopiero, gdy dzieciaki nacieszy\u0142y si\u0119 zabaw\u0105 kamer\u0105, gdy<br \/>\nnamacha\u0142y si\u0119 wystarczaj\u0105co d\u0142ugo cioci Ani i uciek\u0142y sprzed ekranu, komunikacja<br \/>\nz Rabi\u0105 nabra\u0142a konkretniejszych kszta\u0142t\u00f3w. <br \/>\n&#8211; S\u0142ysza\u0142am o tej parze z Alabamy. To szalenie mi\u0142o, \u017ce Farid zdecydowa\u0142 si\u0119 im<br \/>\npom\u00f3c nieprawda? Naprawd\u0119 \u017cycz\u0119 im jak najlepiej, nie wyobra\u017cam sobie jak mo\u017cna<br \/>\n\u017cy\u0107 w ma\u0142\u017ce\u0144stwie bezdzietnym. To musi by\u0107 przygn\u0119biaj\u0105ce. <br \/>\n&#8211; C\u00f3\u017c, s\u0105 r\u00f3wnie\u017c inne sposoby uzyskania potomstwa w ma\u0142\u017ce\u0144stwie takie jak<br \/>\nadopcja na przyk\u0142ad &#8211; Anna wbrew samej sobie poczu\u0142a \u017ce jej wypowied\u017a przybiera<br \/>\nton ironiczny &#8211; czy nie s\u0142ysza\u0142a\u015b o tym wielokrotnie od Farida tak jak ja? &#8211;<br \/>\npytanie by\u0142o w\u0142a\u015bciwie retoryczne, cho\u0107 w pewnym momencie Anna poczu\u0142a, \u017ce<br \/>\nmog\u0142oby ono t\u0119 retoryczno\u015b\u0107 utraci\u0107, gdyby okaza\u0142o si\u0119, \u017ce Rabia rzeczywi\u015bcie<br \/>\nnigdy nie mia\u0142a okazji us\u0142ysze\u0107 Faridowych teorii na temat adopcji i unikania<br \/>\npocz\u0119cia w\u0142asnych dzieci, w \u015bwiecie, gdzie istnia\u0142o tak wiele sierot,<br \/>\ng\u0142oduj\u0105cych i bezdomnych. Tok jej domniema\u0144 przerwa\u0142a jednak kr\u00f3tka wiadomo\u015b\u0107<br \/>\nnios\u0105ca odpowied\u017a Rabii &#8211; Tak, tak, s\u0142ysza\u0142am to wielokrotnie. \u017bycie jednak<br \/>\ntoczy si\u0119 w\u0142asnym biegiem, niezale\u017cnie od teorii i pragnie\u0144 &#8211; te kilka s\u0142\u00f3w<br \/>\nko\u0144czy\u0142 szeroki u\u015bmiech internetowej bu\u017aki. &#8211; Mamy troje dzieci, wiem \u017ce on je<br \/>\nkocha. Teorie wi\u0119c nie maj\u0105 tu ju\u017c miejsca. <br \/>\n&#8211; C\u00f3\u017c, moja sytuacja jest Rabio inna, jak wiesz. <br \/>\n&#8211; Wiem &#8211; lakoniczna odpowied\u017a po kt\u00f3rej nast\u0105pi\u0142a d\u0142u\u017csza chwila ciszy. Anna nie<br \/>\nby\u0142a pewna jak zareagowa\u0107. Mia\u0142a ochot\u0119 zmieni\u0107 temat, kt\u00f3ry niefortunnie<br \/>\nporuszy\u0142 sprawy, kt\u00f3re od d\u0142u\u017cszego ju\u017c czasu naznaczone by\u0142y nieporozumieniami<br \/>\ni urazami. Anna obok ma\u0142ych wspomnie\u0144 jakie zachowa\u0142a z chwil ich pomieszkiwania<br \/>\nrazem jak wielka rodzina w jednym obszernym domu w Ameryce, posiada\u0142 r\u00f3wnie\u017c to,<br \/>\nkt\u00f3re do dzi\u015b bola\u0142y i nie chcia\u0142y si\u0119 zabli\u017ani\u0107. Wsp\u00f3\u0142\u017cycie dwu kobiet w jednym<br \/>\ndomu nie by\u0142o \u0142atwe. Anna stara\u0142a si\u0119 bezkutecznie ukry\u0107 swoj\u0105 zazdro\u015b\u0107, kt\u00f3rej<br \/>\n\u017ar\u00f3d\u0142em nie by\u0142a w\u0142a\u015bciwie Rabia, ale jej dzieci. Dzieci. Te, kt\u00f3rych Anna<br \/>\nzdecydowa\u0142a si\u0119 nie mie\u0107. Kilka pierwszych dyskusji z Faridem sko\u0144czy\u0142o si\u0119<br \/>\nfiaskiem jej pragnie\u0144, a tok wywod\u00f3w Farida by\u0142 zbyt przekonuj\u0105cy, aby Anna im<br \/>\nnie uleg\u0142a. \u017bycie bez dzieci by\u0142o prostsze, wygodniejsze. Ostatecznie jednak<br \/>\npo\u017cegna\u0142a si\u0119 z nadziejami w momencie gdy dowiedzia\u0142a si\u0119 jak bardzo niedomaga\u0142<br \/>\njej system hormonalny, jak wiele zabieg\u00f3w i bada\u0144 czeka\u0142oby j\u0105, gdyby<br \/>\nzdecydowa\u0142a si\u0119 na ci\u0105\u017c\u0119. Nie porzuci\u0142a jednak my\u015bli o dziecku, odsun\u0119\u0142a je<br \/>\ntylko. Na jaki\u015b czas. <br \/>\n&#8211; Jeste\u015b tam, Anno? &#8211; migaj\u0105ce okienko messengera nie przywo\u0142a\u0142o uwagi Anny,<br \/>\ndopiero dzwonek i uparte Hello! kt\u00f3rego u\u017cy\u0142a Rabia sprawi\u0142y, \u017ce Anna zn\u00f3w<br \/>\npo\u0142o\u017cy\u0142a palce na klawiaturze laptopa. <br \/>\n&#8211; Tak, jestem.<br \/>\n&#8211; Anno, kamera nam si\u0119 chyba zn\u00f3w zawiesi\u0142a, ale to niewa\u017cne. Anno, nie miej do<br \/>\nmnie \u017calu, sprawa ta, o kt\u00f3rej by\u0107 mo\u017ce w og\u00f3le nie powinny\u015bmy rozmawia\u0107 to<br \/>\nproblem mi\u0119dzy tob\u0105, a Faridem, a jednak je\u015bli mog\u0119 co\u015b powiedzie\u0107, Anno&#8230;<br \/>\nczasem wystarczy po prostu przesta\u0107 ingerowa\u0107 w swoje cia\u0142o i pozwoli\u0107 mu<br \/>\ndzia\u0142a\u0107. Nie wiesz co zdecyduje w\u00f3wczas Allah. Ostatecznie cz\u0142owiek nie jest w<br \/>\nmocy kontrolowa\u0107 pewnych rzeczy &#8211; tu znowu pojawi\u0142 si\u0119 u\u015bmiech internetowej<br \/>\nbu\u017aki.<br \/>\n-Sugerujesz abym oszuka\u0142a Farida i przesta\u0142a bra\u0107 pigu\u0142ki?<br \/>\n&#8211; Nic nie sugeruj\u0119. Decyzja nale\u017cy do ciebie. Rabia asekuracyjnie wycofa\u0142a si\u0119,<br \/>\njakby czuj\u0105c, \u017ce powiedzia\u0142a o wiele za du\u017co, a mo\u017ce to co powiedzia\u0142a mia\u0142o<br \/>\nkonsekwencje nieco inne od zamierzonych. &#8211; Anno, musz\u0119 biec. Dzieci strasznie<br \/>\nrozrabiaj\u0105 w drugim pokoju. Boj\u0119 si\u0119 o mieszkanie kuzyn\u00f3w. Zreszt\u0105 zbli\u017ca si\u0119<br \/>\nmaghrib. Salam alaikum. Pozdrawiam. <br \/>\n&#8211; Wa alaikum salaam.<\/p>\n<p>\n&nbsp;<br \/>\n12.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nOstatnie dni kuracji hormonalnej by\u0142y dla Angeliki szczeg\u00f3lnie trudne.<br \/>\nPrzyjmowane codziennie zastrzyki sprawi\u0142y, \u017ce czu\u0142a si\u0119 obolala i podra\u017cniona.