powrót
 
 zielonek

konik polny głuptas
nie powiem idiota bo w wierszu tak nie nada
nie wypada
ale głuptas konik
zielone stworzenie długie nogi
oh gdyby był blondynka..
ale nie jest
zielonek potuptał na daszek mojego peceta
juz jest na górze
włazi skacze
zniknął
co robisz głuptasie?
nie trawa tu
znajdę cię
wypatrzę
zielonek..
zadomowił sie u mnie
bezczelnie zadreptał sciane pokoju
pionową
(powiedzmy)
białą
tapetą krytą
zadomowił się za granicą
swiata własnego
okna mojego
i został
przypuszczam
bo nie wiem
chcę wierzyć że został
chcę wierzyć że zostać można z dala...
od
i żyć
chciałam wierzyć nie wiedzieć
wierzyć
więc zgasiłam komputer lampke  swiatło drzwi
zamknęłam
spać poszłam
za granicę drugiego pokoju