powrót
 
 an(g)ielski głos Tracy Chapman drży

ktoś prosił bym napisała piosenkę
piosenkę.. to proste i słów potrzeba niewiele
ktoś prosił... lecz jak obdarzyć je dźwiękiem
to słowo, które gdzieś w moim ukryło się ciele
bezradnie spojrzałam... ta szorstkość papieru
jego biel obojetna i pusta odrażająca się zdała
słuchałam głosu Tracy, słuchałam nut i plików transferu
na ekranie peceta pasjanse tarot wirtualna kabała
studiowałam wiedzę tajemną, może ona odkryje
mojej egzystencji cel i istotę, może muzyka ukoi
smutki, co gnieżdżą się we mnie może oswoi niczyje
wyrozumie i wytłumaczy sens egzystencji mojej
a może uda się zamknąć je, przysypać makiem druku
wysłowic co niektóre, wykrztusić nad a cztery powierzchnią
a wtedy błogi spokój w dalekim duszy zaułku
na całą długość płyty - zamieszkałby na wieczność