<br \/>\nWiedzia\u0142a jednak, \u017ce zrezygnowanie z ca\u0142ej procedury lub lekcewa\u017cenie jej<br \/>\nsprawi, \u017ce szanse na zap\u0142odnienie drastycznie si\u0119 zmniejsz\u0105. Chodzi\u0142o o sztuczn\u0105<br \/>\nnadprodukcj\u0119 kom\u00f3rek jajowych, kt\u00f3re potem jedna po drugiej mia\u0142y by\u0107 pobierane<br \/>\nz organizmu kobiety. Angelika wzdrygn\u0119\u0142a si\u0119 z odraz\u0105 na my\u015bl o tym co jeszcze<br \/>\nj\u0105 czeka\u0142o. Juz przy drugim zastrzyku pr\u00f3bowa\u0142a przekona\u0107 Franka, aby wykonywa\u0142<br \/>\nje w\u0142asnor\u0119cznie. Oszcz\u0119dzi\u0142oby jej to d\u0142ugich minut stania w kolejce w<br \/>\nprzychodni nowojorskiej w oczekiwaniu na codzienny zastrzyk. Frank jednak<br \/>\nwycofa\u0142 si\u0119 w panice, nie wierz\u0105c w posiadanie najmniejszych cho\u0107by umiej\u0119tno\u015bci<br \/>\npiel\u0119gniarskich. W\u00f3wczas w\u0142a\u015bnie pomoc zaoferowa\u0142a Anna. Dowiedziawszy si\u0119 od<br \/>\nFarida o zastrzykach hormonalnych, by\u0142a pewna, \u017ce Frank odm\u00f3wi\u0142 Angelice tej<br \/>\nnie\u0142atwej piel\u0119gniarskiej przys\u0142ugi. By\u0142a tak pewna, \u017ce podnosz\u0105c s\u0142uchawk\u0119 i<br \/>\nwykr\u0119caj\u0105c numer do Angeliki z trudno\u015bci\u0105 powstrzyma\u0142a gwa\u0142town\u0105 ochot\u0119<br \/>\nprzej\u015bcia do rzeczy i zaproponowania pomocy, pomijaj\u0105c szereg grzeczno\u015bciowych<br \/>\npyta\u0144 o samopoczucie Angeliki i Franka oraz o przebieg kuracji. Anna wyczu\u0142a<br \/>\nnajpierw zdziwnienie, a po chwili wahanie w g\u0142osie Angeliki. <br \/>\n&#8211; Pomy\u015bl o ile\u017c \u0142atwiejsze b\u0119dzie to dla ciebie, o ile\u017c mniej stresuj\u0105ce &#8211;<br \/>\nprzekonywa\u0142a &#8211; Zawsze wstaj\u0119 przed si\u00f3dm\u0105, pisz\u0119 i wykonuj\u0119 m\u00f3j codzienny spacer<br \/>\npo mie\u015bcie, w poszukiwaniu obraz\u00f3w i natchnienia. Frank powiedzia\u0142 mi, gdzie<br \/>\nmie\u015bci si\u0119 wasze nowe lokum, to niedaleko, na Manhattanie. Myli\u0142 si\u0119 wmawiaj\u0105c<br \/>\nmi wcze\u015bniej, \u017ce jest to na Brooklynie. W ka\u017cdym razie, Angeliko, dobrze si\u0119<br \/>\nzastan\u00f3w, nie ponowi\u0119 ju\u017c tej propozycji &#8211; grozi\u0142a przybieraj\u0105c<br \/>\npowa\u017cno-\u017cartobliwy ton g\u0142osu. Zapad\u0142a kr\u00f3tka chwila ciszy, w kt\u00f3rej Angelika<br \/>\nzdo\u0142a\u0142a wtr\u0105ci\u0107 tylko lakoniczne, wci\u0105\u017c pe\u0142ne wahania &#8211; Oh, to nie to, Anno&#8230;<br \/>\n&#8211; Aha! wiem! Chodzi o to, \u017ce nie ufasz mi, \u017ce potrafi\u0119 robi\u0107 bezbolesne<br \/>\nzastrzyki &#8211; ton Anny by\u0142 teraz kpiarsko-\u017cyczliwy &#8211; kochanie, moja matka jest<br \/>\npiel\u0119gniark\u0105. Od dziecka przygl\u0105da\u0142am si\u0119 jak robi zastrzyki domowym pacjentom.<br \/>\nNie wspominaj\u0105c ju\u017c o moim m\u0119\u017cu, kt\u00f3ry \u017cyczy\u0142 sobie abym to ja w\u0142a\u015bnie robi\u0142a<br \/>\nbolesne zastrzyki jakie zaaplikowano mu po ugryzieniu przez psa. Nauczy\u0142am si\u0119 i<br \/>\nmusz\u0119 ci powiedzie\u0107, \u017ce jestem w tym naprawd\u0119 dobra. <br \/>\n&#8211; Okay, poddaj\u0119 si\u0119 \u2013 zgodzi\u0142a si\u0119 w ko\u0144cu Angelika, a Anna za\u015bmia\u0142a si\u0119 g\u0142o\u015bno<br \/>\npo drugiej stronie s\u0142uchawki. Cho\u0107 opowie\u015b\u0107 o wypadku Farida nie by\u0142a w istocie<br \/>\nzabawna, Anna nada\u0142a jej specjalnie dla ucha rozm\u00f3wczyni sens<br \/>\nkomiczno-\u017cartobliwy. Pomy\u015bla\u0142a jednocze\u015bnie, \u017ce gdyby przy rozmowie by\u0142 obecny<br \/>\njej m\u0105\u017c z pewno\u015bci\u0105 nie zdzier\u017cy\u0142by i opu\u015bci\u0142by pok\u00f3j zniesmaczony. Szkoda, \u017ce<br \/>\nwyjecha\u0142. Zn\u00f3w czu\u0142a si\u0119 taka samotna&#8230;<br \/>\n&#8211; Ciesz\u0119 si\u0119 Angeliko, \u017ce si\u0119 zgadzasz. Musz\u0119 powiedzie\u0107 ci prawd\u0119. Mo\u017ce to<br \/>\nnieuczciwe z mojej strony, ale w rzeczywisto\u015bci potrzebuj\u0119 po prostu kontakt\u00f3w z<br \/>\nlud\u017ami. Te zastrzyki to pretekst. <br \/>\n&#8211; Nie m\u00f3w tak. Wiem, \u017ce chcesz mi szczerze pom\u00f3c. Znam ci\u0119 ju\u017c troch\u0119 Anno.<br \/>\nRozumiem, \u017ce jeste\u015b sama, bo doktor wyjecha\u0142&#8230; Oczywi\u015bcie, wspomina\u0142 mi o tym<br \/>\npodczas wizyty. A nie chcia\u0142a\u015b jecha\u0107 z nim?<br \/>\n&#8211; Nie, to nie by\u0142by dobry pomys\u0142. W Houston jest Rabia i dzieci. Nie jestem<br \/>\njeszcze gotowa. Ostatnie spotkanie nie przebieg\u0142o najspokojniej. <br \/>\n&#8211; Rozumiem. &#8211; Angelika \u017ca\u0142owa\u0142a zadanych pyta\u0144 i zastanawia\u0142a si\u0119 nad zmian\u0105<br \/>\nkierunku rozmowy &#8211; A wi\u0119c b\u0119dziesz sama. Wiesz, to rzeczywi\u015bcie szcz\u0119\u015bliwe<br \/>\nrozwi\u0105zanie \u2013 zastrzyki w domu. Dzi\u0119kuj\u0119 ci serdecznie za pomoc i \u017cyczliwo\u015b\u0107. A<br \/>\nprzy okazji mog\u0142yby\u015bmy um\u00f3wi\u0107 si\u0119 na wsp\u00f3lne \u015bniadania i poranne rozmowy. <br \/>\n&#8211; \u015awietnie &#8211; Anna przysta\u0142a bez chwili wahania, cho\u0107 do tej pory ka\u017cdy poranek<br \/>\npo spacerze przeznacza\u0142a na pisanie. Pomy\u015bla\u0142a jednak, \u017ce by\u0107 mo\u017ce czas sp\u0119dzony<br \/>\nz Angelik\u0105 nie b\u0119dzie zmarnowany. Intuicja podpowiada\u0142a, aby i\u015b\u0107 za jej<br \/>\nwezwaniem. <br \/>\n&nbsp;<\/p>\n<p>\n13<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nBy\u0142 to ju\u017c kolejny tydzie\u0144 hormonalnej kuracji Angeliki oraz wizyt Anny w<br \/>\nwynaj\u0119tym mieszkaniu pary z Alabamy. Czwartek. Tego dnia Anna zaspa\u0142a. Nie<br \/>\nobudzi\u0142a si\u0119 na d\u017awi\u0119k budzika. Wsta\u0142a p\u00f3\u0142 godziny p\u00f3\u017aniej, zaspana. Po\u0142o\u017cy\u0142a<br \/>\nsi\u0119 spa\u0107 wcze\u015bnie, wraz z wybiciem dziesi\u0105tej, a jednak budzi\u0142a si\u0119 dwukrotnie w<br \/>\nnocy pod wp\u0142ywem gn\u0119bi\u0105cego j\u0105 od pocz\u0105tku podr\u00f3\u017cy ameryka\u0144skiej snu o dziecku.<br \/>\nKontakt codzienny z Angelik\u0105 i rozmowy z ni\u0105 jeszcze silniej dzia\u0142a\u0142y na<br \/>\nwyobra\u017ani\u0119 Anny i pobudza\u0142y do przemy\u015ble\u0144, kt\u00f3re ju\u017c dawno porzuci\u0142a.