MORE TU
Moje drogie dziecko…
1.
Te fotele były tak szalenie wygodne, wygięte odpowiednio do
ciała ludzkiego, niby leżanki, wyściełane ciemnoniebieskim
materiałem. Gdyby nie chłód przestronnego pomieszczenia Anna
byłaby zasnęła w kilka sekund. O dwa fotele dalej w przy samej
szybie która oddzielała od przejścia do drugiej hali
odpoczywał starszy mężczyzna, poza nim ani w pierwszym ani w
drugim rzedzie nie było nikogo. Cisza i spokój. Czasami
chrapanie młodzieńca o długich nogach, który wyciągnął
się tuż za nią. Powieki opadały ze zmęczenia,
powstrzymywała się jeszcze chwilę siłą woli przed
zaśnięciem, ale sen był silniejszy. Śniła przez kilka
sekund. Kilka sekund wystarczyło aby przyśnic ten dziwaczny
sen, którego nie mogła później zapomniec. Za nic. To dziwne.
Sny przecież zapomina się tak szybko. Ale nie ten.
Usnęła znów. A przecież przysiadła tu jedynie na chwilę.
W oczekiwaniu na niego. A przecież