<br \/>\nSzczeg\u00f3lnie wa\u017cna by\u0142a rozmowa, kt\u00f3r\u0105 przeprowadzi\u0142y poprzedniego poranka. Wa\u017cna<br \/>\nby\u0142a dla nich obu&#8230; <br \/>\nPoranek by\u0142 w\u00f3wczas wyj\u0105tkowo pochmurny. Niebo do tego stopnia nie przepuszcza\u0142o<br \/>\ns\u0142o\u0144ca, \u017ce Angelika i Anna zastanawia\u0142y si\u0119 czy spacer by\u0142 w\u0142a\u015bciw\u0105 decyzj\u0105.<br \/>\nAnna w zwi\u0105zku z ca\u0142\u0105 nieszcz\u0119sn\u0105 histori\u0105 zaspania i przygn\u0119bienia pod wp\u0142ywem<br \/>\nm\u0119cz\u0105cych j\u0105 sn\u00f3w minionej nocy zaproponowa\u0142a nie\u015bmia\u0142o zamiast spaceru<br \/>\nprzed\u0142u\u017cone i leniwe \u015bniadanie. Zamierza\u0142a zaprosi\u0107 Angelik\u0119 do jednej z<br \/>\nprzytulnych kawiarni nowojorskich, na kaw\u0119 i grzanki. Angelika stwierdzi\u0142a<br \/>\njednak, \u017ce znacznie przyjemniej by\u0142oby zje\u015b\u0107 obfite \u015bniadanie w ich mieszkaniu.<br \/>\nFrank ju\u017c ubrany, po konsumpcji porannej kawy szykowa\u0142 si\u0119 do wyj\u015bcia w<br \/>\nkorytarzu. Anna przyj\u0119\u0142a wi\u0119c propozycj\u0119. Wesz\u0142a do kuchni i usiad\u0142a przy stole<br \/>\nzaproszona gestem Angeliki. Po chwili postawi\u0142a ona na stole ma\u0142\u0105 tack\u0119 pe\u0142n\u0105<br \/>\nzawijanych rogalik\u00f3w z kruchego ciasta z nadzieniem z truskawek. <br \/>\n&#8211; Hmm, wygl\u0105daj\u0105 smakowicie. Masz tu w okolicy doskona\u0142\u0105 piekarni\u0119 czy\u017c nie?<br \/>\n&#8211; O nie! Sama je wczoraj piek\u0142am. Nie lubi\u0119 tego mieszkania, nie czuj\u0119 si\u0119 tu<br \/>\njak w domu, ale kuchnia jest mi\u0142ym miejscem i zaprasza do pichcenia przysmak\u00f3w.<br \/>\nAnna unios\u0142a brwi w ge\u015bcie podziwu i u\u015bmiechu &#8211; Och, bez przesady! Ale czemu nie<br \/>\nmia\u0142abym wykorzysta\u0107 tych nowoczesnych urz\u0105dze\u0144 kuchennych jakich nie mam w<br \/>\nAtmore? Sp\u00f3jrz na ten piecyk. Ma tyle opcji, \u017ce mo\u017cna si\u0119 pogubi\u0107. Musia\u0142am<br \/>\nprzestudiowa\u0107 instrukcj\u0119, kt\u00f3r\u0105 w\u0142a\u015bciciel przezornie zostawi\u0142 szufladzie.<br \/>\nZapewne poprzedni mieszka\u0144cy mieli podobne problemy jak ja. To mi poprawi\u0142o<br \/>\nhumor. &#8211; Angelika wybuchn\u0119\u0142a swobodnym \u015bmiechem. Zorientowa\u0142a si\u0119 jednak, \u017ce<br \/>\nAnna jej nie s\u0142ysza\u0142a. Nie odpowiedzia\u0142a u\u015bmiechem na jej u\u015bmiech. Zamy\u015bli\u0142a<br \/>\nsi\u0119. By\u0142a dziwnie nieobecna ju\u017c od momentu gdy wesz\u0142a do mieszkania. <br \/>\n&#8211; Wszystko w porz\u0105dku Anno? &#8211; Angelika dotkn\u0119\u0142a delikatnie r\u0119ki siedz\u0105cej przy<br \/>\nstole kuchennym. &#8211; Anno, czy co\u015b nie tak? <br \/>\n&#8211; Ale\u017c nie. Przepraszam ci\u0119. Co m\u00f3wi\u0142a\u015b? Okropnym jestem go\u015bciem. Taki brak<br \/>\ntaktu! <br \/>\n&#8211; Rzeczywi\u015bcie moja droga, to niewybaczalny brak taktu, powinna\u015b mi jako\u015b to<br \/>\nwynagrodzi\u0107 i&#8230; spr\u00f3bowa\u0107 cho\u0107 jednego rogalika! Na mi\u0142o\u015b\u0107 bosk\u0105 Anno! My\u015bla\u0142am<br \/>\n\u017ce \u0142\u0105czy nas du\u017co wi\u0119cej, ot, cho\u0107by \u0142akomstwo &#8211; Angelika sta\u0142a przy stole<br \/>\n\u015bmiej\u0105c si\u0119 cicho, trzyma\u0142a d\u0142o\u0144 na biodrze i p\u00f3\u0142 zgi\u0119ta poddawa\u0142a si\u0119 drganiom<br \/>\nmi\u0119\u015bni. <br \/>\n&#8211; Ju\u017c pr\u00f3buj\u0119. Ju\u017c&#8230; Hmmm.. wy\u015bmienite ! &#8211; Anna si\u0119ga\u0142a d\u0142oni\u0105 po trzeci z<br \/>\nkolei rogalik, kt\u00f3ry tym razem zamierza\u0142a zamoczy\u0107 dla odmiany w fili\u017cance z<br \/>\nkaw\u0105, gdy us\u0142ysza\u0142a pytanie Angeliki. <br \/>\n&#8211; Co ci jest Anno? Wiem, \u017ce co\u015b ci\u0119 gn\u0119bi. Nie zaprzeczaj, widz\u0119 przecie\u017c.<br \/>\nJeste\u015b osob\u0105, kt\u00f3ra zupe\u0142nie nie potrafi ukrywa\u0107 swoich uczu\u0107 ani udawa\u0107.<br \/>\nKiepska z ciebie k\u0142amczucha moja droga.<br \/>\n&#8211; Masz racj\u0119. Nie potrafi\u0119 udawa\u0107, ale nie mam ochoty m\u00f3wi\u0107 o tym&#8230; tkwi to we<br \/>\nmnie g\u0142\u0119boko. Nawet gdybym chcia\u0142a m\u00f3wi\u0107, nie wiedzia\u0142abym od czego zacz\u0105\u0107.<br \/>\nAngela! to jest jaka\u015b bzdura, abstrakt, nieporozumienie! Jak po kilku latach<br \/>\nwsp\u00f3\u0142\u017cycia, po kilku szcz\u0119\u015bliwych latach wsp\u00f3\u0142\u017cycia, po wielu rozmowach,<br \/>\nk\u0142\u00f3tniach i paktach pokojowych mog\u0119 teraz zarzuca\u0107 Faridowi, \u017ce mnie<br \/>\nunieszcz\u0119\u015bliwia nie godz\u0105c si\u0119 na dziecko!<br \/>\n&#8211; By\u0107 mo\u017ce potrzebowa\u0142a\u015b czasu, aby to zrozumie\u0107. By\u0107 mo\u017ce dopiero teraz<br \/>\ndojrza\u0142a\u015b do podj\u0119cia niezale\u017cnej od m\u0119\u017ca decyzji od w\u0142asnym zyciu. O w\u0142asnym<br \/>\nszcz\u0119\u015bciu \u2013 Angelika mrugn\u0119\u0142a porozumiewawczo w stron\u0119 Anny chc\u0105c roz\u0142adowa\u0107<br \/>\nnapi\u0119t\u0105 sytuacj\u0119 i uspokoi\u0107 gniew Anny. Jej jednak wyda\u0142o si\u0119 to niesmaczne i<br \/>\nnieodpowiednie. \u2013 Czemu opowiadam o tym kobiecie, kt\u00f3rej zupe\u0142nie nie znam,<br \/>\nobcej \u2013 przy\u0142apa\u0142a szybk\u0105 i niech\u0119tn\u0105 my\u015bl, zaraz jednak zmusi\u0142a si\u0119 do u\u015bmiechu<br \/>\ni spr\u00f3bowa\u0142a zbagatelizowa\u0107 ca\u0142e zaj\u015bcie.<br \/>\n&#8211; Wybacz mi, Angeliko, niepotrzebnie si\u0119 unios\u0142am i w og\u00f3le niepotrzebnie<br \/>\nopowiadam ci o sprawach kt\u00f3re ci\u0119 nie dotycz\u0105 i nie interesuj\u0105.<br \/>\n&#8211; Anno, nie chcia\u0142am ci\u0119 urazi\u0107. Rozumiem twoje rozterki. Wierz mi. Poza tym,<br \/>\npodziwiam ci\u0119 za wytrwa\u0142o\u015b\u0107 i cierpliwo\u015b\u0107. Sam\u0105 siebie r\u00f3wnie\u017c podziwiam za<br \/>\ncierpliwo\u015b\u0107 w sytuacji, gdy m\u00f3j m\u0105\u017c coraz bardziej ode mnie si\u0119 oddala i dryfuje<br \/>\nsobie spokojnie w kierunku kochanki. \u2013 ostatnie s\u0142owa sprawi\u0142y, \u017ce Anna<br \/>\ngwa\u0142townie podnios\u0142a spuszczon\u0105 nad sto\u0142em g\u0142ow\u0119 i spojrza\u0142a towarzyszce prosto<br \/>\nw oczy<br \/>\n&#8211; A wi\u0119c ty wiesz.. <br \/>\n&#8211; Oczywi\u015bcie, wiem. A jednak wierzy\u0142am, \u017ce jest to sytuacja tymczasowa. Frank<br \/>\nmnie potrzebuje, wiem, \u017ce nie odejdzie. Wiem. \u2013 ton g\u0142osu Angeliki by\u0142 twardy,<br \/>\nnieprzyjemny niemal. <br \/>\n&#8211; Na pewno trudno ci zrozumie\u0107 jak mog\u0119 pogodzi\u0107 si\u0119 z jej obecno\u015bci\u0105. Nikt nie<br \/>\njest w stanie tego zrozumie\u0107. Tylko ja wiem jak to jest by\u0107 drug\u0105 \u017con\u0105, ale<br \/>\nnawet ja nie wiem w pe\u0142ni dlaczego zdecydowa\u0142am si\u0119 na taki zwi\u0105zek. Ale<br \/>\ndlaczego, powiedz mi, dlaczego on nie chce mojego dziecka, je\u015bli jak twierdzi,<br \/>\nkocha mnie? Ja pragn\u0119 jego dziecka z mi\u0142o\u015bci dla niego. <br \/>\n&#8211; Tak jest wygodniej. Dziecko by\u0142oby dodatkowym spadkobierc\u0105. To by\u0142by kto\u015b<br \/>\nobcy, spoza klanu rodzinnego, kogo jego rodzina nie prawdopodobnie nie<br \/>\nzaakceptowa\u0142aby. <br \/>\n&#8211; Och, nie b\u0105d\u017a cyniczna, nie uwierz\u0119 w tak\u0105 motywacj\u0119 z jego strony. <br \/>\n&#8211; Czemu nie? To czysty realizm, to pragmatyzm. Nie twierdz\u0119, \u017ce Farid nie<br \/>\npokocha twojego dziecka, gdy pojawi si\u0119 na \u015bwiecie. Nie twierdz\u0119 nawet, \u017ce nie<br \/>\npragnie z tob\u0105 potomstwa, ka\u017cdy zdrowomy\u015bl\u0105cy m\u0119\u017cczyzna pragnie potomka, wielu<br \/>\npotomk\u00f3w, to naturalna sk\u0142onno\u015b\u0107, najbardziej prymitywna, twierdz\u0119 natomiast, \u017ce<br \/>\ntak bardzo obawia si\u0119 tej ewentualno\u015bci, \u017ce zastosuje wszelkie \u015brodki perswazji<br \/>\naby jej unikn\u0105\u0107. Ty im w\u0142a\u015bnie uleg\u0142a\u015b. Ulega\u0142a\u015b bardzo d\u0142ugo. By\u0107 mo\u017ce nawet<br \/>\nwbrew jego naj\u015bmielszym oczekiwaniom. <br \/>\n&#8211; To prawda, jestem naiwn\u0105 idiotk\u0105. Zakochan\u0105 idiotk\u0105. Co wi\u0119c proponujesz? <br \/>\n&#8211; Zastan\u00f3w si\u0119 czego naprawd\u0119 chcesz.<br \/>\n&#8211; Chc\u0119 dziecka. Chc\u0119 aby on r\u00f3wnie\u017c chcia\u0142 tego dziecka. <br \/>\n&#8211; Nie. Zastan\u00f3w si\u0119 czego naprawd\u0119 chcesz niezale\u017cnie od tego czego on chce i<br \/>\njak\u0105 on podj\u0105\u0142 decyzj\u0119. Zgoda? \u2013 gdy Anna skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105 Angelika m\u00f3wi\u0142a dalej \u2013<br \/>\nJutro jest ostatni dzie\u0144 zastrzyk\u00f3w. Porozmawiajmy jutro rano. Potem podejmiesz<br \/>\nsama ostateczn\u0105 decyzj\u0119 i mam nadziej\u0119, \u017ce b\u0119dziesz si\u0119 jej trzyma\u0107. B\u0119dziesz<br \/>\nspokojniejsza i silniejsza. Bo wiesz, ja te\u017c licz\u0119 na wsparcie emocjonalne, i<br \/>\nlicz\u0119 na twoj\u0105 modlitw\u0119. Zbli\u017ca si\u0119 m\u00f3j zabieg. Ju\u017c mam g\u0119si\u0105 sk\u00f3rk\u0119 i dr\u017c\u0119 jak<br \/>\nzaj\u0105c podczas polowania \u2013 Angelika roze\u015bmia\u0142a si\u0119 g\u0142o\u015bno jakby maskuj\u0105c<br \/>\nniepewno\u015b\u0107 i obawy, i spojrza\u0142a Annie prosto w oczy. Milcza\u0142y obie przez chwil\u0119<br \/>\npo czym Anna wsta\u0142a, skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105 i zacz\u0119\u0142a zbiera\u0107 si\u0119 do odej\u015bcia. W<br \/>\nkorytarzu rzuci\u0142a jeszcze kr\u00f3tkie \u2013 Dzi\u0119kuj\u0119 za wspania\u0142e \u015bniadanie i.. pomy\u015bl\u0119<br \/>\no tym&#8230; Obiecuj\u0119.<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<\/p>\n<p>\n14<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nAnna nigdy nie widzia\u0142a Angeliki bardziej spokojnej. Po zabiegu porusza\u0142a si\u0119<br \/>\nona w tempie trzykrotnie wolniejszym, u\u015bmiecha\u0142a si\u0119 trzykrotnie cz\u0119\u015bciej i z<br \/>\ncz\u0119stotliwo\u015bci\u0105 co kilkana\u015bcie minut wypowiada\u0142a imi\u0119 oczekiwanego dziecka. Imi\u0119<br \/>\npodw\u00f3jne, Alex Chris, kt\u00f3re mia\u0142o ulec rozdzieleniu w momencie, gdy pojawi\u0105 si\u0119<br \/>\nbli\u017aniaki. Zap\u0142odnione kom\u00f3rki mia\u0142y p\u0142e\u0107 odmienn\u0105, m\u0119sk\u0105 i \u017ce\u0144sk\u0105, mog\u0142o si\u0119<br \/>\njednak zdarzy\u0107, \u017ce jedna z nich nie prze\u017cyje, dziewczynka mia\u0142aby wi\u0119c na imi\u0119<br \/>\nAlexandra Christine, a ch\u0142opiec Alexander Christopher. W ten spos\u00f3b \u2013 t\u0142umaczy\u0142a<br \/>\nAngelika \u2013 zachowywano pami\u0119\u0107 o bli\u017aniaku nawet je\u015bli urodzi\u0107 mia\u0142o si\u0119 tylko<br \/>\njedno. &nbsp;Oboje z Frankiem wr\u00f3cili wkr\u00f3tce do Atmore w Alabama i oczekiwali z<br \/>\nniecierpliwo\u015bci\u0105 na wynik zabiegu. Po up\u0142ywie kilku tygodni sta\u0142o si\u0119 jednak<br \/>\njasne, \u017ce przynajmniej jedna z kom\u00f3rek prze\u017cyje. Lekarze potwierdzili diagnoz\u0119 i<br \/>\nAngelika spokojnie ju\u017c spogl\u0105da\u0142a na sw\u00f3j powi\u0119kszaj\u0105cy si\u0119 brzuch i oczekiwa\u0142a<br \/>\nnarodzin dziecka.<br \/>\nRzeczywi\u015bcie urodzi\u0142o si\u0119 tylko jedno. Przedwcze\u015bnie. Po o\u015bmiu miesi\u0105cach.<br \/>\nAngelika by\u0142a szcz\u0119\u015bliwa, a jednak czu\u0142a si\u0119 \u017ale. Nieszybko dosz\u0142a do formy,<br \/>\njak\u0105 posiada\u0142a przed ci\u0105\u017c\u0105. By\u0142a r\u00f3wnie\u017c rozczarowana p\u0142ci\u0105 dziecka. Urodzi\u0142a<br \/>\nsi\u0119 dziewczynka i Angelika spogl\u0105da\u0142a na ni\u0105 z zawodem powtarzaj\u0105c wci\u0105\u017c<br \/>\nnieodmienne motto \u2013 Oh, \u017ceby\u015b wiedzia\u0142a jak ci\u0119\u017cko jest by\u0107 kobiet\u0105, no ale<br \/>\nc\u00f3\u017c.. <br \/>\nFrank milcza\u0142. By\u0142 szcz\u0119\u015bliwy. To on w\u0142a\u015bnie postanowi\u0142 zadzwoni\u0107 do Anny do<br \/>\nLondynu i zgodnie z obietnic\u0105 dan\u0105 przez Angelik\u0119 przekaza\u0107 nowin\u0119 o<br \/>\nnowonarodzonej. Angelika jednak po kilku minutach rozmowy zabra\u0142a Frankowi<br \/>\ns\u0142uchawk\u0119 i wda\u0142a si\u0119 w konwersacj\u0119 z Ann\u0105. <br \/>\n&#8211; Kochanie, czy wiesz jaka jestem szcz\u0119\u015bliwa? \u2013 wybuchn\u0119\u0142a entuzjazmem, kt\u00f3ry<br \/>\nAnny zupe\u0142nie nie zaskoczy\u0142, skwitowa\u0142a to jednak z ironi\u0105. <br \/>\n&#8211; Rzeczywi\u015bcie? My\u015bla\u0142am, \u017ce jeste\u015b rozczarowana p\u0142ci\u0105 dziecka? <br \/>\n&#8211; To nie tak. Ja jej po prostu odrobin\u0119 wsp\u00f3\u0142czuj\u0119 losu kobiety. Zaczynam sobie<br \/>\nwyobra\u017ca\u0107 w\u0142asny okres dorastania, stawania si\u0119 kobiet\u0105, no i p\u00f3\u017aniej\u2026<br \/>\nm\u0119\u017cczy\u017ani. Wiesz o czym my\u015bl\u0119, prawda? Ale to nic, ja j\u0105 naucz\u0119 tego, czego sama<br \/>\nnie wiedzia\u0142am, postaram si\u0119, aby omin\u0119\u0142a rafy, na kt\u00f3re ja wpad\u0142am pe\u0142n\u0105 par\u0105<br \/>\n&#8211; Czysta poezja, Angela\u2026 Zaczynasz m\u00f3wi\u0107 wierszem. No i stajesz si\u0119 zaci\u0119t\u0105<br \/>\nfeministk\u0105. Nie zauwa\u017cy\u0142am tego wcze\u015bniej. To chyba macierzy\u0144stwo darzy ci\u0119<br \/>\ntakimi talentami. Je\u015bli to prawda to powinnam sama.. <br \/>\n&#8211; Tak, tak! \u2013 wpad\u0142a jej w s\u0142owo ona \u2013 powinna\u015b, powinna\u015b. Id\u017a do lekarza,<br \/>\nporad\u017a si\u0119 jak za\u0142atwi\u0107 to najlepiej i najszybciej. Bo wysychasz. Emocjonalnie,<br \/>\nnie tylko fizycznie. No i starzejesz sie kochana. <br \/>\n&#8211; Masz racj\u0119, Angeliko. Ju\u017c dawno przekona\u0142am si\u0119, \u017ce masz racj\u0119, ale wci\u0105z boj\u0119<br \/>\nsi\u0119 ostatecznej decyzji&#8230; Jaka by ona nie by\u0142a. Chc\u0119 si\u0119 zastanowi\u0107 w og\u00f3le nad<br \/>\nnaszym zwi\u0105zkiem, i nad jego przysz\u0142o\u015bci\u0105&#8230; Ale ja ci chyba ci jednak troch\u0119<br \/>\nprzeszkadzam. S\u0142ysz\u0119 jakie\u015b terrozyzuj\u0105ce ci\u0119 p\u0142acze. Odezwa\u0142a si\u0119 ma\u0142a<br \/>\nChristine? <br \/>\n&#8211; Christina Alexandra. Tak, musz\u0119 lecie\u0107. Przepraszam ci\u0119 strasznie. Napisz mi<br \/>\nd\u0142ugi list, prosz\u0119. Pa, trzymaj si\u0119 ciep\u0142o. I nie zapominaj o nas.<br \/>\n&nbsp;<\/p>\n<p>\n15<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nPo zabiegu Angeliki, Anna z Faridem zostali w Nowym Jorku jeszcze dwa tygodnie,<br \/>\na\u017c do zako\u0144czenia cyklu jego konferencji medycznych. Wracali razem do Londynu<br \/>\nliniami British Airways. Ten sam lot. Podr\u00f3\u017c jak za dawnych lat, wsp\u00f3lna. Anna<br \/>\nudawa\u0142a si\u0119 potem prosto do domu rodzic\u00f3w na przedmie\u015bciach Londynu. Decyzja<br \/>\nby\u0142a nag\u0142a, podj\u0119ta pod wp\u0142ywem dyskusji z Faridem, kt\u00f3ra cho\u0107 \u0142agodna w<br \/>\nprzebiegu, w istocie bardzo Ann\u0119 zrani\u0142a. Tematem by\u0142 po raz kolejny problem<br \/>\npotomstwa. Farid nie zareagowa\u0142 z irytacj\u0105 jak to wielokrotnie wcze\u015bniej bywa\u0142o.<br \/>\nSpojrza\u0142 na \u017con\u0119 przenikliwie, domy\u015blaj\u0105c si\u0119 szybko sk\u0105d to uporczywe<br \/>\npowracanie tematu, kt\u00f3ry on ju\u017c dawno uzna\u0142 za zamkni\u0119ty. Na kilka lat. <br \/>\n&#8211; Widz\u0119, \u017ce nastroje macierzy\u0144skie Angeliki wzbudzi\u0142y w tobie t\u0119 dawn\u0105 Ann\u0119,<br \/>\nkt\u00f3ra uwa\u017ca\u0142a, \u017ce spe\u0142ni\u0107 si\u0119 mo\u017ce jedynie jako matka \u2013 rzuci\u0142 lekko, bez gniewu<br \/>\n\u2013 Kochanie. Zapewniam ci\u0119, przyjdzie i na nas czas, ale.. nie jestem jeszcze<br \/>\ngotowy. Nie chc\u0119 by\u0107 jeszcze ojcem.<br \/>\n&#8211; Przecie\u017c ju\u017c jeste\u015b ojcem! Od dawna! <br \/>\n&#8211; Dobrze, dobrze, nie o tym m\u00f3wi\u0119, poza tym dzieci pojawi\u0142y si\u0119 tak szybko, \u017ce<br \/>\nnie by\u0142o czasu na planowanie rodziny z Rabi\u0105. <br \/>\n&#8211; Ach tak. Rozumiem. Nie m\u00f3wmy ju\u017c o tym. \u2013 Anna uci\u0119\u0142a kr\u00f3tko rozmow\u0119<br \/>\nOdwr\u00f3ci\u0142a g\u0142ow\u0119 do male\u0144kiego okna samolotu poza kt\u00f3rym zacz\u0119\u0142a z wielk\u0105 uwag\u0105<br \/>\nobserwowa\u0107 ruch chmur i s\u0142onecznych promieni. Czu\u0142a jednak, \u017ce ma ochot\u0119<br \/>\nrozp\u0142aka\u0107 si\u0119. Jak dziecko. Na ca\u0142y g\u0142os. Wykrzycze\u0107 w z\u0142o\u015bci to, czego nie<br \/>\nmog\u0142a powiedzie\u0107 nawet szeptem. &#8211; Chc\u0119 by\u0107 matk\u0105, chc\u0119! &#8211; Wiedzia\u0142a, \u017ce chce<br \/>\ndziecka, niezale\u017cnie od tego, jakie mia\u0142y by\u0107 konsekwencje tej decyzji. By\u0142o jej<br \/>\nwszystko jedno. Chcia\u0142a by\u0107 matk\u0105. Powinna sama si\u0119 tym zaj\u0105\u0107! Powinna po prostu<br \/>\npozwoli\u0107, aby wszystko rozwi\u0105za\u0142o si\u0119 samoistnie. Albo&#8230; po prostu zacznie bra\u0107<br \/>\nhormony, kt\u00f3re mia\u0142y wywo\u0142a\u0107 owulacj\u0119 kt\u00f3rej zwykle nie miewa\u0142a. Farid trwa\u0107<br \/>\nmia\u0142 w przekonaniu, \u017ce hormony kt\u00f3re bierze maj\u0105 w\u0142a\u015bciwo\u015bci antykoncepcyjne. Za<br \/>\nwszelk\u0105 cen\u0119 nie m\u00f3g\u0142 ich zobaczy\u0107. \u017badnego \u015bladu. Ani s\u0142owa o nich. Zachowa\u0107<br \/>\nspok\u00f3j i pozory. Tylko czy b\u0119dzie mia\u0142a odwag\u0119 posun\u0105\u0107 si\u0119 tak daleko? Nie, nie,<br \/>\nnie b\u0119dzie potrafi\u0142a go oszuka\u0107. Dlaczego mia\u0142aby z\u0142ama\u0107 zasady zaufania, kt\u00f3re<br \/>\noboje cenili? Co wi\u0119c powinna zrobi\u0107? Odej\u015b\u0107? Jakim prawem w\u0142a\u015bciwie prosi\u0142 j\u0105 o<br \/>\nantykoncepcj\u0119. Kiedy\u015b by\u0142 to ich wsp\u00f3lny wyb\u00f3r, teraz stawa\u0142 si\u0119 powoli jego<br \/>\nwyborem, a jej przymusem. &#8211; Anna czu\u0142a, \u017ce nie potrafi rozwi\u0105za\u0107 dylematu, kt\u00f3ry<br \/>\ntkwi\u0142 w jej umy\u015ble od tylu tygodni. &#8211; Jeszcze czas. Wr\u00f3ci do domu. Odpocznie.<br \/>\nPodejmie decyzj\u0119 i porozmawia z Faridem. Powa\u017cnie.<br \/>\nSamolot l\u0105duj\u0105cy w Londynie mia\u0142 niewielkie op\u00f3\u017anienie. Anna i Farid nie mogli<br \/>\nsi\u0119 ju\u017c doczeka\u0107 opuszczenia pok\u0142adu. T\u0142um na lotnisku rozdzieli\u0142 ich na chwil\u0119,<br \/>\nka\u017cde na w\u0142asn\u0105 r\u0119k\u0119 szuka\u0142o potem walizek a\u017c do momentu, gdy spotkali si\u0119 przy<br \/>\nwyj\u015bciu i zatrzymali jedn\u0105 taks\u00f3wk\u0119. Farid przyci\u0105gn\u0105\u0142 j\u0105 do siebie i poca\u0142owa\u0142.<br \/>\nUrazy, nawet te najg\u0142\u0119bsze sz\u0142y zawsze w chwilow\u0105 lub d\u0142u\u017csz\u0105 niepami\u0119c wobec<br \/>\nnami\u0119tno\u015bci i czu\u0142o\u015bci kt\u00f3rych u siebie wzajemnie szukali. Pozosta\u0142e godziny tej<br \/>\nmglistej niedzieli sp\u0119dzili w \u0142\u00f3\u017cku, kochaj\u0105c si\u0119, ogl\u0105daj\u0105c filmy, jedz\u0105c<br \/>\nzam\u00f3wion\u0105 chi\u0144szczyzn\u0119 i nadrabiaj\u0105c zaleg\u0142o\u015bci w zarzuconej na kilka tygodni<br \/>\npodr\u00f3\u017cy korespondencji emailowej. <br \/>\n&nbsp;<\/p>\n<p>\n16<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nAnna ca\u0142y rok przygotowywa\u0142a si\u0119 do otwarcia nowej galerii i kawiarni. Zabiegana<br \/>\ni pe\u0142na pomys\u0142\u00f3w, niejednokrotnie wraca\u0142a do domu tu\u017c przed p\u00f3\u0142noc\u0105.<br \/>\nAntykoncepcyjne tabletki sta\u0142y si\u0119 przesz\u0142o\u015bci\u0105. Porzuci\u0142a je tu\u017c po powrocie z<br \/>\nNowego Jorku. Postanowi\u0142a jak to powiedzia\u0142a kiedy\u015b Rabia &#8211; nie ingerowa\u0107 w sw\u00f3j<br \/>\norganizm, jednocze\u015bnie unikaj\u0105c spotka\u0144 z Faridem. Potrzebowa\u0142a samotno\u015bci.<br \/>\nJednocze\u015bnie wiedzia\u0142a, \u017ce sytuacja taka nie mog\u0142a trwa\u0107 wiecznie. Poniewa\u017c<br \/>\njednak nie potrafi\u0142a powiedzie\u0107 m\u0119\u017cowi wprost o decyzji, kt\u00f3r\u0105 podj\u0119\u0142a, napisa\u0142a<br \/>\nmu kr\u00f3tki email. Wielokrotnie potem zastanawia\u0142a si\u0119, czy Farid kiedykolwiek<br \/>\nmia\u0142 okazj\u0119 przeczyta\u0107 ten list&#8230;<br \/>\nWizyty u zaufanego ginekologa, przyjaciela Farida i Anny, kt\u00f3ry zgodzi\u0142 si\u0119<br \/>\nkontrolowa\u0107 jej zdrowie i poziom hormon\u00f3w oraz zobowi\u0105za\u0142 si\u0119 do zachowania<br \/>\ndyskrecji, by\u0142y rzadko\u015bci\u0105. Anna pozostawia\u0142a jedynie niezmienn\u0105 wiadomo\u015b\u0107 na<br \/>\nsekretarce lekarza \u2013 Wszystko w porz\u0105dku. Samopoczucie w normie. <br \/>\nSpotkania z Faridem by\u0142y r\u00f3wnie\u017c rzadko\u015bci\u0105, do tego stopnia, \u017ce pewnego dnia<br \/>\nzapyta\u0142 on, czy celowo go unika. &#8211; Pracowa\u0142a zbyt wiele. Nie mia\u0142a dla niego<br \/>\nczasu. Dlaczego? Czy chcia\u0142a porozmawia\u0107? &#8211; Nie chcia\u0142a rozmawia\u0107. Chcia\u0142a, by<br \/>\nw\u015br\u00f3d setek swoich codziennych emaili odnalaz\u0142 ten jeden od niej&#8230; T\u0119skni\u0142a<br \/>\njednak za jego obecno\u015bci\u0105 i czu\u0142o\u015bci\u0105. Powr\u00f3ci\u0142y wi\u0119c zn\u00f3w okresy cz\u0119stych<br \/>\nspotka\u0144, wsp\u00f3lne kolacje i wsp\u00f3lne noce. <br \/>\nPrzez rok nic si\u0119 nie wydarzy\u0142o \u2013 my\u015bla\u0142a cz\u0119sto wieczorami. \u2013 Nic nie wydarzy\u0142o<br \/>\nsi\u0119, mimo \u017ce tak cz\u0119sto mamy kontakty seksualne. Czy nie nale\u017ca\u0142oby zapomnie\u0107 o<br \/>\nmacierzy\u0144stwie i uspokoi\u0107 si\u0119? Powr\u00f3ci\u0107 do poprzedniego stanu ducha, sprzed<br \/>\nflorydzko-nowojorskiego okresu? Jestem bezp\u0142odna. Jestem \u201cniezap\u0142adnialna\u201d.<br \/>\nMusia\u0142abym bra\u0107 dodatkowe hormony podtrzymuj\u0105ce owulacj\u0119, aby dosz\u0142o do<br \/>\nzap\u0142odnienia. Tak powiedzia\u0142 lekarz. Ale ja tego nie zrobi\u0119.. Nie. <br \/>\n&nbsp;Min\u0119\u0142o jednak kilka kolejnych miesi\u0119cy i Anna z zaskoczeniem zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce jej<br \/>\nniezmienny od dawna okres, pojawiaj\u0105cy si\u0119 z podziwu godn\u0105 regularno\u015bci\u0105,<br \/>\nsp\u00f3\u017ania\u0142 si\u0119. Podczas wizyty u rodzic\u00f3w na prowincji, zacz\u0119\u0142y si\u0119 naturalne<br \/>\nsyndromy ci\u0105\u017cy: z\u0142e samopoczucie, zawroty g\u0142owy i wymioty. Test ci\u0105\u017cowy<br \/>\npotwierdzi\u0142 domys\u0142y. Zadzwoni\u0142a do lekarza, spokojnie poda\u0142a informacje o swoim<br \/>\nstanie, po chwili podnios\u0142a zn\u00f3w s\u0142uchawk\u0119 zamierzaj\u0105c dzwoni\u0107 do Farida. Nie<br \/>\nby\u0142o go w domu ani w biurze. Odczu\u0142a ulg\u0119. Wys\u0142a\u0142a mu kr\u00f3tki e-mail \u2013 Wszystko<br \/>\nwskazuje na to, \u017ce zasz\u0142am w ci\u0105\u017c\u0119. Znam twoje dawne zdanie na ten temat, ale<br \/>\nnigdy nie odpowiedzia\u0142e\u015b mi na m\u00f3j ostatni email, w kt\u00f3rym po raz ostatni<br \/>\nporuszam t\u0119 kwesti\u0119. W ka\u017cdym razie my\u015bl\u0119, \u017ce w tej chwili jestem ci winna t\u0119<br \/>\ndrobn\u0105 informacj\u0119 o decyduj\u0105cej zmianie w naszym \u017cyciu. Do zobaczenia za miesi\u0105c<br \/>\nw Londynie. <br \/>\nFarid zadzwoni\u0142 nast\u0119pnego dnia. <br \/>\n&#8211; Witaj Anno \u2013 zawiesi\u0142 g\u0142os \u2013 jak si\u0119 czujesz? <br \/>\n&#8211; Wszystko w porz\u0105dku. Zanim jednak powiesz cokolwiek wi\u0119cej, chc\u0119 aby\u015b<br \/>\nwiedzia\u0142, \u017ce ja chcia\u0142am tego dziecka ale&#8230;<br \/>\n&#8211; Wiem, \u017ce chcia\u0142a\u015b &#8211; przerwa\u0142 jej &#8211; ale co w\u0142a\u015bciwie starasz si\u0119 mi powiedzie\u0107?<br \/>\n<br \/>\n&#8211; Wiedzia\u0142am, \u017ce mog\u0119 zaj\u015b\u0107 w ci\u0105\u017c\u0119. <br \/>\n&#8211; Ah tak.. Czy chcesz powiedzie\u0107, \u017ce nie stosowa\u0142a\u015b antykoncepcji?<br \/>\n&#8211; Farid, dobrze wiemy oboje, co chc\u0119 powiedzie\u0107. Mnie interesuje twoja postawa w<br \/>\ntej chwili. Co czujesz? Wiem, \u017ce jeste\u015b zaskoczony, ale&#8230; ale, czy nie cieszysz<br \/>\nsi\u0119? Kochanie.. <br \/>\n&#8211; Wiesz, szczerze m\u00f3wi\u0105c w tej chwili nie potrafi\u0119 my\u015ble\u0107 o czymkolwiek innym<br \/>\njak o tym, \u017ce mnie ok\u0142ama\u0142a\u015b. Zreszt\u0105, nie wiem, co czuj\u0119. To co nosisz jest<br \/>\njeszcze kom\u00f3rk\u0105 zapewne, kiedy robi\u0142a\u015b test? \u2013 zawiesi\u0142 na chwil\u0119 g\u0142os, a gdy<br \/>\nAnna nie odezwa\u0142a si\u0119, ci\u0105gn\u0105\u0142 ciszej \u2013 zaproponowa\u0142bym ci jej usuni\u0119cie, gdybym<br \/>\nnie wiedzia\u0142 z g\u00f3ry, \u017ce i tak tego nie uczynisz. <br \/>\n&#8211; O czym ty m\u00f3wisz Farid? \u2013 Annie z trudno\u015bci\u0105 udawa\u0142o si\u0119 powstrzyma\u0107<br \/>\nwzburzenie<br \/>\n&#8211; Wiesz o czym m\u00f3wi\u0119. Zastan\u00f3w si\u0119 i zadzwo\u0144 do mnie p\u00f3\u017aniej. Dobranoc \u2013<br \/>\nzako\u0144czy\u0142 gwa\u0142townie rozmow\u0119. <br \/>\nAnna usiad\u0142a powoli w fotelu i zacz\u0119\u0142a histerycznie p\u0142aka\u0107. Po chwili uspokoi\u0142a<br \/>\nsi\u0119. Wzi\u0119\u0142a sw\u00f3j zeszyt, kt\u00f3ry s\u0142u\u017cy\u0142 jej za dziennik i pisa\u0142a przez godzin\u0119.<br \/>\nPotem ruszy\u0142a do \u0142azienki. Umy\u0142a si\u0119 i przesz\u0142a do pokoju na modlitw\u0119. Uspokoi\u0142a<br \/>\nsi\u0119. I podj\u0119\u0142a decyzj\u0119.<br \/>\n&nbsp;<\/p>\n<p>\n17<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nMin\u0105\u0142 miesi\u0105c. Anna nie pojawi\u0142a si\u0119 w Londynie. Wys\u0142a\u0142a tylko kr\u00f3tki email \u2013<br \/>\n\u201eDosz\u0142o do wczesnego poronienia. Chcia\u0142abym, aby\u015bmy si\u0119 rozstali. Przyjad\u0119<br \/>\nkt\u00f3rego\u015b dnia po swoje rzeczy. Salam alaikum. Uwa\u017caj na siebie. Anna\u201d<br \/>\nMieszka\u0142a przez kilka miesi\u0119cy u rodzic\u00f3w w ma\u0142ym mieszkaniu pod Londynem. Nie<br \/>\npojawia\u0142a si\u0119 w firmie. Wyznaczy\u0142a zaufan\u0105 przyjaci\u00f3\u0142k\u0119, aby \u015bledzi\u0142a sprawy<br \/>\nksi\u0119garni, galerii i kawiarni. W ko\u0144cu wynaj\u0119\u0142a dwupokojowe mieszkanie w<br \/>\nLondynie. Mieszka\u0142a sama. Nie odwiedza\u0142a nikogo i nikomu nie pozwoli\u0142a si\u0119<br \/>\nodwiedza\u0107. Farid kilkakrotnie pr\u00f3bowa\u0142 si\u0119 z ni\u0105 kontaktowa\u0107, ale nie odbiera\u0142a<br \/>\njego telefon\u00f3w. Nie odbiera\u0142a niczyich telefon\u00f3w. Czasami oddzwania\u0142a do<br \/>\nwybranych os\u00f3b. Farid nie zna\u0142 jej nowego londy\u0144skiego adresu. Kontakty si\u0119<br \/>\nurwa\u0142y. W jednym z emaili zapyta\u0142, czy chce aby wys\u0142a\u0142 jej dokumenty rozwodowe.<br \/>\nInnym rozwi\u0105zaniem by\u0142oby zachowanie wi\u0119z\u00f3w ma\u0142\u017ce\u0144stwa. Dla jej dobra &#8211; jak<br \/>\ntwierdzi\u0142. Rozw\u00f3d by\u0142 \u017ale widziany w \u015brodowisku muzu\u0142ma\u0144skim. Anna nie<br \/>\nodpowiedzia\u0142a. Uzna\u0142 jej milczenie za zgod\u0119 na drugie rozwi\u0105zanie. Przesy\u0142a\u0142 co<br \/>\nmiesi\u0105c na jej konto pieni\u0105dze. Wysy\u0142a\u0142 co jaki\u015b czas emaile o podobnej tre\u015bci \u2013<br \/>\n\u201eT\u0119skni\u0119 za tob\u0105, Anno. Tw\u00f3j m\u0105\u017c.\u201d Nigdy nie odpowiedzia\u0142a. Jedn\u0105 z os\u00f3b, z<br \/>\nkt\u00f3rymi zachowa\u0142a nieprzerwany kontakt by\u0142a Angelika. Dzwoni\u0142y do siebie<br \/>\nregularnie. Angelika zapowiedzia\u0142a pewnego dnia wizyt\u0119 jednej z jej przyjaci\u00f3\u0142ek<br \/>\nz Ameryki, kt\u00f3ra przyje\u017cd\u017ca\u0142a do Anglii, aby odwiedzi\u0107 rodzin\u0119. \u2013 Pomy\u015bl,<br \/>\nrogaliki i moje domowe konfitury, przekonywa\u0142a \u017cartobliwie Angela. \u2013 Anna nie<br \/>\npotrafi\u0142a odm\u00f3wi\u0107. G\u0142os si\u0119 jej jednak za\u0142ama\u0142 i Angelika tkni\u0119ta przeczuciem<br \/>\nzapyta\u0142a<br \/>\n&#8211; Anno, powiedz mi prawd\u0119. O co chodzi? Czy ty wci\u0105\u017c&#8230; czy wci\u0105\u017c nosisz to<br \/>\ndziecko? <br \/>\n&#8211; Tak \u2013 Anna rozp\u0142aka\u0142a si\u0119 i tamta s\u0142ysza\u0142a w s\u0142uchawce ju\u017c tylko jej szloch i<br \/>\npoci\u0105ganie nosem. <br \/>\n&#8211; Pos\u0142uchaj. Kochanie, uspok\u00f3j si\u0119. Jeste\u015b dzielna. No, oczywi\u015bcie sama si\u0119 na<br \/>\nto zdecydowa\u0142a\u015b. S\u0142uchaj, prze\u015bl\u0119 przez Cathy troch\u0119 ciuszk\u00f3w, wiem \u017ce ci ich<br \/>\nnie b\u0119dzie brakowa\u0142o, ale chc\u0119 by\u015b je mia\u0142a. Podarunek ode mnie. Jaka to b\u0119dzie<br \/>\np\u0142e\u0107? Zreszt\u0105 mniejsza o to&#8230; Tak bardzo chcia\u0142abym przyjecha\u0107, aby ci pom\u00f3c&#8230;<br \/>\nKiedy masz rozwi\u0105zanie? <br \/>\n&#8211; Za dwa miesi\u0105ce. <br \/>\n&#8211; Mo\u017cesz liczy\u0107 na czyj\u0105\u015b pomoc? Matka? <br \/>\n&#8211; Tak, rodzice moi wiedz\u0105 wszystko. <br \/>\n&#8211; Farid nie wie&#8230; \u2013 Angelika zawiesi\u0142a g\u0142os w tonacji bardziej konstatuj\u0105cej<br \/>\nni\u017c pytaj\u0105cej. <br \/>\n&#8211; Oczywi\u015bcie, \u017ce nie wie. Powiedzia\u0142am mu, \u017ce poroni\u0142am. Chcia\u0142, abym je usun\u0119\u0142a<br \/>\nAngela! Wyobra\u017casz sobie? <br \/>\n&#8211; Nie uno\u015b si\u0119 kochanie, nie warto. Musz\u0119 ko\u0144czy\u0107. Christine si\u0119 obudzi\u0142a.<br \/>\nCa\u0142usy. Trzymaj si\u0119 ciep\u0142o. <br \/>\nAnna od\u0142o\u017cy\u0142a s\u0142uchawk\u0119 i wr\u00f3ci\u0142a do ma\u0142ego pokoju, obok sypialni. Wci\u0105gn\u0119\u0142a<br \/>\nzn\u00f3w gumowe r\u0119kawiczki i wr\u00f3ci\u0142a do malowania. Trzy \u015bciany by\u0142y ju\u017c b\u0142\u0119kitne.<br \/>\nJedna w po\u0142owie jasnoz\u0142ota. To b\u0119dzie ch\u0142opiec \u2013 my\u015bla\u0142a z u\u015bmiechem na ustach \u2013<br \/>\nto b\u0119dzie m\u00f3j ma\u0142y ksi\u0105\u017c\u0119. B\u0119dzie Polakiem. B\u0119dzie Anglikiem. B\u0119dzie<br \/>\nmuzu\u0142maninem. B\u0119dzie mia\u0142 na imi\u0119 Asif, co podobno znaczy Przebaczenie. <\/p>\n<p>\n&nbsp;<br \/>\n18<br \/>\n&nbsp;<br \/>\nDear doctor Farid, <br \/>\nNie chcia\u0142bym marnotrawi\u0107 pa\u0144skiego cennego czasu, ale my\u015bl\u0119, \u017ce chcia\u0142by pan<br \/>\nwiedzie\u0107, \u017ce Anna urodzi\u0142a jaki\u015b czas temu \u0142adnego, zdrowego syna. Nie znam<br \/>\nszczeg\u00f3\u0142\u00f3w. Nawet tego dowiedzia\u0142em si\u0119 przypadkiem, pods\u0142uchuj\u0105c w\u0142asn\u0105 \u017con\u0119,<br \/>\nkt\u00f3ra utrzymuje wszystko w tajemnicy na pro\u015bb\u0119 Anny. C\u00f3\u017c, pomy\u015bla\u0142em \u2013<br \/>\nsolidarno\u015b\u0107 m\u0119ska.. \u2013 Nie znam ca\u0142ej sprawy, nie rozumiem pana post\u0119powania<br \/>\ndoktorze, podobnie jak nie rozumiem post\u0119powania naszych kobiet.. W sumie nie<br \/>\nmoim zadaniem jest udzielanie panu rad. Ale wydaje mi si\u0119, \u017ce wa\u017cne jest dobro<br \/>\ntego dziecka. Ja jestem szcz\u0119\u015bliwym ojcem i panu \u017cycz\u0119 tego samego, cho\u0107 wiem,<br \/>\n\u017ce to uczucie ju\u017c dawno nie jest panu obce. <br \/>\nPozdrawiam. Frank.<br \/>\nFarid wsta\u0142 po przeczytaniu listu. Od ostatniego emaila Anny up\u0142yn\u0105\u0142 rok. Wie\u015bci<br \/>\no niej przyp\u0142ywa\u0142y za po\u015brednictwem jej matki. Fitrowana prawda \u2013 pomy\u015bla\u0142<br \/>\noszo\u0142omiony. Nie czu\u0142 ani zdziwienia, ani gniewu. Od d\u0142u\u017cszego ju\u017c czasu jedynym<br \/>\nuczuciem jakie towarzyszy\u0142o my\u015blom o Annie by\u0142a by\u0142a przejmuj\u0105ca t\u0119sknota. Nie<br \/>\nmia\u0142 jednak ochoty narzuca\u0107 jej si\u0119 ze swoimi uczuciami, skoro ju\u017c dawno wybra\u0142a<br \/>\nmilczenie. Tak by\u0142o jej by\u0107 mo\u017ce \u0142atwiej. Przez d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119 siedzia\u0142 bez<br \/>\nruchu. Jakby odr\u0119twia\u0142y. W ciszy odzywa\u0142 si\u0119 jedynie brz\u0119k okiennego<br \/>\nklimatyzatora. Lato by\u0142o jak zwykle upalne w Pakistanie. Od d\u0142u\u017cszego ju\u017c czasu<br \/>\nsp\u0119dza\u0142 wszystkie wolne chwile w Karachi. Rabia nie lubi\u0142a odwiedza\u0107 go w<br \/>\nLondynie. <br \/>\nNagle wsta\u0142 i podszed\u0142 do okna. Ods\u0142oni\u0142 je i s\u0142o\u0144ce natychmiast zala\u0142o pok\u00f3j.<br \/>\nSi\u0119gn\u0105\u0142 d\u0142oni\u0105 po kubek z dawno wystyg\u0142\u0105 herbat\u0105 z mlekiem. Upi\u0142 \u0142yka i skrzywi\u0142<br \/>\nsi\u0119. By\u0142a zimna i zbyt mocna. Podszed\u0142 zn\u00f3w do biurka i spojrza\u0142 na email. W<br \/>\nko\u0144cu usiad\u0142 z powrotem i otworzy\u0142 now\u0105 wiadomo\u015b\u0107. Kilka d\u0142ugich minut min\u0119\u0142o<br \/>\nzanim wystuka\u0142 pierwsze s\u0142owa <br \/>\nNajdro\u017csza Anno&#8230;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<\/p>\n<p><\/body><\/p>\n<p><\/html><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Asif Asif &nbsp; &nbsp; &nbsp; 1. &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; Fotele na lotnisku w Heathrow by\u0142y szalenie wygodne, wygi\u0119te [&hellip;]<\/p>","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"_bbp_topic_count":0,"_bbp_reply_count":0,"_bbp_total_topic_count":0,"_bbp_total_reply_count":0,"_bbp_voice_count":0,"_bbp_anonymous_reply_count":0,"_bbp_topic_count_hidden":0,"_bbp_reply_count_hidden":0,"_bbp_forum_subforum_count":0,"_uag_custom_page_level_css":"","footnotes":""},"class_list":["post-4778","page","type-page","status-publish","hentry"],"spectra_custom_meta":{"_edit_lock":["1729393359:2"],"_edit_last":["2"],"_wp_page_template":["default"],"_uag_page_assets":["a:9:{s:3:\"css\";s:0:\"\";s:2:\"js\";s:0:\"\";s:18:\"current_block_list\";a:0:{}s:8:\"uag_flag\";b:0;s:11:\"uag_version\";s:10:\"1775454065\";s:6:\"gfonts\";a:0:{}s:10:\"gfonts_url\";s:0:\"\";s:12:\"gfonts_files\";a:0:{}s:14:\"uag_faq_layout\";b:0;}"]},"uagb_featured_image_src":{"full":false,"thumbnail":false,"medium":false,"medium_large":false,"large":false,"1536x1536":false,"2048x2048":false,"trp-custom-language-flag":false,"illdy-blog-list":false,"illdy-widget-recent-posts":false,"illdy-blog-post-related-articles":false,"illdy-front-page-latest-news":false,"illdy-front-page-testimonials":false,"illdy-front-page-projects":false,"illdy-front-page-person":false},"uagb_author_info":{"display_name":"Joanna Choluj","author_link":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/blog\/author\/joannacholuj\/"},"uagb_comment_info":0,"uagb_excerpt":"Asif Asif &nbsp; &nbsp; &nbsp; 1. &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; Fotele na lotnisku w Heathrow by\u0142y szalenie wygodne, wygi\u0119te [&hellip;]","_links":{"self":[{"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/4778"}],"collection":[{"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4778"}],"version-history":[{"count":1,"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/4778\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4779,"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/4778\/revisions\/4779"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/joannacholuj.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4778"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}